Po pierwsze nogi

Po pierwsze nogi

W ubiegłym roku Fundacja Otwarty Plan w prosty sposób wytłumaczyła znaczenie bardzo często źle interpretowanego terminu – „zrównoważony transport”, najczęściej utożsamianego z zachowaniem jakiegoś rodzaju równowagi pomiędzy różnymi formami transportu. Jest to swoista linia obrony zmotoryzowanych, którzy za wszelką cenę chcą utrzymania status quo, przez co wypaczają prawdziwe znaczenie zrównoważonego transportu.

Otwarty Plan uprościł przekaz dodatkowo go wizualizując. Tak więc zrównoważony transport to po pierwsze: nogi; po drugie: dwa koła; po trzecie: tramwaj i autobus. A samochodem tylko wtedy, kiedy jest to konieczne.

Udział ruchu pieszego w Krakowie jest na szczęście stosunkowo wysoki i wynosi około 28% wszystkich podróży, ale przecież zawsze może być wyższy, podobnie jak wyższy może być komfort poruszania się pieszo. Na najwyższym poziomie zawsze musi być bezpieczeństwo. Na tym polu w naszym kraju jest jeszcze dużo do zrobienia. Przede wszystkim potrzebne są zmiany w prawie, bo bez nich kierowcy przed przejściem zwyczajnie nie będą zwalniać. A wszystko przez to, że gdy dojdzie do wypadku, to biegli sprawdzają, czy przypadkiem pieszy nie wtargnął i tym samym czy to właśnie pieszy nie jest winny. Do zmiany przepisów prawa były już „podchody”, ale na razie nasi zmotoryzowani posłowie nie zdecydowali się na zrównanie w prawach polskich pieszych z tymi w Europie zacodniej. Trudno. Pozostaje nam więc podejmować działania ułatwiające chodzenie. I tak w ubiegłym tygodniu oprócz nowego (starego) przejścia przy moście Dębnickim, na ul. Krowoderskich Zuchów w miejscu wydeptanej ścieżki powstaly zarówno schody, jak i pochylnia.

Następnie w okolicy Kładki Bernatki po stronie Podgórza, na ul. Brodzińskiego, gdzie piesi chcąc dotrzeć w rejon Rynku Podgórskiego zmuszeni byli do korzystania ze schodów, prowadzących właściwie do ogródka pewnej restauracji, najczęściej wybierali wygodniejszy kontrapas rowerowy. Teraz już nie muszą.

Swoistym przerywnikiem w udogodnieniach dla pieszych jest fragment drogi dla rowerów i przejazdu rowerowego łączącego rozciętą i zaślepioną dla samochodów, ul. Józefińską. To zadanie, to realizacja zwycięskiego zadania Adama Łaczka w ramach Budżetu Obywatelskiego.

Pozostając w rejonie ul. Na Zjeździe, ale przenosząc się nieco na północ, w kierunku centrum Krakowa, a dokładnie na wysokość ul. Kącik, w ramach zmian w Strefie Płatnego Parkowania wprowadzone zostało jeszcze jedno ważne udogodnienie dla pieszych i rowerzystów.

A na koniec podsumowania minionego tygodnia przypomnienie, iż wszyscy jesteśmy pieszymi.

Absolwent animacji kultury UJ. Po lekturze m.in. Cyfrowego życia Nicholasa Negroponte jego credo to – wierzę w bloga, co zaowocowało nagrodą Bloger Roku 2006 za prowadzenie krakoff.info. Poza aktywnością internetową ceni również dobrą kuchnię wegetariańską i zrównoważoną, czyli zieloną architekturę. Uwielbia miasto, ale chciałby je zamienić w ogród pełen zieleni, w którym najwygodniej i najszybciej przemieszczać się można rowerem.

Od sierpnia 2013 roku pełni funkcję tzw. oficera rowerowego w Zarządzie Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie.