[Wywiad] Dojazd do pracy 24 km w jedną stronę z rowerem ze wspomaganiem elektrycznym

[Wywiad] Dojazd do pracy 24 km w jedną stronę z rowerem ze wspomaganiem elektrycznym

Adam Łaczek: Witaj. Jeździsz rowerem do pracy w Czyżynach mimo że do pokonania masz odległość …
Łukasz Rzepa: 23-24 km. Dojeżdżam 2-3 razy w tygodniu z Rzeszotar (okolice Świątnik Górnych). Dojeżdżam kiedy wiem, że nie mam nic dodatkowego do załatwienia na mieście. Wtedy niestety trzeba się przesiąść w samochód :)

AŁ: To chyba pagórkowate tereny? Dużo daje w takim terenie rower ze wspomaganiem elektrycznym, którym jeździsz? Masz po drodze jakieś szczególnie duże podjazdy, górki?
ŁRz: Podjazdów jest całkiem sporo. Różnica poziomów to 200m, ale gdy patrzy się na profil trasy to po dotarciu do granic Krakowa jest już praktycznie płasko. Ja jeżdżę dwoma trasami tak aby nie mieć zbyt długich podjazdów. I tak do pracy jadę przez Ochojno, gdzie jest jeden dłuższy podjazd, a potem bardzo długi zjazd (potem jest już praktycznie płasko), a wracam przez Podstolice, gdzie podjazdów jest zdecydowanie więcej, ale nie są tak bardzo długie (choć niektóre są naprawdę wymagające).

AŁ: Jak długo zajmuje Ci podróż do i z pracy?
ŁRz: Do pracy jadę około 1 godz. 10 min, a z pracy wracam około 1 godz. 30 min. Górki robią swoje ;)

AŁ: Czy przed kupieniem roweru ze wspomaganiem jeździłeś do pracy na rowerze?
ŁRz: Nie. Bałem się, że do pracy będę dojeżdżał spocony jak „dzika świnia” :) Dojeżdżałem za to z Borku Fałęckiego, zostawiając samochód u Siostry, a dalej ruszając rowerem.

AŁ: Jak się jeździ na rowerze ze wspomaganiem elektrycznym? Jak byś tą jazdę porównał do jazdy na zwykłym rowerze? Po prostym terenie jeździ się szybciej? Jak często go ładujesz?
ŁRz: Jeździ się łatwiej. To trochę tak jakby ktoś siedział z Tobą na rowerze i pomagał Ci pedałować. Górki są łatwiejsze do pokonywania nawet na większym przełożeniu. Po prostym terenie nie jeździ się szybciej, bo wspomaganie jest odcinane przy prędkości 18km/h, ale zdecydowanie łatwiej się rusza z miejsca. Oczywiście to nie jest tak, że rusza sam (choć można i tak) tylko muszę machnąć przynajmniej raz pedałami, ale potem włącza się silniczek w piaście i dostajesz całkiem przyjemnego „kopa”. Jeżeli chodzi o ładowanie to ja ładuje go po każdej jeździe. Ale trzeba wziąć pod uwagę fakt, iż jeżdżę po górkach gdzie napęd jest dość mocno obciążony. Myślę, że gdybym dojeżdżał tak jak wcześniej z Borku, to ładowanie raz na 3-4 jazdy byłoby wystarczające.

AŁ: Jak wyglądają aspekty zdrowotne/kondycyjne na rowerze elektrycznym? Dla wielu to wielka niewiadoma, a część czytelników pewnie widzi taki rower jak motorynkę, która nie ma wpływu na kondycję użytkownika.
ŁRz: Tak jak mówiłem wcześniej to nie jest tak, że on sam sobie będzie jeździł. Po pierwsze akumulator by się dość szybko rozładował, a po drugie prędkości osiągane na samym silniczku są niewielkie tak więc pedałować trzeba.

AŁ: Masz ok 40 lat, czy zanim rozpocząłeś dojazdy do pracy ćwiczyłeś by poprawić kondycje, czy tak po prostu wsiadłeś i przejechałeś te 24 km do pracy? Masz przecież niezłą średnią prędkość dojazdu. A może to właśnie magia roweru ze wspomaganiem? Że każdy niezależnie od wieku może jechać szybciej i dalej?
ŁRz: Nie. Myślę, że to nie jest magia roweru ze wspomaganiem, bo bez tego wspomagania jechałbym może 15 min dłużej do pracy i 30 min dłużej spowrotem. Jeździłem wcześniej na rowerze z Borku Fałęckiego (połowa aktualnej odległości), dodatkowo wcześniej gdzieś tam biegałem, regularnie gram w piłkę, więc jakaś ta kondycja jest. Ale jeżeli chodzi o osoby starsze to może to mieć znaczenie. Mój Tata (lat 65), który przeszedł już dwa udary i generalnie o jakimś sensownym sporcie zapomniał (poza oglądaniem go w telewizji) wsiadł na mój rower i… wyjechał pod górkę koło mojego domu bez większego wysiłku. Po tej krótkiej przejażdżce stwierdził, że pedałowało mu się bez wysiłku.

AŁ: Na co zwracałeś uwagę kupując rower ze wspomaganiem? Na co zwróciłbyś uwagę teraz? Jakiego rzędu kwotę trzeba wydać kupując rower elektryczny?
ŁRz: Głównie zwracałem uwagę na cenę, bo taki rowerek nie jest najtańszy :) Ja kupiłem zestaw do konwersji zwykłego roweru za około 2 tys. Założyłem sobie, że jeśli wspomaganie się nie sprawdzi, to po prostu zdejmę je z roweru i będę miał dalej mój stary rower. Zwracałem uwagę na pojemność akumulatora, bo od tego zależy zasięg roweru. Co do mocy samego silnika to tutaj była sprawa drugorzędna, bo po pierwsze w świetle prawa nie można zamontować silnika powyżej 250W, a po drugie od początku było założenie, że przede wszystkim to ja mam pedałować :)

AŁ: Znajomy pytał się mnie kiedyś czy warto kupić używany rower ze wspomaganiem elektrycznym. Co byś mu odpowiedział?
ŁRz: Tak. Choćby po to, aby na własnej skórze przekonać się czy to mi pasuje, a nie wydawać od razu fortuny. Wiadomo przecież, że taką używkę można w razie czego sprzedać nie tracąc zbyt dużo na wartości.

AŁ: Komu polecił byś rower ze wspomaganiem elektrycznym? Czy uważasz że miasto powinno w jakiś sposób promować wśród mieszkańców kupowanie takich rowerów?
ŁRz: Każdemu kto chciałby aby mu się łatwiej pedałowało ;) A tak bardziej serio, to wydaje mi się, że jest to bardzo sensowna propozycja dla osób starszych, które chciałyby jeszcze pojeździć troszkę na rowerze, ale siły już nie te co dawniej. Również dla osób dojeżdżających do pracy może to być całkiem sensowne rozwiązanie. Człowiek nie musi wtedy obawiać się, że przyjedzie mało przyjemnie pachnący do pracy ;) Czy miasto powinno promować kupowanie takich rowerów? Byłby to miły gest, ale raczej nie postrzegałbym tego w kategoriach powinności. Najpierw niech powstanie dobra siatka ścieżek rowerowych (choć jest już dużo lepiej), a promowanie rowerów elektrycznych zostawmy sobie na później :)

1982, od urodzenia w Krakowie, Płaszów, Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,