Tory myślenia

Samo zdarzenie kompletnie banalne – ot, pojechał brawurowo i zakończył upadkiem. Ciekawe są za to reakcje. Wrogowie rowerów (a owszem, są tacy i to nie mało) z satysfakcją powtarzają dawno utarte schematy i postulaty, z których pomysł wprowadzenia prawa jazdy na rower jest najłagodniejszym. Z kolei w reakcjach rowerzystów przeważa żal, że jedna czarna owca psuje opinie całemu stadu. Jedni i drudzy nie potrafią wyrwać się z zastanych kolein myślowych.

Przede wszystkim jakąś kompletną bzdurą jest dla mnie postrzeganie „rowerzystów” w kategoriach wspólnego, abstrakcyjnego bytu. To, że ktoś korzysta z roweru czyni go podobnym do innych użytkowników rowerów w tym samym mniej więcej stopniu co w przypadku dwóch amatorów tego piwa albo sympatyków tej samej grupy muzycznej. Wypraszam sobie więc sugerowanie, że mam coś wspólnego z jakimś gościem, który przewrócił się na Karmelickiej. Czy głupota pojedynczego kierowcy na przykład sugeruje, że wszyscy kierowcy są głupi? A wszyscy Polacy? A wszyscy „użytkownicy ulicy” po której się poruszał (włącznie z tymi, których o mały włos nie zabił)?

Rowerzyści różnią się od siebie tak samo jak kierowcy – są więc mądrzejsi i głupsi, ostrożniejsi i cierpiący na niedosyt adrenaliny. Natomiast w stosunku do przeciętnego kierowcy różni rowerzystę fizyka. Rowerem naprawdę ciężko zrobić komuś krzywdę, co znajduje swoje potwierdzenie w statystkach wypadków jeśli ktoś wysili się żeby sprawdzić. Skoro więc tyle miejsca w Internecie poświęcono na komentowanie opisywanego filmiku, to zastanawiam się gdzie są posty tych samych autorów odnośnie niebezpiecznej przede wszystkim dla innych „ułańskiej” fantazji polskich kierowców. Idiota jadący setką po mieście jest mniej spektakularny? Czyżby po prostu spowszedniał nam ten widok?

Wiadro pomyj wylano na gościa, który jest co najwyżej niedoszłym samobójcą. Pytam w związku z tym: ludzie, gdzie Wasze poczucie miary?

Kolejna sprawa to szyny. Żadnego tematu pewnie by nie było, gdyby bohaterowi całego zajścia akurat udało się bezpiecznie przejechać, niestety tory tramwajowe potrafią być zdradliwe o czym wie każdy miejski rowerzysta. Szkoda więc, że zmarnowana została okazja by uczulić na ich właściwie przekraczanie i zastanowić się czy na pewno wszystko zostało zrobione by uwzględnić bezpieczeństwo rowerzystów. Od razu powiem, że jadąc Piłsudskiego czy Rakowicką, gdzie peron przystankowy zmusza do wskoczenia między szyny pod ostrym kątem (jeśli ktoś nie zorientowany nie zrobi tego odpowiednio wcześniej), mam co do tego poważne wątpliwości.

A co do filmiku, krótko: tak nie jeździmy. Kropka.

Kameleon - gad z grupy jaszczurek, słynący ze zdolności do zmiany ubarwienia, długiego języka i oryginalnych kształtów ciała (żródło: Wikipedia). Występuje w zielonym.