Jak rowery przejęły Holandię

Holandia, wymieniana dziś jako wzór w organizacji ruchu i bezpieczeństwa pieszych oraz rowerzystów, w latach 70. ubiegłego wieku przeżywała tragiczny w skutkach, szaleńczy romans z masową motoryzacją. Najwyższą cenę za wygodę „postępowych” dorosłych zapłaciły holenderskie dzieci. Tylko w ciągu jednego roku samochody zabiły 400 dzieci.

Pod koniec roku 1972 rozpoczęła się silna kampania społeczna pn. „Stop de Kindermoord” (stop zabijaniu dzieci) mająca na celu wymuszenie zmian prawnych dotyczących projektowania systemów transportowych i zmianę urbanistyki holenderskiej, czyli zmianę myślenia o przestrzenie miejskiej i jej funkcjach. Prawdopodobną iskrą zapalną kampanii był uderzający w tony emocjonalne film dokumentalny wyemitowany w tym samym roku w ogólnokrajowej telewizji.

Dokument koncentruje się na problemach dzieci, które chciałyby móc bawić się na ulicach (nie głównych arteriach), ale zostały z nich zepchnięte przez nadmierne użytkowanie aut. Film skupia się także na jak najbardziej aktualnym w Krakowie temacie – zanieczyszczeniu powietrza powodowanym przez samochody.

Absolwent animacji kultury UJ. Po lekturze m.in. Cyfrowego życia Nicholasa Negroponte jego credo to - wierzę w bloga, co zaowocowało nagrodą Bloger Roku 2006 za prowadzenie krakoff.info. Poza aktywnością internetową ceni również dobrą kuchnię wegetariańską i zrównoważoną, czyli zieloną architekturę. Uwielbia miasto, ale chciałby je zamienić w ogród pełen zieleni, w którym najwygodniej i najszybciej przemieszczać się można rowerem. Od sierpnia 2013 roku pełni funkcję tzw. oficera rowerowego w Zarządzie Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie.

  • Krzysztof Kozłowski

    No a teraz cholery budują miasto podziemne żeby można autem jeździć :)
    W sumie można by przeskoczyć te ich 40 lat i jechać z podziemnymi drogami miejscami postojowymi i przestrzenią mniej lub bardziej komercyjną :D

    Takie ATW pod ziemią…. :D

  • zeralda

    Nasze dzieci raczej z pożądaniem wodzą oczami za „pięknymi i lsniącymi” bolidami.
    Jak widzę jak uswiadomione były wtedy dzieciaki w Holandii to rzuca mi się w oczy ogromna przepaść jaka nas jeszcze dzieli od społeczeństw umiejących dokonywać racjonalnych wyborów…

  • Krzysztof Kozłowski

    Po pierwsze z tym pożądaniem to bym ine przesadzał żadną z stron.
    Myślę że i w Holandii i u nas dzieciaki będą pożądać „lśniących bolidów” za to samochody już spowszedniały i przestały być ę ą
    Znam dzieci które mają dość samochodu który ich wozi.

    Co do świadomości to weź dowolne dzieciaki z ulic gdzie nie ma miejsca na zabawę i spytaj się czy chciały by zamknąć. Zapewniam cię ze same ci przyprowadzą wszystkie dzieciaki z okolicy żeby wesprzeć akcję.

    Jedyny problem że nasze dzieciaki są świadome iż jak przejmą ulicę to powstaną przestrzeń przejmą nie one a ogródki piwne. Zamiast miejsca do zabawy będzie speluna dla dorosłych i zakaz gry w piłkę.
    Jak się zrobi „zieleniec” to będziemy mieli pole minowe zaminowane przez pieski…

  • zeralda

    Chodziło mi raczej o to, że ci ludzie uświadamiali sobie pewne problemy 40 lat temu. U nas przyjdzie jeszcze poczekać na totalne zakorkowanie wszystkiego, żeby paru osobom klapka się przestawiła.
    A świadomość „ludu pracującego miast i wsi” ukształtuje również polityków. Teraz budujmy nowe czteropasmówki jest hasłem zbyt nośnym, żeby z tego zrezygnowali.

  • Krzysztof Kozłowski

    A dziwisz się?
    Oni wtedy byli tam gdzie my za 10-20 lat olbo nigdy.
    U nich ceni się pracę i ją wynagradza u nas sami gnoimy wartość własnej pracy.
    To generuje nędze a do tego władza swoją nadopiekuńczością pogłębia i trend i biedę.

    Co do samych rozwiązań powinniśmy patrzeć na ich rozwój i przeskakiwać pewne etapy.
    Oni myślą nad wpuszczeniem ruchu pod ziemię. My robimy estakady.
    Oni nie wypierają się aut pomimo pełnego „zrowerowienia” my sprawiamy wrażenie jakbyśmy liczyli że rower całkiem zastąpi auto.

    Po stronie zarówno „aktywistów” jak i „władzy” można wyraźnie zobaczyć kierunek w przeszłość krajów na których chcemy sie wzorować.

    Władza widzi tylko czteropasmówki
    Aktywiści tylko rowery i KZ

    A oni przeszli jedno i drugie a teraz kombinują jak to połączyć i zapewne zrobią to całkiem dobrze z możliwie małymi utrudnieniami dla ludzi.

    Oni myślą o człowieku jako człowieku my o kierowcy rowerzyści pieszym dziecku każde z osobna.

    Najlepsze jest to że my jesteśmy w o wiele lepszej sytuacji.
    My wciąż i jeszcze przez wiele lat będziemy „się budować” i mamy „paskudne blokowiska” które jak by na to nie spojrzeć komuna zbudowała naprawdę przyjaznymi dla ludzi i można je świetnie wykorzystać.

  • zeralda

    Krzysztof, u nas jest nędza z powodu wojen i 40 lat komuny. Podczas gdy Holendrzy się bogacili to myśmy byli w czarnej d…..
    Jak ktoś myślał, że 20 lat demokracji in kapitalizmu zrobi z nas RFN to się lekko przeliczył ;-).
    Na wprowadzenie ruchu samochodowego po ziemię i metro nas na razie nie stać, więc przestanńmy powtarzać te mrzonki bo tylko ludziom robimy wodę z mózgu.
    Możemy zaś oszczędzić trochę pieniędzy na bzdurne inwestycje i skupić się na obwodnicach, kolejach i KM.
    Zdaje sobie jednak sprawę że to się ludziom nie sprzeda i dalej będziemy brnąć w ten beton i asfalt…

    • Krzysztof Kozłowski

      „Na wprowadzenie ruchu samochodowego po ziemię i metro nas na razie nie stać”

      Więc tak…

      Estakada na 29 estakada na rondzie Posadu zaraz będzie kładka pomiędzy nimi.

      Czy naprawdę dużo drożej by było je wkopać ?

      Piękna estakada przy wielickiej :)

      Następna koło tandety. O ile wiem kawałek dalej powstanie następna….

      Tu nie chodzi o wkopanie od razu całych ATW choć było by dobrze ale o myślenie o tym już teraz i szukanie możliwości.
      Gdybyśmy wkopali wszystko od 29 do ronda Polsadu pod ziemię to górą by można puścić lokalną ulicę dla autobusów i rowerów oraz zrobić park łączący dwa osiedla.

      A myślę ze jak by deweloperom powiedzieć możecie na całej III obwodnicy za darmo postawić osiedla ale mają być przyjazne ludziom i pod nimi ma lecieć ściek komunikacyjny to w ciągu kilku lat mielibyśmy drogę „zutylizowaną.”

    • ktosiek

      Dlatego powinniśmy robić to co robiły państwa kapitalistyczne gdy my byliśmy w jak to nazwałeś” w czarnej d…”, budować, zalewać wszystko betonem. Mówiąc krótko rozwijać się nie bacząc na ekologów, których najchętniej bym rozstrzelał. Potem przyjdzie czas na całą resztę, szlaki rowerowe, kretyńskie i niewydajne odnawialne źródła energii itp. nie istotne rzeczy. Obecnie gospodarka jest najważniejsza i to ona powinna być priorytet, wszystko powinno być organizowane tak aby była ona coraz wydajniejsza.

  • Michał Zenit

    Jest tylko drobna różnica między Holandią, a Polską. U nich pada przez 7% dni w roku, u nas przez 50 – 60%. Chociażby stąd taka popularność samochodów u nas.

    Źródła:
    http://www.mojaholandia.nl/artykul/jak-czesto-pada-w-holandii
    http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/112813,w-polsce-pada-tak-czesto-jak-w-anglii

    • Adam Giergun

      Tylko, że porównujesz „dwa różne systemy walutowe”:

      „Według holenderskiego instytutu meteorologicznego KNMI w dowolnym punkcie Holandii pada średnio przez około 7 procent czasu.”

      „Okazuje się, że średnio od 50 do 60 procent dni w roku mija pod znakiem opadów …”

      Ani z pierwszego w żaden sposób nie wynika ile w Holandii w ciągu roku jest dni z opadami, ani z drugiego przez jaki procent czasu w ciągu roku występują u nas opady.

  • @Michał Zenit

    mozna tez przeanalizowac srednioroczna sume opadow i ta dla Polski vs. Holandii wyglada nastepujaco
    Krakow – 679 mm
    Holandia, bo dla Amsterdamu nie znalazlem – 750 mm
    poza tym w moim przekonaniu pogoda, klimat to tylko wymowka, jestesmy leniwi jako narod, wygodniccy, a do tego brakuje nam powaznej zachety do rezygnacji z samochodu na rzecz innych form trmasportu.
    obecnie poszerzona SPP zadzialala jak zacheta, ale wciaz imho jest niewystarczajaca