<del>NIE</del>bezpieczna prędkość

NIEbezpieczna prędkość

W dziwnym kraju żyjemy. Z jednej strony regulacjami prawnymi chronimy nawet nienarodzone życie, a z drugiej podnoszone są limity prędkości na miejskich ulicach w imię świętej przepustowości. W Krakowie nawet do 80 km/h, w poważaniu mając życie pieszych czy rowerzystów. Tymczasem badania wskazują, a grafika autorstwa Mikaela Colville-Andersena świetnie to obrazuje, że bezpieczną prędkością dla ludzi, czy też miasta, które ma uchodzić za przyjazne dla ludzi, to 30 km/h.

Dziwna jest też postawa pewnej części naszego społeczeństwa, która w zamian za strefę płatnego parkowania czy likwidację parkowania na chodnikach, jako swoistą rekompensatę, domaga się budowy parkingów podziemnych. Tymczasem pieszym i rowerzystom serwując zwiększone ryzyko śmierci na głównych ulicach, nie daje się w zamian alternatywnych, bezpiecznych i łatwych możliwości przemieszczania się w strefach tempo 30. W strefach tych, jak np. na Osiedlu Oficerskim wszystkie ulice jednokierunkowe powinny być dwukierunkowe dla rowerzystów. Wtedy ci z całą pewnością nie jeździliby po chodnikach unikając nadrabiania drogi.

Na nic badania naukowe, poligony doświadczalne, a nawet ekspertyzy pisane dla ministerstwa.

Absolwent animacji kultury UJ. Po lekturze m.in. Cyfrowego życia Nicholasa Negroponte jego credo to - wierzę w bloga, co zaowocowało nagrodą Bloger Roku 2006 za prowadzenie krakoff.info. Poza aktywnością internetową ceni również dobrą kuchnię wegetariańską i zrównoważoną, czyli zieloną architekturę. Uwielbia miasto, ale chciałby je zamienić w ogród pełen zieleni, w którym najwygodniej i najszybciej przemieszczać się można rowerem. Od sierpnia 2013 roku pełni funkcję tzw. oficera rowerowego w Zarządzie Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie.

  • max

    No właśnie – limity podniesiono, a ilośc wypadków i ofiar… spadła… Tak więc, zamiast kreować wirtualne problemy i antagonizować kierowców i rowerzystów może lepiej zająć się tym, czym portal ROWEROWY powinien się zajmować, tj. sprawami rowerzystów ?…

    • tannat

      Limity prędkości wpływają na bezpieczeństwo WSZYSTKICH użytkowników ruchu – w tym rowerzystów. Dziękuję

    • @max
      na jakiej podstawia twierdzisz, ze liczba wypadkow i ofiar spadla?
      poza tym ja pisze o konsekwencjach ewentualnego, nieoczekiwanego spotkania pieszego, czy rowerzysty z pojazdem.

      • max

        Na podstawie statystyk, oczywiście… ;)

  • zibi22

    Największy wpływ na bezpieczeństwo ma moim zdaniem kultura jazdy, która bardzo w Krakowie ostatnio się poprawiła.

    • Krzysztof Kozłowski

      A żebyś wiedział że się poprawiła :) Ale od jakiegoś czasu 2-3 mc codziennie widzę przynajmniej dwa patrole które wypisują mandaciki…
      A że jeżdżę „wte i wewte” to widzę ich po kilka razy i mają ciągle nowych pacjentów :)

      Ciekawy jaki jest związek przyczynowo skutkowy między tym i kulturą na drodze :D

    • jasne, ze sie poprawia i ja tez to zauwazam. nie mniej jednak, wciaz pozostaje jeszcze sporo do zrobienia by wyeliminowac nieporzadane zachowania z ruchu ulicznego.

  • Krzysztof Kozłowski

    Trochę jestem zdziwiony tym artykułem…

    Bo niby prawda ale…
    Zauważ Marcinie że w Krakowie wprawdzie ostatnio pojawiły się 80 których nie rozumiem ale mimo to nie możesz powiedzieć ze prędkości się nie ogranicza.

    Jest sporo stref 30 trochę też 40. Może tego mieszkańcy nie zauważają ale duża część Krakowa objęta jest tymi ograniczeniami.
    Tak samo bardzo dużo 70 zniknęło. Zobacz na ciąg Opolskiej.
    Na ATW też cześć 70 powypadało. I akurat te dwa przypadki są problematyczne dla nas rowerzystów bo jazda Opolską rowerem z Tranzytem gdzie ciągną TIRy nie jest najlepszym połączeniem (dla obu stron) a ATW też nie zachęcają

    80 tak naprawdę pojawiła sie w miejscach gdzie piesi daleko a rowerzyści albo się pojawiać nie powinni albo są to ulice na tyle nieprzyjemne że pojawiają się sporadycznie. Więc branie tego „osobiście” i wkładanie w walkę z „lobby kierowców” nie bardzo ma sens.

    No i przejdźmy do parkingów.
    Marcinie jeśli chcemy mieć puste ulice to auta muszą zniknąć. Prawda?
    Jak chcesz to osiągnąć bez parkingów które schowają auta?
    Czy uważasz ze jak polityką restrykcyjno nakazową usuniesz auta to one znikną same a wszyscy mieszkańcy ochoczo się ich pozbędą?

    Dlaczego Niemcy budują parkingi pod domami? Czemu w centrum mają parkingi? Zastanów się czy nie z powodu tego że rozumieją że brak aut równać się będzie z brakiem mieszkańców?

    Rozsądna polityka parkingów i usuwania parkowania z ulic wraz z dojazdem w ograniczonym zakresie jest ZBIEŻNE dla twoich postulatów przyjaznego miasta i postulatów „samochodziarzy” czyli nomen omen w wielu wypadkach mieszkańców tych nieprzyjaznych ulic!
    Możesz stawiać ich w opozycji do siebie albo iść z nimi w kierunku lepszego i ładniejszego miasta.
    Zapewniam cię ze większość „złych samochodziarzy” tak samo się wkurza jak ty idąc do swojego auta poprzez pole minowe z kup i ścieżkę zdrowia z masek samochodów. Podpisali by ci się pod wywaleniem tych ścieżek zdrowia wszystkimi czterema łapami jak wywalenie było by „ludzkie” dla nich.

    I jeszcze kwestia 80.
    Jeździ się tam z zasady fatalnie ;) Po prostu świry świrują bardziej. A po drugie światła pod to nie są ustawione więc g to daje na dłuższą metę.
    Dla mnie model 30 – 40 – 60 jest optymalny.
    40 bazowe dla całego miasta.
    30 tam gdzie ma to uzasadnienie bo się luzie „szwendają”.
    i 60 na przelotówkach co by po wjechaniu w przyległe strefy 40 nie było za wolno.

    • Stachu

      I to jest głos rozsądku!

  • @KK moim zdaniem w Krakowie nie ma problemu deficytu miejsc parkingowych. t o jest mit. dowodem na to jest sytuacja w strefie platnego parkowania. kolejnym krokiem, ograniczajacym liczbe samochodow w srodmiesciu, bylby podzial na sektory, podobne do obecnych wielkosci nowych podstref i taka organizacja ruhcu, by nie dalo sie samochodem w latwy sposob przemieszczac sie pomiedzy sektorami. zdaje sie, ze powinienes znac przyklady takich rozwiazan z Groningen np.

    z niemcami to nie do konca jest tak jak piszesz
    juz w 2008 roku na lamach miasta w ruchu czytamy:

    niemieckojęzyczny świat reprezentuje bardziej „całościowe” podejście do tematu. Tutaj trend wyznaczają ludzie zainteresowani życiem bez aut, którzy formują wspólnoty i sami planują, projektują, budują i zarządzają nieruchomościami, gdzie samochody nie mają prawa wjazdu. Uczestnicy takich przedsięwzięć często po prostu wierzą w styl życia pozbawiony samochodów i chcą zamienić swoje ideały w praktykę. Ich celem nie jest oszczędność finansowa wynikająca z braku „czterech kółek”, lecz tworzenie wspólnoty i troska o środowisko naturalne.

    jest tam na temat wiecej, polecam lekture

    • max

      Skoro w Krakowie nie ma problemu deficytu miejsc parkingowych, to nie ma podstaw prawnych do wprowadzania strefy ! ;))) Zatem jest nielegalna ze wszelkimi tego konsekwencjami !… ;)))

  • wrr

    nie ma deficytu płatnych miejsc, a parkingi podziemne postulowane ciągle i wciąż darmowe nie będą

  • Andrzej Michalik

    W Niemczech można też z rowerem wsiąść do pociągu. W Krakowie przed 8 rano nawet bez roweru nie idzie wsiąść do tramwaju. Skutek jest taki, że mam obecnie w rodzinie 3 osoby, 5 rowerów i 2 samochody, na obydwu bagażniki na rowery i tak mnożymy to żelastwo w nieskończoność. Jak komunikacja miejska, regionalna i międzynarodowa będzie działała, to ja z przyjemnością przestanę mieć samochód. Na razie jako osoba często pracująca po różnych Zakopanych, Krynicach, Rzeszowach, Wisłach, Ustroniach itp. nie mogę sobie pozwolić na poświęcanie za darmo dodatkowego czasu na dojechanie tam transportem zbiorowym w imię idei. Kierowcy nie jeżdżą samochodami dla przyjemności.

  • krauzer

    Ja jestem bardzo zadowolony z tych „80” w Krakowie i likwidacji „obudów fotoradarów” przecież zwiększenia dozwolonej prędkości są w takich miejscach gdzie praktycznie nie ma kogo potrącić, no chyba że na pasach. Przecież nawet jak było w tych miejscach ograniczenie do 70 to mało kto się pchał tam na rowerze bo to jest po prostu niebezpieczne a jest gdzie jechać obok na rowerze. Sam dużo jeżdżę i samochodem i rowerem i jestem z tego zadowolony. A reszta to kwestia rozsądku i kultury użytkowników drogi a to faktycznie się w Krakowie poprawiło.

  • Krzysztof Kozłowski

    Marcinie ja też uważam że nie ma problemu deficytu miejsc ;)
    Jest problem studentów parkujących auta….
    I innych przyjezdnych którzy muszą gdzieś zaparkować więc szukają w mieście bo P+R to wciąż dziwoląg u nas a nie system… (to tworzy chwilowy deficyt)
    Oraz problem taki że fajnie by było trochę ulic poszerzyć dla pieszych…
    A żeby o zrobić trzeba przesunąć te trochę aut. A to najlepiej zrobić chowając je ;)

    Co do twoich pomysłów pocięcia Krakowa to chce ci zwrócić uwagę ze jazda autem to nie dla wszystkich fanaberia.
    Sorry ale już teraz nadkładam ok30% km na wymysły z utrudnieniami.
    Twoje rektorowanie miasta może zdać egzamin pod warunkiem że mamy obwodnice I II II IV… V :)
    Podpisze ci się pod tym pomysłem dzisiaj jak mi pokażesz wydajną III obwodnicę na którą będę mógł wjechać i z niej wjechać w każdy sektor bez bezsensownego krążenia.

    Co do opłat za mosty i porównania go do opłat za wodę to troszeczkę nietrafione. Choć fakt faktem że w dzisiejszym świecie zawłaszcza się prawo każdego człowieka do zasobów naturalnych.
    Jednak wciąż na swoim terenie możesz sobie wykopać studnię i z niej pić.

    Mosty są budowane z pieniędzy publicznych i są publiczne wprowadzanie dodatkowych opłat to podwójne a nawet potrójne opodatkowanie takiej sobie usługi.
    Z tego co widzę jesteś bardzo bogatym człowiekiem :)
    Za wszystko byś wprowadzał DODATKOWE opłaty.
    Ale ja się zapytam czy mieszkańcy Krakowa nie powinni ponosić rynkowych kosztów jazdy KZ? Czemu ja nie korzystając z niej mam do niej dopłacać?
    Skoro ja bym miał płacić za mosty czemu oni nie powinni płacić za KZ?
    Przecież oni też z tego mostu będą korzystać :)

    Zaraz wprowadzą nam dodatkową opłatą „ekologiczną” (czyli ni miej ni więcej tylko anty-ekologiczne złodziejstwo branży motoryzacyjnej)

    Jestem ciekaw twoich przemyśleń na temat moich „ale”. I bardzo bym chciał żeby nie były one tylko stwierdzeniem „nie należy się”
    Są podatki się należy. Jak podatki są niewydolne znieść i urynkowić temat.

    Zauważ ze te wszystkie utrudnienia nie zawsze poprawiają środowisko bo ja robią +30%km mógłbym być o 30% bardziej ekologiczny jak jazda by była zoptymalizowana.
    To 10kk/rok A to jeden samochód „miejski” który nie wyjechał na ulice smrodzić!!!
    Czyli jeśli takich osób jak ja w mieście było by tylko 3k to racjonalizacja i zapobiegania niepotrzebnym wydłużeniom to 1000 samochodów stojących i nie smrodzących.

    Teraz kwestia jaką poruszyłeś dot. Niemiec.
    Po pierwsze ile powstało takich osiedli i jak dużych?
    Po drugie czy nie dysponują swoimi parkingami „na obrzeżach”
    Po trecie czy jest to narzucone czy wybór?

    Ja się pytam więc czemu u nas nie powstają takie osiedla?
    Zapewne popyt by był…. A może nie?
    A jeśli nie to czemu skoro jest naprawdę wiele osób nie posiadających samochodu?
    Już tłumaczę.
    W Niemczech obywatel może liczyć ze KZ miejska, podmiejska i międzymiastowa działa. Może opierać na niej planowanie. Co więcej wynajęcie taksówki dla osoby starszej (emeryta) nie jest wydatkiem ponad siłę.
    Wiec wiele osób po prostu stać na ten luksus nie posiadania auta.

    U nas walkę z autami próbuje się toczyć przez dokręcanie ekonomicznej śrubki. O zgrozo ten system wypycha wiele osób w uzależnienie od auta.
    Wysokie podatki miejskie potrafią skłonić do ucieczki za miasto.
    Jak się przed tym bronimy? Podnosimy koszty dojazdu do miasta…

    Dojeżdżaczy do miasta autami są problemem. Widziałeś jakieś zachęty żeby zostawiać auto na granicy dostępności KZ? Nie lepiej poszerzyć SPP tak naprawdę uderzając w mieszkańców którzy nie uciekli. Mieszkańcy nowej SPP dostali podatek a mieszkańcy wszystkiego za granicą SPP zastali zamurowani autami… Czy rozwiązaliśmy jakikolwiek problem?
    Czas dojazdu do centrum nie zmalał :(

    Chcesz opłat za mosty?
    Albo będzie to opłata skalkulowana tak że nie będzie się opłacało i wtedy biedniejsi pojadą okrężną trasą. Albo będzie skalkulowana na poziomie kosztu przejazdu i wtedy będzie to tylko kolejnym podatkiem.
    Ile osób zrezygnuje? 10%? Dokładniej to 10% i ci których nie będzie stać.
    Wiele osób będzie łączyć KZ z autem co tylko podniesie koszty…

    Jeszcze chwila i doprowadzimy do sytuacji kiedy auto stanie się symbolem statusu społecznego…

    A ja się zapytam po co to wszystko?
    Nie można bardziej po ludzku?

    Czemu chcemy być bardziej restrykcyjni od „bardziej cywilizowanych”?

    • nie odpowiem teraz na wszystkie postawione przez Ciebie pytania. odniose sie jedynie do oplat za mosty, ktore powstaja z naszych podatkow i wlasnie dlatego, w Twojej opinii, nie powinnismy pobierac za nie dodatkowe oplaty. podobnie rzecz ma sie np. z transportem zbiorowym. jest on rozwijany z naszych podatkow i pobieranie oplaty za przejazd jest dodatkowym podatkiem, czy moze jednak oplata za usluge?

      ty przez caly czas zakladasz, ze wszyscy jezdzacy po Krakowie samochodami, korzystaja a z nich racjonalnie i tylko wtedy kiedy musza, a w krajach ‚cywilizowanych’ nie stosuje sie niby metod zniechecajacych do jezdzenia autem po miescie.

      1. i 2. obwodnice juz mamy kompletna i to wlasnie wewnatrz 2 nalezy wprowadzic sektorowanie. i to nie jest moj pomysl, ale cos co urodzilo sie w glowach specjalistow pod koniec lat 80. ub. wieku, ale niestety nie zostalo wdrozone.

      • max

        Osobiście nie znam nikogo, kto jeździłby autem do centrum wyłącznie dla fanaberii. Jeśli są takie osoby, to muszą być bogate, żeby sobie na to pozwolić i ich wprowadzanie dodatkowych opłat bynajmniej nie zniechęci – dalej będą jeździć bo będzie ich ich na to stać. Uderzy natomiast w mniej zamożnych, dla których samochód stanowi jedyną sensowną opcję dojazdu do pracy, urzędu, szpitala, przychodni itp. oraz tych, którzy posługują się samochodem jako narzędziem pracy. Dlatego obawiam się, że wprowadzanie coraz większych utrudnień w poruszaniu się samochodem nikogo do zamieszkania w naszym coraz mniej pięknym mieście nie zachęci.

        Zgadzam się też z KK, że porównywanie przejazdów przez mosty do korzystania z komunikacji miejskiej jest chybione. Jeżeli uważasz inaczej, to wyjaśnij na czym polega podobieństwo, a w szczególności kto jest usługodawcą w przypadku mostów.

  • zarowno w przypadku mostow jak i transportu zbiorowego uslugodawca jest gmina miejska krakow. nie nalezy mylic przewoznika – mpk i mobilis, z uslugodawca, bo te dwie wspomniane firmy dostaja od miasta pieniadze na prowadzenie przewozu pasazerow, czyli dostawe uslugi.
    od razu dodam, ze pobieranie oplat mogloby sie odbywac automatycznie tak jak ma to miejsce w systemie viatoll

    • Krzysztof Kozłowski

      Marcinie ale jak płacę za mosty…. :)
      Płacę podatek drogowy…
      Owszem jeżdżąc na prądzie nie płaciłbym jednak na ten moment jadę płacę.

      Tak samo użytkownicy KZ płacą za bilet tylko część realnego kosztu przewozu.
      Kwestia kto mniej kto więcej czego na więcej czego na mniej starcza jest sprawą trudną i bezsensowną w roztrząsaniu bo tylko może budować mur zawiści miedzy obywatelami a nie o to chodzi.
      W końcu jutro ty możesz zacząć życie przykutego do auta a ja gorliwego użytkownika autobusu. I fajnie by było żeby przez to nasze życie nie stawało sie nader uciążliwe czy za drogie do możliwości. (użyłem ogólników i liczę na dobrą wolę w zrozumieniu ;))

      Kwestia obwodnic jest wesoła.

      Objedziesz miasto 1 obwodnicą? Ja nie :)
      Nie ma mowy o jeździe. Wjazd w strefę B wiąże się z kombinowaniem i nieraz musisz używać 2 obwodnicy. Przejazd z B do B też nieraz „kończy się” na 2
      „obwodnicy”

      Pierwsza obwodnica miała by sens w formie ulicy jednokierunkowej o pełnym obiegu oczywiście maksymalnie uspokojonej z wieloma przejściami wszystkimi wyniesionymi.
      Wtedy sekatorowanie ma sens a tranzyt tą że obwodnicą prawie zerowy ze względu na olbrzymie potoki pieszych.

      2 obwodnica :) czyli Dietla ATW :D
      I znowu wewnątrz 2 obwodnicy jest częściowe porozcinanie. Które niestety kieruje dodatkowo obciąża ATW.
      Trudno ten system nazwać obwodnicą. Oboje się zgodzimy ze to już powinna być uspokojona arteria. Ciekawe co by było gdyby 2 obwodnica była jednokierunkowa :D?
      Kolejny problem że chcesz wprowadzić na niej opłaty :D Więc przestanie być obwodnicą a żadnej innej nie mamy :D

      Domykamy 3 obwodnicę z 2 i 1 robimy jednokierunkowe spokojne ulice i cieszymy się płynnym ruchem i KM z prawdziwym priorytetem która staje się naprawdę atrakcyjna ;) Jak sądzisz?
      Myślisz ze wtedy też trzeba by opłaty wprowadzać?

      Pamiętaj że opłaty dla kierowców w dużej części uderzą „nie kierowców”
      Myślisz ze kto będzie płacił za moje parkowanie w strefie „C”?
      Dokładnie jej mieszkańcy moi usługobiorcy.
      I nie ma siły wszyscy muszą te opłaty w rachunku zamknąć bo obniżanie cen jest niemożliwe jeśli chce się utrzymać rentowność.
      Ja ten wzrost cen już zauważyłem. Głupie 2-3%….
      Dodasz mosty? Kolejne 2-5…
      Co miało by na celu wprowadzenie na tych dwóch mostach opłaty?
      Podasz mi alternatywę na dojazd prądnik-dębniki ? (Korkujemy podgórze? :D)
      I sprawdź o ile „ekologiczniejsza” ona będzie….

      Mam wrażenie że nie wiesz jak się po mieście jeździ… ;)
      Tak myślę że jak byś ze mną z 2-3 lepsze dni pojeździł i zobaczył jak się krąży żeby gdzieś dojechać zweryfikowałbyś swoje poglądy.
      A jak bym ci jeszcze wrzucił klientów z strefy B albo A od których coś trzeba odebrać…. i to nie w godzinach umożliwiających wjazd :D

      Mam sygnały od klientów że zamówienie usług do pewnych rejonów jest kłopotem bo firmy nie chcą jeździć. A pytania klientów z strefy „B” czy świadczymy w niej usługi są normą wiec musieli się spotkać odmowami.

      • jeszcze jedno. piszesz, ze firmy nie chca jezdzic dostrefy B, bo te firmy jezdza tylko samochodami. moze najwyzszy czas zaczac sie adaptowac do nowych warunkow, rozwazyc inne formy transportu.

      • max

        @marcin, to jakie alternatywy dla samochodów proponujesz firmom dostarczającym do strefy B np. meble, sprzęt AGD, materiały budowlane itp. ?…

      • Krzysztof Kozłowski

        @Marcinie mam sobie kupić rower cargo? Za bagatela 10k albo i więcej?

        Zakładając ilość klientów w strefie i zysk z klienta jest to inwestycja która nie zamortyzuje się nigdy. Uwierz że dokładnie to sobie policzyłem.
        A jak zrobisz przeszło 100km rowerem po mieście i jeszcze w międzyczasie popracujesz trochę to może zrozumiesz gdzie leży haczyk :)

        Zdajesz się nie zauważać że marże u nas są na drastycznie niskim poziomie. Czytając twoje wypowiedzi mam wrażenie że postrzegasz Kraków jak klocki…. Każdy z osobna nie jako jedną budowlę.

        Jeśli klienci mają problem z dostępnością usługi znaczy to ni miej ni więcej jak to ze koszt świadczenia usługi przekracza możliwości klienta. Na to inwestycje firm nie pomogą.
        Co gorsza to spowoduje ucieczką mieszkańców w przyjaźniejsze rejony bo firm nie stać na dotowanie klienta.

      • ja nikogo do niczego nie zmuszam. chcesz sobie kupic rower cargo, prosze bardzo. tak samo jak nie mam nic przeciwko temu, ze posiadasz samochod i z niego korzystasz. ale nie oczekuj ode mnie bym byl zwolennikiem obecnego status quo – przeskalowanych ulic, dyskryminacji pieszych, rowerzystow, a w wielu miejscach takze pasazerow trasnportu zbiorowego.

        podobne dyskusje odbywaly sie w roznych miastach na swiecie, gdzie wprowadzano strefy piesze, strefy ograniczonego ruchu samochodowego i platne parkowanie. tez byl podnoszony argument o upadku biznesu i ucieczce mieszkancow, bo samochodem sie nie bedzie dalo dojechac. fakty mowia co innego. przedsiebiorcy dzieki takim dzialaniom odnotowuja wzrost zyskow, a mieszkancy ciesza sie z podniesienia jakosci zycia.

      • max

        @Marcin, gdyby ulice w Krakowie były faktycznie przeskalowane, to nie byłoby na nich większego ruchu, że o korkach nie wspomnę… A jak jest, każdy widzi… ;)

      • Krzysztof Kozłowski

        Marcinie ale ja wcale nie jestem za utrzymywaniem obecnego stanu.
        Ja tylko nie chce żebyśmy z jednego absurdu pchali się w kolejny.

        Ja widząc jak kiepsko się dzieje w centrum nie chce żeby Kraków dalej się staczał. Wyrzucenie samochodów nie da nic bo nie tu leży główny problem.

        Co do przeskalowanych ulic masz rację tylko zauważ że wprowadzenie opłat na moście nie zmniejsza nam ulic.
        Metodą jest przydławienie ruchu na ATW do poziomu który spowoduje że jazda nimi nie będzie miała sensu na długim dystansie.

        Jeżeli przejazd z A do B dłuższą drogą przez aleje zajmuje mniej czasu niż krótsza przez Klimeckiego to mamy dość kuriozalną sytuację. Niestety aleje są skrótem. Pomimo nieraz katastrofalnych korków nadal nie ma lepszej alternatywy dla ATW!

        Powinno się ogarnąć temat przejazdów między dzielnicami i zmienić charakter ATW.
        Wiesz że jadąc z Prądnika na Bieżanów opłaca się pojechać ATW?
        Jak wprowadzimy opłaty na moście to stanie się to jeszcze bardziej oczywiste :)
        A dodatkowo zablokujemy podgórze :)

        Ja bym chciał żebyśmy celowali w Holandię za 20 lat a nie w Holandię 10 lat temu. :) Wydaje mi sie ze za bardzo chcesz pokazywać inne kraje i wzorować się a za mało starasz wybiec w przyszłość i szukać rozwiązań lepszych i wyprzedzających innych.

        Kraków ma wciąż możliwść być prekursorem i zmieniać się szybciej inż inne miasta. Problem w tym że jeśli w zmianach będziemy się wzorować nainnych to jak je wprowadzimy będziemy mieli już systemy przestażałe które nasi mentoży będą właśnie modernizować. A cywilizacyjnie będziemy już w miejscu gdzie oni.

        Dlaczego W Amsterdamie mówi sie o mieście podziemnym skoro jest tak dobrze? Czemu myślą o „obniżeniu ceny za miejsce parkingowe” skoro drogie miejsca to mało aut a auto to wróg w mieście? Wiec nikomu nie powinno zależeć na robienu czegokolwiek dla aut.

        Czemu mamy rondo mogilskie i grzegórzeckie oraz ulicę Powstania Warszawskiego która jest i będzie zakorkowana zamiast pięknego parku z wąska lokalną ulicą i tramwajem w zieleni?
        Bo nie ma u nas wizjonerów którzy potrafili by przekoanć ludzi do sporowadzenia ścieków tam gdzie ich miejsce czyli pod ziemię.

        A co z Pilotów? Dalej będzie wesołym kołchozem? Czy może powstaną pasy autobusowe spychające rowerzystę do podziemia?
        Potem będzie trzeba wprowadzić opłatę za przejazd zeby „wydrzeć miejsce” dla rowerzysty…. ?

        W kwestii przeciębiorców którzy rozkwitają wraz z ograniczeniem rucu to wszystko fajnie…
        Ale może zobacz ich i nasze ograniczenie?
        U nas przepieszczanie sie ludzi jest sparaliżowane więc ograniczenie ruchu pogłębia problem a nie rozwiazuje go.
        „U niech” pukktowe ograniczenia maja na celu usprawnienie i dą równolegle z działaniami mającymiy ułatwiać komunikację.

        U nas Masmy w tej kwestii bajzel.
        Sam wiesz że twoje możliwosci są mizerne że nie masz wpływu na kluczowe dla rowerzystów decyzje. Sam pisałeś że rowermiejski to nie Ty….
        Sam wiesz że skoordynowanie pewnych dziłań graniczy z cudem.
        A np wpuszczenie rowerów na buspasy czy zrobienie kontrapasów to czyny z pogranicza heroizmu.
        Wprowadzimy opłaty za most i nic ale to nic sie nie zrobi z tym dalej. I to jest główny powód oporu obywateli przed zmianami.
        Boimy się radykalnych zmian bo zawsze spada na nas cały ciężar i żadko dostajemy cokolwiek w zamian żeby było łatwiej.

        I tak na marginesie
        „moze najwyzszy czas zaczac sie adaptowac do nowych warunkow, rozwazyc inne formy transportu.”

        Co to było jak nie propozycja zakupu roweru cargo?
        :)

      • lubie z Toba dyskutowac, choc nie zgadzam sie z Toba w wielu kwestiach. Tak to byla propozycja zakupu roweru cargo, ale na pewno nie przymus. :)
        byc moze masz racje, ze za bardzo sie staram naprawic problemy tu i teraz. ale mnie zalezy, podobnie jak Tobie, by to byly rozwiazania realne do wprowadzenia i jak najmniej kosztowne w realizacji. to tak jak Twoje nawolywanie do malowania pasow rowerowych zamiasta budowania wyseparowanych ddr-or.
        co bedzie z Pilotow nie wiem. mam nadzieje, ze bedzie to niebawem ulica srodmiejska, a nie jakas niedorobiona przelotowka.

    • max

      @marcin, jeżeli korzystanie z mostów jest taką samą usługą jak korzystanie z KM, to będzie nią również korzystanie z nich przez pieszych i rowerzystów. Skoro więc za korzystanie z mostów każesz kierowcom płacić, to dlaczego piesi i rowerzyści mają być zwolnieni od opłat. Przecież za korzystanie z KM też płacą… ;)

  • Andrzej Strzelba

    Chciałbym tylko zauważyć, że wg. przepisów o ruchu drogowym, tam, gdzie dozwolona prędkość wynosi 70km/h (i więcej), zabroniona jest jazda rowerem. A więc argument o bezpieczeństwie rowerzystów jest raczej nietrafiony, ponieważ w takim miejscu cyklista nie powinien się poruszać.

    • nie ma takiego przepisu, ale najwyrazniej tak jest wlasnie powszechna ich znajomosc posrod kierowcow, ktorzy z kolei wmawiaja wszystkim dookola, ze to rowerzysci ich nie znaja.

      • max

        Tak – takiego przepisu nie ma, jest natomiast inny, pozwalający jechać chodnikiem jeśli dopuszczalna prędkość na drodze wynosi więcej niż 50 km/h. Tymczasem zauważam prawidłowość odwrotną – tam gdzie jest 50 km/h lub mniej rowerzyści gremialnie jeżdżą… chodnikami, zś tam gdzie jest 70 km/h lub więcej – jezdnią… Gdzie tu rozsądek ?…

      • max

        P.S. Komputery w ZIKiT nie mają polskich znaków diakrytycznych ?… ;)

      • bardzo slabo trollujesz