Więcej odwagi

Więcej odwagi

W ostatnim tekście pisałem dlaczego uważam samo rozszerzenie strefy płatnego parkowania za niewystarczające. Tym razem postaram się nieco tę myśl rozwinąć.
Dla bardziej obrazowego wyjaśnienia sprawy posłużę się prostym schematem. A, B, C to umowne, przyjęte przeze mnie określenia fragmentów strefy, nie należy ich mylić z miejskimi strefami. A to dotychczasowy obszar strefy, B i C oznacza zaś nową strefę – jej obszary bliższe centrum i bardziej peryferyjne. Z kolei przyporządkowane im liczby oznaczają procentowe zapełnienie istniejących miejsc do parkowania, ale uwaga: mają one charakter czysto przykładowy.

Przyjmijmy, że przed operacją rozszerzenia strefy sytuacja wyglądała następująco:
A = 80, B = 120, C = 100, średnia: 100

Jak łatwo się domyślić, z uwagi na opłaty w strefie wielu kierowców decydowało się zostawiać swoje samochody zaraz za jej granicami. To głównie z tego powodu miasto podjęło decyzję by strefę rozszerzyć. Oczywiście w obszarach bliższych centrum sytuacja była najgorsza, procentowe zapełnienie miejsc parkingowych (120%) oznacza, że wiele aut pozostawionych było w miejscach do tego nie przeznaczonych.

Efekt rozszerzenia strefy wygląda tak:
A =90, B = 80, C = 70, średnia: 80

Pierwszym i naturalnym efektem rozszerzenia strefy jest ucieczka wielu kierowców poza jej obszar. Równocześnie jednak część osób, które do tej pory unikało opłat za parkowanie pozostawiając auta w strefie B przeniosło się do A i zwiększyła zapełnienie dostępnych tam miejsc parkingowych. Ich logika jest następująca: „skoro unikanie opłat jest już nieuchronne to przynajmniej dojadę pod same drzwi”.
Wprowadzając strefę ZIKiT przyjął założenie pozostawienia istniejącej liczby miejsc parkingowych. Ponadto opłaty w strefie są wszędzie identyczne. Ma to swoje konsekwencje. Trzeba zdać sobie sprawę, że z upływem czasu dojdzie do dalszych roszad. Moim zdaniem wkrótce sytuacja będzie wyglądać tak:
A = 110, B = 90, C = 70, średnia: 90

Co się dokładnie dzieje? Po pierwsze nasili się zjawisko wspomniane już wyżej, a zatem osoby, które dotąd unikały opłat z czasem pogodzą się z ich obowiązywaniem i powrócą do strefy. Po drugie – podobnie – wolne miejsca zachęcą kierowców, którzy nigdy wcześniej nie starali się nawet parkować w centrum z powodu trudności z poszukiwaniem miejsca, a obecnie są gotowi płacić za komfort dojechania bliżej celu. Wspomniane procesy spowodują napływ kierowców do wszystkich trzech stref. Po trzecie nastąpi wewnętrzna migracja „strefowiczów” bliżej miejsc docelowych, wielu z nich zorientuje się, że nie muszą już parkować w miejscach peryferyjnych (C), które wybierali z powodu mniejszych trudności ze znalezieniem miejsca do parkowania i część z nich przesunie się do B. Po czwarte wreszcie kierowcy znajdą z czasem luki w systemie – miejsca, które nie są dostatecznie patrolowane przez kontrolerów, takie gdzie parkowanie odbywa się bez opłat (legalne i nielegalne), czy też zdobędą meldunek uprawniający do parkowania za grosze.

Jak widać czas działa na niekorzyść miasta, z czasem grozi nam wręcz powrót do stanu sprzed wprowadzenia SPP, dlatego właśnie w tej chwili należy podjąć kroki wychodzące naprzeciw wspomnianym zjawiskom. Lista koniecznych działań jest krótka:
– zacząć należy oczywiście od równomiernego ograniczania istniejących miejsca parkingowych,
– konieczne jest danie alternatywy – a zatem odbierając możliwość dojazdu autem zachęcajmy realnymi działaniami do przesiadki na rower i komunikację miejską,
– wreszcie także należy w sensie fizycznym odzyskać wcześniej zagrabioną przez auta przestrzeń, a to z dwóch powodów – fizyczne ograniczenia powstrzymają powrót kierowców do strefy, zaś wolne chodniki i więcej zieleni pomogą przekonać nawet sceptyków, że ograniczenia w parkowaniu są w interesie nas wszystkich; dodatkowo np. instalacja stojaków rowerowych przed skrzyżowaniami uniemożliwi nielegalne parkowanie i poprawi bezpieczeństwo.

Panowie i Panie Decydenci, odwagi!

Kameleon - gad z grupy jaszczurek, słynący ze zdolności do zmiany ubarwienia, długiego języka i oryginalnych kształtów ciała (żródło: Wikipedia). Występuje w zielonym.

  • max

    Słusznie prawisz – zacząć trzeba od ograniczania (a w konsekwencji likwidacji) miejsc parkingowych pod urzędami i sądami, które znalazły się w nowej strefie. Z pewnością usprawni to obsługę interesantów i podniesie ich zadowolenie.,..

    • a mozesz rozwinać swoją myśl. dzieki strefie pod wspomnianymi urzedami znalezienie miejsca parkingowego stalo sie latwiejsze. a tekst dotyczy znakomitej wiekszosci ulic obietych nowa strefa, gdzie akurat nie ma urzedow, a zajetosc jest na poziomi kilku procent (patrz ulica Siedleckiego).

      • max

        @marcin, tekst dotyczy ogólnie strefy jako całości, a tak się składa, że w jej obrębie znalazła się większość urzędów administracji państwowej i samorządowej, w tym obsługujących mieszkańców całej Małopolski. Moją myśl zrozumiesz jak jako zniedołężniały staruszek dostaniesz np. wezwanie do sądu i ktoś będzie musiał cię tam zawieźć samochodem, a rozprawa nie dość, że będzie opóźniona, to jeszcze potrwa kilka godzin. W rezultacie ten ktoś zapłaci kilkanaście (a może i kilkadziesiąt – jak wasze postulaty podniesienia stawek za parkowanie zostaną wysłuchane) złotych. Podobnie rzecz ma się ze znajdującymi się w strefie szpitalami i przychodniami – jak przyjdzie ci przywieźć tam kogoś z rodziny i czekać w kolejce do lekarza kilka godzin, to zrozumiesz… Ja, na przykład, parę lat temu przywiozłem na SOR na Galla gościa z obciętym palcem i na obsłużenie czekaliśmy blisko 8 godzin – ile by mnie to kosztowało, gdyby tam była strefa ?…

    • Malachiasz

      Zgadzam się z maxem. Zmniejszenie ilości miejsc parkingowych sprawi, że łatwiej będzie się do nich dostać większości ludzi. Codziennie w okolicach mogilskiej widzę chodniki zawalone autami tak, że nie ma nawet 40 cm szerokości chodnika dla pieszych. To utrudnia poruszanie się każdemu człowiekowi. Nawet kierowca, który zaparkuje swoje auto musi przecież z niego wyjść i się po takim chodniku przeciskać. Ograniczenie ilości miejsc gdzie można zaparkować samochód poprawi dostępność tego miejsca.

      • z tak postawionym postulatem ja tez sie zgadzam. w ogole na chodnikach sie nie powinno parkowac. powinien byc zapisany w PoRD zakaz. dopiero na zasadach wyjatku, zarzadca drogi w jkichs uzasadnionych przypadkach moglby parkowanie na chodniku dopuscic. moglby, chociaz i to mi sie nie bardzo podoba.
        parkowanie na ulicach natomiast ma tez swoje plusy. na przyklad na ulicach jednokierunkowych, na ktorych przed strefa byly wszystkie miejsca postojowe zajete. samochody jezdzily wolniej. teraz po takiej Siedleckiego pedza od progu zwalniajacego do progu, bo do dyspozycji jest cala szerokosc. tam jest pusto.

      • Krzysztof Kozłowski

        To trzeba kontra pas walnąć ;) Może kilka stojaków na jezdni…

        A swoją drogą to parkujący tam na chodniku (niedziela) to zwykła hołota którą powinna tępić odpowiednia jednostka.

        U nas z likwidacją parkowania na chodnikach byłby „drobny” problem. Wielu miejscach innej opcji nie ma więc pozostaje albo przebudowa (kosztowna) albo dopuszczenie albo całkowita likwidacja miejsc.

        Parkowanie na chodnikach jest dopuszczone u nas warunkowo.
        O czym zapomina większość pożal się Boże furmanów.
        I przy spełnieniu warunku nie stanowiło by wielkiego problemu.
        Ale u nas zostawianie kilkudziesięciu cm dla pieszych jest normą a brak reakcji służb odpowiedzialnych jakby również.
        Od jakiegoś czasu an Siedleckiego w niedzielę znika chodnik na rzecz parkingu… Czemu orły nie są nagradzane blokadą na koło?
        Przy takim egzekwowaniu przepisów żadna infrastruktura nie rozwiąże problemów z jakimi się borykamy.

        Wyegzekwowanie przestrzegania przepisów w miesiąc posunie nas o lata świetlne w jakości życia.
        Można godzinami dywagować co zrobić ale to nic nie da jak rozbijamy się o przestrzeganie przepisów którego „nie da się” wyegzekwować.

      • max

        Jak za komuny – brak towaru w sklepach zdecydowanie poprawiał dostępność do nich… ;)))

      • ktosiek

        No to miej pretensje do Policji, iż nie karze takich kierujących. Wszak przepis wyraźnie mówi jak należy parkować na chodniku. Musi pozostać Minimum 1,5 m dla pieszych to Co dyskwalifikuje większość chodników z parkowania na nich

      • Krzysztof Kozłowski

        Tępo i rozmach działania policji i SM w Krakowie jest tak porażający że mam wrażenie że do parkowania to oni mają po jednym patrolu….

        Nie wiem skąd ta idiotyczna niemoc.
        Przecież bezhołowie parkingowe jest w miejscach stałych.
        Nieraz od lat w tym samym miejscu ludzie łamią przepisy i całe miasto włącznie z dziećmi wie a SM jakby nie…

        Ale o czym my mówimy jeśli zgłaszając coś na SM i podając lokalizację przyjmujący się pyta o lokalizację rzeki która jest 300m od ich komisariatu :)
        Szkoła nr xx A gdzie to jest? :D

        Problem „zboczeńca” cyklicznie kręcącego się koło szkoły.
        Telefon na policję i już po 45min pojawia się patrol….
        I jeszcze jak by chociaż ruszyli tyłki z radiowozu ale nie oni podjechali do końca ulicy zobaczywszy „ze niema” pojechali w pierony…
        W końcu po takim czasie mieli przeczucie graniczące z pewnością że nie ma co zelówek ścierać bo i „tak za późno”
        Wezwanie do tarasującego chodnik auta to tak jakby strata czasu…
        dwa albo trzy tygodnie temu pod halą targową szaleli chłopcy z SM w polu ich widzenia Siedleckiego z dokumentnie zastawionym chodnikiem przez baranów wygodnickich. I co?
        I nic. A przecież tam było do wystawienia spokojnie 40-50 mandatów. Jak kierowcy parkują nieprawidłowo pod okiem SM i włos z głowy im nie spada to co się dziwić że robią to dalej?
        Czasem jak szukam miejsca i nie parkuje „jak wszyscy” zaczynam się czuć jak idiota. Wiele osób parkuje nieprawidłowo bo „wszyscy” tak robią… wielu robi to bezrefleksyjnie. Cała ulica źle zaparkowanych aut? Przecież to niemożliwie żeby było niezgodne z przepisami… Gdyby wyeliminować „wszystkich” wszyscy zaczęli by parkować zgodnie z przepisami.
        Bezhołowie parkingowe (ale i każde inne) zaczyna się od jednego cwaniaczka. Brak natychmiastowej reakcji powoduje że kolejny cwaniaczek podłapuje pomysł a poza tym w kupie raźniej. Po chwili cwaniaczków jest trzech a czwarty to porządny obywatel tyle ze kiepsko znający przepisy i zakładający ze skoro wszyscy (dwóch trzech cwaniaczków) to ja tyż.

        Pomijam że zarówno wozy SM jak i policji potrafią w tak rażący sposób łamać przepisy że może oni po prostu pewne rzeczy uznają za prawidłowe?
        Jedna z najbardziej rozwalających akcji to jak zwróciłem uwagę patrolowi SM że tarasują chodnik i usłyszałem że są na interwencji… Karali kierowców za złe parkowanie (dokładnie to pilnowali blokad na koła ;) ) :D
        I żeby było śmieszniej problem czy zatarasują czy nie chodnik było kwestią sekundy refleksji i „chcenia się”

      • max

        @KK, „tępo” to świetne określenie działań SM i policji w „zakresie parkowania”… ;) Ale po co daleko szukać – wystarczy wybrać się na parking pod… KWP na Mogilskiej i zobaczyć jaki sajgon mają pod własnym nosem !!! Kiedyś nawet zwróciłem na to uwagę dyżurnemu, to tylko wzruszył ramionami… A za szlabanem, hektary pustej przestrzeni ale wjechać nielzja…

      • robotrutra

        super przykład to sklep ALTI przy Rondzie Barei gdzie DDR notorycznie zastawiony jest przez auta klientów sklepu i sąsiedniego solarium a Straż Miejska ma siedzibę po przeciwnej stronie i jakoś nie chce zrobić sobie z tego miejsca „żyły złota”
        niestety ale trzeba by mieć do czynienia z koksami z bemek co na solarium panienki przywożą a to już chyba za duży stres dla SM

      • Krzysztof Kozłowski

        @robotrutra ale tam akurat „dość często” w ciepłe dni chłopcy bywają
        To znaczy raz na tydzień dwa…. Część klienteli „już” się nawet nauczyła i przejeżdża przez ścieżkę parkując na chodniku.

        Inna sprawa że powinni być tam codziennie ale jest opcja że akcje mają tylko wtedy jak jest na komendzie ktoś kto wie gdzie jest ten mityczny ALTI i że tam jest ddr….

      • ktosiek

        W przypadku zastawienia chodnika żadne mandaty nie poskutkują, należy działać zastosować Art. 130a mówiący w jakich sytuacjach pojazd można usunąć na koszt właściciela, między innymi cyt. w przypadku pozostawienia pojazdu w miejscu, gdzie jest to zabronione i utrudnia ruch lub w inny sposób zagraża bezpieczeństwu” jako że chodnik jest częścią drogi to przepis powinien być stosowany, przecież blokuje ruch pieszych. A miejsce na odholowanie? Przewieźć nawet poza granice miasta niech się właściciel martwi, tak działają nasi zachodni sąsiedzi .Mieszkałem kilka lat w Belinie, tam w sytuacji zastawienia chodnika nikt nie wystawiał tylko mandatu, po prostu podjeżdża laweta i auto usuwa na koszt właściciela oczywiście plus mandacik. Pamiętam pewną akcję usuwania takich wygodnickich, przejechał patrol Policji, po 15 minutach przyjechały lawety w celu usunięcia 6 aut. Z natury jestem przeciwny zamordyzmowi, jednak w takich przypadkach należy w podobny sposób działać.

      • Krzysztof Kozłowski

        Warto dodać że mają takie ciekawe lawety że wyłuskają auto spomiędzy innych zaparkowanych bo podnoszą je najnormalniej do góry :)

        I że zajmują się tym firmy którym zależy na szybkim usuwaniu nieprawidłowo zaparkowanych aut żeby im „nie uciekła” kasiorka.

        A na miejscach prywatnych jak się stanie to też holują bez zdania racji a o tym że to prywatne świadczy np malutka tabliczka na budynku… Nieraz za krzaczkiem :D
        Jak przyjechałem w nocy i zaparkowałem przed domem to już z samego rana sąsiad pukał z zapytaniem czy wiemy kto ośmielił się zaparkować i czy trzeba wzywać lawetę :D

  • Krzysztof Kozłowski

    Likwidowanie miejsc przy zapełnieniu w granicach 90-70 % jest wbrew idei SPP :)

    Może by najpierw SENSOWNE P+R?
    No i fajnie by było żeby rower miejski ruszył bo wiosna już od jesieni a tu nic…

    W strefie „A „nie ma za dużo miejsc biorąc pod uwagę ilość mieszkańców i kompletny brak możliwości parkingowych innych niż ulica.
    Są za to takie w których można i trzeba zwiększyć przestrzeń dla pieszych.
    (rowery powinny być na ulicy w ramach zniechęcania do wjeżdżania bez potrzeby)

    Z niewyjaśnionych przyczyn „strefa” nie stała się w całości strefą „tempo 40”
    Kolejny sposób na wypychanie aut z centrum który nadal nic nie ogranicza a wprost przeciwnie.

    Kolejny aspekt to nie montowanie stojaków rowerowych w przed przejściami w miejscach w których zawsze nielegalnie parkują auta.
    Znowu nic nie zabierając można coś dać i wyeliminować problem ale i zachętę do jazdy autem przez najgorszą grupę społeczną (głupi cwaniaczek) niskim kosztem.
    Ale również umożliwiło by korzystanie z rowerów. Kto jeździ rowerem a nie udaje wie jak dużym problemem czasem jest przypięcie się.

    Rozszerzyliśmy strefę czy daliśmy jakąś alternatywę?
    Za to pojawiają się głosy żeby docisnąć jeszcze bardziej ludzi…

    Teraz to trzeba szybko naprawić błąd braku alternatywy a nie likwidować czegokolwiek. Jak już będą stojaki pasy rowerowe i parkingi za strefą i zobaczymy że działa to będzie można rewidować liczbę naprawdę potrzebnych miejsc i zmniejsz ją (albo przesuwać żeby uwolnić ulice dal pieszych) jeśli będzie za duża i niepotrzebna.

    Strefa się opróżniła w pierwszych dniach.
    Niestety tylko w pierwszych a to za sprawą braku alternatyw. Gdyby one były może by nie wróciły do strefy. Ale tą szansę zaprzepaściliśmy i nie będzie drugiej.
    Teraz każda alternatywa będzie musiała przebijać się w bólach.
    Jak chcemy żeby ludzie znienawidzili rower najlepszym sposobem będzie nakazu używania.

    • lukasz

      Alternatywa dla aut zawsze byla, jest i bedzie. Problem polega na tym ze jej jakosc i dostepnosc dla wielu osob jest nie do zaakceptowania, choc i tak czesc osob po rozszerzeniu strefy z alternatywy skorzysta. Dobrze byloby jednak aby inwestycje rowerowe i w KM byly bardziej widoczne….

    • z rowerem publicznym sprawa jest bardzie skomplikowana. ja chcialem pod koniec ubieglego roku, by go w ogole na zime nie chowac do magazynow, ale wczesniej podpisana umowa nie przewidywala tak dlugiego okresu eksploatacji, krotko, nie bylo na to wiecej kasy. utrzymanie kosztuje.

      zima ma rozne oblicza. w tym sezonie jest ciepla, ale w ubieglym roku pod koniec marca byl jeszcze snieg. przewidywany termin uruchomienia stacji roweru publicznego – koniec marca.

      stojaki przy skrzyzowaniach byly wrysowane w projekt organizacji ruchu nowej strefy platnego parkowania. chyba wszyscy liczyli, ze do czasu jej wdrozenia uda sie wynegocjowac koncesje na wiaty przystankowe, w ramach ktorej jest 1000 stojakow. negocjace trwaja. stojaki moze, na razie nie chce niczego obiecywac, zaczniemy stawiac z innego budzetu, jak sysuacja z koncesja sie nie wyklaruje w ciagu najblizszych 2 miesiecy.

      @KK oproznienie strefy, w moim przekonaniu, trzeba wykorzystac takze do stworzenia ulatwien dla rowerzystow. wczesniej dla dopuszczenia ruchu dwukierunkowego dla rowerow na czesci ulic brakowalo miejsca, bo to zajmowaly parkujace auta. dzis na tych ulicach jest pustawo. w takich okolicznosciach tez mam sie opowiadac przy pozostawieniu tych miejsc postojowych?

      • Krzysztof Kozłowski

        Marcinie oczywiście że jeśli można coś ulepszyć to należy.
        Jednak z głową.
        Likwidowanie miejsc na zasadzie planowania „siedząc przed mapą” albo „ja tamtędy jeżdżę i auta mi przeszkadzają” jest złe.

        W wielu miejscach można i nawet trzeba zlikwidować miejsca albo lepiej zreorganizować. Na przykład parkowanie równolegle zamiast pod skosem.
        Ale trzeba to robić z głową żeby nie okazało się że blok mający 100 mieszkańców nagle zostaje pozbawiony miejsc bo osoba decydująca o tym oglądała ulice przed tym blokiem tylko i wyłącznie „w godzinach pracy” kiedy stały tam 3 auta.

        Zmiana lokalizacji miejsc na sąsiednią nieodległą ulicę (przy zachowaniu możliwości podjechania i np rozładunku zakupów)
        bo uzyskujemy dobrą infrastrukturę bez likwidacji miejsc do poziomu w którym mieszkańcy zasiedlają wszystkie „okoliczne parkingi” Ok
        Likwidacja miejsc beznamiętna i zmuszająca do łażenia kawał drogi (i co za tym idzie parkowania u sąsiada) a nieraz nie pozostawiająca możliwości podjechania i legalnego rozładowania auta absolutnie nie.

        Swoją drogą ciekawe jak by się sprawdziło używanie parkingów jako separatora jezdni od kontra pasa :)

        Więc Marcinie ja nie jestem przeciwko zmianą ale jestem przeciwko zmianom na hura i mającym na celu w efekcie tylko utrudnianie mieszkańcom na rzecz ułatwienia „przejezdnym”
        Często zmianom pozornym bo nic konkretnego nie wnoszącym

        To co piszesz o rowerze miejskim i stojakach najnormalniej rozkłada na łopatki :) Takie niezgranie w czasie jest po prostu przykre.

        Ale i tak jak się obserwuje powstawanie słupków w nowej strefie zastanawiającym jest czemu to nie stojaki.

        Np na królewskiej na przystanku z Kijowską….
        Piękne „słupeczki” Tańsze od stojaków?
        Gdzie lepiej je było postawić jak koło przystanku i naprzeciwko uczelni oraz sąsiedztwie biurowca i wielu sklepów….?
        Pomijam że wiele osób z z Azorów i Radzikowskiego na nogach zasuwa do tramwaju a znałem takich co autem na Krowodrzę jechali i przesiadali się na tramwaj :) . Jakieś pro rowerowe rozwiązanie?

      • @KK kytykujac niezgranie terminu startu roweru publiczego z nowa strefa, pamietaj prosze, ze strefa miala ruszyc 1 lutego. uwarunkowania pogodowe zostawmy na boku, bo w listopadzie nie mozna przewidziec pogody na luty czy marzec. owszem nikt w zikit, wlacznie ze mna, nie pomyslal, ze nalezy te dwa terminy skoordynowac, bo nikt nie zakladal tak lekkiej zimy, czy wczesnej wiosny.
        oczywiscie to byl blad, ale teraz nie jestem w stanie przyspieszyc uruchomienia roweru publicznego, ktory ma jeszcze szanse w tym roku odegrac swoja role.

      • Krzysztof Kozłowski

        Marcinie wiem ze miała ruszyć 1 lutego :)
        I jak to usłyszałem to zastanawiało mnie czemu nie w pierwszy dzień w który pojawią się rowery miejskie i czemu ktoś chce uruchamiać strefę w zimie co musiało się wiązać z komplikacjami „technicznymi”
        Szczęśliwie zima nie uniemożliwiła zrobienia podmurówek pod parkomaty choć jak się na nie patrzy to wesoło się robi na sercu że już się sypią :D

        Doskonale sobie zdaję sprawę że niewiele możesz ze jest wiele projektów które idą swoim życiem swoimi przetargami i zgranie czegokolwiek jest co najmniej trudne.
        Ale niestety daje to koszmarny efekt ciągłego gaszenia pożarów.
        Ciągłego niedosytu że wszystko się robi jakoś nie po kolei i bez głowy.

        Ale pozostawmy ten temat bo stało się i powiedzmy ze to nie koniec świata a jedyni paru bezmyślnych którzy już roweru jako alternatywy nie zobaczą do momentu jak się o niego nie potkną.

        Marcinie jakie są szanse żeby masowo powstające w tym roku :) kontra pasy były przeprowadzone przez skrzyżowania malowaniem?
        Na łobzowskiej wielu kierowców po prostu nie kojarzy ze jest kontra pas i wysuwa „nos” bez zastanowienia patrząc tylko za autami.
        Wiem że czerwone przejazdy są problemem bo czerwony asfalt drogi farba się łuszczy albo jest jak lodowisko ;). Ale zwykłe białe linie chyba by dały radę.

  • zibi22

    To co dziś rano przed 8 było na ulicach miasta to istne szaleństwo. Zastanawiałem się czy nie wjechałem czasem na masę bo tylu nas było. A temperaturka koło 0. Nie wiem ile w tym zasługi strefy, ale jest dobrze a będzie jeszcze lepiej. Gonimy Europę i to bez ingerencji władz miasta. Jesteśmy coraz bardziej widoczni i przyłączają się do nas inni.

    • wars

      Akurat mamy pierwszy tydzien „wiosny” :) moze to ten cieply weekend i perspektywa slonecznego tygodnia zachecila ludzi bardziej niz SPP :) Mozliwe tez, ze ludzi zachecilo wylaczenie tramwajow na wielickiej – jak wiadomo rowerzysci biora sie glownie z niezadowolonych z MPK.