Prawdziwi użytkownicy

Prawdziwi użytkownicy

Kilka tekstów poświęciłem swego czasu na wytłumaczenie elementarnego błędu w przekonaniach ludzi odpowiedzialnych za organizację przestrzeni i transport (np. tu). Wielu (większość?) z nich sądzi mianowicie, że jedynym naturalnym wyborem mieszkańców miast jest samochód, zaś jedyną możliwą tendencją – ogólny wzrost liczby aut na drogach wraz z bogaceniem się społeczeństwa. Nie przyjmują do wiadomości, że auto – tak samo jak komunikacja miejska, rower i własne nogi, jest jedną z opcji, lepszą lub gorszą w zależności od zewnętrznych w dużej mierze okoliczności. Okoliczności na które te właśnie osoby tj. urzędnicy, projektanci, samorządowcy i tzw. „eksperci” mają przemożny wpływ, np. dostępność miejsc parkingowych, sterowanie sygnalizacją na światłach, dopuszczalne prędkości. Innymi słowy mówiąc od nich samych zależy, czy ilość aut wzrośnie (czego nie chcemy – tak przynajmniej wynika z lektury dowolnego miejskiego dokumentu planistycznego) i czy wzrośnie chociażby ruch rowerowy, co jest w interesie wszystkich.

To wciąż nie wszystko w kwestii rozróżnienia na rzeczy, które mają charakter obiektywnych praw – nieomal tak pewnych jak prawa fizyki – i względnych, zależnych do stworzonych uwarunkowań. Kilka przykładów tych pierwszych:
– duża szerokość pasów ruchu i równy asfalt zachęca kierowców do szybkiej jazdy, niezależnie od ograniczeń prędkości przewidzianych znakami,
– piesi i rowerzyści mając w sensie fizycznym wybór, zawsze wybiorą krótszą drogę,
– mając do wyboru drogę legalną i bezpieczną, rowerzyści zawsze pojadą tą drugą,
– dyskryminująca organizacja ruchu powoduje ignorowanie kretyńskich rozwiązań, o ile tylko pozostaje to bez wpływu na bezpieczeństwo.

Te proste w sumie reguły z jakiegoś powodu nie docierają niestety do umysłów wielu wymienionych wyżej osób. (A może to po prostu skutek niedouczenia?) Efekty można wyliczać w nieskończoność. Moje ulubione odgięcia dróg dla rowerów, które rowerzyści i tak ścinają oraz skrzyżowanie na Węźle Rayskiego, przez które nikt normalny nie jedzie zgodnie z organizacją ruchu (czyli wokół skrzyżowania), ale zwyczajnie – prosto, a także rowerzyści na chodniku na Bora-Komorowskiego, w miejscu gdzie zupełnie nowa droga dla rowerów prowadzi ich do ul. XX Misjonarzy zamiast normalnie – to wszystko przykłady braku rozumienia zasady drugiej. Inny przykład: buspasy bez dopuszczonego ruchu rowerowego, po których rowerzyści oczywiście i tak jeżdżą, doskonale wiedząc, że jest to rozwiązanie zdecydowanie bezpieczniejsze niż jazda w ruchu ogólnym – kłania się zasada trzecia. Przykładem jak nie brać się za wcielanie życie zasady trzeciej są notorycznie ignorowane światła na Rondzie Mogilskim.

Ignorowanie powyższy zasad jest moim zdaniem podstawową przyczyną powstawania bubli rowerowych. Wielu z tych ostatnich dałoby się uniknąć gdyby tylko co poniektórzy zastanowili się, co w określonych warunkach zrobią użytkownicy, prawdziwi ludzie z krwi i kości, nie cyborgi. Właśnie o zmianę myślenia nt. infastruktury rowerowej będziemy się upominać podczas Partackiej Masy Krytycznej (event na FB), start tradycynie o 18 spod Adasia.

Kameleon - gad z grupy jaszczurek, słynący ze zdolności do zmiany ubarwienia, długiego języka i oryginalnych kształtów ciała (żródło: Wikipedia). Występuje w zielonym.

  • lukasz

    Opisana wyzej zasade zachowania sie ludzi sa wydeptane sciezki na trawnikach, mimo, ze zaraz obok jest chodnik. Zamiast wiec budowac cos na zasadzie „wydaje mi sie ze bedzie ok” warto w danym miejscu przestudiowac ludzkie zachowania i do nich dostosowac infrastrukture:-)

  • Malachiasz

    Nie mogę sobie przypomnieć w jakim kraju, ale spotkałem się z zasadą, że jeżeli więcej niż (bodaj) 50% użytkowników danej infrastruktury transportowej korzysta z niej niezgodnie z aktualnie obowiązującymi przepisami, to nakłada się karę na zarządcę tej infrastruktury.

    W krakowskich realiach oznaczałoby to właśnie nałożenie kary na osobę projektującą/zarządzającą światłami dla pieszych na rondzie Mogilskim i innymi miejscami opisanymi w artykule. Może ktoś pamięta gdzie panują takie zasady?

  • Krzysztof Kozłowski

    Prawda prawda prawda… i co ciekawe te same bolączki dotyczą samochodów :)
    Jak by to ująć delikatnie światła w Krakowie mają chyba na celu propagowanie czytelnictwa.

    Niestety światła te pro samochodowe często są wspólne dla mnie i „nich” :)
    Niestety ale czy jadę autem czy rowerem to czas dłuży się podobnie.
    Podziwiam te same puste skrzyżowania co kierowca koło mnie i pewnie mamy to samo zdanie o palancie ustawiającym to wszystko…

    Pozostaje liczyć że kiedyś ktoś odkryje że faza dla pieszego może trwać 5-7s i że dla pieszych lepsze są krótkie częste fazy niż długie rzadkie.
    Że fazy dla samochodu też mogą mieć kilka do kilkunastu sekund.
    Że można wykryć coś tak mikroskopijnego jak tramwaj :) Ba nawet można mu zapewnić zielone światło :D

    A najlepiej żeby to powyłączali i sprzedali do dyskotek ;)

    Byłem pod wrażeniem jak na skrzyżowaniu Piastowskiej i Nawojki były wyłączone światła. Piesi przechodzili płynnie auta jechały powoli i wszyscy przejeżdżali. Ba nawet rowerzystę widziałem który spokojnie „przepłynął”

    Owszem nie było to w godzinach szczytu ale i tak wedle wszelkich prawideł powinna tam być kupa złomu pośrodku i korki na piastowskiej.

    @Malachiasz pomysł z karami jest ciekawy… Pod warunkiem że to nie miasto by płaciło te kary.

    @lukasz nie studiować tylko zaorać… A chodniki zrobić na wydeptanej ziemi ;)

    • @KK
      to nie sa prawidla tylko PRZESĄDY i dobrze o tym wiesz. zwezona Mogilska tez nie powoduje paralizu miasta jaki prognozowano, ze moze powstac gdyby miasto przystalo na propozycje strony spolecznej. nie wiem kiedy nasi eksperci zrewiduja swoje poglady. mam nadzieje, ze zanim sie zestarzeje.

      • Krzysztof Kozłowski

        Oczywiście ze wiem :) Mam nadzieję że wyczytałeś sarkazm z tymi prawidłami ;)
        Mało kto pamięta ze pod dworcem przed przebudową padnięte światła wszystkich zaskoczyły „odkorkowaniem”
        A jak przebudowali i za ciężkie pieniądze walnęli sygnalizację to szybciej ją wyłączyli niż zajęło montowanie….

        A przecież tam jest tak pokręcone skrzyżowanie że powinny być dzwony co minutę…

        Może jednak ci kierowcy nie są tacy źli jak im się zabierze zielone światło :D

    • lukasz

      @KK
      Wszedzie w centrum, gdzie wylaczono swiatla, ruch sie uplynnil…
      Nie mowie, ze wszedzie ale jest sporo skrzyzowan, na ktorych spokojnie moznaby sygnalizacje swietlna wylaczyc.

      Obecne swiatla sa za to ustawione pod rower, a juz z cala pewnoscia podemnie bo zazwyczaj trafiam zielona fale jadac swoim tempem:P

  • elo

    O przepraszam, ul. Bora prowadzi w kierunku XX Pijarów, a nie XX Misjonarzy ;)

  • zibi22

    Jeszcze nie widziałem rowerzysty, który respektowałby światła na mogilskim. To samo jest na skrzyżowaniu ul Zarzecze i Armi Krajowej. Tam koło Straży Pożarnej. Jakiś idiota (to łagodne określenie w tym przypadku) wpadł na pomysł żeby podzielić światła dla pieszych i rowerzystów i tak rowerzysta dojeżdżając do skrzyżowania widzi czerwone światło dla roweru i zielone dla pieszych. Jeszcze nie widziałem żeby ktokolwiek się zatrzymał. Do tego czas oczekiwania na zielone to chyba wieczność. Jak można tak dyskryminować pieszych i rowerzystów! Rowerzyści skręcający w lewo na młynówkę olewają całkowicie światła i jadą chodnikiem w lewo po czym włączają się i jadą ulicą zarzecze zamiast ścieżką na Młynówce. Tak robi ponad połowa, z tych których obserwuję. Paranoja….

    • VAT

      Bezprawie, bandyci, terroryści ;)

  • Krzysztof Kozłowski

    Jeszcze jeden ciekawy trend zaobserwowałem.

    W Krowodrzy (a raczej ogólnie w nowej strefie) powstało ostatnio sporo słupków które mają na celu poskromienie parkingowego cwaniactwa…

    Czemu nie stojaki rowerowe?
    Naprawdę czasem ciężko znaleźć miejsce a znak blisko jezdni ma tę wadę że rower lubi się przewrócić i smętnie wisieć…

    Przecież koszty by były podobne postawienia 4 słupków albo dwóch stojaków.

    Myślę że kwestia świateł i właśnie takiego nie przemyślenia że słupki tylko straszą a stojaki by były funkcjonalne to ta sama kompletna bezmyślność.
    Robi się coś ale tak bezrefleksyjnie.