Szykuj się na jeszcze więcej rowerzystów na ulicach

Ja na rowerze jeżdżę cały rok. Są jednak tacy, którzy na tzw. zimę (ktoś ją zauważył w tym roku?) rower zamykają w piwnicy, ale już powoli zdobywają się na odwagę i od kilku dni widuję coraz więcej osób przemierzających krakowskie ulice na rowerze. Liczę na to, że w tym roku uda się w Krakowie nakręcić podobne migawki.

Absolwent animacji kultury UJ. Po lekturze m.in. Cyfrowego życia Nicholasa Negroponte jego credo to - wierzę w bloga, co zaowocowało nagrodą Bloger Roku 2006 za prowadzenie krakoff.info. Poza aktywnością internetową ceni również dobrą kuchnię wegetariańską i zrównoważoną, czyli zieloną architekturę. Uwielbia miasto, ale chciałby je zamienić w ogród pełen zieleni, w którym najwygodniej i najszybciej przemieszczać się można rowerem. Od sierpnia 2013 roku pełni funkcję tzw. oficera rowerowego w Zarządzie Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie.

  • zibi22

    Hej Marcinie. To moja pierwsza zima na rowerze i poza paroma dniami było rewelacyjnie!!! Ja się boję trochę tych migawek bo przy takim tłumie na ścieżkach wydłuży się mój czas dojazdu. Bo korki zaczną się na ścieżkach ;)
    Ale liczę że wtedy części z rowerzystów przeniesie się na ulice i to uspokoi tam ruch więc jestem jak najbardziej za. Dziś na mieście już prawdziwe tłumy na dwóch kółkach :)

  • @zibi22
    bardzo sie ciesze, ze Ci sie zimowa jazda na rowerze podoba. ja tez uwazam, zelepiej sie jezdzi zima, bo jest mniej rowerzystow, a kierowcy prowadza sie ostrozniej.

    co do korkow rowerowych, to napisze tak. sa nam one potrzebne, by moc zrobic kolejny, najlepiej duzy, krok w przod w przeksztalcaniu Krakowa w miasto przyjazne dla ludzi. jak beda korki, to ucichna glosy, ze jest nas garstka, ze nie placimy podatkow, ze nie mamy ubezpieczenia i takie tam inne mity.

  • ryba

    Teraz mieszkam po za Królewskim Miastem Krakowem. Na terenie powiatu krakowskiego. Świadomie kupiłem rower pod koniec Września 2013 r, z różnych przyczyn osobistych mogłem spokojnie wsiąść na rower pod koniec roku i tak 30 Grudnia był moim pierwszym dniem jazdy na rowerze w „zimie” temperatura wtedy to parę stopni Celsjusz na plusie. Potem przyszedł mały atak zimy ale i tak kręciłem nawet przy temperaturze poniżej – 10 stopni Celsjusza. Teraz przez miesiąc luty kręcę km prawie codziennie, i jak muszę ze względów służbowych pojeździć samochodem to delikatnie mówiąc czuję się nie komfortowo. Osobiście popieram ideę jazdy na rowerze przez cały rok. W mieście wg mnie jest co nieco lepiej jeździć w zimie na rowerze choćby ze względu na oświetlenie uliczne. Ja doświadczałem jazdy w absolutnej ciemności ale poradziłem sobie z tym problemem. Po mimo tego że z moją żoną mieszkamy po za Krakowem bardzo kibicujemy rozwojowi infrastruktury rowerowej w zacnym grodzie Kraka, a to dlatego że przy wspólnych wolnych dniach lubimy przyjechać do Krakowa na „spacer” po mieście rowerem. Ponadto parę lat wstecz mieszkaliśmy w Krakowie i na własnej skórze doświadczaliśmy rodzenia się w bólach dróg rowerowych w Krakowie. Gdy wróciliśmy po paru latach do małopolski zauważamy zmiany na plus w rozwoju infrastruktury rowerowej. Lecz czekamy na więcej zdrowych rozwiązań komunikacyjnych w Krakowie. Pozdrawiamy serdecznie Olga & Dariusz G>