Śnieg pomaga projektować bezpieczne ulice

Od jakiegoś czasu z powodu prawdziwej zimy i powracających opadów śniegu, przynajmniej na wschodnim wybrzeżu USA, w sieci pojawia się mnóstwo zdjęć ilustrujących jak pokrywa śnieżna rozprawia się z przeskalowaną infrastrukturą drogową. Śnieg pokazuje, że samochody wcale nie potrzebują tyle miejsca ile się im przeznacza projektując ulice w miastach. Świeży puch działa jak czysta kartka, na której użytkownicy miasta rysują swoje trasy.

Ślady pieszych na śniegu pozwalają zweryfikować przebieg chodników, a ślady rowerów na nieodśnieżonych drogach dla rowerów uświadamiają, że liczba rowerzystów zimą wcale nie jest zerowa

– świetnie opisuje zjawisko pod nazwą sneckdown Michał Dobrzański.

Biały puch nie tylko uwidacznia, gdzie ruch mógłby bez przeszkód (a z korzyścią dla bezpieczeństwa) odbywać się po jezdniach węższych, niż zaprojektowano. Wskazuje on także fragmenty przestrzeni ulicznej, które w ogóle nie są potrzebne dla ruchu samochodów, a mogłyby zostać wykorzystane do stworzenia różnych instalacji zwiększających bezpieczeństwo i komfort innych uczestników ruchu, czyli np. azyli dla pieszych, pasów rowerowych, antyzatok przystankowych itd.

Na miejskich ulicach dla wszystkich jest miejsce. Problemem pozostaje wciąż dystrybucja przestrzeni i odpowiedź na pytanie jak z tym przekazem skutecznie przebić się do głów projektantów i zarządców dróg.

Absolwent animacji kultury UJ. Po lekturze m.in. Cyfrowego życia Nicholasa Negroponte jego credo to - wierzę w bloga, co zaowocowało nagrodą Bloger Roku 2006 za prowadzenie krakoff.info. Poza aktywnością internetową ceni również dobrą kuchnię wegetariańską i zrównoważoną, czyli zieloną architekturę. Uwielbia miasto, ale chciałby je zamienić w ogród pełen zieleni, w którym najwygodniej i najszybciej przemieszczać się można rowerem. Od sierpnia 2013 roku pełni funkcję tzw. oficera rowerowego w Zarządzie Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie.

  • Sebastian Ociepka

    Najprostsze rzeczy są takie skuteczne. Uczmy się od natury :)

  • robotrutra

    można by też wywnioskować, że dojścia do przejść dla pieszych mogą mieć niecałe 1m szerokość jak to widać na filmie

    • @robotrutra
      szczerze Ci powiem, ze przepis wymagajacy by przejscie mialo 4 m jest niezyciowy. bo to z jego powodu czesto nie ma miejsca na przejazd rowerowy. w nowym rozporzadzeniu ma byc mozliwosc robienia 2,5 przejsc. oczywiscie w centrum miasta, gdzei rowerzysta zwykle porusza sie w ruchu ogolnym i przejzady rowerowe nie sa potrzebne, przejscia nawet powinny byc szerokie.

      • robotrutra

        jestem ZA by w miejscach gdzie nie ma zbyt dużego ruchu pieszego zwężać przejścia i wprowadzać ścieżki rowerowe, ale trzeba patrzeć na przepustowość takich przejść bo niedługo będzie musiał powstać blog iwalkkrakow, gdzie ludzie będą walczyć z rowerzystami i kierowcami że zabierają im przestrzeń do chodzenia

      • zrozum, ze akurat rowerzysci, przynajmniej ci zrzeszeni w KMR w Krakowie, sa akurat adwokatami pieszych i staraja sie jak moga o ich interesy zadbac. nikt z nas nie mowi o ograniczaniu przestrzeni pieszym. przeciwnie, wolelibysmy aby drogi rowerowe powstawaly kosztem pasow ruchu dla samochodow, ale na razie nie jest to mozliwe, bo nie nastapila jeszcze zmiana myslenia wsrod ludzi podejmujacych decyzje. ja namawiam na odwazniejsze rozwiazania, ale jednoczesnie zdaje sobie sprawe, ze albo powstanie droga rowerowa wytyczona obok, a czasem czesciowo z chodnika, albo nie powstanie wcale. a bez drog rowerowych przy ulicach o przekroju 2×2, po ktorych nieprzyjemnie sie jezdzi nawet tym co sie nie boja, nie wzbudzimy ruchu rowerowego do poziomy 15%, a na to mamy jeszcze 6 lat.

        zobowiazania z Karty Brukselskiej nie sa obarczone zadnymi karami za ich niedopelnienie, ale z racji jakosci powietrza, w naszym wspolnym interesie wszystkich mieszkancow Krakowa, jest przynajmniej 15% udzial rowerow w ruchu osiagnac jak najszybciej.

    • Krzysztof Kozłowski

      Zauważ jakiej szerokości są ścieżki wydeptane przez pieszych. :)
      W mniej ruchliwych miejscach może mają 0,5m.

      Jak widać wystarcza.

      Niemcy (podobno ) mają tak ze w zimie mają mieć odgarnięte na chodniku przejście… Na jedną łopatę a nie jak u nas cały chodnik :)
      Tak właśnie jest. śnieg sobie leży a środkiem odgarnięta jest 1m ścieżka.
      Działa… Więc może to ma sens.

      A w temacie kształtowania przestrzeni publicznej i tras.
      Nie pamiętam kto ale już lata (kilkadziesiąt) temu napisał jeden z uznanych planistów że planując przestrzeń publiczną trzeba zaorać teren wpuścić ludzi i zobaczyć gdzie ścieżki wydeptują. Więc ten film to nic odkrywczego.

      U nas można by o wiele łatwiej. Wystarczy spojrzeć gdzie na ulicach zalega stuletni bród :) I zrobić tam rabatki albo pas rowerowy ;)

      • @KK video nie musi byc odkrywcze, wystarczy by bylo skuteczne, czyli przebilo sie do jak najszerszej grupy odbiorcow.

      • Krzysztof Kozłowski

        Marcinie może ujmę to inaczej.
        Szkoda że kilkadziesiąt lat po tym jak ktoś na wykładach dla studentów dał know how jak kształtować przestrzeń publiczną pod ludzi ktoś inny teraz musi kręcić filmik pokazujący że ten pierwszy albo i jeszcze wcześniejszy miał rację.
        Po prostu zapłon mamy koszmarny.

  • robotrutra

    @KK to teraz wyobraź sobie że dojście do przejścia dla pieszych przez Czarnowiejską na wysokości AGH ma dojście z jednej i drugiej strony na szerokość łopaty :) kolejka by dostać się na przejście, kolejka by z niego zejść :)

    • @robotrutra
      dlaczego podajesz przyklad akurat tego przejscia, o ktorym wszyscy w krk wiedza, ze jest naprawde ruchliwe i tam nawet gdyby nikt nie odsieniezyl, to ludzie by wydeptali na pewno szersze dojscia.

    • Krzysztof Kozłowski

      Oczywiście że sobie wyobrażam.
      Wszystkie chodniki poza ścisłym centrum w ten sposób były odśnieżone i działało a Niemcy też mają sporo ludzi :) I też mają duże przejścia…
      Zresztą Marcin ci odpowiedział celnie że się bezsensownie przyczepiłeś.
      Jeśli znasz to miejsce to wiesz ze tam śnieg rozdeptany jest zanim ktoś łopatą machnie jeśli w ogóle ktoś tam odśnieża.

      Ale żeby dolać oliwy do ognia. Kawałek dalej jest przejście przy Konarskiego.
      Ile ma dojście do niego? Tak to z terenu AGH :)
      Nie nie widzę tam korków na zejściu z niego :) a większość pcha się tą wąską ścieżką na teren AGH
      Magia uspokojonego ruchu. Teoretycznie jest tak wąsko ze powinno się nie dać a praktycznie działa.

      Żeby było weselej to kawałek dalej jest śmieszna ulica miechowska.
      Można by powiedzieć że koszmar drogowy. Teoretycznie powinien tam być wieczny korek a nawet gorzej. Powinny stanąć tam z obu stron auta i stać.
      A jednak ruch się odbywa i to płynniej niż na niejednej dwupasmówce :)
      Zaraz by jakiś optymalizator poszerzył zwęził i zamknął jeden kierunek a na pewno lamentował ze sienie da ze wszystko stanie itd itp…
      A jest inaczej. Wszyscy jadą i dają radę do momentu aż nie trafi się łamaga. Ale nawet wtedy szybko się udaje zażegnać kryzys.
      Wąsko nie zawsze znaczy gorzej.

      Każdy kto zajmuje sie tematyką ruchu powinien pójść tam w godzinach szczytu wyłączyć swą estetykę złość na auta oraz zamknąć oczy na zastawiony chodnik i inne takie i podziwiać…
      Podziwiać co się dzieje jak jest niedobór miejsca i jak żeby przejechać trzeba myśleć nie tylko o sobie ale i o tym z przeciwka bo inaczej utkniemy. Podziwiać jak ludzie nagle współpracują a nie rozpychają się łokciami….
      Żeby było śmieszniej piesi i rowerzyści tam też ciągle przepływają :) w mniejszej lub większej harmonii od wielu wielu lat….
      Trzeba się spieszyć bo zapewne niedługo ktoś zoptymalizuje tą ulicę :) Poszerzy tor jazdy i będzie można rozwinąć skrzydła bezmyślnego parcia do przodu byle szybciej.

      • robotrutra

        znam przejście, ale przy sroższych zimach niż obecna, po nocnych opadach śnieg jak najbardziej jest tam gromadzony m.in. za przystankiem,
        na filmie widać, że „rządzi” ten kto odśnieża i gdzie zgromadzi śnieg i to właśnie te miejsca z nagromadzonym śniegiem tworzą bariery, przez które ani auta ani ludzie nie przejdą,
        ten zgromadzony śnieg właśnie kieruje ruchem a nie to gdzie człowiek się chce dostać!
        co do przejścia na wysokości konarskiego jest ono szerokie (4-5m?)
        i świetnym rozwiązaniem jest to, że z jednej strony przynajmniej są zieleńce, które oddzielają chodnik od ulicy – taka bariera kieruje ruch na chodnik prostopadle, bo niestety ale jak chodnik jest zaraz przy jezdni to ludzie chodzą na skos przejścia (psychologia) – stąd może wymóg by w przepisach by przejścia były aż tak szerokie…