izzyBike – rowerowy hit rynkowy?

izzyBike właśnie zdobył pierwszą nagrodę w konkursie dla małych firm z globalnymi ambicjami Think Big organizowanym przez UPC Biznes. Czy jest to zatem polska, innowacyjna konstrukcja, która zawojuje rynki rowerowe całego świata? Nagroda na pewno pomoże w kolejnym kroku wprowadzania tego opatentowanego wynalazku do produkcji seryjnej.

Rower na nowo

Polski inżynier, Marek Jurek nie znalazł w ofercie składaków roweru dla siebie i postanowił go zaprojektować. Rower miał się nie tylko łatwiej składać, ale również lepiej jeździć. Dzięki przerzutkom i napędowi na dwa koła (tylny napęd można odłączyć) ma sprawdzać się w każdym terenie i przy różnych warunkach atmosferycznych. Nie ma łańcucha, a więc nie brudzi i stawia mniejszy opór przy pedałowaniu. Budowa roweru eliminuje też wpływ zmiennych momentów sił na układ kierowniczy, które występują podczas pedałowania. Umożliwia łatwiejsze utrzymanie równowagi i kierunku jazdy nawet bez użycia rąk. Dodatkowo, rozmiar roweru może być zmniejszony w ciągu sekundy, wystarczy obrócić kierownicę o około 250°. Po pierwszej prezentacji dostał złoty medal na Międzynarodowych Targach „Pomysły, Wynalazki, Nowe Produkty” iENA 2011 w Norymberdze.

Wyboista droga na rynek

Pozyskanie funduszy na wprowadzenie produktu na rynek nie jest jednak sprawą łatwą, a nawet najlepszy prototyp czasem nie wystarcza. Jednakże Marta Jurek, córka wynalazcy i zarazem ambasadorka izzyBike’a, ma nadzieję, że pierwsze egzemplarze trafią do klientów w tym roku. Obecnie przygotowuje się do negocjacji z dwoma kontrahentami, którzy mogliby pomóc w upowszechnieniu roweru. Nagroda może wzmocnić jej pozycję przetargową i jest nadzieja, że wprowadzenie produktu do sprzedaży przyśpieszy. Natomiast konstruktor już pracuje nad jego prostszą i lżejszą wersją z włókna węglowego. Na filmie promocyjnym widać, że rower może mieć dużo zalet, a jazda na nim wydaje się bardzo przyjemna. Na pewno każdy by go przetestował, a ciekawe, ile osób nabrałoby chęci do zakupu po jeździe próbnej.

logo2_izzy2

Urodziłem się, studiowałem, mieszkam z rodziną i pracuję w Krakowie. To wystarczające powody, aby dbać o jak najlepszą jakość życia w grodzie Kraka. To od nas zależy w jakim mieście będziemy mieszkać, ponieważ to my to miasto tworzymy. Miasto to nie drogi, czy mury, miasto to ludzie i rowery!

  • Heniek

    Mam pytanie, czy bedziecie reklamowac zderzak Lagiewki? Wydaje mi sie, ze prezentowany „okaz” roweru mozna postawic miedzy zderzakiem Łągiewki a syrena sport, na polce „trafione pomysly polskich wynalazcow”.

    • Sebastian Ociepka

      Odsyłam do tytułu artykułu, którego elementem jest „?”. Konstruktor tego roweru dostał nagrodę w Niemczech i w Polsce. Chce wprowadzić to rozwiązanie na szerszą skalę. Wydaje mi się, że to wystarczające powody, aby temat przedstawić i podyskutować. Rozumiem, że Twoim zdaniem pomysł się nie przyjmie. Dziękuję zatem za głos.

      • ktosiek

        To czy się przyjmie zależy od ceny i złożoności konstrukcji. Jeżeli będzie drogi a jego regulacji i serwisowania będzie potrzebny doktorat. To nie zyska szerszej rzeszy klientów.

    • Mariusz

      Tylko tutaj nikt temu rowerowi nie przypisuje „magicznej” mocy, tak jak to było w przypadku pędnika.

      Pędnik od samego początku był wymyślony po to by wyciągnąć kasę, ten rower był wymyślony z potrzeby użytkownika.

      Poza tym jak widać rower działa, pozostaje tylko kwestia ceny.

  • Krzysztof Kozłowski

    Rower się przyjmie jeśli nie zabije ceną.
    Ale i jeśli nie okaże się ze am wszystkie wady poziomek i zwykłych rowerów.
    Jeśli będzie miał tylko zalety obu rozwiązań to ma szanse.
    Choć jego składane wydaje się być lekko iluzoryczne.
    Nie wiem czy zmieści się do bagażnika przeciętnego kompaktowego auta.

    A i brakuje mu…. bagażnika :D Myślę ze to spora wada jeśli am to być rower miejski a nie spacerowy ;)

  • Ciekawa konstrukcja, ale wydaje się, że tylko na płaskie i równe trasy. Amortyzacja tylko za pomocą siodełka to trochę mało. Pozycja do jazdy nie pozwala odciążyć kręgosłupa poprzez przeniesienie ciężaru ciała na pedały. Stanięcie na pedałach jest niemożliwe. Czasem trzeba pokonać wyższy krawężnik, co wymaga podrzucenia przedniego koła i następnie odciążenia tylnego – jak to zrobić na tym rowerze? Bardziej strome podjazdy też mogą sprawić trudność – koło napędowe będzie mieć mniejszy docisk do podłoża i jeśli będzie odpowiednio stromo bądź ślisko będzie problematycznie. Zwykły składak, mimo mniejszych kół wydaje się jednak mieć więcej zalet.

  • @Piotr
    Na Twoje watpliwosci co do podjezdzania pod kraweznik odpowiada inne video o izzybike

    natomiast w miastach tych stromych podjazdow az tak strasznie duzo nie ma, a to nie jest raczej rower gorski, tylko … no wlasnie, moze jednak miejski :)

  • @Marcin: Mam jeszcze więcej wątpliwości. Ale moje wątpliwości nic nie znaczą wobec wątpliwości rynku. Niestety.

  • Al

    Podobnie do Piotra mam kilka zastrzezen co do geometrii izzybike’a. Obawiam sie ponadto, czy sysytem blokujacy rame wydoli podczas podjazdu na wiekszy kraweznik, czy bliski kontakt z duza dziura. Uzycie kol 29″ chwali sie – przy 26 wiekszosc uzytkownikow obilaby kolana o kierownice. Geometria nie jest korzystna do zastosowan miejskich ani terenowych. Noga nie ma szans odpoczac a nacisk na pedal jest realizowany poza osia gregoslupa – wiem, uzytkownicy poziomych zaraz stwierdza, ze to zadna niedogodnosc, ciekawe dlaczego nie stanowia nawet promila rowerzystow. Brak amortyzacji to naprawde najmniejsza niedogodnosc, choc przy tej geometrii amortyzowane siodelko jest minimum zachowania bezpieczenstwa/komfortu dla kregoslupa i kosci ogonowej.
    Fajny pomysl, warty wsparcia i rozwoju(izzybike nie wyglada na wersje ostateczna) jednak jako produkt customowy, nie dla mas. Ale przeciez nie wszystkie rowery sa produkowane z przeznaczeniem masowym.

  • Krzysztof Kozłowski

    Wszystkie te wady nie są istotne biorą pod uwagę jego „lanserski” charakter ;P

    Mam wrażenie ze ze względu na wady poziomki i brak bagażnika najczęściej będzie wybierany przez pracowników biur do dojazdu od wypasionego samochodu zaparkowanego na pobliskim parkingu poprzez korytarz biurowca do drzwi biura.
    Ale parzcież to jest też spory niezagospodarowany kawałek tortu.

    • Mariusz

      A to jakiś problem zamontować na nim bagażnik?

      • Krzysztof Kozłowski

        mam jakieś dziwne oczywiście niczym niepoparte przeczucie że jakiś drobniutki by mógł być :D
        No i ciekawe czy potem by się składał