Renesans nowojorskich ulic nie bez kozery

Metamorfoza nowojorskich ulic została zrealizowana dzięki skutecznie przeprowadzonej kampanii społecznej. Zaczęło się od marzenia o lepszym miejscu do życia, a skończyło na konferencji TEDx. Przykład Nowego Jorku jest istotny z powodu lekcji, z której należy skorzystać na krakowskim podwórku.

Renesans ulic Nowego Jorku

W 2005 roku przedsiębiorca Mark Gordon, prowadzący organizację non-profit The Open Planning Project, zaprosił do współpracy inicjatywę Transportation Alternatives oraz Project for Public Spaces. Razem udało im się stworzyć kampanię społeczną The New York City Streets Renaissance, która w parę lat zmieniła sposób podejścia do przestrzeni publicznej. Celami projektu była edukacja nowojorczyków w kwestii poprawy jakości życia poprzez zmianę polityki transportowej; promowanie zmiany balansu pomiędzy potrzebami samochodowymi, a lokalnej społeczności; wykazanie poparcia społecznego dla reform w tym zakresie oraz umożliwienie mieszkańcom wyobrażenia swoich ulic na nowo. Kampania była zbudowana na fundamencie poparcia dla transportu pieszego i rowerowego w celu stworzenia ruchu społecznego, który będzie umożliwiał, informował i inspirował szeroką sieć partnerów w kierunku śmiałej wizji zmiany ulic w tętniące życiem strefy publiczne.

cropped-nycsr4

Skuteczność i zmiana

Kampania obejmowała wystawy, broszury informacyjne, publikacje, wizualizacje i zaangażowanie na wielu frontach. Udało się pozyskać liderów opinii i wciągnąć ich do dyskusji oraz zainspirować władze odpowiedzialne za rozwój biznesowy dzielnic. Zmiana przestrzeni publicznej stała się również narzędziem pomocy dla biedniejszych obszarów miasta. Skuteczność pilotażowych rozwiązań spowodowała włączenie tego podejścia do strategii burmistrza Bloomberga, który zobowiązał nowojorski wydział transportu do przekształcania ulic w całym mieście. Władze Nowego Jorku były tak zadowolone z rezultatów, iż wysłały Janette Sadik-Khan, ówczesną szefową tamtejszego ZIKiTu, na konferencję TEDx, aby ogłosić całemu światu swój sukces. Ostatecznym potwierdzeniem i kropką nad „i” jest podziękowanie opublikowane na łamach Streetfilms (4:43), który to portal powstał w ramach kampanii.

Krakowskie ulice

Przykład Nowego Jorku nie jest próbą amerykanizacji pojęcia, a jedynie zwróceniem uwagi na skuteczność i osiągnięty rezultat kampanii społecznej. Udało się tego dokonać w mieście, które nie miało korzeni rowerowych tak jak Amsterdam, czy Kopenhaga. Nowy Jork był narkotycznie przywiązany do samochodu, a jednak jego mieszkańcy wyobrazili sobie ulice na nowo. Z tej perspektywy doświadczenia powyższego projektu należałoby przenieść na grunt krakowski. Nasze ulice nie zmienią się bez szerokiego poparcia i skutecznej kampanii społecznej, albo zajmie to dłużej niż sobie tego wszyscy życzymy. Na naszym podwórku posiadamy doskonały przykład skutecznej walki Krakowskiego Alarmu Smogowego o poprawę powietrza. Ponadto inicjatywy Krakowskiego Dialogu CyklicznegoNowej Krupniczej, czy Alei Mogilskiej pokazały potencjalny kierunek działania. Wydaje się, że nadszedł czas stworzenia szerokiego frontu w celu przeobrażenia ulic w miejsca przyjazne ludziom, a rower niewątpliwie odegra jedną z głównych ról w tej układance.

Krupnicza

Urodziłem się, studiowałem, mieszkam z rodziną i pracuję w Krakowie. To wystarczające powody, aby dbać o jak najlepszą jakość życia w grodzie Kraka. To od nas zależy w jakim mieście będziemy mieszkać, ponieważ to my to miasto tworzymy. Miasto to nie drogi, czy mury, miasto to ludzie i rowery!

  • Marcin

    Z pośpiechu wydawało mi się że tytuł artykułu jest „renesans nowohuckich ulic” :-). A jak już nawiązałem do Nowej Huty, to jest to dzielnica, w której najszybciej można by stworzyć kompleksową infrastrukturę rowerową ze względu na sporą przestrzeń publiczną.

    • Sebastian Ociepka

      Na razie artykuł jest o nowojorskich ulicach, ale jak najbardziej mamy nadzieję że nowohuckie i ogólnie, krakowskie ulice również przejdą swój renesans :)

      Nowohuckie na pewno mają duży potencjał ze względu na tę sporą przestrzeń publiczną

    • ale w Nowej Hucie juz jest mnostwo drogo rowerowych. owszem brakuje kilka odcinkow i podlaczenia z reszta miasta. w tym roku moze sie okazac, ze takowe powstana, nawet dwa: w ul. Mogilskiej i w al. Pokoju.

      renesancu ulic, choc ja lubie mowic o otwieraniu ulic dla ludzi, trzeba rozmawiac w calym miescie, a szczegolnie tam gdzie jest problem i ograniczona budynkami szerokosc ulicy. w NH takiego klopotu w zasadzie nie ma, wszedzie jest szeroko.

      pozostale czesci Krakowa potrzebuja szerszego, ale spojrzenia, a nie szerokich ulic.
      mocno uogolniam, ale w dyskusjach o transporcie i cycwilizowaniu krakowskich ulic o szerokosciach nie sposob nie mowic.

      przydalby nam sie w krakowie renesans raz jeszcze, bo mam wrazenie, ze utknelismy w baroku.

      • Sebastian Ociepka

        Bardzo cieszy to połączenie Nowej Huty z Centrum i może być przełomowe!

        A jak nabierzemy już naprawdę szerokiego spojrzenia to jeszcze Mogilska zmieni się na Aleję :)