Cykloakademia – Z Bulwarów na Błonia

Po omówieniu ogólnych, najważniejszych elementów jazdy rowerem po mieście przechodzimy powoli do prezentowania bardziej konkretnych sytuacji. Odpowiadamy na pytania widzów – apele o współpracę zostały wysłuchane, ekipa Cykloakademii otrzymała konkretne propozycje (część z nich i tak mieliśmy zamiar realizować, np. odcinek o oświetleniu), jak i prośby o pokazanie, jak poradzić sobie w konkretnych miejscach.

Zajmiemy się połączeniem Mostu Dębnickiego z Błoniami – w rejonie Alej. Jasne, że można z Bulwarów na Błonia przejechać wzdłuż Rudawy – ale co z tego? Jak ktoś nie jedzie rekreacyjnie, tylko chce się szybko i skutecznie dostać z punktu A do punktu B, to nie będzie wydłużał sobie drogi. Mamy też w tamtej okolicy rozwiązanie, które warto opisać – pas ruchu dla rowerów w jezdni, ale nie taki „standardowy”, tylko… właśnie. O nim za chwilę.

Proponujemy dwie drogi – obie omijające Aleje. Dlaczego? Bo nasz program skierowany jest do tych mniej doświadczonych, tych, których chcemy zachęcić do jazdy. Bardziej doświadczeni i tak sobie dadzą radę. Bynajmniej nie namawiamy do rezygnacji z Alej – dobrze, że pojawiają się tam rowerzyści. Dobrze, że denerwuje to niektórych, twierdzących, że Aleje nie są dla rowerów – może wreszcie zauważą, że rowerzyści jadą Alejami nie po to, żeby komuś na złość robić, ale dlatego, że jest to ważna i szybka droga łącząca istotne miejsca. Gdyby rowerzystów na Alejach nie było, powiedzieliby, że super jest – nic nie trzeba zmieniać, miasto zapewniło rowerzystom możliwość przejazdu. A zmienić trzeba. A jak ktoś nie umie w XXI wieku zapewnić rowerzystom bezpiecznej, wygodnej i szybkiej trasy w mieście, to się do zarządzania transportem w mieście nie nadaje. Nie te czasy.

Drogi omijające Aleje jakoś tam działają – niepotrzebnie długie, zbyt skomplikowane, nawet nie nazbyt bezpieczne (a to ktoś wyjeżdża z parkingu, a to ktoś na uliczkę wybiegnie…), ale działają. Większość rowerzystów jednak nimi jeździ, czy to ze strachu przed Alejami, czy to dla komfortu.

A przejazd przez Aleje z ul. Dunin-Wąsowicza w ul. Smoleńsk? Pas rowerowy do jazdy wprost, znajdujący się po lewej stronie pasa do skrętu w prawo, to coś bardzo rzadkiego w naszych miastach. Ale przecież normalne jest, że w prawo skręca się z pasa prawego, a prosto jedzie z pasa położonego po jego lewej stronie – a nie na odwrót. I pamiętajmy, rowerzyści i rowerzystki, że pasy ruchu dla rowerów są zawsze jednokierunkowe – czy to występujące obok pasa ruchu dla aut, czy jako kontrapas, czy jako pas filtrujący do śluzy.

  • zibi22

    Skręcając w osiedle z Wąsowicza nie polecam tak ścinać zakrętów. Jeśli będzie tam stało auto i zasłaniało przejazd. To nie zauważysz jak z naprzeciwka pojedzie rowerzysta i będzie czołóweczka. A przecież w Polsce mamy ruch prawostronny To co pokazane na filmie to pchanie się pod prąd i niechlujna jazda. Jeśli robi się materiał edukacyjny to pasowałoby zwracać uwagę na takie szczegóły.

    • ptysiek

      Ale przecież skręcając z Dunin-Wąsowicza w lewo, w osiedle ani trochę nie ścina zakrętu (od 2:58)! Jakie znowu pchanie się pod prąd?! Jaka niechlujna jazda?!

      • zibi22

        Racja przestawiłem ulice chodzi mi o kierunek z Włóczków na Wąsowicza 1:51. Notorycznie raz w tygodniu prawie zderzam się tam z jadącymi lewą stroną stąd moja uwaga. Tam są słupki i niechby jechał środkową przerwą to bym jeszcze zrozumiał. Ale autor pcha się lewą stroną stwarzając zagrożenie. Tam naprawdę kiepsko widać jeśli parkują auta.

    • Marcin Dumnicki

      @zibi22 – w sumie trochę racji w tym jest (wjazd z Włóczków w osiedle), ale bez przesady z tym zagrożeniem w warunkach pokazanych na filmie… Niemniej obiecuję się poprawić, choć najchętniej poprawiłbym ten wjazd – przestawił słupki (teraz są źle zamontowane), wyrównał krawężnik (teraz zachęca do ścinania) i uniemożliwił parkowanie zbyt blisko (słupek lub stojak dla rowerów), żeby się nie dało ścinać w ciemno…

      Się ma niechlujną infrastrukturę, to się ma niechlujnych rowerzystów…

      • zibi22

        Słupki istotnie trochę źle zamonotwane. Moim zdaniem wystarczyłby jeden na środku. A moja uwaga jest dlatego, że w tym miejscu trzeba naprawdę uważać.
        Na pieszych, którzy chodzą po drodze, na zaparkowane auta i jak dochodzą do tego rowerzyści jadący pod prąd to robi się już mniej ciekawie. Wiesz na razie nie mamy z tym problemu, ale już w lecie jazda po niektórych ścieżkach rowerowych nie swoim pasem potrafi być naprawdę uciążliwa dla innych uczestników. Wielu rowerzystów nie zdaje sobie sprawy, że drogi rowerowe nie służą wyłącznie rekreacji i potrafią beztrosko zmieniać pasy. Ja sam spowodowałem jedną kolizję nie jadąc swoją stroną pasa więc jestem na to uczulony i teraz staram się tego pilnować.

  • Krzysztof Kozłowski

    Co do pytania z filmu podejżewam ze chodzi o fakt iż jest to „droga wewnętrzna” więc nz definicji niepubliczna więc musimy ustąpić pierwszeństwa….

    Ale o ile dobrze piszę (nie pamiętam jaki jest tam znak przy wjeździe) to pytanie czy jadąc od strony Wisły my wiemy na jakiej drodze jesteśmy? i skąd to wiemy ?

    • Marcin Dumnicki

      Ha! Krótko i celnie.

  • mg

    Przez 6 lat jeździłem prawie tak samo jak w wariancie pierwszym, ale raz się zdarzyło ze na tym skwerku przy moście dębnickim (1:26) SM spisywała meneli z ławki i mnie tez zatrzymali, później jak tylko widziałem ze znowu spisują meneli objeżdżałem ich łukiem przy murku a nie obok nich.