Rowerowa gospodarka światowa

Rowerowa gospodarka światowa

Rower nie jest warunkiem wystarczającym w globalnej gospodarce, ale może być warunkiem koniecznym na drodze skutecznego konkurowania na światowym poziomie. Nie należy jednak łączyć roweru z wyścigiem szczurów, a z wyścigiem o miano najbardziej przyjaznego miasta dla ludzi. Rower to tani, wygodny i bezpieczny sposób transportu, który wpływa pozytywnie na zdrowie, a nie generuje zanieczyszczeń, ani hałasu. To klucz do zrozumienia koncepcji przyjaznego miasta, a te ośrodki, które postawiły na ten środek transportu budują przyjazną przestrzeń, tym samym przyczyniając się do rozwoju gospodarczego.

Raport 600

Żyjemy w wieku miejskości, gdzie po raz pierwszy w historii większość ludzi mieszka w miastach. Według firmy konsultingowej McKinsey 600 miast jest główną siła napędową światowej gospodarki. Na tej liście figurują cztery polskie miasta: Warszawa, Kraków, Aglomeracja Śląska i Wrocław. W dobie internetu i społeczeństwa informacyjnego to ludzie stają się najcenniejszym zasobem dzięki ich kreatywności. Dobra niematerialne stają się tak samo, a czasem nawet bardziej cenne, niż dobra materialne. Miasta chcąc przyciągnąć najlepszych muszą zapewnić wysoką jakość życia dla nich i ich rodzin. Na światowej scenie widać wyraźnie ten trend, gdzie oprócz tradycyjnie przyjaznych miast w stylu Kopenhagi, czy Amsterdamu, starania o poprawę sytuacji podejmują kolejne, takie jak Nowy Jork, czy Moskwa, która również zaprosiła Jana Ghela do współpracy.

Przewagi konkurencyjne

Niskie podatki, regulacje i bliskość rynku nie będą jedynymi czynnikami, które decydują o atrakcyjności dla inwestorów. Decydującym argumentem o lokalizacji nowych oddziałów będzie jakość życia w danym mieście. Przyjazne miasta mają największą szansę przyciągnąć oddziały zagranicznych firm. Przy wyborze lokalizacji ważne są takie czynniki jak czyste powietrze, parki, oferta kulturalna i czy dzieci pracowników mogą iść do dobrej szkoły. Wygrywanie wyścigu o przyciąganie zagranicznych firm jest jednak tylko produktem ubocznym tworzenia ich przez mieszkańców. Miasto zaprojektowane dla wszystkich: młodych, rodzin z dziećmi i osób starszych jest miejscem życia i działania całych rodzin. Dzięki identyfikacji z miastem mieszkańcy tworzą silną kulturę, na której zbudowana jest prężna gospodarka oparta na lokalnych firmach.

Studium i strategia Krakowa

Kraków ma za sobą sukcesy w przyciąganiu dużych firm, ale przed nim wyzwanie polegające na rozwoju najbardziej zaawansowanych sektorów gospodarczych, również przy udziale lokalnych przedsiębiorstw. Obecnie trwają prace nad tworzeniem ważnych dokumentów: studium zagospodarowania przestrzennego i strategii. Punkt ciężkości Krakowa ma przesuwać się na wschód, a rozwój ogniskować w trójkącie Stare Miasto – Nowa Huta – Płaszów. Głównym zadaniem powinno być stworzenie z tego trójkąta przyjaznego miasta dla ludzi przy udziale jego mieszkańców. Dzięki środkom unijnym na politykę spójności Kraków ma między innymi możliwość zrealizowania zintegrowanej sieci połączeń rowerowych. Powinien to zrobić nie tylko dla obecnych rowerzystów, ale potraktować ją jako inwestycje w rozwój miasta i jego przyszłość, również tę ekonomiczną.

Urodziłem się, studiowałem, mieszkam z rodziną i pracuję w Krakowie. To wystarczające powody, aby dbać o jak najlepszą jakość życia w grodzie Kraka. To od nas zależy w jakim mieście będziemy mieszkać, ponieważ to my to miasto tworzymy. Miasto to nie drogi, czy mury, miasto to ludzie i rowery!

  • teraz patrzac od wewnatrz na poczynania miasta, wydaje mi sie, ze zmiana w kierunku roweru juz nastapila. moze tempo zmian nie jest jeszcze zadowalajace lub nie na wszytkich szczeblach ona sie dzieje.

    dzieki Sebastianie za podnoszenie aspektu ekonomicznego, bo do tej pory jedyne co mozna bylo uslyszec w dyskusjach to to, ze jedynie mozliwosc dojazdu i zaparkowania samochodu pozwala na prowadzenia dzialanosci gospodarczej. doswiadczenia i dane dowodza jednak, ze najlepsze dla gospodarki sa strefy pieszo-rowerowe, ulice o uspokojonym ruchu. model Detroit sie nie sprawdzil, ale zanim dotrze to do swiadomosci szerokiej opinii publicznej jeszcze trohce wody w wisle uplynie.

    • lukasz

      Ja bym rowniez zwrocil uwage, na pozytywny wplyw rowerow na mikrobiznes. Dlaczego? Poniewaz dzieki temu, ze poruszamy sie na rowerze, jestesmy w stanie dojechac szybko i sprawnie w wiele roznych miejsc w stosunkowo krotkim czasie, co nie jest mozliwe w przypadku samochodu, w szczegolnosci w godzinach szczytu. Dzieki temu moge wybrac sklepy, ktore oferuja najlepsze produkty danego rodzaju i zrobic zakupy w kilku lokalizacjach, a nie jestem przymuszony do kupowania wszystkiego w jednym miejscu, najczesciej duzej galerii gdzie wszystko jest pod jednym dachem, ale jakosc pozostawia wiele do zyczenia.

      Dlatego tez dziwie sie, ze wiekszosc wlascicieli malych sklepikow nie dba o to aby miec chociaz 1-2 stojaki kolo swojego sklepu.

  • @lukasz
    niestety wlasciciele sklepikow nie wiedza jeszcze o wynikach badan, ktore mowia, ze najlepszymi klientami, czyli tymi, ktorzy zostawiaja w sklepach najwiecej pieniedzy sa piesi i rowerzysci. te dwie grupy jednorazowo kupuja nieco mniej, ale znacznie czesciej, przez co sumarycznie wydaja w tych sklepach wiecej pieniedzy. poza tym moga sobie na to pozwolic, bo nie ponosza kosztow paliwa.

    o tym trzeba mowic zarowno wlodarzom, jak i wlascicielom sklepow.
    swietnym sposobem na przekonanie biznesu jest poproszenie go, by sam dokonal takiej analizy. tak zrobiono w jakims brytyjskim miescie przy okazji planowania nowego centrym handlowego polozonego w bezposrednim sasiedztwie trasy transportu zbiorowego.

    inwestor najpier chcial przed wejsciem umiescic parking samochodowy, przez co pasazerowie komunikacji mieliby wydluzony/utrudniony dostep do centrum handlowego. miasto zasugerowalo inwestorowi przeprowadzenie badan i na podstawie wynikow, inwestor zmienil zdanie. parking zlokalizowano za budynkiem, a wejscie ulokowano, najblizej jak sie tylko dalo, przystanku.

  • Malachiasz

    U mnie na osiedlu przez bite 10 lat funkcjonował średniej wielkości sklepik spożywczy. Przed jego wejściem był jeden stojak rowerowy, więc jak tylko miałem zapotrzebowanie, to właśnie w nim kupowałem większość artykułów spożywczych. 2 lata temu, z niewiadomych mi przyczyn, stojak rowerowy zlikwidowali, co wymusiło na mnie zmianę miejsca robienia zakupów. W zeszłym miesiącu natomiast zlikwidowali cały ten sklep…
    W innej części osiedla jest drugi sklep spożywczy, który cały czas funkcjonuje w najlepsze i co ciekawe cały czas jest przed nim stojak na rowery :)

  • zibi22

    może trochę poza tematem, ale obejrzyjcie filmik na stronie
    http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,nad-wisla-buduja-autostrade-dla-rowerow,108365.html

    Proponuję akcję wysylania maili na wrd@policja.waw.pl z radami jak jeździć w zimie dla Pana policjanta

  • Sebastian Ociepka

    Mikrobiznes jest istotny i rower bez dwóch zdań go wspiera. Tak jak we wpisach wcześniej, im więcej pieszych i rowerzystów tym więcej lokalnego handlu i integracji. Wydaje mi się, że w wielu miastach rysuje się trend zmiany postaw konsumenckich. To znaczy coraz więcej ludzi ceni inne dobra, niż jeszcze w ubiegłym wieku. Samochód w mieście to ogromny koszt, za który nie dostajemy dużo w zamian. Czy nie lepiej za te pieniądze iść na zakupy, do teatru, czy kina, a może ze znajomymi posiedzieć na dobrej kolacji…?

    Jeżeli w danym mieście dobrze się mieszka to tam właśnie chcemy prowadzić swoje firmy z różnych branż i je rozwijać. Dobra jakość życia przyciąga ludzi, a oni dzięki swojej kreatywności mogą rozwijać również makrobiznes. To jest najlepsza inwestycja w przyszłość Krakowa.

    • Krzysztof Kozłowski

      Kolej. :)
      U nas nie am kolei nie am autobusów…. To znaczy są ale działają daleko od doskonałości i pokrycie mają fatalne.
      To jeden z powodów dla którego wiele osób nie zrezygnuje z auta. A jak jest to skorzysta bo stojąc pod domem nie robi się tańsze.

      Przekleństwem karkowa jest powstanie tych wszystkich „galerii”.
      Gdyby one nie powstały Kraków miał wielkie szanse stać się miastem gdzie rower mógł być kroplówką małych lokalnych biznesów i bronić rynek przed globalizacją.
      Niestety trochę późno „wypłynął”. Niestety gospodarka krajów zachodnich gdzie rower jest powszechny nie ma się też za dobrze…
      Rower sprzyja lokalnemu a świat pędzi ku globalnemu….

      • Sebastian Ociepka

        Galerie oby tylko powstawały na obrzeżach, żeby obsługiwać gminy ościenne. Zachowania konsumentów jednak się zmieniają, a handel przenosi do sieci. Poniżej ciekawy cytat z jednego z artykułów odnośnie dyskusji o galeriach:

        Specjaliści ds. handlu przewidują, że zakupy będą realizowane wirtualnie, więc samochód do ich transportu nie będzie już potrzebny. W związku z czym do galerii przyszłości – nazywanych już dziś showroomami, czyli domami pokazowymi – będzie się docierało pieszo, rowerem lub komunikacją miejską, a ich naturalną lokalizacją będzie na powrót centrum miasta.

      • Sebastian Ociepka

        Bardzo ciekawe dwa wątki poniżej, do których pozwoliłem sobie się odnieść:

        „Niestety gospodarka krajów zachodnich gdzie rower jest powszechny nie ma się też za dobrze…”

        Tu bym się nie zgodził, tzn. gospodarka krajów rowerowych ma się znacznie lepiej, niż nierowerowych. Północna Europa poradziła sobie w kryzysie o niebo lepiej, niż zmotoryzowana Europa Południowa. Stany też mocno oberwały, a dobrze wiemy jak są uzależnione od samochodu. Kraje rozwijające na razie napawają się motoryzowaniem swojego życia, ponieważ samochód tam jest synonimem luksusu. Będą miały one później sporo do naprawiania, ponieważ w takich miejscach jak Casablanka, Istambuł, czy miasta chińskie pieszy i rowerzysta nie istnieją. Tam obecnie bardzo trudno przejść przez ulicę, nie ma chodników, czy świateł dla pieszych. I to właśnie do tych krajów przeniósł się przemysł motoryzacyjny, ponieważ tam rynek nadal jest na fali wznoszącej.

        „Rower sprzyja lokalnemu a świat pędzi ku globalnemu…”

        Lokalny i globalny nie są ze sobą w konflikcie, ponieważ lokalny jest częścią globalnego. My jako Polska wyszliśmy ze swojego tylko lokalnego podwórka i weszliśmy na scenę globalną. Musimy teraz zdecydować, w którą stronę podążymy i jeżeli nasze ambicje są globalne, to przede wszystkim trzeba zbudować mocne lokalne. W to również wlicza się kultura (także rowerowa), ponieważ dzięki niej możemy kreować rzeczy, które później inni będą chcieli mieć. Tak właśnie rodzi się eksport, a jedynie eksportując własne produkty można podnosić swój poziom życia. To jest szczególnie istotne, jeżeli nie posiada się zasobów energetycznych, czyli „łatwych” pieniędzy.