Cykloakademia – piesi

Kolejny odcinek – o pieszych. Dla kulturalnych rowerzystów – same oczywistości. Już pisałem, że jazda rowerem, czy też autem, tak, aby pieszym nie zagrażać, jest łatwa. I nie trzeba tu znać dokładnie przepisów czy też wczytywać się w ich interpretacje. Wystarczy myśleć o innych. Wystarczy skupić się na bezpieczeństwie innych, a nie tylko na własnej wygodzie, czy czasie dojazdu.

Powtórzę deklarację, zgodnie z którą jeżdżę. I pod którą powinien podpisać się każdy kierujący, czy to rowerem, czy autem:

Jako osoba poruszająca się szybko i sprawnie rowerem, wyposażona w empatię i zdolność przewidywania, deklaruję, drogi pieszy, że możesz czuć się bezpiecznie – zrobię wszystko, abyś nie został skrzywdzony. I nie jest dla mnie ważne, czy idziesz zgodnie z przepisami, czy nie, czy zachowujesz się “odpowiedzialnie”, czy nie. Ty masz prawo, tak samo jak ja, poruszać się po mieście gdzie chcesz. Nie zależy mi na tym, aby zostać uniewinnionym. Zależy mi, abyś dotarł do celu.

  • Krzysztof Kozlowski

    Bardzo ładne.
    Z tym że pan z 44s. już zachował się według mnie jak typowy burak drogowy.
    Niestety piesi byli na przejściu i nie powinni musieć uważać chcącego im przed nosem.

    Przydał by się odcinek o wyprzedzaniu a może i ogólnie kulturze jazdy miejskiej.
    Niestety tak jak kierowcy nas wyprzedzają na mm tak i zdarzają się tacy rowerzyści.
    Ostatnio coraz częściej widzę wyprzedzanie podczas którego kierownice mijają się o kilka cm. Poco?
    Do klasyki należą wyprzedzania i skręt przed nosem.

    Przykre że to co wytykamy kierowcom lekką ręką przenosimy na ddr.