Prawdziwa przyczyna zmian w prawie dla nietrzeźwych rowerzystów

Prawdziwa przyczyna zmian w prawie dla nietrzeźwych rowerzystów

Jak informowaliśmy kierowanie rowerem w stanie nietrzeźwości nie będzie już przestępstwem. Wielu Polaków te zmiany zbulwersują, bo przez 13 lat media zrobiły z pijanego rowerzysty symbol zła na polskich drogach. Skąd więc taka decyzja rządu? Przez Decyzję Ramową Rady 2008/909/WSiSW z dnia 27 listopada 2008 r o stosowaniu zasady wzajemnego uznawania do wyroków skazujących na karę pozbawienia wolności lub inny środek polegają cy na pozbawieniu wolności – w celu wykonania tych wyroków w Unii Europejskiej (Dz.U. L 327 z 5.12.2008, str. 27) (za Polityką):

„Mamy najniższą w UE normę powierzchni celi na jednego więźnia i pod kluczem trzymamy najwięcej osób. Liczba więźniów w Polsce niebawem jeszcze wzrośnie, bo od 2016 r. unijne sądy będą skazanych Polaków odsyłać do polskich więzień.
Obecnie, żeby przenieść skazanego w którymś z krajów Unii Polaka do więzienia w Polsce, potrzebna jest zgoda samego zainteresowanego. Z ponad 11 tys. Polaków trzymanych w aresztach i więzieniach krajów UE zaledwie kilkudziesięciu rocznie wybiera celę w Polsce na miejsce odsiadki. Od 2016 r. taka zgoda nie będzie już wymagana.
Tysiące Polaków zostanie odesłanych do naszych aresztów i więzień. Już teraz, by nie przekraczać norm zaludnienia zakładów karnych, musimy powiększyć bazę oraz zaplanować dodatkowe etaty dla Służby Więziennej i miliony złotych na utrzymanie tej nowej grupy więźniów. Problemu z brakiem miejsc w celach nie rozwiąże to, że nasze sądy w tym samym trybie będą odsyłać skazanych w Polsce obywateli z innych państw Unii. Siedzi ich u nas ledwie 200, głównie z Bułgarii, Rumunii i Litwy.
(…)
25 stycznia w ewidencji 156 aresztów i zakładów karnych było 85 407 osadzonych, w tym 2308 w celach izolacyjnych, dla więźniów niebezpiecznych, w izbach chorych i szpitalach oraz na oddziałach tymczasowego zakwaterowania. W skali kraju wykorzystane było 98,4 proc. miejsc, w tym na oddziałach mieszkalnych 99,6 proc.

Polska stoi więc na progu olbrzymiego krachu w systemie penitencjarnym.

Oczywiście można by było nic nie robić i wtedy w 2016 wybuchnąłby w Polsce międzynarodowy skandal, a Polska płaciłaby więźniom wielomilionowe odszkodowania. Można też pokusić się o program rozbudowy więzień i zwiększania zatrudnienia wśród Służby Więziennej. W warunkach „krótkiej kołdry” oznacza to jednak że skoro wydamy na więzienia, to pieniędzy zabraknie gdzie indziej (za Polityką):

„Mimo oporu ze strony ministra finansów w ustawie określono harmonogram i limit wydatków (prawie ćwierć miliarda złotych) na ten cel. Na nowe więzienne pawilony w Hajnówce, Rzeszowie i Grudziądzu z celami dla 940 więźniów wydamy ponad 82 mln zł. Reszta pójdzie na utrzymanie i pilnowanie odesłanych do Polski więźniów (miesięcznie 2974 zł na jednego osadzonego). Największa część tych kosztów to uposażenia dla 311 dodatkowych funkcjonariuszy Służby Więziennej (w Polsce na trzech więźniów przypada jeden).”

Rząd postanowił, że zrobi wszystko by wydatki na nowe więzienia i Służbę Więzienną zminimalizować. Jednym z filarów obrony przed nowymi wydatkami jest zmiana prawa dla nietrzeźwych rowerzystów. Prawda jest taka, że nawet gdyby wszystkie rowerowe NGO protestowały przeciwko złagodzeniu prawa to rząd i tak postawiłby na swoim, liberalizując prawo. Bo nie chodzi tu o prawa rowerzystów, a o nasze podatki, o oszczędności idące w setki milionów złotych. Jeśli na jednej szali wagi położymy podniesienie podatków, albo rezygnację z wielkich inwestycji drogowych (by móc przesunąć pieniądze na budowę więzień), a na drugiej liberalizację prawa dla nietrzeźwych rowerzystów … to wybór wydaje się oczywisty. Wszystkim, którym nie podoba się najnowsza zmiana prawa dla nietrzeźwych rowerzystów zadam proste pytania: Gdzie ciąć? Z jakich wydatków w budżecie zrezygnować? Która inwestycja drogowa jest mniej pilna by móc z niej zrezygnować na rzecz nowych więzień: S7, S3, obwodnica Krakowa, czy Warszawy? Jakie podatki podnieść, żeby starczyło na zwiększanie zatrudnienia wśród armii strażników? Bez odpowiedzi na te elementarne pytania krytyka działań rządu jest nieuzasadniona.

Rola rowerowych NGO, w tym moja, jest tu żadna. Dzięki zebranym materiałom: o tym jak wygląda prawo dla nietrzeźwych rowerzystów w UE, o tym komu szkodzą w wypadkach nietrzeźwi rowerzyści, o kulturze rowerowo-alkoholowej w UE, o badaniach prof. Schewe, czy niemieckich statystykach wypadkowych i kryminalnych itp. wpłynęliśmy trochę na zwiększenie akceptacji zmian przez opinię publiczną i dostarczaliśmy know-how dziennikarzom… Ale nie mam złudzeń: gdybyśmy tego nie robili, to zmiany w prawie i tak zostałyby przegłosowane.

Zniesienie obligatoryjnego zakazu jazdy rowerem dla nietrzeźwych rowerzystów też nastąpiło tylko i wyłącznie z powodów finansowych:

” Jak podaje Centralny Zarząd Służby Więziennej wg stanu na dzień 25.10.2012 w aresztach śledczych i zakładach karnych przebywa 7950 osób, które podczas aktualnego pobytu odbywają, odbyły lub będą odbywać łącznie 10966 orzeczeń za przestępstwa określone w art.178a §2. Z tej liczby 3137 osób posiada 4 562 orzeczeń za przestępstwa z art. 178a §2 kk w powiązaniu z art 244 kk.
Oznacza to, że w przypadku ok 41 % orzeczeń wobec ok. 39% osób mamy do czynienia z przypadkami, w których nietrzeźwych rowerzystów zatrzymywano ponownie w czasie orzeczonego zakazu prowadzenia rowerów. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że po dekryminalizacji art. 178a §2 kk ten typ więźniów „alkoholików-recydywistów” dalej będzie nagminnie łamał prawo i w dalszym ciągu ludzie Ci będą zatrzymywaniu ponownie jako nietrzeźwi rowerzyści przy orzeczonym już zakazie prowadzenia pojazdów, co spowoduje, że ponownie trafią do więzień z art 244 kk. W przypadku „alkoholików-recydywistów” jakikolwiek wyrok za przestępstwo z art 244 kk. oznacza duże prawdopodobieństwo pobytu w więzieniu, bowiem ludzie Ci najczęściej nie są w stanie zapłacić zasądzonych grzywien, co jest jedną z przesłanek do zarządzenia wykonania kary u osób z zasądzonym warunkowym zawieszeniem wykonania orzeczonej kary.”

Kluczowe było to, że utrzymanie obligatoryjnego zakazu jazdy rowerem dla nietrzeźwych rowerzystów to potencjalny „zapychacz więzień alkoholikami-recydywistami”, a wszystkie inne argumenty to w zasadzie kosmetyczny dodatek. Zakaz zmieniono z obligatoryjnego na fakultatywny tylko dlatego, że taki był interes polskiego podatnika! Warto tu wspomnieć krakowskiego posła Józefa Lassotę z klubu Platformy Obywatelskiej, który jako pierwszy zainteresował się danymi z Centralnego Zarządu Służby Więziennej i który nagłośnił ten problem w Sejmie. O zmianę przepisów interpelował też poseł Łukasz Gibała z klubu Twój Ruch Palikota.

Fakultatywny zakaz jazdy na rowerze dla rowerzystów nietrzeźwych i pod wpływem alkoholu może się komuś nie podobać, ale znowu warto zapytać: z czego pokryć funkcjonowanie tego zakazu w formie obligatoryjnej? Jakie podatki podnieść, z których inwestycji zrezygnować by móc zbudować więzienia dla rowerzystów „alkoholików-recydywistów”? Ta nowelizacja została przygotowana tak, że nie nadaje ona żadnych nowych praw rowerzystom. Wszystkie czyny, które były zabronione przed nowelizacją, są dalej zabronione po nowelizacji. Kluczowe jest jednak to, że dzięki tym zmianom eliminujemy z polskiego systemu prawnego rozwiązania patologiczne, która kosztowały polskiego podatnika setki milionów złotych, a po 2016 kosztowałaby jeszcze więcej …

Tekst jednolity po nowelizacji – wybrane fragmenty
Kodeks karny (Dz.U. rok 1997 numer 88 poz. 553)
Art. 178a. § 1. Kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Uchylony

Kodeks wykroczeń (Dz. U. z 2013 r. poz. 482 i 829)
Art. 29
§ 1. Zakaz prowadzenia pojazdów wymierza się w miesiącach lub latach, na okres od 6 miesięcy do 3 lat.
§ 2. Orzekając zakaz prowadzenia pojazdów określa się rodzaj pojazdu, którego zakaz dotyczy.
§ 3. Zakaz, o którym mowa w § 1, obowiązuje od uprawomocnienia się orzeczenia. Orzekając zakaz nakłada się obowiązek zwrotu dokumentu uprawniającego do prowadzenia pojazdu, jeżeli dokument ten nie został zatrzymany. Do chwili wykonania tego obowiązku okres, na który orzeczono zakaz, nie biegnie.
§ 4. Na poczet zakazu prowadzenia pojazdów zalicza się okres zatrzymania prawa jazdy lub innego dokumentu uprawniającego do prowadzenia pojazdu.

Art. 87.
§ 1. Kto, znajdując się w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym podlega karze aresztu albo grzywny nie niższej niż 50 złotych.
§ 1a. Tej samej karze podlega, kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem podobnie działającego środka, prowadzi na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu inny pojazd niż określony w § 1.
§ 2. Kto, znajdując się w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka, prowadzi na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania inny pojazd niż określony w § 1,podlega karze aresztu do 14 dni albo grzywny.
§ 3. W razie popełnienia wykroczenia określonego w § 1 orzeka się zakaz prowadzenia pojazdów.
§ 4. W razie popełnienia wykroczenia określonego w § 1a lub 2 można orzec zakaz prowadzenia pojazdów innych niż określone w § 1.

Zmiany pogrubiono.

Kary w „pigułce”:

stan po użyciu nietrzeźwości
promile 0,2-0,5 >0,5
fakultatywny zakaz jazdy rowerem* 0,5-3 lat 0,5-3 lat
areszt* 5-14 dni 5-30 dni
grzywna* 20-5000 zł 50-5000 zł
mandat** 20-500 zł*** 50-500 zł***

* Zakres kar, które może dać sąd.
** Zakres kar, jakie może dać policja w trybie postępowania mandatowego,
***jeśli ten sam czyn wypełni znamiona również innego wykroczenia – do 1000 zł

FAQ
Czy sprawa może skończyć się tylko pouczeniem?
Możliwość pouczenia (art. 41 kw) dotyczy wszystkich typów wykroczeń. Sąd może natomiast nadzwyczajnie złagodzić karę (art. 39 kw) np. poprzez odstąpienie od wymierzenia kary, albo poprzez wymierzenie jedynie kary nagany. Musi to być jednak przypadek zasługujący na szczególne uwzględnienie.

Czy mogę stracić prawo jazdy?
Nie. Sąd może orzec zakaz prowadzenia pojazdów innych niż określone w § 1, czyli innych niż mechaniczne.

Kiedy zacznie obowiązywać nowelizacja?
Po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Podstawa prawna:

Art. 56.Ustawa wchodzi w życie z dniem 1 lipca 2015 r., z wyjątkiem:
1) art. 1 pkt 18, pkt 19, pkt 38, pkt 63 w zakresie art. 232a § 1, art. 1 pkt 104 w zakresie art. 335, art. 1 pkt 112 lit. b i pkt 204 lit. a, art. 2, art. 12 pkt 3, art. 50, art. 53 i art. 54, które wchodzą w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia;

Art. 2 tej ustawy nowelizującej to właśnie zmiany w art. 87 kw, a art 12 pkt 3 tej ustawy to uchylenie art 178a §2 kk

Jak nowe prawo zinterpretuje policja?
Tego nie wiemy. Teoretycznie może być tak, że każdą sprawę policja będzie wysyłać do sądu, by tam sędzia maksymalizował wymiar kary. Takie postępowanie będzie jednak kuriozalnie biorąc pod uwagę skalę zagrożeń generowanych przez rowerzystę, oraz to, że przy groźniejszych wykroczeniach np. jazda po mieście z prędkością 200 km/h, czy wyprzedzanie na przejściach dla pieszych policja poprzestaje na mandatach, nie wysyłając sprawy do sądu Sytuacja w której rowerzysta jadący po parku z 0,21 promila alkoholu we krwi trafi przed oblicze sądu i dostanie 700 zł grzywny i 0,5 roku zakazu jazdy na rowerze (sytuacja autentyczna z Krakowa z lata 2013), a jednocześnie motocyklista, który na warszawskich ulicach jedzie 220 km/h dostaje tylko 500 zł mandatu od policji i nikt nie pomyśli o wysłaniu sprawy do sądu (znowu autentyk) jest co najmniej ośmieszająca dla polskiego wymiaru sprawiedliwości. O ile wcześniej policję tłumaczyło surowe prawo (w opisywanej sytuacji z Krakowa policja do tej pory nie miała wyboru, bo zakaz był obligatoryjny), to teraz ciężko będzie znaleźć policji uzasadnienie dlaczego potencjalnych samobójców (nietrzeźwi rowerzyści) traktują ostrzej od potencjalnych morderców, czyli kierowców pędzących autem po mieście +30km/h ponad ograniczenie, czy wyprzedzających na przejściu dla pieszych.

Czy za recydywę można trafić do więzienia?
Nie. Uchwalanie tej nowelizacji miało właśnie zminimalizować takie scenariusze. Do więzienia można potencjalnie trafić jedynie w sytuacji gdy sąd zasądzi zakaz prowadzenia roweru na dany okres, a my w tym okresie znowu wsiądziemy na rower i to niezależnie od tego czy jesteśmy trzeźwi, czy pijani. Grozi za to do 3 lat pozbawienia wolności (art. 244 kk). Jeśli jednak sąd zasądzi zakaz na np. pół roku, a my ponownie popełnimy rowerowe wykroczenie z art. 87 kw np. za 2 lata, to nie grozi za to nic poza karami opisanymi w art. 29 i 87 kw, a więc tymi opisanymi w tym tekście.

Od urodzenia w Krakowie. Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

  • zeralda

    Nie bądź taki skromny, budżet budżetem ale dzięki regularnej akcji nagłaśniania sprawy nie słychać teraz (odpukać) lamentu strażników moralności i praworządności. Pewnie komuś ręka nie zadrżała przy podpisywaniu zmian…

    Za tą akcję masz u mnie duże piwo / wino (niepotrzebne skreślić) ;-)

    • Adam Łaczek

      Oczywiście że słychac lament. W sobotę byłem gościem w TOKFM w Skołowanych i cytowali komentarze pod wpisem na fb TOK FM, a tam jest pewnie i tak lepiej niż u przeciętnego Polaka

    • zeralda

      Komentarze frustratów na Onecie czy Fb były i zawsze będą. Na razie przynajmniej w Sejmie opozycja nie rozdziera szat (chyba, że Wielka Brzoza tak bardzo ją zaangażowała…)

  • Krzysztof Kozlowski

    Teraz czekać jak za oszczędnościami na systemie penitencjarnym pójdzie pomysł żeby pijani rowerzyści stali się głównym źródłem dochodu do budżetu w przyszłym roku…

    Ot taki podatek od…. powiedzmy luksusu coby lubiących jeździć na gazie nie denerwować.
    Już sobie to wpisali w dochody czy dopiero zamierzają :D
    Przecież taki scenariusz w naszym ustroju i umiłowaniu picia jest prawie pewny.

    • Adam Łaczek

      Gdyby tak było to by robili zbiory chociażby na przekraczaniu prędkości o +30 km/h, a widac nie robią …

      • Krzysztof Kozlowski

        I tego nie mogę zrozumieć czemu nie zbierają za to…
        Acz dzisiaj widziałem cztery radiowozy zajęte wlepianiem mandatu i przyznam że byłem w szoku bo to norma na rok albo i lepiej a tu jednego dnia….
        Czyżby dostali na benzynę?

      • Heniek

        Taki motocyklista nie naraza innych – bo przeciez moze z latwoscia ominac rowerzyste, a ludzie w samochodach sa bezpieczni. On naraza tylko siebie, wiec dlaczego ma miec takie ograniczenia jak kierowcy w puszkach?

      • Krzysztof Kozlowski

        @Heniek jak nie lubię pijanych na drogach to teraz żeś już przegiął.
        Widziałeś kiedyś lecący motor?
        Wiesz ile waży i jak ładnie koziołkuje?
        Wiesz jak wygląda auto w które pierdyknie motocyklista?
        A wiesz co się dzieje z ludźmi w aucie jak trafi w przedni szybę?

        Motocykliści narażają wszystkich w koło A że siebie to naprawdę mało mnie obchodzi dopóki nie siedzę na motorze.
        Zresztą rowerzyści też ale nikt tego nie przyzna bo to niefajnie by brzmiało i kłopotliwe by było.

      • Heniek

        Panie Krzysztofie! Tak! Widzialem jak leci motor i widzialem jak wyglada samochod, z ktorym sie zderzyl, zarowno motor jak i motocyklista. Samochod odniosl obrazenia, ale motocyklista nie przebil sie przez zadna szybe, wiec blachosmrodziaze w srodku nie zostali poszkodowani. Motocykl to nie samolot i przewaznie upada na ziemie a nie podskakuje, zeby perfidnie przebic sie przez szybe ;)

        Wydaje mi sie, ze nie ma co porownywac motocykla, ktory np. wazy 100 kg z samochodem, ktory wazy 15 razy wiecej. Motocykliscie znacznie blizej do rowerzysty! Z tego wzgledu i dodatkowo biorac pod uwage koniecznosc posiadania uprawnien przez motocykliste, wnioskuje o liberalizacje przepisow!

        PS. Motocyklista jest zobowiazany miec kask, dlatego sadze, ze jest nawet lepiej chroniony przed puszkami niz rowerzysci!

      • Adam Łaczek

        Heniek
        Pudło. Wystarczy zajrzec w SEWiK i zobaczyc że motocykliści ranią jednak znacznie więcej osób trzecich w wypadkach przez siebie spowodowanych

  • Malachiasz

    Idzie pomału w dobrą stronę, ale wciąż orzeczenie zakazu prowadzenia pojazdów innych niż mechaniczne uważam za patologię. Osoba, która najwyraźniej ma skłonności do poruszania się pojazdami pod wpływem alkoholu ma zabronione korzystanie z roweru, natomiast wciąż może jechać samochodem?
    Dodatkowo orzeczenie zakazu jazdy rowerem jest tak samo korzystne dla interesu publicznego jak orzeczenie zakazu sadzenia drzew czy podnoszenia śmieci z chodników i wrzucania ich do koszy na śmieci. Można kogoś skazać w ten sposób, ale kto na tym korzysta?

    • Adam Łaczek

      IMHO obecne zmiany to max co można oczekiwac po obecnym parlamencie. Może za 10 lat będzie inaczej

  • robotrutra

    określenie „prowadzenie” w przypadku roweru jest dwuznaczne i niekoniecznie musi oznaczać jechanie na nim :)

    • BaracudaV

      No właśnie, prowadzić jadąc na rowerze a prowadzić idąc obok roweru, niby dwie różne czynności ale to samo „prowadzenie” :-S
      Czyli będąc po wypiciu można rower nieść lub ciągnąc go za sobą aby aniołowie niebiescy nie mieli problemów z interpretacją czynności? A co w przypadku gdy „płyny” uzupełniamy wieczorem i wracamy po zmroku rowerem „nie prowadząc” go to czy oświetlenie, załóżmy zasilane przez dynamo, trzeba używać?

    • elmik

      W takim razie to ja już nic nie rozumiem….
      Art. 178a. § 1 kodeksu karnego odwoływał się do tego kto „prowadzi” pojazd mechaniczny, lub w § 2 inny niż w pierwszym.

      W PORD wszędzie jak byk stoi, że pojazdami się KIERUJE a prowadzi, to tylko pojazd silnikowy, najlepiej poboczem;
      Ruch pojazdów – Zasady ogólne – Art.16.:
      5. Kierujący pojazdem zaprzęgowym, rowerem, wózkiem rowerowym, motorowerem, wózkiem ręcznym oraz osoba prowadząca pojazd napędzany silnikiem są obowiązani poruszać się po poboczu, chyba że nie nadaje się ono do jazdy lub ruch pojazdu utrudniałby ruch pieszych.

      Ale niespójny syf… :-( Czyżby z tego wynikało, że karać można tylko „prowadzącego” pojazd a nie „kierującego” nim?

      • ktosiek

        Czy tylko mi się zdaje, że ten przepis za wiele nie zmienił dla osób, których jedyną możliwością komunikacji jest rower. Fakt za jazdę na rowerze po piwie nie pójdą do więzienia, jednak już następnego dnia po wyroku, mogą się tam znaleźć. Zakładając oczywiście, iż zostaną ukarani sądowym zakazem prowadzenia pojazdów. Według mnie środowisko zwolenników zmian w prawie, zawaliło kompletnie sprawę. Skupiło się na rzecz jasna potrzebnym opisywaniu w pięknych artykułach, jak to jest w innych krajach , zapomniało jednak napisać obywatelski projekt ustawy zmieniającej obecny stan prawny. Nie bójcie się to nie jest nic skomplikowanego, pod warunkiem, iż wiemy czego chcemy. Niestety postawa Pana Adama „może za 10 lat będzie lepiej”, jest mówiąc łagodnie dziwna i niezrozumiała. Mogę Panu zagwarantować, iż za 10 lat nikt nie będzie o tym myślał, dlatego jeśli sami nie zrobimy czegoś w tej kwestii to nikt inny tego nie zrobi. Pamiętajcie, iż jesteśmy w przededniu dwóch kampanii wyborczych zarówno do europarlamentu, jak i samorządowych. Czas wręcz idealny na przepychanie obywatelskich projektów ustaw, zwłaszcza jeśli zebrana została duża ilość podpisów.

      • Adam Łaczek

        Wszystko się Panu pomyliło.
        1. Zakaz nie będzie obligatoryjny. To olbrzymi postęp
        2. Napisaliśmy obywatelski projekt zmian zakładający właśnie zniesienie obligatoryjnego zakazu jazdy na rowerze.
        3. Czego Pan oczekuje? że prawo będzie jak w Niemczech?

      • Adam Łaczek

        „Pamiętajcie, iż jesteśmy w przededniu dwóch kampanii wyborczych zarówno do europarlamentu, jak i samorządowych. Czas wręcz idealny na przepychanie obywatelskich projektów ustaw, zwłaszcza jeśli zebrana została duża ilość podpisów.”
        LOL. proponuje wyjśc z Matrixa i zobaczyc gdzie lądują obywatelskie projekty ustaw :)

      • ktosiek

        Tak oczekiwałbym prawa jakie obowiązuje w Niemczech, i to nie tylko w tej kwestii.

      • Adam Łaczek

        To odpowiem że taki projekt nie przeszedłby nawet pierwszego czytania. No ale lepszy gołąb na dachu niż wróbel w garści :)

      • zeralda

        @ ktosiek
        „Pamiętajcie, iż jesteśmy w przededniu dwóch kampanii wyborczych zarówno do europarlamentu, jak i samorządowych. Czas wręcz idealny na przepychanie obywatelskich projektów ustaw, zwłaszcza jeśli zebrana została duża ilość podpisów.”

        Dobre ;-) nikt Ci nie da tyle ile Ci polityk obieca ….

  • Heniek

    Ja tylko przypomne, ze aktualnie (w 2012 r.) rowerzysci powoduja dwa razy wiecej wypadkow niz motocyklisci, odpowiednio w wypadkach spowodowanych przez rowerzystow ginie dwa razy wiecej osob niz w przypadku sprawcow motocyklistow. Jezeli chodzi o statystyki wypadkow z udzialem pijanych, to rowerzysci znowu wypadaja dwa razy „lepiej” :)

    Czy ktos poprze moja propozycje, zeby kary za prowadzenie motocyklu po pijanemu byly nizsze?:)

    • Bulwersator

      Znowu: są to liczby bezwzględne a nie na ilość rowerzystów/motocyklistów.

      Tak samo rowerzyści na pomarańczowych rowerach powodują kilka razy mniej wypadków niż ci na niebieskich – bo jest nich mniej.

      • Heniek

        No dobrze, sa to liczby bezwzgledne, ale jednak ludzi ginie mniej (bezwzglednie) wiec co bardziej szkodzi? Jestem pewien, ze nie motocykle.

        Widze, ze argument „bo jest nas wiecej” dziala zarowno w ustach blachosmrodziazy jak i rowerzysterow…

    • elmik

      Twój komentarz świetnie się nadaje do mrożącego krew w żyłach njusa w większości telewizji i tabloidów karmiących lemingi takimi „wyliczeniami”.

    • Adam Łaczek

      Heniek
      Skoro już się powołujesz na liczby to rób to tak żebyśmy Cię nie wzieli za SEWiKowego analfabetę. Liczba osób która zginęła nic nam nie mówi o tym czy były to sami sprawcy, czy osoby trzecie. Szybka kwerenda z Krakowa: motocykliści zabili 2 pieszych w wypadkach które spowodowali. Ofiar wśród osób trzecich u rowerzystów brak.
      A przecież rowerzystów jest o wiele więcej w Krakowie niż motocyklistów.

  • vrr

    Trzeba zrozumieć że Policja jest nastawiona na statystyki. Jak każdy „sprzedawca” musi wyrobić plan a najlepiej wykazać „wzrost”. To co się dzieje potem nie ma znaczenia.