Cykloakademia – przejazdy

Jak zachowywać się na przejeździe, lub zbliżając się do niego – o tym film. A ja napiszę o problemie „przekraczania jezdni” przez rowery. Będzie i o przejazdach, i o przejściach dla pieszych.

Na początek mała pochwała dla rowerzystów i (na portalu rowerowym! o zgrozo!) duża dla kierowców. Jeździmy coraz lepiej. Rowerzyści w większości nie mają problemów z pokonaniem przejazdu, a zachowanie kierowców zdecydowanie się poprawiło. Wiem, wiem, trafiają się jeszcze osobniki „nie z tej bajki”, zachowujące się co najmniej dziwnie, lub, niestety, niebezpiecznie. Ale się poprawia. Zauważalnie. Może nowelizacja, wyjaśniając niektóre kwestie, i powodując gorącą dyskusję, była strzałem w dziesiątkę?

Ale skąd ten problem z przejazdami, i jazdą rowerem po przejściu dla pieszych? Ano sami sobie zafundowaliśmy. Czy też raczej prawodawcy przy udziale „ekspertów”, dla których rower to taki szybszy pieszy. Co ma jeździć gdzieś z boku, nie przeszkadzać, zatrzymywać się przed przejazdem… Kuriozalne przepisy dotyczące przejazdów, z których się na szczęście wycofaliśmy, wyglądały jak kopia przepisów dotyczących pieszych. Pomysł, że rower w mieście to taki szybszy pieszy, co ma jeździć z boku, nie przeszkadzać, zatrzymywać się co chwilę też odchodzą do lamusa… Ale jakoś opornie. Powoli. Mało konsekwentnie.

I z tego braku konsekwencji mamy problem. Mamy chodnik z dopuszczonym ruchem rowerów, mamy coraz więcej rowerzystów, a nie mamy przejazdów. Mamy drogę dla rowerów, mamy użytkowników, a sygnalizacja ich dyskryminuje. Zmusza do czekania dwa razy, lub do zatrzymywania się, aby trafić w przycisk.

A efekt – jazda po przejściu dla pieszych. Albo na czerwonym. Chcecie, „eksperci”, żeby rowerzyści szanowali przepisy? Szanujcie nas. Nasz czas, naszą wygodę, nasz zdrowy rozsądek.

  • zeralda

    Przyznam, że się trochę gubię. Na początku mowa jest o pierwszeństwie rowerzyrty na PdRze a pod koniec filmu (chyba na Focha) jest mowa o pierwszeństwie wg zasady prawej ręki?????

    • na tym sktrzyzowaniu przejazdu rowerowego nie powinno byc wcale. za to powinien byc tzw. czwarty wlot skrzyzowania wylacznie dla rowerzystow i dla nich tez powinien byc ustawiony znak ustap pierwszenstwa, chocby dlatego, ze przed skrzyzowaniem dla kierowco poruszajacych sie po Focha jest znak pierwszenstwa.

    • Krzysztof Kozlowski

      @zeralda nie ty jeden się gubisz.

      Propaganda że rowerzysta ma pierwszeństwo na przejeździe spowodowała że wiele osób zapomniało że nie nie każdym.

      Przepisy to regulują jasno.
      Jak masz przejazd wzdłuż drogi z pierwszeństwem to masz pierwszeństwo przed wjeżdżającymi i zjeżdżającymi z niej. I tylko wtedy pierwszeństwo jest „automatyczne”.

      W każdym innym wypadku ddr jest normalna jezdnią a przejazd normalnym skrzyżowaniem.

      I jak jeszcze świadomość pierwszeństwa na przejazdach wzdłuż ciągów z pierwszeństwem się już wbiła w świadomość kierowców to status ddr i przejazdów „w polu” jest hmmm abstrakcją.

      Przejazd z min 2.22 ( ulicy Józefa Kałuży) filmu jest przykładem na skutki obecnego traktowania dróg dla rowerów jak chodników.
      A rowerzysta zostaje bez oznakowania.
      Teoretycznie widzi znaki pierwszeństwa ale alta jadące od miasta mają pierwszeństwo na skrzyżowaniu ulic a na wlocie z błoń już teoretycznie nie bo jest to następne skrzyżowanie a rowerzysta nie jest poinformowany że pierwszeństwa nie ma.

      Lepszym przykładem na przejazd z równouprawnieniem jest ten na Winnickiej.
      https://maps.google.pl/maps?q=krak%C3%B3w+tyniecka&hl=pl&ie=UTF8&ll=50.021473,19.867755&spn=0.000262,0.000603&sll=50.064887,19.930798&sspn=0.008444,0.01929&t=h&hnear=Tyniecka,+Krak%C3%B3w&z=21&layer=c&cbll=50.021434,19.867696&panoid=06HmOLtrWz9Vs5ZEQSODLg&cbp=12,48.55,,0,17.72

      Jest to wprawdzie też pokręcone skrzyżowanie bo 3 wloty są równorzędne a jeden jest podporządkowany ale poza tym mamy klasyczne równouprawnienie miedzy ddr i jezdnią.
      Wszystkich którzy by chcieli tam swoje pierwszeństwo wyegzekwować na samochodach kierowcy nie mają pojęcia o tym że mamy tam pierwszeństwo…

      Tak głęboko jest zakodowane że ddr to chodnik dla rowerów że kompletnie nikomu nie przychodzi do głowy że to równoprawna jezdnia/droga.
      Zresztą równorzędne skrzyżowania u nas wywołują strach…
      Najczęstszej pierwszeństwo ma szersza droga :D

  • robzrad

    To proszę o wyjaśnienie jak to konkretnie wygląda na przejeździe koło Wawelu (https://maps.google.pl/maps?q=50.054593,19.938234&num=1&t=h&z=20). Zasada prawej ręki ? Czyli pierwszeństwo przed samochodami jadącymi od Gertrudy, ale podporządkowanie tym od Kanoniczej ?

    • Krzysztof Kozlowski

      Tam jak najbardziej prawa ręka.
      Ale z doświadczenia ci powiem ze jest to równoznaczne z samobójstwem.
      O tyle jest tam łatwo ze piesi blokują auta wiec rowerem dość sprawnie się przejeżdża ale wjechanie jak przejazd jest pusty egzekwując pierwszeństwo jest niebezpiecznym pomysłem

      Oczywiście pierwszeństwo które opisałeś będzie dla każdego kierunku jazdy inne!!!

      • robzrad

        Dziękuję. „Jechałem” tu od Grodzkiej :). Szczerze mówiąc, nie jest tam tak źle – samochody rzadko jeżdżą tam szybko, więc egzekwowanie pierszeństwa nie jest tak ryzykowne. Oczywiście trzeba uważać.

    • Marcin Dumnicki

      To jest zresztą kolejny przykład, jak sztuczne przyklejenie rowerów do pieszych generuje konflikty i niejasności. Tam ruch rowerowy powinien odbywać się wyłącznie jezdnią.

  • zeralda

    Dobrze by było wyprodukować dodatkowy odcinek, który na przykładach rozwiąże te wątpliwości.
    Staram się czytać wszelkie informacje o zmianach PoRD (szczególnie te dotyczące ruchu rowerowego). Jak widać cosik mi umkneło (można chyba przyjąć, że spora populacja również nie ma o tym pojęcia).

    • Marcin Dumnicki

      Odcinek dodatkowy będzie.

      Kłopot w tym, że oprócz zwykłych reguł pierwszeństwa, któraś z ekip ustalających prawo (ale nie ta ostatnia, odpowiedzialna za nowelizację w maju 2011) wzbogaciła przepisy o nakaz „ustąpienia pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe”. Nawet Policja ma problemy z rozwikłaniem tychże zasad, nie mówiąc o zwykłych uczestnikach ruchu… Złota rada dla rowerzystów – zawsze czujni. Złota rada dla kierowców – zawsze przepuścić, przynajmniej nikomu krzywdy nie zrobimy. Ja tak jeżdżę.

  • mam nadzieje, ze Marcin Dumnicki czyta to co proponujesz i uwzgledni to w swojej produkcji.

    • Marcin Dumnicki

      Oczywiście, czyta, prośba zeraldy trafia do zeszytu ze scenariuszami odcinków…

    • zeralda

      Super – w świetle braku jakiejkolwiek sensownej edukacji rowerowej w szkołach robicie bardzo dobrą robotę.

  • gronel

    Dz.U.2002.170.1393
    ROZPORZĄDZENIE MINISTRÓW INFRASTRUKTURY ORAZ SPRAW WEWNĘTRZNYCH I ADMINISTRACJI z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych.

    § 5.5.Znak A-7 „ustąp pierwszeństwa” ostrzega o skrzyżowaniu z drogą z pierwszeństwem. Znak A-7 znajdujący się w obrębie skrzyżowania dotyczy tylko najbliższej jezdni, przed którą został umieszczony.

    Ten paragraf mówi, że kierowca jadący podporządkowaną ma ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu główną? Przecież DDR nie jest jezdnią.

    A który znak informuje rowerzystów, że jadą drogą z pierwszeństwem? D-1? Przecież one są stawiane pomiędzy DDR a jednią a zgodnie z:
    § 2. 1.Znak drogowy pionowy umieszczony po prawej stronie jezdni lub nad jezdnią dotyczy kierujących znajdujących się na wszystkich pasach ruchu;
    znak nie dotyczy rowerzystów poruszających się PdR.

    • Krzysztof Kozlowski

      DDR jest drogą!
      A więc ma jezdnię…

      DDR puszczony wzdłuż „drogi z pierwszeństwie” jest w świetle obecnych przepisów w zasadzie traktowany jak kolejna jezdnia tej drogi i stąd się bierze pierwszeństwo.

      Największym absurdem są właśnie znaki „ustąp” stawiane między przejazdami a skrzyżowaniem które mogą wprowadzać w błąd.

      • gronel

        A gdzie jest napisane, że droga MUSI posiadać jezdnię? Warto zwrócić uwagę na spójnik „lub”.

        droga – wydzielony pas terenu składający się z jezdni, pobocza, chodnika, drogi dla pieszych lub drogi dla rowerów, łącznie z torowiskiem pojazdów szynowych znajdującym się w obrębie tego pasa, przeznaczony do ruchu lub postoju pojazdów, ruchu pieszych, jazdy wierzchem lub pędzenia zwierząt;

        Droga więc nie musi składać się z jezdni a z definicji wyraźnie odróżniona jest jezdnia od DDR. DDR więc nie jest jezdnią. Są to dwie zupełnie różne części drogi.

  • madziu

    @gronel
    Nie jest to takie oczywiste.
    Są też takie definicje:
    droga dla rowerów – droga lub jej część przeznaczoną do ruchu rowerów jednośladowych, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi;

    jezdnia – część drogi przeznaczoną do ruchu pojazdów; określenie to nie dotyczy torowisk wydzielonych z jezdni;

    Z tych definicji wynika, że droga dla rowerów jest drogą, a ponieważ rower jest pojazdem a DDR jest przeznaczona do ruchu rowerów, więc DDR posiada jezdnię/jezdnie.

    • gronel

      Błędne rozumowanie.
      DDR jest zawsze częścią drogi. Z definicji DDR wynika, że może istnieć droga mająca tylko jedną składową czyli DDR.
      A jak można utożsamiać DDR z jezdnią poprzez ich przeznaczenie? Jeśli pobocze może służyć do ruchu niektórych pojazdów to również jest jezdnią?

      Z kolei gdyby DDR miało być jezdnią to zgodnie z § 5.5 Dz U 170 znak A-7 dotyczyłby tylko DDR. A jezdnia? Skoro nie ma znaku to co? Reguła prawej ręki? Przypomnę tylko, że na skrzyżowaniach z drogą dwujezdniową znaki A-7 stawia się przed każdą z jezdni. Gdyby DDR miała być jezdnią to tych znaków powinny być trzy sztuki.

      Nie kwestionuję zasadności pierwszeństwa rowerzysty ale problem wynika z braku zmian w odpowiednich rozporządzeniach.

  • madziu

    @gronel
    Nie mieszaj w to rozporządzenia o znakach – to jest dokument podrzędny względem PoRD i nie może stać w sprzeczności z nim. To, że nieraz tak się dzieje jest kwestią nieudolności osób, które tworzą zarówno PoRD jak i rozporządzenia.

    Przeczytaj jeszcze raz definicję DDR.
    Jest tam Twoje ulubione ;) słowo LUB. Tak więc jeszcze raz:
    Droga dla rowerów – droga LUB jej część […]

    a więc droga dla rowerów może być samodzielną drogą.

    Z tym poboczem rzeczywiście ciekawe. Niestety potwierdza to bublowatość PorRD i rozporządzeń, bo widzimy jak na dłoni, że definicje DDR i i pobocza tak jakby wykluczają się (skoro poboczem mogą jeździć pojazdy – nie szkodzi, że tylko niektóre – to teoretycznie jest jezdnią, ale czy jezdnia może być częścią drogi przyległą do jezdni?).

    Byłoby fantastycznie, gdyby nieścisłości zostały wyprostowane, bo aktualna sytuacja prowadzi tylko i wyłącznie to kolejnych antagonizmów na drodze kierowcy – rowerzyści.

    Ja zarówno na rowerze jak w samochodzie trzymam się jednak wersji, że DDR = droga a więc skrzyżowanie z nią jest skrzyżowaniem równorzędnym. „Słuszność tej koncepcji” ;) zdają się potwierdzać przykłady, w których stawiane są znaki A-7 ustawiane na DDR w miejscach, gdzie zarządca drogi chce dać bezwzględne pierwszeństwo samochodom. No bo skoro konieczne jest ustawianie A-7, to znaczy, że bez niego samochody pierwszeństwa nie mają. To ostatnie to niestety tylko logiczne rozumowanie, a niestety przepisy ruchu drogowego zbyt często nie mają wiele wspólnego z logiką :(.

    • gronel

      A gdzie masz sprzeczność? Czy PoRD gdziekolwiek mówi jaki jest zakres obowiązywania znaków? Czy jakiś inny przepis jest sprzeczny z rozporządzeniem o znakach?
      DDR zawsze będzie częścią drogi a gdy jest samodzielną to jej obszar zwykle nakłada się z drogą dlatego mówi się o drodze. W przeciwieństwie do jezdni zwykle jezdnia jest węższa od pasa drogowego. Nie ma to jednak żadnego znaczenia.
      Żadnej bublowatości nie ma. DDR jezdnią nie jest tak samo jak nie jest nią pobocze. Poza tym DDR nie może być jezdnią gdyż przecięcie samodzielnej DDR z inną drogą nie jest skrzyżowaniem bo skrzyżowanie to przecięcie dróg mających jezdnie.
      Rozporządzenia jedynie nie zostały zmienione w sposób nadający rowerzyście pierwszeństwa przejazdu w tych omawianych sytuacjach.

  • robotrutra

    może jeszcze jedna scenka by się przydała: włączający się do DDR z przejazdu (przejazd prostopadle do DDR) zaznacza ręką, w którym kierunku będzie skręcał a rowerzysta zjeżdżający z DDR na przejazd również wskazuje ręką jaki manewr będzie wykonywał?
    wiem, że na filmie mamy 1 do 2 rowerzystów na przejeździe ale są sytuacje gdy w takich miejscach spotyka się większa ilość rowerzystów, którzy albo chcą zjechać z DDR na przejazd z obu kierunków oraz rowerzystów, którzy chcą z przejazdu włączyć się do ruchu na DDR. Mało kto używa rąk na DDR a chodzi o usprawnienie ruchu

    skoro film ma być prezentowany młodym pokoleniom a liczymy, że rowerzystów będzie coraz więcej w naszym mieście to może warto by pokazać jedną scenkę z większa ilością rowerzystów by uczyć kultury zachowania na DDR?