Groningen – miasto dla pieszych i rowerzystów

Twórca filmu o Groningen, Amerykanin Clarence Eckerson Jr. wyznaje, że

nie jest tajemnicą, że gdziekolwiek jesteś w Holandii, to jest to niesamowite miejsce do jazdy na rowerze. A w Groningen jest tak wygodna, jak żadnym innym mieście na Ziemi. Sama liczba osób jeżdżących na rowerze zadziwi Cię, tak samo, jak brak samochodów w centrum miasta. Nadzwyczajna w Groningen jest także panująca tam cisza.

Video opowiada historię zmian jakie przeszło miasto kiedy w latach 70. wybuchła mieszanka wielkiej polityki, lokalizacji i przypadku. Efekt zapiera dech w piersiach, przynajmniej w moich.

W kontekście krakowskich dyskusji na temat planowanych na przyszły rok zmian w organizacji ruchu na 1. obwodnicy – wokół Plant, polecam zobaczyć w jaki sposób zachęca się mieszkańców do oszczędzania czasu, czyli jeżdżenia na rowerze i chodzenia pieszo. Tylko wysokie opłaty za parkowanie i/lub wydłużenie trasy przejazdu samochodem skutecznie nakłania większość obywateli do rezygnacji z auta. Nie ma zakazu poruszania się samochodem, ale przemieszczanie się nim po mieście jest tak trudne, jak obecnie jazda rowerem w niektórych dzielnicach Krakowa.

Warto postawić Kraków na nogi!?

Absolwent animacji kultury UJ. Po lekturze m.in. Cyfrowego życia Nicholasa Negroponte jego credo to - wierzę w bloga, co zaowocowało nagrodą Bloger Roku 2006 za prowadzenie krakoff.info. Poza aktywnością internetową ceni również dobrą kuchnię wegetariańską i zrównoważoną, czyli zieloną architekturę. Uwielbia miasto, ale chciałby je zamienić w ogród pełen zieleni, w którym najwygodniej i najszybciej przemieszczać się można rowerem. Od sierpnia 2013 roku pełni funkcję tzw. oficera rowerowego w Zarządzie Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie.

  • zeralda

    Puszczaj to kolegom z pracy do znudzenia, może w końcu zaczną powoli ogarniać temat ;-). A miasto jak z jakiejś bajki, ciekawe ile (i czy) nam zajmie dojście do takiego poziomu cywilizacji…

    • podsylam linki, ale nie mam mocy sprawczej by ich przymusic do ogladniecia filmu w calosci. moze na poczatku spotkan audytowych uda sie wprowadzic kilkuminutowe – kwadransowe pogadanki poprzedzone ogladaniem serii MBA

  • Krzysztof Kozlowski

    Nigdy….?

    Raz klimat u nas wyjątkowo chlapowaty.
    Powiedzmy że to by mogły służby miejskie załatwić ograniczając liczbę dni z kopnym śniegiem do kilku rocznie. Oczywiście pod warunkiem że ktoś im powie że w Polsce mamy zimy i kiedy je mamy i że wiążą się one z opadami mokrego śniegu bo to wciąż wydaje się być niespodzianką dla „służb miejskich”

    Dwa liczba mieszkańców i powierzchnia w tym wypadku mamy akurat do czynienia z mieściną. Ale powiedzmy ze to nie problem bo kto mówi że trzeba w całym Krakowie ten poziom osiągnąć. Stare dzielnice to już jakiś sukces.

    Trzy to obwodnica….
    :D
    No Kraków przez kolejne 10 lat A pewnie i 20 się nie doczeka i ruch tranzytowy będzie Korkował miasto. A Korkując wewnętrzne obwodnice spycha mieszkańców jadącym z obrzeżnych dzielnic do innych obrzeżnych w centrum.

    Cztery to wypożyczalnie rowerów…
    Ile mamy? :D
    A oni?
    Nas jest pod 1mln ich… 200k
    Czyli u nas powinno być tak z 1000 wypożyczalni na bidę.

    Kolejna sprawa to parkingi rowerowe przy dworcach….
    Ich miasto jest otwarte na tereny podmiejskie i ludzi z stamtąd dając im wyraźny sygnał. Przyjedź pociągiem twój/albo miejski rower będzie na ciebie czekał.
    U nas?
    U nas wszyscy uważają że ci z pod miasta powinni siedzieć u siebie bo przecież tam pacą podatki. A to przecież przyjezdni są naszym problemem komunikacyjnym.

    Cztery to studenci w autach…
    Widzicie olbrzymie parkingi rowerowe pod akademikami? I zakaz parkowania aut na terenie wokół.
    Sorry kto jak kto ale studenci powinni zniknąć z dróg i wsiąść na rowery.
    Co roku wraz z ich przyjazdem miasto staje.

    Pięć choć istotniejsze może niż inne to sieć drogowa.
    Trzeba powiedzieć sobie uczciwie że nasza „sieć zastana” jest tragiczna.
    Mamy Kraków poprzecinany tyloma „przeszkodami terenowymi” (tory np ;) Wisła, tory …. )
    że dostanie się z jednej dzielnicy do drugiej jest niemożliwe bez wycieczek krajoznawczych.
    I tu nie mam na myśli autem a czymkolwiek. Pieszo jest trochę dzikich przejść.

    Mosty nie są naszą silną stroną.
    Tam ponieważ kanał jest często używany zbudowali kładki obok mostu żeby można było bez czekania się przedostać!

    No i w końcu polityka. Oni zachęcają dając prawdziwą alternatywę my?
    Bijemy się każdy w swoim ogródku o kawałek wspólnego terenu. Tak naprawdę paraliżując się nawzajem i godząc na półśrodki które wszystkim uprzykrzą życie a nikomu nie poprawią.

    Chcemy zmian? trzeba zamknąć oczy i zrobić duży krok na przód bez półśrodków. Z głowa tak żeby poprawić jakość wszystkim.
    To co się dzieje teraz to dreptanie w miejscu.

    • ktosiek

      Czy student to obywatel 5 kategorii, który nie ma prawa poruszać się samochodem po mieście ?

      • student ma takie samo prawo do poruszania sie po miescie samochodem, jak kazdy inny obywatel. i dlatego jestem zdania, ze organizacja ruchu powinna w rownym stopniu wydluzac trase wszystkim kierowcom aut, niezaleznie od tego czy to mieszkaniec czy przyjezdny.

      • Krzysztof Kozlowski

        Tak jak najbardziej i oczywiście…
        Czy student to już obywatel czy dopiero materiał na obywatela?
        Czy płaci już podatki czy jeszcze nie?

        Temat do zastanowienia ale według mnie gro nie płaci podatków i nie jest jeszcze w pełni obywatelem. (nie kłóćmy się o dosłowne znaczenie słowa)

        Więc zastanówmy się czemu studenci powinni jeździć rowerem a nie autem. (dla ułatwienia przyjmijmy założenie że tylko przyjezdni choć rodzimi też by mogli)

        Po pierwsze są młodzi zdrowi mają dużo siły trochę więcej czasu niż ludzie pracujący.
        Są w pewnym sensie intruzami w mieście (podoba się nam to czy nie paraliżuje ich przyjazd komunikację)
        Zasadniczo auto nie daje im wielkiej korzyści bo z zasady nie muszą ze sobą wozić wielu rzeczy a też nie krążą po mieście w napięciu czasowym które nie pozwalałoby spokojnie użyć roweru.

        Co więcej większość celów ich podróży leży w najbardziej zakorkowanych rejonach miasta.
        Nie ma miejsca parkingowego dla takiej ilości „obcych” aut.

        Kolejna ale może właśnie najważniejsza rzecz że oni mają być przyszłą tkanką społeczeństwa. Będąc na studiach w obcym mieście mają się uczyć. Uczyć nie tylko w zakresie wiedzy ścisłej i ukierunkowanej ale i uczyć w sensie społecznym.
        Zmuszając ich do jazdy na rowerach wychowamy nowe pokolenie o innym nastawieniu. Pokolenie dla którego po 5 latach używania w większości roweru stanie się to naturalne jak dzisiaj wsiadanie do samochodu żeby przejechać 4-5km i zaparkować 3-4km od miejsca startu podroży tylko po to żeby to auto postało w nowym miejscu 8h i zapewniło im prawie godzinny powrót do miejsca zamieszkania…..

        Starych drzew się nie przesadza ale młode czemu nie…
        Gdzieś trzeba zaczynać a student ponieważ jest jeszcze tkanka bardzo plastyczną jest świetnym materiałem na to.

        Oczywiście zapewnienie wypożyczalni darmowych rowerów dla studentów na trasach akademiki-uczelnie musiało by być naturalnym następstwem i „bonusem” za „utrudnienie”.
        Tak samo rowery cargo dostępne dla mieszkańców akademików za darmo powinny być równoległym i niejako naturalnym krokiem.

        Dla studenta auto jest ogranicznikiem. Wiem bo studiując miałem okazje i mieć auto i go nie mieć.
        miałem okazję popełniać ten absurdalny błąd dojeżdżania na uczelnie. Miałem okazję przejeżdżać z jednego krańca AGH na drugi autem… I nie ja jeden a każdy młody posiadacz samochodu w tamtym czasie.
        Ale teraz nie jest inaczej. Teraz jest dokładnie tak samo i to widać jak się jeździ wkoło AGH.

        Czy obniżymy rangę społeczną studenta jak powiemy mu że sorry ale nie damy ci robić sobie krzywdy? Chcemy cię nauczyć alternatywnego sposobu myślenia o dojazdach.

        Ja wiem że obecna polityka samochodowa a raczej kierunek jaki chce wiele osób przyjąć i to pewne wykluczenie.
        Ale czemu mamy wprowadzać ograniczenia dla rdzennych mieszkańców którzy często nie mają alternatywy a mają potrzebę a nie dla przyjezdnych których potrzeby nie są równe potrzebom mieszkańca?

        Gdzieś trzeba zrobić pierwszy krok. Taki gwarantuje że za lat x rzesza pro rowerowych osób dl których rower jest naturalnie przyrośnięty do tyłka wzrośnie. Co więcej oni to rozwiozą po kraju do małych miejscowości i może i my będziemy mieli kiedyś nasze Groningen

        Następnym krokiem może być wyrzucenie wszystkich z rejestracjami innymi niż „KR” z centrum.
        Oczywiście PO ZAPEWNIENIU alternatywy.

        Zdziwilibyście się o ile szybsza metoda niż podnoszenie podatków. A podejrzewam że i „społecznie tańsza”.

      • podziel sie prosze pomyslem, jak zmusic studentow do przemieszczania sie rowerami w obrebie miasteczka studenckiego na poczatek, pozostawiajac jednoczesnie dostepnosc samochodem tej okolicy dla krakusow. bo chyba o tym piszesz.

      • Krzysztof Kozlowski

        Rowery do użytku dla studentów? z odpowiednią ilością stacji pod każdym budynkiem?

        Kompletny brak miejsc do parkowania dla „obcych” i najbliższej okolicy „miasteczka”?

        Zakaz wjazdu aut obcych w pewne rejony miasta.

        Zasadniczo sam AGH jest dość zwarty i mieszkańcy akademików są mniejszym problemem choć znałem takich co jeździli na zajęcia autem z akademików…

        Ja widzę większy problem w polibudzie i UJ i AR AP(WSP).
        Oni są rozsiani po mieście i mają miejsca noclegowe oddalone od części edukacyjnej.

        Zapewnienie Szybkich prostych i oczywistych tras rowerowych + Łatwo dostępnych rowerów dla studentów (wypożyczalnie) na tych trasach żeby jazdę rowerem stała się tym sensowniejszym wyborem.

        Zauważ że żadna uczelnia nie może się poszczycić tym że pomiędzy wszystkimi jej obiektami można przejechać rowerem po spójnej infr. rowerowej…. O bezpiecznej nie będę nawet pisał…
        Tak uczciwie to nawet AGH się nie może czymś takim poszczycić…

        Pojedź sobie i zobacz co się dzieje koło „Fafika”
        Zerknij na rozłożenie obiektów uczelni i zastanów się czemu studenci wybierają auta….

        Pytasz jak zmusić.
        Nie zmusić dać dobre drogi które zachęcą.
        Jak dwa trzy razy gość w samochodzie przyjedzie po tych na rowerze wywołując salwy śmiechu sam zostawi auto u rodziców przed domem. Więcej kasy w portfelu, więcej kasy na piwo…
        Prawie żaden normalny student nie będzie się kłócił z tym argumentem ;)

        Ludzie są praktyczni. Jazda autem jest praktyczna /szybsza wygodniejsza/. Gorzej jazda rowerem jest trudna, nieprzyjemna, niepraktyczna. To trzeba zmienić jazda rowerem jak stanie się praktyczna łatwa i przyjemna stanie się wyborem nawet bez „rugowania kierowców”

        (nie kłócić się proszę większość czytelników tego portalu to „oszołomy rowerowe” ja np uważam ATW [jezdnię] za całkiem przyjemną, fajną i szybką trasę ;) zresztą jedyny między wileńską a kamienną rozsądny łącznik dostania się do miasta z Prądnika ale większość „normalnych” uzna to za ciekawą próbę popełnienia samobójstwa )

        W tym filmie wyraźnie masz powiedziane że trzeba działać kompleksowo. Zacznijmy od wiary w rozsądek i dajmy alternatywę.

        A swoją drogą czy ktokolwiek kiedykolwiek uczciwie badał „migrację studentów”? Ilu jeździ autami ilu z buta skąd dokąd jeżdżą jak wygląda przemieszczanie się między wydziałami.
        To jak by nie było kilkadziesiąt tysięcy ludzi przemieszczalnych się po mieście.

      • ktosiek

        Mieszkając w mieście każdy płaci w nim podatki. Wynajmując mieszkanie opłaca użytkowanie wieczyste tudzież podatek od nieruchomości. Może nie robi tego bezpośrednio, jednak wszystkie takie opłaty są wliczone w cenę wynajmu jaką opłaca. Również pośrednio płaci podatek PIT sprzedawcy, u którego się zaopatruje. Wszak jest on tak jak i większość podatków przerzucona na konsumenta końcowego. Jak wiec widzisz można powiedzieć, iż płaci podatki w mieście

    • co do mostow, juz raz probowalem Ci wyjasnic Krzysztofie, ze wcale ich za malo nie mamy. przeciwnie, za duzo naszych mostow jest dostepnych dla samochodow. gdyby przynjamniej jeden (most Debnicki) byl platny lub calkowicie wylaczony z ruchu samochodowego, a dostepny wylacznie dla transportu zbiorowego, pieszego i rowerowego, przy jednoczesnym zwezeniu Dietla a nawet rozcieciu jej dla samochodow, ruch tranzytowy zniknalby z srodmiescia.
      top moje zdanie, to moj duzy krok do przodu. gdybym mogl podkjac taka decyzje, to przez pol roku przeprowadzilbym taki eksperyment oczywiscie monitorujac wszystkie wskazniki potrzebne do podjecia ostatecznych decyzji.

      korki zaczely sie w tym roku wraz z rozpoczeciem roku szkolnego. niestety smutna prawda jest, ze zbyt duzo dzieci jest wozonych do szkol samochodami, bo rejonizacja podstawowek to fikcja.

      rok akademicki owszem doklada sie do korkow, ale nie w takim stopniu jak twierdza wypowiadajacy sie na forach. zacznij prosze zwracac uwage na tablice rejestracyjne. wiekszosc samochodow to jednak jest KR a nie przyjezdni, przynajmniej w srodmiesciu funkcjonalnym. i to wlasnie w nim nalezaloby zrobic takie rozwiazania jak na video z Groningen.

      • Krzysztof Kozlowski

        Na dzień dzisiejszy wyłączając most Dębnicki cały ruch samochodowy poszedł by w podgórze i mogilskie…?
        Krowodrza Kurdwanów? Którędy?
        ciekawa koncepcja.

        Podróż z Prądnika na Ruczaj (to już są dystanse średnio rowerowe!) czy Dębniki szła by albo Dietla albo podgórze albo obwodnica.
        Paraliżowanie takich połączeń jest dość niebezpieczną inżynierią.

        Pamiętaj że wciąż do Krakowa da się wjechać kilkoma drogami
        A przejazd z Prokocimia czy Kurdwanowa do Huty odbywa się wciąż przez centrum (półłanki nie jest alternatywą zbyt dobrą)

        Przyznam że twój pomysł jest tak karkołomny że z początku myślałem że chcesz grunwaldzki zamykać :) Dębnicki był poza moim poziomem abstrakcji.
        Za to wkopanie ATW wraz z mostem pod ziemie a góra dla ruchu lokalnego to już jak najbardziej :D
        Wiem że rozwiązanie wydaje się abstrakcyjne ale nie jest to pionierski pomysł a mógłby zmienić kompletnie obraz miasta.

        Mając na myśli mosty mam na myśli również połączenia rowerowo piesze ;) A tych by się też ze dwa przydało i chyba się zgodzisz ze mną.

        To że to dzieci z podstawówki powodują korki to racja.
        Wystarczy popatrzeć jak się jeździ w dzień wolny od zajęć dydaktycznych :D ale nie od pracy.

        Tu by może pomogło gdyby szkoły „wpuściły rowery pod dach” dając możliwość bezpiecznego ich parkowania.
        Podstawówka moich dzieciaków zawsze ma kilka rowerów podpiętych do każdego kawka metalu i tak naprawdę to aż wyje brak miejsca ale i promocji jazdy rowerem do szkoły.

        A możliwości są… +20 punktów z zachowania miesięcznie dla dojeżdżających z dalsza rowerem do szkoły…
        Ot na zachętę.

        Co do roku akademickiego to już się z tobą nie zgodzę

        Średnie prędkości przejazdów autem.
        w wakacje ~32km/h
        wrzesień ~29km/h
        październik ~25km/h

        Próba na kilkuset km. Trasy bardzo losowe w różne miejsca miasta ale zasadniczo ilość i kierunki podobne. myślę że można przyjąć za dość miarodajne. Wakacyjny zapis może być trochę zawyżony bo mało Krowodrzy było.

        Wszystko w jeździe zgodnie z przepisami puszczaniem pieszych którzy chcą przejść a nie podumać na skraju chodnika i z staraniem o jazdę płynną.

        Co do KR to zakładam że tylko KR bierzesz pod uwagę bez dodatków?

        Oczywiście masz rację ze gro aut to KR pytanie ilu to mieszkańcy funkcjonalnego śródmieścia.
        Jak sobie poobserwowałem to tak z 10-20% aut masz z rejestracjami obcymi. Zależy od miejsca.
        Wokół AGH masz ich zdecydowanie więcej.

        Zakładając że z ulic by znikło tylko co 7 auto masz zupełnie inną sytuację. Ja wcale nie pisze że to ma być koniec zmian. Ale dobry początek.
        Pisałeś o zamknięciu mostu dębnickiego. Uważam że wycięcie przyjezdnych z centrum dało by szansę może nie na zamknięcie ale może zwężenie Dietla do 2×1 i przywrócenie choć częściowo ich charakteru parkowego np przez wrzucenie tramwajów w jeden z obecnych pasów drogi.

        Obecnie robi się nam z centrum dzielnica turystyczno/bankowa.
        Gorsze kamienice są bazą dla studentów. Mieszkańcy nie są zadowoleni z zmian i podnoszenia się ich komplikacji życia bo niewiele dostają w zamian.
        Kiepski prognostyk dla rozwoju miasta.

        Zauważ że w Groningen auta są… Prawie wszędzie.
        Wczoraj posiedziałem i „pozwiedzałem” i są auta….
        Są dostawcy i to brzydkimi dużymi autami….
        Są parkingi….
        A podróż z punktu A do B autem trwa 12min wygodnie obwodnicą…. :) Problem w tym ze jest nonsensowna bo rowerem 3…

        U nich można objechać centrum do okola…
        U nas wokół plant nie można objechać…
        II obwodnica stoi
        III nie ma i nie będzie….

        Wyobraź sobie jak wygląda podróż z Studenckiej na Koletek…
        A teraz wyobraź sobie że zamknąłeś Dębnicki…. :)

        Czy nie pojadę? Niestety nawet jak będę musiał natłuc 40km to pojadę. Zapłaci klient. ale ja muszę dojechać czy mi się to podoba czy nie. A zapewniam cię że mi się nie podoba!
        Sorry napisze wprost. Żgam każdą minutą w aucie.
        I często bym wybrał rower np jadąc z dzieckiem gdyby nie to że nie ma połączeń dość bezpiecznych i szybkich. Dla mnie naturalna trasa na rower, z dzieckiem robi się problematyczna.

        Można by spróbować się pokusić o np zrobienie II obwodnicy jednokierunkową :D Ale po powstaniu III.

        Zauważ że w Groningen ruch kołowy nie jest sparaliżowany.
        Po prostu korzyści z jazdy rowerem i jej łatwość powoduje że rozsądniej jest nie wsiadać do auta jeśli jest niepotrzebne.

        Dlatego też napisałem o studentach to co napisałem.
        Oni są typową grupą ludzi któż auta nie potrzebują na co dzień a jednak dość często używają.

      • 3. obwodnica tez nie bedzie dobra alternatywa, wiesz dlaczego? bo tunel, jesli powstawnie, bedzie platny. wkopanie ATW pod ziemie jest tak samo abstrakcyjne jak budowa brakujacych elementow 3. obwodnicy.

        ruch samochodowy sie nie przenosi, tylko wygasza jesli nie ma ktoredy pojechac lub trasaa jest taka jak w Groningen, calkowicie nieoplacalna, kiedy rowerem lub trasnportem zbiorowym jest szybsza i krotsza. gdyby wylaczyc ruch samochodow z Debnickiego, na relacjach o ktorych wspominasz, rower i autobusy stalyby sie konkurencyjne dla prywatnego transportu samochodowego.

        a co do Groningen i jego obwodnicy. popatrz prosze na mape Krakowa i Groningen raz jeszcze, ale ustaw je w tej samej skali. ich obwodnica jest dalej osunieta od centrum niz nasza tzw. 2. obwodnica.

        moim zdaniem Wielki Krakow zasluguje na naprawde duze srodmiescie. ring wokol Plant nie powinien byc nazywany 1. obwodnica. jesli dojdzie do zmiany organizacji ruchu, to bedzie to duze rondo.

      • Krzysztof Kozlowski

        To co napisałeś o III obwodnicy i abstrakcji trochę mnie załamało :)
        To prawie jak byś powiedział „będziesz siedział w aucie nie 2-4h/dzień a 6…. ”

        3 obwodnica jest potrzebna żeby zawsze nie musieć wjeżdżać do centrum….
        Za tunel mogę płacić… to znaczy mogą płacić klienci….
        Ja dla przyjemności nie jeżdżę już dawno.

        Co do Dębnickiego to mnie intryguje jak sobie wyobrażasz jadę po mieście tych którzy z różnych powodów muszą siedzieć w puszcze… ?
        Most Zwierzyniecki jest przecież kompletnie nieskomunikowany z Krakowem a Kościuszki aż się prosi o uspokojenie. (Wyjątkowo parszywie tam barany jezierzą chyba najwięcej razy to właśnie tam mnie chcieli zepchnąć z drogi. )

        1 obwodnica ma być niedomkniętym rondem…
        2 by nie było
        3 tyż nie
        4 już jest zapchana….

        Wygaszanie nie musi znaczyć wywalania. Obejrzyj sobie ulice tej mieściny i jeszcze raz obejrzyj film… jest tam taki krótki moment o dojeżdżaniu autem ;)

        Zresztą rób co chcesz tylko żebym mógł si w 12 min dostać autem z punktu A do B ;)

        Teraz mogę zrobić aż 5km w tym czasie…. Czyli miej niż mieszkaniec Groningen w mieście nieprzyjaznym autom…..
        Warto to mieć na uwadze promując zmiany.

  • zeralda

    Student to potencjalny wysoko wykwalifikowany i efektywny podatnik. Ględzenie o tym, że teraz nie płaci podatków jest bez sensu. Przyszłość tego miasta leży MŁODYM pokoleniu a nie w stetryczałych i konserwatywnych obywatelach, którzy jęczą na widok pijącego piwo młodego człowieka na Kazimierzu…
    Teraz niektórzy wybierają samochód ale w kiedyś to oni zmienią to miasto (a nie takie stare pierniki jak my ;-))

    • Krzysztof Kozlowski

      Dajmy im szansę nie popełniać naszych błędów.

      Czym skorupka za młodu…. Znasz to?

      Przyszłość miasta może i leży w młodych ale trzeba też uważać bo my staży będziemy musieli na starość tych młodych znosić….

      W Amsterdamie tym którzy lgnęli do jego charakteru teraz ten charakter ciąży….
      Miasto musi być dla wszystkich i młodych i stetryczałych inaczej umrze.