Nowojorska jesień rowerowa

W Nowym Jorku, podobnie jak w Krakowie, panuje jesień. Wbrew wyobrażeniu wielu mieszkańców obu wymienionych miast, ruch rowerowy nie zwalnia tempa, a liczba ludzi jeżdżących na jednośladach do pracy, czy do szkoły, wcale nie maleje. W Krakowie spotykam się czasem z twierdzeniem, że gród nad Wisłą jest za duży, by można było traktować transport rowerowy jako alternatywę, w która warto inwestować. Władze „stolicy świata”, jakby na przekór udowadniają, że prawdziwe metropolie powinny stawiać na rower.

Absolwent animacji kultury UJ. Po lekturze m.in. Cyfrowego życia Nicholasa Negroponte jego credo to - wierzę w bloga, co zaowocowało nagrodą Bloger Roku 2006 za prowadzenie krakoff.info. Poza aktywnością internetową ceni również dobrą kuchnię wegetariańską i zrównoważoną, czyli zieloną architekturę. Uwielbia miasto, ale chciałby je zamienić w ogród pełen zieleni, w którym najwygodniej i najszybciej przemieszczać się można rowerem. Od sierpnia 2013 roku pełni funkcję tzw. oficera rowerowego w Zarządzie Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie.

  • Deltar

    Kraków taki wielki, że się na mapie nie mieści :D Z pętli na Krawodrzy Górce do kampusu UJ na Ruczaju jedzie się około 30 minut, niezależnie od pory dnia :)

  • Krzysztof Kozlowski

    Nie żebym sie czepiał ale :)

    „Średnia temperatura w styczniu – najmroźniejszym miesiącu tego obszaru, wynosi 0,1 °C (32,1 °F). Zdarza się jednak, że zimowe temperatury mogą być zarówno tak niskie jak –12 °C (10 °F) i tak wysokie jak 10 °C (50 °F)[”

    Usłonecznienie u nas to 1500h/rok w NY 2400+/rok

    Strefa klimatyczna ta sama ale oni nie są w głębi lądu i jednak blisko gór.

    Daje im to na pewno dłuższy sezon.

    Jednak popatrzcie na te ddry :) i pasy rowerowe…..
    O czym my rozmawiamy?
    U nas nie ma chyba sensownie połączonych żadnych dwóch miejsc w Krakowie. Coraz więcej śmieszek rowerowych i żadnych połączeń komunikacyjnych. Co więcej o te które teraz są po drogach zaczynam drżeć bojąc się że strzelą mi jakąś śmieszkę.

    Jak by była infrastruktura i w zimie była by ona utrzymywana to mielibyśmy rowerzystów tylu co teraz na jesieni w zimie a w lecie byśmy ich przeklinali.

    Bez tego nawet najlepszy klimat nie pomoże. Idąc obecna śmieszką rozwoju zatrzymamy się niebawem i do momentu zmiany podejścia utkniemy na kolejne kilka (oby tylko) lat.

    • mialem przyjemnosc mieszkac w nyc i lekkie zimy to mnie sie tam akurat nie trafily. za mojej ‚kadencji’ spadl snieg paralizujacy miasto. temperatura spadala do 0°F, a od pazdziernika do marca wieje tam strasznie. i jezdzilem na rowerze zanim zmienilo sie podejscie do ruchu rowerowego i zaczeto laczyc istniejace fragmenty w system.

      pasy rowerowe sa dobre, ale nie wszedzie sa najlepszym mozliwym rozwiazaniem. ja chcialem pasy na al. Beliny-Prazmowskiego, zreszta bylo to wola rowniez spoleczestwa, czego dowiodly konsultacje spoleczne przeprowadzone w ramach Krakowskiego Dialogu Cyklicznego. niestety zmieniono organizacje parkowania na skosne i pas sie juz nie zmiesci. po stronie wschodniej jezdnia jest wezsza i tez nie da rady. tam widzialbym tzw. ‚sierzanty’, na Rakowickiej podobnie, bo tam jest podobna sytuacja. przez torowisko nie ma miejsca na pelnowymiarowere pasy, a sierzanty na pewno odsunelyby kierowcow od rowerzystow podczas wyprzedzania.

      • Krzysztof Kozlowski

        Ja nie twierdzę że oni nie mają zim :)

        Zwróciłem tylko uwagę na drobną różnicę dni słonecznych.
        I drobną acz dającą się odczuć różnicę temp.

        Co do samej infr. to ich podejście do zmian z naszym jest nieporównywalne. Oni się zatrzymali przemyśleli i zaczęli zmiany.

        U nas się dziudbdzia.

        To co napisałeś o pasach jest przykładem absurdalnej niemocy.
        To że bus pasy nie mogą posłużyć rowerzystom też jest nieporozumieniem.
        Ale powiedzmy że w infr. zastanej niewiele można. Zgódźmy się z tym.

        Tylko dlaczego w nowych inwestycjach robi się nieskuteczne i umówmy się niebezpieczne rozwiązania?

        Przecież chodnik +ddr to jest porażka.
        A w wydaniu takim że po chodniku matka z dzieckiem idąca zmusza idących z przeciwka do wejścia na ddr to jest kpina z ludzi.
        A w raz ze wzrostem rowerzystów będzie kolizyjne i hamujące ruch co za tym idzie zmniejszające celowość jazdy rowerem.

        Teraz zepsuja Mogilską :)
        Ja np lubię nią jeździć. Jest to szybka droga do ronda.
        Jak musi być dwupasmówka to czemu nie trzy?

        U Niemców którzy są przecież poukładani i przepisy lubią przestrzegać spotykałem się z wąziutkimi pasami rowerowymi wciśniętymi na wąziutkie ulice. I nawet czasem nie było to dyktowane brakiem miejsca bo były miejsca parkingowe wzdłuż.
        Było tak wąsko że kierowcy jechali praktycznie po pasie dla rowerów a rowerzyści po tym dla kierowców… ale wszyscy spokojnie i powoli do przodu.
        Wątpię żeby to rozwiązanie przeszło u nas. Trzeba by wyrugować auta i zrobić szerokie…. więc byśmy zostali z niczym.
        (uprzedzam pytania nie nie znajdę wam konkretnie miejsc bo jest to „wspomnienie z drogi”)

        Napiszę coś za co znowu mnie znielubicie. Mam wrażenie graniczące z pewnością że środowiska rowerowe chcę dostać za dużo i za bardzo czepiają się „standardów” przez co dostają za mało.
        ZIKiT jest oporny a że środowiska czepiają się odejścia od standardów to jak się nie da albo nie ma pieniędzy to nie robią bo rowerzyści się nie godzą na odejścia od standardów….

        Przykładem Łobzowska…
        Trzeba wyremontować trzeba zrobić projekt trzeba….
        Wziąć puszkę farby zamknąć oczy namalować białą linię.

        Wszystkim którzy mają ale że za wąsko ze nie taka nawierzchnia że niezgodnie ze standardem powiedzieć żeby spadali.
        Poprawi sie przy następnym remoncie a teraz mamy to co mam bo jest tu teraz natychmiast i lepiej niż nic.

        Piszesz że na Prażmowskiego jest za wąsko.
        A na Garbarskiej nie jest? Auta w poprzek dziury jak bo bombardowaniu…
        Może mi się roi we łbie ale o ile pamiętam to na Prażmowskiego mnie auta mijały bez problemu jak by było cokolwiek na ziemi zwolnili by i zachowali większy odstęp (psychologia).
        Ale niemoc jest porażająca….
        A czemu na Brodowicza nie ma pasów rowerowych?
        Przecież oboje wiemy że głupie białe linie zachęcą kolejnych kilku rowerzystów a kierowcy zwolnią i odsuną się od krawędzi.
        Problem wyprzedzania na gazetę i zastawiania drogi rowerzyście na tym odcinku przestałby istnieć a kolejne kilka domów było by połączonych z miastem

        No ale trzeba zrobić projekt, konsultacje, tysiąc narzekań z strony i środowiska rowerowego i kierowców, przetarg……
        To już łatwiej przy remoncie chodnika walnąć śmieszkę ;)

        Dlaczego przy Lublańskiej nie można zamknąć na chwile oczu i postawić znaku ddrip? Bo nie spełnia standardów?

        Oboje wiemy że w NYC rowery pojawiły się na poważnie niedawno. Nie powinno u nich być o wiele lepiej niż u nas zważywszy na to że Kraków komunikacyjnie „buduje się” od zaledwie paru lat.

      • @KK
        al eja sie z Toba w wiekszosci zgadzam. moze poza tym, ze za waskie pasy rowerowe sa akurat szkodliwe – zmniejszaja bezpieczenstwo rowoerzystow. tak wyszlo z badan brytyjskich. nie dam Ci teraz do nich linka, ale jak go bede mial, to wkleje tutaj, albo przy innym watku.

        jest w naszym kraju bardzo zly dokument – roporzadzanie – tzw. czerwona ksiazeczka. to z jej przestrzegania, a czasem zlego czytania i interpretacji, wynikaja wszystkie problemy.

        na Prazmowskiego bylo miejsca na pas rowerowy, przynajmniej w kierunku Mogilskiego, teraz go nie ma. tam jezdza autobusy i pas ruchu dla samochodow nie moze byc tak waski jak na Garbarskiej.

        w tym wypadku najlepszym rozwiazaniem bylyby sierzanty wyznaczajace trase rowerzysty.

        jesli chodzi o czepianie sie srodowiska rowerowego o przestrzeganie standardow to uwazam je za zasadne. w przeciwnym razie te smieszki, jak je nazywasz, bylyby jeszcze gorsze, bardziej konfliktogenne, wymieniaj dalej nagatywne uwagi.

        ja teraz jestem w ZIKiT od tego by zmieniac podejscie do rowerzystow i pieszych. staram sie przekonywac innych, ktorzy niestety nadal mysla o miescie dla samochodow, a nie dla ludzi – pieszych, rowerzystow, pasazerow komunikacji zbiorowej, ktorzy tak naprawde sa pieszymi, a tramwaje i autobusy to takie ‚ruchome chodniki’.

  • Krzysztof Kozlowski

    A czy takie sierżanty są jakkolwiek realne w naszym uwarunkowaniu prawnym?
    I czy też wymagają projektów za setki tyś zł?

    Co do Prażmowskiego autobusów i „wąskości” to zastanawia mnie czy pas dla rowerów z dopuszczeniem jazdy po nim autobusu przy równoczesnym zwężeniu miejsca dla aut to jakiś problem?

    Zapewne prawny. Gdzieś kiedyś wadziłem takie cudo. Nie mogę skojarzyć czy w naturze czy na zdjęciu ale Na początku mnie śmieszył napis BUS na wąziutkim pasie rowerowym. Z perspektywy widzę że to rozwiązanie ślicznie temperujące samochody. Psychologia wąskiego pasa i białej Lini jednak na większość działa.

  • robotrutra

    jak to mówią w Skandynawii: nie ma złej pogody, jest tylko nieodpowiednie ubranie!