Cykloakademia – chodniki

Kolejny, drugi odcinek, o chodnikach. Jak, co i dlaczego – o tym w filmie, a ja chciałbym się podzielić refleksją „chodnikową”.

Rowerzystów na chodnikach mało kto lubi. Ani organizacje rowerowe, ani „porządni” rowerzyści, ani Policja, ani piesi… Liczba apeli, postów, wystąpień, stron internetowych dotyczących „chodnikowców” i tak pokaźna, rośnie, nie ma tygodnia bez „rowerzystów na chodnikach”.

A ja odnoszę wrażenie, że bohatersko walczymy z problemem, którego gdzie indziej nie ma. Sami sobie ten problem zafundowaliśmy. I to najgorsze, że nie my, rowerzyści – świadomi, jeżdżący od lat na rowerach, unikający chodników. Działający społecznie i ci, których cieszy tylko rower. My tylko zaprosiliśmy innych do rowerowania. Pokazaliśmy, że rower jest cool, że da się, że dojazd rowerem to nie obciach. Że tak jest gdzie indziej, i że u nas też tak może być.

I trafiliśmy, z tym rosnącym ruchem rowerowym, na prezydentów, którzy wolą wywalić -dziesiąt milionów na estakadę (i zwiększyć korki, smród i zagrożenie na drodze), zamiast -naście na drogi dla rowerów. Na radnych, dla których jedno miejsce parkingowe, wykorzystywane przez jedną osobę w ciągu dnia, jest ważniejsze niż kontrapas dla tysiąca rowerzystów. Na „ekspertów”, z Policji i różnych gremiów, tłumaczących, że pod prąd rowerem nie da się bezpiecznie jeździć (jak przyjedzie ktoś z tzw. „zachodu”, to wyśmieje – jak to się nie da, jak wszędzie tak robią). Na zarządców dróg, którzy wciąż nas „uczą”, że jazda zgodnie z przepisami jest niebezpieczna – bo nie pomyśleli, że rowery też istnieją. Na kierowców, dla których rower to zawalidroga, a ograniczenia prędkości – dla frajerów. Na Policję, którą ten stan rzeczy mało obchodzi. Na kiepską kulturę na drodze. Na dziennikarzy, którym mylą się przepisy, a największe bzdury wymyślone przez domorosłych „fachowców” publikują jak odkrycie, podczas gdy „cywilizowany świat” robi dokładnie na odwrót. Na bierne społeczeństwo, które (choć jeździ w większości komunikacją zbiorową), nie potrafi zadbać o siebie – o czysty, ekonomiczny i skuteczny transport w mieście. I, żeby nie było, że rowerzyści są bez skazy – na tych, którzy zachowania kierowców przenoszą na rowery. I na tych, którym palcem w bucie nie chce się kiwnąć, żeby innym też było lepiej.

I biadolimy nad rowerzystami, jak nad dzieciakami, co bawią się w rowie przy drodze, w kurzu, brudzie i smrodzie. Ale dać dzieciakom piaskownicę i jakieś drabinki – o nie, tak dobrze nie ma. A rowerzyści? Też nie dostaną, bo niby czemu mieliby mieć lepiej?

A decydentom, ekspertom, fachowcom powiem tyle: denerwują Was rowerzyści na chodnikach? Bardzo dobrze. Sami sobie to zafundowaliście.

  • rompi

    Fajnie napisane ale filmijk juz lagodniej, moze sie ktos zastanowi. Ale ostatnio bylem swiatkiem jak pieszy zaatakowal rowerzyste na chodniku

  • Marcin

    Fascynuje mnie fakt, że tak wiele osób bulwersuje się przebywaniem rowerzystów na chodnikach. W tym samym czasie 95% kierowców nie przestrzega jakiś przepisów, nieraz tworząc zagrożenie dla życia lub zdrowia, ale do tego wszyscy się już przyzwyczaili. Widzę dwa wyjścia: albo społeczeństwo przyzwyczai się do rowerzystów na chodnikach tak jak przyzwyczaiło się do kierowców-zabójców albo zacznie powstawać infrastruktura, która zapewni bezpieczne i rozsądne poruszanie się rowerem po mieście. Niestety w krakowskich realiach obawiam się tego pierwszego.
    Póki co najbardziej podoba mi się zdanie z filmu o kierowcach straszących rowerzystów :-).

  • Marcin

    Jedno mnie w filmie zastanawia. Dlaczego rodzic ma jechać za dzieckiem? Z mojego osobistego doświadczenia wynika że dużo wygodniej, sprawniej i bezpeczniej jest jechać z przodu. Dziecko szybko się uczy jechać za rodzicem i trzymać się w jednej linii.
    Niestety, nasze przepisy są kompletnie nieżyciowe w traktowaniu dzieci do 10 lat. Traktowane są jako piesi, co legalnie uniemożliwia poruszanie się z nimi na rowerach. Chyba że tylko po parku. Szkoda że jakoś cicho w tej sprawie. Póki co pozostaje zdrowy rozsądek.

    • ptf

      Z dzieckiem do 10 roku życia możesz jechać legalnie właśnie chodnikiem.

      • Marcin

        I to jest właśnie problem. Bo znacznie ogranicza możliwości legalnego i sprawnego poruszania się.

    • Bulwersator

      „Traktowane są jako piesi, co legalnie uniemożliwia poruszanie się z nimi na rowerach. ”

      „Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
      1) opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem;”

      Źródło: Prawo o ruchu drogowym, oddział 11, art 33, punkt 5

  • Dlaczego przed rodzicem? Bo w takim ukladzie rodzic caly czas widzi dziecko, ktore odpowiednio instruowane przez doroslego szybko uczy sie poruszania na rowerze i zwracania uwagi na innych uzytkownikow ruchu. jak jedzie za toba to porusza sie bezmyslnie.
    wszystko zalezy od tego czego chcesz dziecko nauczyc: zaleznosci czy samodzielnosci?

    • Marcin

      W żadnym wypadku dziecko za rodzicem nie porusza się bezmyślnie. Jest wiele rzeczy, których się uczy – trzymania się linii, nie wyjeżdżania na środek, utrzymania właściwego tempa jazdy, zapewnia bezpieczny przejazd przez przejścia dla pieszych. Ponadto rodzic jest w stanie lekko podkręcać tempo jazdy, w ten sposób trenując malucha. Tłumaczenie cztero- lub pięciolatkowi jest bardzo mało skuteczne. Uczy się przede wszystkim przez naśladownictwo. Taki maluch z przodu to wieczne zajeżdżanie innym drogi, obawa czy dziecko zatrzyma się przed skrzyżowaniem i wolniejsza jazda. Oczywiście nauka malucha polega na tym, że jeden rodzic jedzie z przodu, a drugi z tyłu. Po pewnym czasie maluch uczy się trzymać grupy i wtedy można bezpiecznie jechać w dwójkę. Wtedy też można zacząc pozwalać prowadzić na początku. Ale to jest kolejny etap nauki.

  • ok Marcinie. przeciez w tym video nikt nie mowi, ze dziecko _musi_ poruszac sie przed rodzicem. z doswiadczen tworcy tego materialu, a takze innych z tzw. srodowiska wynika, ze lepiej jest, gdy dziecko jedzie jednak przed rodzicem. kazdy ma prawo uczyc jazdy na rowerze swoje dzieci w sposob jaki jemu wydaje sie lepszy. nikt tu tego nie kwestionuje.

    ta sytuacja podobna jest do umiejscowienia fotelika/siedziska dla dziecka na rowerze rodzica. wiekszosc dostepnych rozwiazan na polskim rynku to foteliki montowane z tylu roweru. tymczasem znacznie lepszym rozwiazaniem sa krzeselka montowane do ramy pomiedzy kierownica a siodelkiem rodzica. w ten sposob dziecko jest ‚obejmowane’ przez rodzica, nie nudzi sie widokiem plecow, tylko doswiadcza prawdziwej przyjemnosci podrozowania rowerem. trzyma sie kierownicy, wiec ma namiastke sterowania, ma znacznie lepszy kontakt z rodzicem.

    • Marcin

      Cytuję dosłownie „można też legalnie jechać za dzieckiem, które ma co najwyżej 10 lat i jedzie na własnym rowerku”. Takie sformułowanie wyraźnie sugeruje, że jazda przed dzieckiem nie jest legalna.
      W kwestii umiejscowienia dziecka moglibyśmy jeszcze długo dyskutować. Dla mnie istotne jest rozróżnienie po jakiej infrastrukturze jedziemy. Jadąc w okolicy Błoń, wzdłuż bulwarów wiślanych lub po wydzielonej ścieżce rowerowej spokojnie puszczam starszego syna przodem. Młodszą córkę też, ale tylko w przypadku jazdy rekreacyjnej. Bo tempo poruszania się znacznie spada.
      Nawiązując do stwierdzenia z filmu, że „czasem jazda po chodniku jest rozsądna”, to użyję stwierdzenia, że „czasem jazda po ulicy z dzieckiem, które nie skończyło 10 lat pod opieką rodzica jest rozsądna.”. W takiej sytuacji jednak nie wyobrażam sobie dziecka z przodu. Póki co moje najstarsze, mające prawie 8 lat, nie ma jeszcze wystarczająco rozwiniętych umiejętności w tym celu.

      • Bulwersator

        “Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
        1) opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem;”

        Źródło: Prawo o ruchu drogowym, oddział 11, art 33, punkt 5

        Można legalnie jechać z przodu, tyłu, obok, pod czy ponad.

  • Kieru

    „kontrapas dla tysiąca rowerzystów.” trochę chyba przesadzone jeśli chodzi o jeden kontrapas na dzień ;/

    Przestrzegajmy prawa by móc je egzekwować od innych i by mieć argument do zmieniania prawa durnego ! :)

  • Leesior

    Zapomniano chyba dodać trzeciego warunku dopuszczalności poruszania się na rowerze po chodniku (pomijam jazdę z dzieckiem, czy przy złej pogodzie):

    Art. 33 POD
    „5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
    (…)
    2) szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów;”

    Wyraźnie jest napisane, że musi też nie być wydzielonej drogi dla rowerzystów. Czyli – jak ja to rozumiem – jeśli nawet chodnik ma minimum 2m i jest na jezdni ograniczenie do 50 km/h lub mniej, ale jest też wydzielona droga dla rowerzystów lub pas dla rowerów, to nie mamy prawa jechać po chodniku.

  • Marcin

    @Bulwersator, dwa razy przytaczasz ten sam artykuł, ale w jakim kontekście?