Potrzeba Pilotów – autobusy i rowery

Potrzeba Pilotów – autobusy i rowery

Z wielkim smutkiem i pewną dozą niedowierzania przeczytałem dziś tekst Mateusza Drożdża „Nasze „Nie!” dla idei buspasów na ul. Pilotów” we wrześniowym wydaniu Biuletynu Dzielnicy 3 – Prądnik Czerwony (str. 4). Artykuł ten w wielu miejscach niestety mija się z ogólnie przyjętą wiedzą teoretyczną i doświadczeniami innych miast, sprawiając wrażenie, iż został napisany w celu uzasadnienia szkodliwych dla większości zainteresowanych, decyzji. Ubolewam nad tym, gdyż cenię Mateusza zarówno za Jego pracę w Radzie i Zarządzie Dzielnicy, jak również za Jego dotychczasową działalność dziennikarską.

Za kilka dni minie 14 lat od momentu, gdy rozpocząłem studia na AGH i regularne dojazdy na uczelnię komunikacją miejską (rozpoczynając z przystanku Wiślicka). Choć początkowo wydawało mi się, że autobusy linii przyspieszonych (501, 511) pozwolą mi najszybciej dotrzeć do celu, szybko przekonałem się, że lepszym wyborem są linie 139 i 159, mimo tego, że nie są to linie przyspieszone, a ich trasy są dłuższe. 139 i 159 omijały ul. Pilotów.

Od tego czasu na ul. Pilotów nie zmieniło się praktycznie nic. Mimo powstania estakad nad Rondem Polsadu i al. 29 Listopada, a także wybudowania ul. Wita Stwosza, wielu kierowców wciąż korzysta ze skrótu, jaki stanowią ulice Pilotów, Brodowicza i al. Beliny-Prażmowskiego, doprowadzając w godzinach szczytu do lokalnego paraliżu komunikacyjnego, na czym najbardziej cierpią pasażerowie komunikacji miejskiej, posiadający niewielki wpływ na trasę swojego przemieszczania (nie wszędzie, tak jak w przypadku przystanków Wiślicka i AGH do dyspozycji są aż 4 linie autobusowe o różnych trasach).

Co ciekawe, o ile sytuacja na Pilotów nie poprawiła się w ciągu minionych 14 lat, to również zbytnio się nie pogorszyła mimo, że liczba samochodów w Polsce w latach 1999-2011 podwoiła się, a w samym tylko Krakowie w latach 1999-2009 wzrosła o 1/3 (wg danych Eurostatu). Dlaczego? Otóż ulica Pilotów, posiadająca po dwa pasy ruchu w każdym kierunku łączy się, przez ul. Olszyny, z ul. Brodowicza, mającą już tylko po jednym pasie w każdą stronę. Natężenie ruchu na tych ulicach już wiele lat temu osiągnęło wartości maksymalne wynikające z parametrów ulicy, liczby pasów, układu skrzyżowań i sygnalizacji świetlnych, ograniczeń konstrukcyjnych, takich jak lewoskręty bez wydzielonego pasa ruchu itd. Szeroka przy Rondzie Młyńskim ulica Pilotów nie pozwoli w jednostce czasu dotrzeć do Ronda Mogilskiego większej liczbie pojazdów, niż pozwala na to węższa ul. Brodowicza i skrzyżowanie z al. Beliny-Prażmowskiego. Co więcej, kierowcy mają swoją cierpliwość i rozsądek i jeśli dany ciąg komunikacyjny nie pozwala podróżować w sposób komfortowy, poszukają dróg alternatywnych. Dla kierowcy nie ma znaczenia, czy korek obejmuje jeden, czy więcej pasów ruchu tak długo, jeśli to właśnie ten kierowca stoi w tym korku. Nie ma też znaczenia to, że ulica ma dwa pasy, skoro pas wewnętrzny i tak co kilkadziesiąt metrów jest zablokowany przez pojazdy próbujące skręcić w lewo.

Jeśli wzrost liczby samochodów nie wpłynął na pogorszenie, i tak kiepskich, warunków jazdy ulicą Pilotów w godzinach szczytu, to wprowadzenie buspasów na ul. Pilotów kosztem ograniczenia ruchu samochodowego do jednego pasa nie tylko nie spowoduje większych, niż istniejące, zatorów, ale wymuszając skorzystanie z  tras alternatywnych lub przesiadkę na (sprawniejszą dzięki buspasom) komunikację miejską, mogłoby wręcz doprowadzić do upłynnienia ruchu samochodów na tej ulicy! To nieintuicyjne z pozoru zjawisko określane jest paradoksem Braessa. Całość odbyłaby się z największą korzyścią dla pasażerów samych autobusów, których jest znacznie więcej niż osób podróżujących samochodami, z czego być może niektórzy Radni naszej Dzielnicy nie zdają sobie sprawy.

Kilka dni temu Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu przeprowadził eksperyment porównujący powierzchnię zajmowaną przez autobus miejski i tę potrzebną dla zmieszczenia takiej samej liczby osób w prywatnych samochodach. Ciasno upakowane samochody należące do 160 pasażerów jednego autobusu przegubowego zajęły 200m w 5 rzędach. Biorąc pod uwagę, że na ul. Pilotów mamy dwa, a często tylko jeden pas, po doliczeniu odstępów, jakie powstają między pojazdami w ruchu, otrzymalibyśmy korek o długości kilometra! A to tylko jeden autobus. W godzinach szczytu ulicą Pilotów pełne pasażerów autobusy jeżdżą nawet co minutę!

„Rozprawiwszy się” z główną tezą tekstu, chciałbym szczegółowo skomentować niektóre fragmenty artykułu:

Stwierdzenie, że „wyłączenie jednego z dwóch pasów ruchu nie spowoduje znaczącego przyspieszenia ruchu autobusów” jest niezgodne z prawdą w związku z przytoczonymi przeze mnie wyżej argumentami, ale również dlatego, że krótszy o kilka minut przejazd przez ul. Pilotów to już korzyść dla pasażerów. W dodatku, co zaobserwować możemy przy wszelkiego rodzaju remontach powodujących zwężenie ulic, ruch na odcinku zwężonym odbywa się zwykle z większą prędkością, niż przed samym zwężeniem. Jeśli dodamy do tego zmniejszenie ogólnego natężenia ruchu w ciągu Pilotów-Brodowicza, otrzymamy znaczną poprawę czasu przejazdu autobusów na tym odcinku.

„Przeznaczenie połowy jezdni na pasy tylko dla autobusów spowodować mogło, za to konieczność zmieszczenia się pozostałych samochodów na jednym pasie” – taka konieczność nie zajdzie. Odnoszę wrażenie, że ktoś wyobraził tu sobie scenę z hipotetycznej kreskówki, w której zwężająca się droga sciska jadące nią samochody, które, opierając się o siebie zderzakami, nagle stają się nieproporcjonalnie wysokie. To się nie tak odbywa. Po zwężeniu ulicy Pilotów pojazdów na niej będzie zwyczajnie mniej. Jedne pojadą inną drogą, inne staną na drogach dojazdowych (należałoby pomyśleć o buspasach na ul. Młyńskiej i Beliny-Prażmowskiego), a właściciele jeszcze innych wsiądą do autobusów!

„…oraz zmusiłoby rowerzystów do niebezpiecznej jazdy pasem lewym pomiędzy samochodami a autobusami…” to zależy już tylko od ZIKiT-u. W wielu krajach, ale również polskich miastach, ruch rowerowy może odbywać się po buspasach. Statystyki pokazują, że nie jest to ani bardziej uciążliwe, ani bardziej niebezpieczne niż stan obecny. O dopuszczenie do jazdy po buspasach od lat zabiegają środowiska rowerowe, a im nie można chyba odmówić troski o bezpieczeństwo rowerzystów.

Niestety, nie są mi znane dalsze plany ZIKiT w związku z reorganizacją ruchu na ul. Pilotów. Choć zgadzam się, że podejście Zarządu do kwestii konsultacji społecznych jest skandaliczne, to rozumiem rolę tej instytucji we wprowadzaniu niepopularnych początkowo zmian, które jednak mają szansę pozytywnie wpłynąć na ruch w Krakowie. Z radością przyjmuję wszystkie zmiany na lepsze w podejściu do zrównoważonego transportu w naszym mieście i mam nadzieję, że będzie ich coraz więcej, a radni miejscy oraz dzielnicowi zaczną dostrzegać konieczność tych zmian i w końcu wykażą dla nich poparcie.

Hejter i cyklista. Twórca fanpage'a "Krakowskie Niedasie - Produkt Regionalny".

  • Deltar

    Zastanawiam się w jaki sposób ZIKiT promuje zrównoważony transport. Nowe bieda-autostrady raczej nie rozwiążą problemu korków. Słabej jakości infrastruktura rowerowa też raczej nie zachęca do przesiadki z samochodu na rower.

  • Krzysztof Kozlowski

    Na Pilotów można by się pokusić o zrobienie nie bus pasów a 3 pasów + pasy rowerowe.

    Ruch aut i autobusów po jednym pasie + 1 tylko do lewoskrętów. i po jednym pasie dla rowerów
    Oczywiście trzeba by zlikwidować sygnalizację świetlną i być może wjazd do supermarketów w lewo.
    Oczywiście na całości 30 max 40

  • @KK to bylby dobry pomysl. tylko obawiam sie, ze autobusy moglyby grzeznac w korkach. byc moze korzystniejszym dla transportu zbiorowego rozwiazaniem byloby cos takiego
    http://lab.ibikekrakow.com/kontrakt/brodowicza-olszyny-pilotow/
    o czym rozmawialismy podczas forum i konsultacji spolecznych w ramach Krakowskiego Dialogu Cyklicznego,
    czyli dwukierunkowa droga dla rowerow z jednego pasa, dwa ronda, buspas w jednym kierunku i dwa pasy dla samochodow.

  • Krzysztof Kozlowski

    Nie powinny grzęznąć w korkach.
    Bo tych tam nie powinno być.

    Lewoskręty nie blokowały by ruchu bo były by dość długie.
    Brak świateł gwarantuje że nie powstają zatory związane z długimi fazami i nieudolnym ruszaniem oraz blokowaniem skrzyżowań przez „wyznawców późnego żółtego”.

    Z kolei niewydzielanie przystanków z jedni dawało by przerwy w potoku aut potrzebne na wykonanie lewoskrętów i włączenie do ruchu z ulic bocznych.

    Oczywiście trzeba by popracować nad rozkładami żeby nie było tak że 3 autobusy jadą jeden za drugim. Co teraz dość często obserwuję na tym odcinku.

    Problemem stałoby się rondo młyńskie które z swoimi światłami zapewne stało by się wąskim gardłem ale gdyby światła sprzedać na złom…
    Potem jeszcze trzeba by zepsuć światła na rondzie polsadu ;)

  • a ja bym tam zaeksperymentowal jednak z przynajmniej jednym rondem. z łukasiewicza naprawde nie da sie wyjechac w lewo w Olszyny z Lesistej zreszta tez.
    tam sa przystanki tak daleko oddalone, ze nie byloby wystarczajacych przerw w potokach samochodow. tego sie obawiam.
    moze lepiej zlikwidowac swiatla na Grochowskiej i wszystkie skrzyzowania ciagu Brodowicza – Olszyny – Pilotow z ulicami poprzecznymi, uczynic skrzyzowaniami rownorzednymi.
    wtedy 30-40 km/h mamy gwarantowane

  • Krzysztof Kozlowski

    I z Łukasiewicza i z lesistej parę razy mi się zdarzało skręcać w lewo i nie jest to miłe i przyjemne ale nie niemożliwe.
    Trochę za mało pieszych tam chodzi żeby było to łatwe miłe i przyjemne no i trochę za dużo szybkich i wściekłych co muszą stanąć na środku skrzyżowania bo by im się widok w korku przed nosem zmienił….

    Zasadniczo to miejsce jak by był jeden pas ucywilizowało by się.
    Nie był by to karkołomny lewoskręt na szybkiej dwupasmówce ale spokojna ulica o płynnym ruchu.
    Budowa rondelków ma dwie wady. Koszty związane z przebudową. I problem z autobusami które potrzebują sporo miejsca.
    Zrobienie tego co napisałem można przy dobrych chęciach załatwić „puszką farby” i kilkoma azylami z prefabrykatu.

    To co napisałeś o skrzyżowaniach równorzędnych mi pasuje lubię taką organizację i jest ona niesamowicie naturalna. Ale chyba znienawidzili by cie za taki pomysł prawie wszyscy :D
    Kierowcy by płakali standardowo i długo nie rozumiejąc czemu długa prosta nie ma pierwszeństwa. Rowerzyści by płakali że muszą stawać i ustępować kierowcom. No chyba tylko piesi by się cieszyli bo wszyscy inni by musieli się orientować co się dzieje na drodze a nie jechać na pałę więc siłą rzeczy zwalnialiby przed każdym skrzyżowaniem do prędkości umożliwiającej przejście przed nimi bezstresowo.

    Ciekawe jak długo by trwała edukacja i jaki by dało to efekt gdyby na tak ważnej ulicy wprowadzić tak daleko idącą deregulację.

  • @KK przekonales mnie z tymi rondami.
    na rownorzedne skrzyzowania w moim odczuciu rowerzysci by nie narzekali, mysle, ze dosyc szybko by sie nauczyli, jesli tyko dzieki temu zyskaliby nieporownywalnie lepsze warunki do przemieszczania sie, niz maja obecnie.

    ja bym w takim razie zaeksperymentowal z pasami rowerowymi po obu stronach Pilotow, ale wykonanymi w wersji kopenhaskiej, bo i tak tam trzeba by naprawic nawierzchnie, to mozna ja na szerokosc pasow, podniesc w stosunku do jezdni. przy takim ukladzie, to sie moze nawet buspas w jednym kierunku zmiesci (do centrum).

  • Mieszkam obecnie na Oficerskim, więc problem Pilotów mnie dość mocno dotyczy. Zgadzam się z ideą buspasów na tym i na innych odcinkach dróg w Krakowie, gdzie KM stoi w korkach.
    Nie widzę tylko jednej rzeczy…
    „W godzinach szczytu ulicą Pilotów pełne pasażerów autobusy jeżdżą nawet co minutę!”
    Pełne pasażerów autobusy to już teraz jest problem. A teraz przesadźmy do nich te dumnie brzmiące 160 osób. Tu także rysuje się kreskówkowa wizja autobusu z karoserią z gumy i ludzi, których spokojnie można dopychać do wnętrza.

    Może patrzę na to zbyt wąsko, może o wielu rzeczach nie wiem, ale moim zdaniem obecna KM jest niewydolna przy obecnej liczbie pasażerów i naprawdę nie wyobrażam sobie podróżowania nią gdy nawet 10% obecnych regularnych kierowców przesiądzie się na tramwaj/autobus.

    • @ACTE

      jest jeszcze jedna alternatywa dla transportu zbiorowego i samochodow – ROWER. zmiana Pilotow – Olszyny – Brodowicza w taki ciag, by sprawnie mogla si enim poruszac zarowno komunikacja publiczna, jak i rowerzysci, a gwarantuje Ci, ze przesadzeni kierowcy zmiesciliby sie w autobusach, bo czesc pasazerow przesiadzie sie na rower. tak w uproszczeniu dziala ten mechanizm.

  • Nipsu

    Ulicą Pilotów bardzo często poruszam się rowerem, już od wielu lat. Jadę od Ronda Mogilskiego, dalej wydostaje się na Brodowicza i gnam Pilotów aż do Ronda Młyńskiego, gdzie znów pojawia się infrastruktura rowerowa. Jeśli na Pilotów pojawi się buspas, moja trasa będzie musiała odbywać się przez Mogilską i Meissnera, co znacznie zwiększy jej długość i czas przejazdu. Będę zmuszony przesiąść się na autobus, który co prawda na Pilotów pojedzie szybciej, ale za to zjem zęby na staniu w korkach w innych miejscach. Prawdopodobnie wybiorę więc samochód… Mam ogromną nadzieję, że na Pilotów buspasem będą mogli poruszać się rowerzyści. W obecnej chwili tak to właśnie się odbywa i jakoś wszyscy żyją, jeśli z prawego pasa zostaną wyrzucone samochody osobowe, a zostaną (tak jak są dotychczas) autobusy i rowerzyści, to chyba nikomu wielka krzywda się nie stanie.

  • Mateusz Drożdż

    Maćku, dziękuję Ci za upublicznienie problemu w Internecie. Uważam, że dyskusja na ten temat jest potrzebna i powinni w niej wziąć udział wszyscy zainteresowani. Jestem autorem tekstu. I użytkownikiem ul. Pilotów od prawie 20 lat, prawie codziennie. Najczęściej komunikacją miejską, ale także zdarza mi się jeździć tam samochodem i dość często poruszać jako pieszy. Korzystam więc z tych okolic, a nie tylko przejeżdżam i oglądam krajobraz i miejscowych z okien pojazdu. Z mojego punktu widzenia wymalowanie ot tak po prostu buspasów zapchałoby tę ulicę, a nie przyspieszyłoby mojego przejazdu autobusem. Jak wygląda przejazd pozostałych samochodów jednym pasem widać wyraźnie, gdy zablokuje się jeden pas np. awarią i koniecznością skorzystania ekipy remontowej ze studzienki, co miało miejsce np. we wrześniu. Nie wyobrażam sobie likwidacji świateł, których jest może i dużo albo bardzo dużo, ale tak się składa, że ludzie przechodzą z jednej strony ul. Pilotów na drugą. Nie chcę, by bez świateł biegali „jak zwierzęta” między samochodami lub mieli oddalone jedno przejście od drugiego o 800 metrów, musieli wchodzić na kładkę nad ulicą lub do tunelu pod nią, by zapewnić płynność ruchu autobusom. Nie chcę też, by piesi czuli się jak „kręgle” na chodniku, bo będą tamtędy jeździć rowerzyści. Nikt nie powiedział przecież, że na buspasach będą mogli jeździć rowerzyści i taksówkarze… Są wśród rowerzystów i tacy, którzy boją się jeździć jezdnią i odreagowują to na chodniku kozakując, rozpychając się i pędząc. Bo to przecież tylko rower… Dla mnie jako pieszego, to jest pojazd, mający przewagę masy i nadjeżdżający po cichu od tyłu. Nie kieruję tych słów do wszystkich rowerzystów, bo widzę też wielu takich, którzy zachowują się bardzo rozważnie na chodnikach i potrafią powiedzieć grzecznie „Przepraszam!”, a nie dzwonić dzwonkiem, by im ustąpić miejsca. Moje zdanie co do buspasów podzielili inni radni. Zwróciliśmy też uwagę na to, że ZIKiT nie raczył nas nawet poinformować o swoim zamyśle, a dowiedzieliśmy się o całej sprawie z lektury „Gazety Krakowskiej”. Nikt nie zaproponował mieszkańcom dojeżdżającym do centrum przez ul. Pilotów alternatywnego rozwiązania w postaci parkingu park and ride, żeby nie pchali się w tę ulicę swoim samochodem tylko komunikacją miejską. Korki na ul. Pilotów skierowałyby przecież ruch na ul. Miechowity, Brogi, Czerwonego Prądnika i Wileńską, aby wjechać na Aleje lub na ul. Meissnera i Mogilską. Bo ul. Lema – jak widać na zdjęciu – na razie przydaje się na happeningi. A mili państwo, którzy pozowali do zdjęcia i pokazywali ile samochodów zastępuje jeden autobus, po uśmiechach do aparatu wsiedli jak rozumiem nie w pojazd MPK, tylko do samochodów, którymi przyjechali. I pewnie poruszają się nimi codziennie po mieście, tworząc korki… Ale może, żeby się nie rozpisywać, bo moje zdanie jest przedstawione w treści artykułu, skwituję tylko, że w tej sprawie z winy ZIKiT-u brakło dyskusji. Dyskusja toczy się tutaj i niewątpliwie jest potrzebna. Uważam też, że najbardziej zainteresowani – mieszkańcy Dzielnicy III, okolic ul. PIlotów, okolicznych ulic i nie tylko – powinni dowiedzieć się o innych możliwych opcjach niż to co jest obecnie. Rada Dzielnicy III może przecież w przyszłości poprzeć inne rozwiązanie dotyczące ul. PIlotów, ulica ta kiedyś pójdzie do remontu, wówczas rozwiązanie będzie jak znalazł. Nie będę też upierał się przy moim obecnym „Nie dla buspasów”, jeśli będą inne sensowne rozwiązania, ale w miarę korzystne dla wszystkich uczestników ruchu drogowego i pieszego. I od razu propozycja do Forumowiczów, bo nie wszyscy czytają to forum i są użytkownikami Facebooka – Jeśli chcecie Państwo stworzyć artykuł polemiczny do mojego, pokazując inne możliwe rozwiązania to proszę o przysłanie takiego do końca października 2013 roku na mój adres: mateusz.drozdz@onet.pl, tekst o wielkości 3600 znaków ze spacjami, mile widziane zdjęcie (z prawem do publikacji od przysyłającego). Zobowiązuję się, że z przyjemnością zarekomenduję najlepszy tekst lub najlepsze teksty redaktorowi naczelnemu do zamieszczenia w „Biuletynie”. Od razu tylko uwaga – druk będzie na zasadach, na których publikują radni – czyli niestety autorom redakcja nie płaci.

    • Krzysztof Kozlowski

      „Nie chcę, by bez świateł biegali “jak zwierzęta” między samochodami lub mieli oddalone jedno przejście od drugiego o 800 metrów, musieli wchodzić na kładkę nad ulicą lub do tunelu pod nią, ”

      Przepraszam?
      A czegoś takiego jak przejście dla pieszych nie mamy?
      Tydzień z policją i problem przejścia przez pasy zniknie.

      A jak by wdrożyć pomysł z 3 pasami +dwa pasy rowerowe to piesi wchodzili by na jezdnię poprzez pas rowerowy. Więc bezpiecznie wchodzą na pas rowerowy i auto już ma obowiązek stanąć bo pieszy jest na jezdni.

      Światła są złem wcielonym bo powodują korki. Bezsensowne i nieefektywne na takich ulicach.

      Dostosowywanie infrastruktury do SZYBKICH CHAMÓW na drodze jest karygodnym absurdem! Chamów należy z dróg eliminować przy pomocy policji i punktów karnych.

      Jest jeszcze jedno. Cham jest w 99% ignorantem drogowym nieumiejącym jeździć. Jak mu się zwęzi pas to wpada w panikę głupieje i zwalnia.

      A ruch na Pilotów odbywa się JEDNYM pasem.
      Dróg przez większość czasu jest zablokowany bo służy do lewoskrętów.
      A jadący nim na wprost i wpychający się na prawy jedynie zwiększają korek robiąc zamieszanie.

      Koszmarne korki bo „coś się na drodze dzieje” nie wynika tyle z zwężenia a z indolencji kierowców którzy gubią się nie nie wiedzą „jak przeskoczyć” trudny temat.

      • brawo Krzysztof. trzeba leczyc ludzi ze strachu przed cywilizowaniem naszych ulic.

  • pilot

    Przede wszystkim powinni zacząć od remontu ul. Pilotów, żeby się wszystkim uczestnikom ruchu bezpiecznie jeździło, bo stan nawierzchni jest tam tragiczny, a dopiero potem reorganizować ruch.

  • skoro potrzeba robic remont, to chyba lepiej najpierw przemysles, skonsultowac ze spoleczenstwem jak po tym remoncie, ulica powinna wygladac, a nie konserwowoac obecny jej wyglad na nastepne 20 lat.

  • Krzysztof Kozlowski

    Można by jeszcze zrobić jeden eksperyment :)
    po jednym pasie dla rowerzystów w każdym kierunki i trzy pasy dla aut ale środkowy pas zrobić o zmiennym kierunku ruchu w zależności od potrzeb :)
    Oj działo by się…. :D

    • widzialem takie rozwiazania w swiecie, ze zmiennym kierunkiem jazdy. nie jestem przekonany, ze tam takie cos jest potrzebne i pewnie by bylo drogie, bo na kazdym obecnie nieosygnalizowanym skrzyzowaniu, musialyby pojawic sie swiatla, ktore sygnalizowalyby takze kierunek ruchu na tym zmiennym pasie.
      ale eksperymentowac moim zdaniem warto, a nawet powinno sie. dzieki takim poligonom doswiadczalnym mozna rzetelnie wykazac, co dziala, a co nie. jaki jest wplyw zmiany na natezenie i plynnosc ruchu, poziom bezpieczenstwa i pewnie wiele innych czynnikow.
      obecny sposob prowadzenia inwrestycji drogowych, a co za tym idzie zmian w przestrzeni miejskiej jest niedopuszczalny. to sa zwykle gdybania i wyrazeni opinii w stylu, ‚wydaje mi sie, ze…’, ‚w moim przekonaniu…’, itd.

  • Krzysztof Kozlowski

    Mi się mażą takie ulice :)

    Myślę że taka pilotów mogła by być w sam raz na eksperyment w Krakowie.

    • tak. moglaby. tylko ze tam nie ma tylu lewoskretow, by zostawiac trzy pasy ruchu dla samochodow. niemniej jednak jestem na TAK w kwestii jej zzwezenia/odchudzenia