Więcej biedaautostrad to więcej płatnego parkowania

Więcej biedaautostrad to więcej płatnego parkowania

Toczy się dyskusja o sensie budowy Trasy Wolbromskiej, wraz z tramwajowym ogryzkiem do osiedla Mozarta kosztem budowy pełnej linii tramwajowej do Górki Narodowej. Polityka transportowa polegająca na budowaniu kolejnych bieda-autostrad ma krótkie nogi. Niektórzy mówią że to jak leczenie otyłości przez popuszczanie pasa, bo nowa droga zachęca kolejne osoby do przesiadki do auta. Obecna sytuacja jest jak leczenie alkoholika alkoholem i wlewanie mu go coraz więcej: „bo jak wytrzeźwieje, to przecież źle się czuje”. I zdaniem sporej ilości osób jest to lepsze, niż pokazanie mu, że można żyć normalnie i że jest alternatywa. Można mówić o zanieczyszczeniu powietrza i o tym, że przy liczbie pojazdów/1000 mieszkańców prawie 2x większej niż np. w Berlinie nie mamy szans na czyste powietrze. Wszystkie te argumenty trafiają często w próżnie, bo silniejsze jest uzależnienie od auta.

Jeśli nie nastąpi zwrot w obecnej polityce inwestycyjnej Kraków za 10-15 lat będzie miastem ze strefą płatnego parkowania nawet w okolicach obwodnicy autostradowej i z cenami za parkowanie w centrum rzędu 10 zł/h … A co z tymi, których nie będzie stać na parkowanie w całym mieście, często oznaczające 2 drogie abonamenty na rodzinę? Dobrej alternatywy w postaci siatki dróg rowerowych i rozbudowanej sieci tramwajowej nie będzie, bo nie starczy na nią pieniędzy, a przede wszystkim przestrzeni zmarnowanej przez inwestycje auto-centryczne. Urzędnicy zapewne będą mamić planami tramwaju na Azory już w 2040 i na Kliny w 2060 …

Kierowcy powinni sobie uświadomić, że nowe bieda-autostrady stymulują popyt na miejsca parkingowe, podczas gdy ich podaż w Krakowie nie zwiększa się znacząco. Nawet gdy powstają jakieś miejsca postojowe, to najczęściej są one płatne: miasto nie jest w stanie zapewnić każdemu darmowego miejsca parkingowego. Rosnący popyt przy stałej podaży oznacza niedobór i konflikt o darmowe zasoby, a to prosta droga do wprowadzenia odpłatności za parkowanie w kolejnych dzielnicach Krakowa. Dzisiejsze TAK dla Trasy Wolbromskiej, oznacza także TAK dla płatnego parkowania na Czerwonym i Białym Prądniku w najbliższych latach. Strefa płatnego parkowania jest jak lekarstwo, które choć świetnie leczy, to gorzko smakuje… Drodzy kierowcy, czy naprawdę chcecie płacić za parkowanie w całym mieście? Lepiej leczyć, czy zapobiegać?

Od urodzenia w Krakowie. Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

  • Krzysztof Kozlowski

    Trasa wolbromska ma o ile wiem łączyć obwodnicę IV nieistniejącą z istniejącą III i dać wyjazd z miasta odciążając aleje i Łokietka.
    Jako taka jest potrzebna. Obwodnica bez wielu „wjazdów” nie ma po prostu sensu.
    Przydało by się natomiast żeby nie była to droga 2×2 tylko 2×1 +pas dla rowerów w każdym kierunku. :D Ale to utopia bo mało kto umie zrozumieć że rozproszenie ruchu daje efekty lepsze niż kanalizacja.
    W tym momencie wydostanie się z miasta i autem i rowerem na tym kierunku jest delikatnie mówiąc przykre. Droga jest potrzebna bo akurat tam mamy niedobór infrastruktury i brak takowej nie jest dobry.

  • Sebciu

    OK, droga moze i jest potrzebna, ale nei dalej niż do Opolskiej.
    Niech tam się kończy i nei wbija się na chama na pętlę na Krowodrzy i dalej likwidujac pas zieleni wzdluz torowiska i łącząć się z Prądnicką.

    • Marcin

      Dokładnie, droga dojazdowa z Zielonek, ale tylko do Opolskiej. Na pewno mieszkańcy Prądnika Białego odetchną. Natomiast jej przedłużanie dalej w formie przyśpieszonej dwupasmówki to zachęcanie ludzi aby wjeżdżali do śródmieścia samochodem, i co więcej nawet nie korzystali z obwodnicy, jeżeli będą chcieli przeciąć śródmieście. Ta trasa zwiększy, jeżeli zostanie wybudowana w proponowanej formie i zostanie kiedyś przedłużona w okolice Dworca wg projektu, spowoduje jeszcze większe korki na Rondzie Mogilskim i Grzegórzeckim.

      • Krzysztof Kozlowski

        Albo ja się mylę albo ty mylisz drogi.

        Ta która ma wchodzić pod dworzec to wlotowa do Krakowa zamiast/obok ATW idąca między placem Inbramowskim a nasypem i kończąca się gdzieś koło obłudnicy.

        Trasa wolbromska ma wychodzić z prądnickiej do innego węzła na 4 obłudnicy i dalej do zielonek.

        Co do waszego podejścia że nie dalej niż do opolskiej niż do opolskiej mam pewne ale… Potem co? ATW :D
        Macie dwie wąskie ulice wylotowe na 3 obwodnicę i dalej aleje z rewelacyjnym skrzyżowaniem koło kleparza.
        Macie trochę nowych osiedli i od cholery miejsca które nie ma się co łudzić zostanie zabudowane w przeciągu 15-30 lat.

        Ta droga jest potrzebna a może nawet przydał by się wyjazd przez stację z krowoderskich zuchów.

        Oczywiście dwupasmówka w tym miejscu jest potrzebna jak dziura w moście. Ale nie można zapomnieć że obecny stan komunikacyjny wynika nie tylko (a może wcale) z ilości aut a z polityki „każda dzielnica to osobna wieś”
        Zielonki lada chwila zleją się z Krakowem. Może za kilka lat to być dzielnica miasta (może i nie ale to niewiele zmieni z punktu widzenia ruchu) i opieranie się na jednej wąskiej (starej wiejskiej) drodze jest absurdem który musi się odbić czkawką. I jak byśmy nie „rugowali aut” to i tak ta czkawka najbardziej odbije się rowerzystom.

        Nam też są te drogi potrzebne. Na ten moment jadąc rowerem z Krowodrzy na Prądnik nie mam wielu sensownych połączeń.
        Dokładnie tak samo jak kierowcy muszę się wydostać a nie ma którędy. Jeżdżę na około przez siewną bo jest spokojniej pomimo że z autami a i najczęściej szybciej bo nie ma świateł i korków a jak są to na tyle jest szeroko że spokojnie się zmieszczę czego nie gwarantuje mi prądnicka i przyległości. Z kolei jazda ATW jest mało przyjemna w korku i wcale nie taka szybka jak się chce jechać zgodnie z przepisami. Chodnikiem… Studenci wrócili i mamy armagedon więc znowu albo się rozpychamy albo jedziemy noga za nogą.

        Zobaczcie jak jest różnica między starą Hutą a Krakowem.
        I nie jest to zasługa ich dwupasmówek ale dziesiątek i setek dróg pomiędzy nimi które dają tysiące alternatywnych tras.
        korki tam najczęściej są na łączeniach dwupasmówek :)
        No i plac centralny. Ale to można by próbować zwalić na nowożytną sygnalizację świetlną która w całym Krakowie służy chyba korkowaniu miasta żeby ZIKiT miał powód budować kolejne trafione inwestycje.
        Jestem gotów się o sporą kasę założyć że zatrudnienie prawdziwych uczciwych fachowców os świateł i ustawienie tego ustrojstwa (skrócenie faz na początek) albo wprost wywalenie na złom rozwiązało by problem komunikacyjny karkowa na ładne kilka lat.

        Czy droga będzie zachęcała do tranzytu przez miasto?
        Po pierwsze jak by była obwodnica to mało kto by się pchał bo nawigacja prowadzi. Po drugie wystarczy zrobić tą drogę z ograniczeniem do 40…. I sens tranzytu spada
        Po trzecie można ja zrobić równorzędną z lokalnymi przecinanymi drużkami i stanie się przyjazna dla lokalnych przejazdów celowych a nieprzyjazna dla tranzytu.
        Po czwarte trzeba połączyć ten ruch z rowerzystami i kierowcy zwolnią. (nie dziś nie jutro ale za rok za dwa….)

        Jest jeszcze jeden minus „kończenia dróg” na Opolskiej
        Jak będziemy wszystko nią puszczać to ją zatkamy. A jak jednak połączymy miasto siatką dróżek to może za lat kilkaset jak zbudują obłudnicę 4 jeden pas na opolskiej uda się zmienić w „autostradę” rowerową? Myślicie że nie była by potrzebna?
        Przy tej „ulicy” macie i sypialnie i biznes (miejsca pracy wielu „etatowców” dla których rower jest naturalnym i chyba optymalnym wyjściem)