Twardowskiego 2.0

Twardowskiego 2.0

Ulica Twardowskiego, łącząca Kapelankę z ul. Wyłom, jest częścią ważnej trasy rowerowej Ruczaj – Stare Miasto. Kilka dni temu Zikit zmienił tam nieco oznaczenia i organizację ruchu, dokonując pewnego rodzaju upgrade’u – infrastruktura z wersji 1.0 awansowała do wersji 2.0. Do niedawna jeździliśmy tam drogą dla rowerów poprowadzoną w całości południową stroną ulicy, przy czym od Kapelanki do Ceglarskiej biegła ona przy chodniku (trzeba przyznać, że wyraźnie od chodnika się różniła; jednak była nierówna i poprzecinana wyjazdami), dalej była poprowadzona po prostu w jezdni. Dokładniej nie będę opisywał – kto widział, ten wie, a ciekawskich odsyłam do wujka „gugle maps„.

Co było źle?

Po pierwsze, odcinek drogi rowerowej, prowadzony w jezdni, był niezgodny z ustawą. Przypominam, że

…droga dla rowerów jest oddzielona od innych dróg lub jezdni tej samej drogi konstrukcyjnie lub za pomocą urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego…

Namalowany pas takim urządzeniem nie jest.

Pasem ruchu dla rowerów również nie można było jej nazwać, a to dlatego, że

…pas ruchu dla rowerów — [definiujemy jako] część jezdni przeznaczoną do ruchu rowerów w jednym kierunku, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi…

Tym sposobem jeździliśmy po nielegalnie stworzonej drodze dla rowerów.

Po drugie, ul. Twardowskiego posiada zarówno ograniczenie do 30 km/h, jak i sporą szerokość. Konieczne były progi zwalniające, które nie objęły drogi dla rowerów. Kierowcy zjeżdżali zatem na drogę dla rowerów, omijając szykany – sam często byłem tego świadkiem. Co prawda, akurat mnie to specjalnie nie przeszkadzało – nikt mnie przy tym nie próbował rozjechać, a i auta nie mknęły straszliwie wykorzystując nielegalny objazd. Zgodnie z zasadą „żyj i daj żyć innym” nie pomstowałem, nie machałem ani nie wykonywałem obraźliwych gestów. Ale konflikty się pojawiały – o jednym nawet dowiedziałem się z prasy czy też „internetów”.

Po trzecie, drobny problem to dojazd do przedszkola celem dostarczenia tam pociechy. Nie raz i nie dwa widziałem auta parkujące na drodze dla rowerów – nielegalnie. Jednak wszyscy parkowali połową na chodniku, połową na drodze dla rowerów, tak, że dało się przejechać. Żaden rodzic nie utrudnił mi tam przejazdu, a i też nie widziałem rowerzysty, który by się tak parkującego rodzica czepiał. „Szkodliwości społecznej” też trudno się tu dopatrzeć. Patrz zasada z punktu drugiego.

Po czwarte, droga wyprowadza na skrzyżowanie z Kapelanką w niespecjalnie mądry sposób. Tuż koło kiosku, zza którego nie widać pieszych. Co więcej, żeby jechać do centrum, trzeba na tym skrzyżowaniu odczekać dwa czerwone światła (jadąc przejazdami dla rowerów), lub jedno, jadąc jezdnią. Z tych powodów sporo rowerzystów rezygnuje z przejazdów, przed skrzyżowaniem przenosząc się na jezdnię. Dodam, że na przejeździe, na moim zielonym świetle, dwa razy próbowano mnie rozjechać, a na jezdni ani razu.

No i po piąte – to już wyższa filozofia. Otóż na drogach lokalnych, z ograniczeniem do 30 km/h, w ogóle nie jest konieczna specjalna infrastruktura rowerowa. Nawet bardziej, jest niepożądana. Tam skupiamy się na ułatwieniach dla rowerzystów – uspokojenie ruchu, kontrapasy, ucywilizowanie parkowania.

Co się zmieniło?

Droga dla rowerów łączona z chodnikiem stała się drogą dla rowerów i pieszych. Od ulicy Ceglarskiej do Wyłom jeździmy natomiast w ruchu ogólnym – tam już nie ma drogi dla rowerów. Na skrzyżowaniu z Ceglarską nie ma już przejazdu dla rowerów, za to pojawił się obszar wyłączony z ruchu. Progi zwalniające obejmują całą szerokość jezdni, ale zostały z boków przerwy dla rowerzystów (hmm, to znowu auta będą z tego korzystać…).

DSC00763

Jak jeździć?

Od ulicy Wyłom – prawie tak samo, jak do tej pory. Należy jednak uważać, żeby przed skrzyżowaniem z Ceglarską odbić w kierunku osi jezdni i ominąć obszar zamalowany:

DSC00762

To jest o tyle ważne, że jesteśmy lepiej widoczni na skrzyżowaniu, a auta wyjeżdżające z Ceglarskiej będą się zatrzymywać pewnie z metr dalej, niż do tej pory. Następnie jedziemy drogą dla rowerów i pieszych, a skrzyżowanie jak wolimy – albo przejazdem, uważając na pieszych na chodniku, albo jezdnią.

Natomiast w drugą stronę, szczególnie gdy jedziemy od ul. Bocznej, jazda drogą dla rowerów i pieszych jest… hmm, rozwiązaniem niezbyt dobrym. Pomijam już konieczność jakiegoś dostania się na nią (gdy, znowu, najłatwiej przejechać skrzyżowanie z Kapelanką na wprost po jezdni). Pomijam już fantastycznie umieszczony znak (zdjęcie obok tytułu), który (jako stojący z lewej strony wszystkiego, co się da) służy głównie jako ozdoba. Ale dojeżdżamy do skrzyżowania z Ceglarską i co dalej?

DSC00761

Przejazdu nie ma, jechać na wprost? Na skos? Na prawo? Jak nic nie jedzie, to pal sześć, ale jak się auto pojawi? Kto ma pierwszeństwo? Dlatego też ci, którzy jadą z ul. Bocznej, powinni przejechać skrzyżowanie z Kapelanką na wprost i dalej jechać jezdnią aż do końca. A jak już na tę drogę pieszo-rowerową trafimy, to najlepiej z niej zjechać przed skrzyżowaniem. Co ciekawe, po raz kolejny Zikit daje do zrozumienia, że znaki umieszczone z lewej strony dotyczą rowerzystów (koniec drogi dla rowerów i pieszych), podczas gdy rozporządzenie nic o tym nie mówi… No ale rozumiemy oszczędność, słup sporo kosztuje.

A co tam powinno być?

Ano puszczając wodze fantazji – droga dla rowerów znika całkowicie (a ile Zikit na słupach oszczędzi…), ewentualnie zostaje, ale tylko jako odcinek jednokierunkowy od Ceglarskiej do Kapelanki (gdy nie chcemy tam parkowania). W szczególności znika obowiązek jazdy po nierównej nawierzchni. Progi zwalniające znikają również. Uspokojenie ruchu realizowane jest przy pomocy wielkich doniczek z jakimś zielskiem, które wymuszają slalom i utrudnione mijanki (ale tylko dla aut). Skrzyżowanie z Kapelanką zostaje przebudowane tak, aby poprowadzić rowerzystów pasami ruchu dla rowerów w jezdni, a ul. Boczna zostaje otwarta dla rowerów w obu kierunkach.

Podsumowując, ten upgrade, dzieło Zikitu, nosi cechy znane z informatyki. Czyli likwiduje stare błędy, a dodaje nowe. Czekamy na wersję 3.0.

  • jest szansa na wersje 3.0, ze w trakcie realizacji kontraktu 100 rozwiazan wypracowanego w ramach krakowskiego dialogu cyklicznego, ta droga rowerowa calkowicie zniknie. z tego co pamietam, na konsultacjach wyszlo, ze nalezy wlasnie zlikwidowac te droga calkowicie a na skrzyzowaniu Twardowskiego z Kapelanka wprowadzic sluzy rowerowe ulatwiajace pokonie Kapelanki z obu kierunkow Twardowskiego, w latwy i bezpieczny sposob.
    piszac latwy mam na mysli w jednym cyklu swiatel.

    • To by było CUDOWNE. Jeszcze tylko przepusty dla rowerzystów w dalszej części Twardowskiego (na odcinku między Kapelanką a Bułhaka są trzy kolejne progi zwalniające) i trasa robi się mocno sielankowa :-)

  • Mariusz

    Zikit musi się wreszcie nauczyć, że aby „zrobić dobrze” rowerzystom, należy nie tylko budować infrastrukturę tam gdzie jest ona potrzebna, ale również usuwać buble w miejscach, gdzie tylko kierowcy na tym korzystają. Ale na to potrzeba jeszcze jakiegoś czasu..

  • Dominik Kru

    Może pierwsza śluza w Krakowie ?

  • djrace
  • monika

    a może ktoś ustawiłby lustro dla samochodów i… rowerów wyjeżdżających z Ceglarskiej na Twardowskiego – bardzo utrudniona widoczność!

  • Z tym przejazdem przez skrzyżowanie z Kapelanką jest ten kłopot, że wielokrotnie (więcej niż 10 razy) obtrąbiono mnie, kiedy byłam na samym środku (nie wiem po co, myśleli że jak zatrąbią i nawrzeszczą, to się teleportuję czy może rozpłynę w powietrzu?) – bo niby powinno się jechać jezdnią. No niby powinno, ale jak jadę cały czas Twardowskiego, a DDR prowadzi w obie strony prostopadłej do niej Kapelanki, to chyba mi wolno jezdnią, prawda?

    Analizowałam PoRD wielokrotnie pod tym kątem i nadal widzę tam dwojaką interpretację :-/

  • tam powinny byc nawet dwie pierwsze sluzy w Krakowie.

  • Deltar

    Wersją 2.0 to bym tego nie nazwał, co najwyżej 1.5 ;) A przez skrzyżowanie z Kapelanką można legalnie jeździć po jezdni w obu kierunkach.
    Ta ulica mogłaby wyglądać jak typowa osiedlówka w Holandii.

  • pinkdotR

    Namieszali…
    Jechałem w obie strony (po staremu) gdy już były dłuższe progi ale jeszcze nie starli linii dawnej „DDR” i zastanawiałem się o co chodzi.

    Stan obecny jest gorszy od poprzedniego, bo bardziej niezrozumiały. Jeśli ruszono tę ulicę, to należało od razu zrobić wszystko do końca, czyli wywalić DDR w całości, na części z kostki zrobić szerszy chodnik albo zatoki do parkowania, na części asfaltowej nowy chodnik i ewentualnie jeszcze bardziej zwęzić jezdnię dla większego szanowania ograniczenia prędkości. Wtedy progi out. Obecne przepusty niby są fajne, ale na oko nie wcisnę się w nie z przyczepką albo byłoby to na wcisk więc dla bezpieczeństwa dziecka nie będę ryzykował walnięciem jednym kołem o próg lub krawężnik.

    Dla pocieszenia powiem, że jechałem w Holandii po tym:

    https://maps.google.pl/maps?q=Amsterdam,+Holandia&hl=pl&ie=UTF8&ll=52.323375,4.718133&spn=0.000673,0.001734&sll=50.046766,20.004863&sspn=0.360246,0.887833&oq=amster&t=k&hnear=Amsterdam,+Government+of+Amsterdam,+Holandia+P%C3%B3%C5%82nocna,+Holandia&z=20&layer=c&cbll=52.323375,4.717877&panoid=HG0RZ4wbnG_25Y2iQKiZFQ&cbp=12,53.13,,1,2.47

    i o ile generalnie idea wąskiej jezdni z pasami rowerowymi jest fajna, to omijanie konstrukcji spowalniającej z przyczepką bez dużej redukcji prędkości było ryzykowne i od drugiej czy trzeciej takiej szykany zacząłem przejeżdżać środkiem.

  • raj

    „Pomijam już fantastycznie umieszczony znak (zdjęcie obok tytułu)”.

    Warto wiedzieć, że w wąskim okienku przeglądarki to zdjęcie „obok tytułu” pojawia się w rzeczywistości *na dole, pod całym tekstem*.