Na skróty: Kazimierz – Kotlarska

Na skróty: Kazimierz – Kotlarska

Wielu z Was nie lubi jeździć jezdnią po ul Grzegórzeckiej czy po J. Dietla. Dlatego też w ramach akcji „Kraków: na skróty” podzielę się z Wami skrótem, który znam w relacji Kazimierz – Kotlarska.


Trasa rowerowa 1841527 - powered by Bikemap 

Zaczynamy od skrzyżowania Miodowej ze Starowiślną. Przedostanie się na drugą stronę Starowiślnej nie jest problemem w weekend, ale w dniu roboczym czasem warto zostać pieszym i skorzystać ze swojego pierwszeństwa na przejściu dla pieszych.

Wyświetl większą mapę

Dojeżdżamy do zabytkowego przepustu na Miodowej

foto: Zygmunt Put (Zetpe0202) CC by SA 3.0

Ten fragment jest jednokierunkowy, więc relację w drugą stronę trzeba pokonywać nielegalnie pod prąd lub jezdnią Grzegórzeckiej „na około”. Za cmentarzem odbijamy w pierwszą w prawo i przejeżdżamy przez osiedlowe uliczki (teoretycznie jest tam zakaz ruchu).

Wyświetl większą mapę

Wjeżdżamy na ul. Ks. Franciszka Blachnickiego i przejeżdżamy na wprost przez Al. Ignacego Daszyńskiego w kierunku Masarskiej

Wyświetl większą mapę

Na skrzyżowaniu Masarskiej z Rzeźniczą

Wyświetl większą mapę
możemy skręcić w lewo w Rzeźniczą by dojechać do Ronda Grzegórzeckiego

fot. Marcin Hyła

Foto: Macin Hyła
Można też jechać prosto Masarską, dojedziemy wtedy do Kotlarskiej.

foto: deteroos
Na samym końcu trzeba niestety kawałek przejechać po chodniku gdyż nie ma jeszcze łącznika między DDR na Kotlarskiej z ul Masarską, chociaż takie połączenie jest w planach ZIKiT

Od urodzenia w Krakowie. Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

  • Gość

    Panie Adamie do czego Pan namawia?

    „w drugą stronę trzeba pokonywać nielegalnie pod prąd”,
    „jest tam zakaz ruchu”,
    „przejechać po chodniku”.

    Czy szybkość i łatwość dojazdu musi być najważniejsza?

    • Marcin

      Do poważnego przestępstwa. I jeszcze proponuję jeden głębszy z piersióweczki dla odwagi. Jako alternatywę to rower na barana za głowę i chodnikiem na Miodowej. Smutny fakt jest taki że zarządca dróg w naszym mieście jest zbyt opieszały w rozwiązywaniu różnych drobnych niedogodności, uniemożliwiających sensowne ppruszanie się rowerem.

    • Adam Łaczek

      Ad 1 Od dawna wnioskujemy o kontrapas w tamtym miejscu.
      Ad 2 Chodzi o ograniczenie tranzytu aut, a o rowerach nikt nie pomyślał
      Ad 3. Jazda po chodniku to tylko alternatywa do czasu aż ZIKiT zbuduje łącznik na który się zgodził.
      Reasumując nic z tego do czego namawiam nie jest szkodliwe społecznie, a wynika to tylko z tego że org ruchu ignoruje istnienie rowerzystów.

  • nielegalnie pod prad, bo zarzadca drogi nie pomyslal o stosownym znaku – nie dotyczy rowerow -.

    zakaz ruchu tez tam wylaczenia,np. dla mieszkancow, ale brakuje – nie dotyczy rowerow –

    oba zakazy sa tam umieszczone po to by kierowcy nie robili sobie tamtedy skrotu. to ruch samochodowy – halas, spaliny, jest uciazliwy dla ludzi. ruch rowerowy jest w zasadzie bardzo podobny do pieszego, nie generuje wymienionych wyzej problemow.

    „przejechac po chodniku” kilka metrow to tez nie jest powazne wykroczenie. kazdy kierowca jezdzi po chodniku podczas manewru parkowania. a czy nie moglby wysiasc z samochodui go na chodnik wprowadzic, wepchnac?

  • Marek

    Prawo jest prawem i skoro jest znak „zakaz ruchu” i wyznaczony jeden kierunek, to rowerzyści mają obowiązek się do tej organizacji ruchu dostosować. Widać zadziwiające przyzwolenie na łamanie PoRD przez rowerzystów. Dlatego też uważam, że słusznie robi Policja dokonując kontroli rowerzystów. Wiem, że zaraz podniesie się wrzawa „uciśnionych”, ale ktoś musi temperować to towarzystwo.

    • Adam Łaczek

      Pan rozumie instytucje szkodliwości społecznej? Bo chyba nie, więc byłby Pan idealnym np. strażnikiem w jakimś obozie koncentracyjnym gdzie mógłby Pan do woli temperowac towarzystwo za np. złamanie zakazu modlitwy, albo wrogie politycznie rozmowy.

      • leartios

        Panie Adamie, dwie sprawy:
        1.Nawet jak na osobę urodzoną w latach 80, przypinanie komuś łatki strażnika obozu, jest poniżej jakichkolwiek zasad. Zostawię to bez komentarza.
        2. Pan Marek ma jednak rację. Na wskazanym fragmencie drogi, organizacja jest tak zrobiona, że sposób jej pokonania jest sprzeczny z zasadami PoRD. Na dodatek, co widać na załączonym przez pana zdjęciu, nie ma tam nawet chodnika. Nie ma więc sposobu by ten odcinek pokonać zgodnie z prawem. Zresztą sam pan to zauważa: „w drugą stronę trzeba pokonywać nielegalnie pod prąd”. Faktem jest, że sąd (w razie zatrzymania i odmowy przyjęcia mandatu) może stwierdzić iż szkodliwość społeczna czynu jest znikoma, ale to już leży w gestii sądu.
        Na marginesie mogą dodać, że jeżdżę na rowerze do pracy codziennie. Zawsze tak sobie projektuję trasę, by nie łamać prawa. I mogę powiedzieć, że jest to możliwe.

      • Adam Łaczek

        1. Nie wiem czy Pan wie, że obozy funkcjonują nawet teraz (Korea), a w Europie działały jeszcze w latach 90 (Bośnia). Nie rozumiem więc co ma Pan do mojego wieku i co w tym przykładzie jest niestosowne?
        2. A ja od dawna staram się zalegalizowac tą trasę.W chwili obecnej odpadnie pokonanie końcówki Masarskiej po chodniku bo wywalczyłem tam legalny wyjazd na Kotlarską.
        Wbrew pozorom cel namawiania do takiej nielegalnej jazdy jest szczytny, gdyż zwiększamy w ten sposób bezpieczeństwo rowerzystów. Ale Pan jest zapewne z tych, którzy woleliby zginać … byleby było to zgodne z regulaminem.

    • VAT

      Dzisiaj, przed pół godziną jakiś debil wyprzedził mnie bez zachowania dystansu, gdy jechałem wewnętrznym pasem (szykując się do lewoskrętu), przekraczając przy tym podwójną ciągłą, po czym bezczelnie wbił się w kolejkę aut na zewnętrznym pasie do jazdy na wprost. Gdzie była wtedy drogówka ja się pytam? Gdzie Dworak i świta podobnych mu ekspertów? Gdzie ci wszyscy zasrani legaliści?
      @Marek i Leartoios – nie chrzańcie więć o łamaniu prawa bo w przeciwieństwie do opisanego wyżej kretyna rowerzysta może zrobić krzywdę najwyżej sam sobie.