[video] Amerykańscy rowerzyści okiem Holendra

Autor jednego z holenderskich wideoblogów rowerowych, Bicycle Dutch wybrał się w podróż po Stanach Zjednoczonych. Zaskakujące, jak często jego obserwacje nt. tamtejszej infrastruktury pokrywają się z obserwacjami wielu z nas dotyczącymi Krakowa. Trzeba jednak przyznać, że pod względem kultury i mody rowerowej nie ustępujemy Holendrom tak bardzo, jak Amerykanie.

W Stanach rower wciąż jeszcze bywa czymś dziwnym. A jak jest u nas?

Osobom słabo znającym angielski polecam włączyć automatycznie przetłumaczone napisy. Cały wpis można znaleźć na blogu Bicycle Dutch.

  • zibi22

    przepraszam za lekki off ale czy ktoś kto ma dostęp do zikitu mógłby zasugerować im żeby spróbowali przejechać z Armi krajowej (tam z dołu ścieżką wschodnią) i skręcić w lewo w młynówkę. To jest jakaś paranoja. Tamte światła puszczają rowerzystów raz na 5 minut przez Zarzecze. Młynówka w kierunku giełdy na balickiej to istna pułapka. Przejazd przez te kratki jest na szosowym rowerze niemożliwy. a zakręty ciężko złapać. Tam powinien być raczej zakaz na rowerze bo jest zbyt niebezpiecznie.

  • Nipsu

    Spodobało mi się bardzo stwierdzenie, które padło w filmie. „Nie lepiej wygląda to także w miastach. Rowerzyści wyglądają jakby brali udział w wyścigu, a nie wracali z pracy do domu, próbując w ten sposób nie spowalniać ruchu samochodowego”. Niestety, ale dokładnie tak samo wygląda to w Krakowie. Bardzo często wybieram autobus zamiast roweru dlatego, że po całym dniu pracy nie mam ochoty cisnąć z całej siły, żeby mniej spowalniać ruch i nie zostać czasem rozjechany przez samochody. Po pracy nie mam po prostu ochoty na sport, ale chcę odpocząć. Do puki tak będzie to wyglądało, nigdy przeciętny Kowalski nie wybierze roweru zamiast samochodu lub KM w Krakowie…

  • zibi22

    właśnie znalazłem coś takiego o Amerykańskich rowerzystach
    https://www.youtube.com/watch?v=bzE-IMaegzQ

  • Marcin

    No … czasem Holender się czepia. Co on chce od rowerzystów jadących na kolarzówkach? Już wiem – nie jest to rower holenderski. Albo że rowerzyści jadą jakby na wyścigach? Na rowerze holenderskim ciężko, ale jeżeli się ma już np. treka, to nie będę się wlókł po ulicach. Jestem zbyt mało cierpliwy na rowery holenderskie. Ale żeby z tego wysnuwać jakieś wnioski?

  • podzielam zdanie mojego immiennika, choc sam jezdze na holendrze, to nie przeskadza mi to wcale, ze amerykanie wola ‚szybsze’ rowery.