Poziomki nie tylko w lesie

Poziomki nie tylko w lesie

Moja przygoda z rowerami zaczęła się już w szóstej klasie szkoły podstawowej. Wiązała się ona z wycieczkami i jednocześnie „bawiłem się” w naprawy i przeróbki mojego pierwszego składaka (WIGRY2). Z czasem zainteresowanie rowerem wrosło, a ostatecznie przekształciło się w pasję, która w konsekwencji stała się moim sposobem na życie. To nie były tylko wycieczki rowerowe ze znajomymi, bo jak wiadomo pasja łączy, ale również satysfakcja i zadowolenie z odkrywania nowych miejsc, poznawania nowych ludzi, którzy tak jak ja wiązali swoje zainteresowania z rowerem. Od zawsze jeździłem na rowerach pionowych takich jak: WIGRY2, PASSAT, rowery turystyczne i trekingowe. W 2006 roku przyszedł czas kiedy zacząłem szukać czegoś innego w rowerach. Nie wiedziałem czego szukam, nawet nie byłem świadomy istnienia rowerów poziomych. Gdy przypadkowo znalazłem w informacje w Internecie na temat tych rowerów, zafascynowały mnie swoją różnorodnością. Od tego dnia postanowiłem dotrzeć do ludzi zajmujących się właśnie tymi rowerami. W efekcie moich poszukiwań znalazłem firmę niedaleko mojego miasta i w porozumieniu z właścicielem odbyłem swoją pierwszą jazdę próbną na „poziomce”. Po przetestowaniu zdecydowałem się na zakup mojego wymarzonego roweru. Będąc w ciągłym kontakcie z właścicielem firmy doszliśmy do wniosku, że podejmę prace w jego wytwórni rowerowej zajmującej się różnymi modelami „poziomek”. Tym samym moja pasja stała się moją pracą. Pierwszym moim rowerem poziomym był Spin na ramie stalowej, koło tylne 20 cali, a przednie 16. Wydawało mi się, że jest on spełnieniem moich marzeń ale koledzy uświadomili mi, że cała przyjemność w posiadaniu takiego roweru to ciągłe modyfikacje i jego udoskonalenia. Od momentu nabycia poziomki stała się ona moim codziennym środkiem transportu bez względu na pogodę i porę roku.

Niedługo po zakupie prawdą okazały się rady moich kolegów.

fota1

Modyfikacje zaczęły się od usunięcia hamulców V-breake i zewnętrznej przerzutki. Do użytku weszła przerzutka planetarna z kontrą i usunąłem łańcuch na rzecz paska zębatego. Za pierwszą zmianą kolejna zmiana była tylko kwestią czasu i rama stalowa sztywna została zastąpiona karbonową amortyzowaną.

fota2

Jednak cały czas w moich zainteresowaniach był rower elektryczny. Nie ze względu na zmniejszenie wysiłku, ale na szybkość poruszania się, zasięg oraz możliwość przewiezienia większej ilości bagażu. Ciągłe kontakty i rozmowy z kolegami cały czas mnie dopingowały do budowy poziomki elektrycznej. W międzyczasie zaraziłem swoją pasją brata, który też zaczął jeździć na rowerze poziomym. Córka również nie oparła się urokowi i wygodzie tych rowerów. Zmontowałem jej piękny, lekki, o sprawdzonej konstrukcji rower, na którym jeździ i cieszy się nim do dzisiaj.

fota3

W 2011 roku podjąłem decyzję o budowie elektrycznej poziomki. Po długich rozmowach i przemyśleniach zdecydowałem o jej wyglądzie i doborze części. Wbrew pozorom wydawała się podobna do poprzednika lecz radykalnie się różniła. Różnice wynikały z wzmocnionej wytrzymałości ramy, pełnej amortyzacji (przedni amortyzator powietrzny, tylni amortyzator sprężynowy), zastosowane zostały hamulce hydrauliczne, a przede wszystkim został zamontowany silnik elektryczny wraz z akumulatorami i pełną elektroniką, przetwarzającą prąd z akumulatorów polimerowo-litowych, dodany został również bagażnik kewlarowy o dużej pojemności. Wszystkie części i podzespoły roweru zostały przygotowane w firmie, ale nie mogłem odmówić sobie przyjemności złożenia roweru i pierwszej jazdy, która była dla mnie wielką satysfakcją radością. Jednak na początku rower ten prezentował się dość skromnie, ale widziałem w nim potencjał.

fota4

Po paru miesiącach budowy roweru udało się osiągnąć efekt satysfakcjonujący mnie oraz moich kolegów, którzy przygotowali go.

fota5

Moja przygoda z rowerami poziomymi była powodowana chęcią poznania nowych konstrukcji i trendów rowerowych. Jednak z perspektywy czasu okazało się, iż nie tylko ten aspekt ma dla mnie znaczenie. Wygoda w czasie jazdy, niski środek ciężkości, mniejszy wysiłek oraz fotel z wygodnym oparciem, wszystko to i po mniejsze detale powoduje, że dla mnie rower poziomy jest najwygodniejszym środkiem transportu zarówno w mieście jak i na wycieczkach.
Ze względu na swoją różnorodność rowery poziome mają wielorakie zastosowanie, jako rowery rekreacyjne, transportowe, wyczynowe oraz rehabilitacyjne dla osób niepełnosprawnych, dlatego każdy może dostosować rower do swoich potrzeb poczynając od rowerów dwukołowych, trzykołowych, handbike-ów, rowerów miejskich i terenowych. Mała ilość tych rowerów w stosunku do tradycyjnych jest spowodowana ich ceną która jest konsekwencją indywidualizacji każdego roweru do właściciela. Pomimo tego cena jest adekwatna i w pełni odzwierciedla jakość i wygodę tych rowerów.

Andrzej Janicki

  • buraczek

    Jest jeden wielki minus takich rowerów; krawężniki!

  • zuzanna

    to nie minus rowerow to minus infrastruktury

  • Zainteresowanych poziomkami, Andrzeja Janickiego i cały zespół Kamila ;) zapraszamy więc na tegoroczny zlot w Warszawie.

  • Poziomki są super w różnego typu rozwiązaniach ;). Na jeden typ „zachorowałem” i powoli kompletuję konstrukcję i podzespoły do SWB w pełni amortyzowanego z alu ramą i przerzutkami :D

  • Mariusz

    Generalnie rowerem elektrycznym nie można się poruszać szybciej niż 25 km/h przy pomocy silnika, a moc silnika powinna być zmniejszana stopniowo wraz z rosnącą prędkością roweru .
    Moc silnika nie powinna przekraczać 250W.

    Wszystkie inne rowery elektryczne wyposażone np. w manetkę regulacji prędkości czy silnik o większej mocy, podpadają już pod motorower który powinien być zarejestrowany.

    Co ciekawe w Holandii na DDR o charakterze tranzytowym dopuszczony jest ruch motorowerów.

    Co w znaczący sposób zwiększa wykorzystanie infrastruktury rowerowej i atrakcyjność roweru i motoroweru w komunikacji.