Jan Gehl o zmianie myślenia w planowaniu miast

Mentalność naszych włodarzy, urzędników, polityków, urbanistów, architektów, a nawet policji i straży miejskiej powinna się jak najszybciej zmienić, jeśli chcemy, by Kraków był miastem nowoczesnym, przyjaznym i zdrowym do życia. Skąd takie przekonanie? Po 3 latach od wizyty i wykładu Jana Gehla w Krakowie, niewiele się zmieniło na rzecz pieszych i rowerzystów, liczba drzew się zmniejszyła, jakość powietrza nadal jest katastrofalna.

Co trzeba zrobić? Na początek obejrzeć wykład.

Absolwent animacji kultury UJ. Po lekturze m.in. Cyfrowego życia Nicholasa Negroponte jego credo to - wierzę w bloga, co zaowocowało nagrodą Bloger Roku 2006 za prowadzenie krakoff.info. Poza aktywnością internetową ceni również dobrą kuchnię wegetariańską i zrównoważoną, czyli zieloną architekturę. Uwielbia miasto, ale chciałby je zamienić w ogród pełen zieleni, w którym najwygodniej i najszybciej przemieszczać się można rowerem. Od sierpnia 2013 roku pełni funkcję tzw. oficera rowerowego w Zarządzie Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie.

  • Monika Bogdanowska, Mikolaj Kornecki, Cecylia Malik, Mariusz Waszkiewicz – moze nie sa jeszcze tak wplywowi jak bysmy chcieli, ale na pewno ich podejscie do miasta jest sluszne

  • Maria J. Golab

    Co jest potrzebne? Odpowiadam: potrzebna jest zmiana mentalności obywateli! Dla wielu rower jest ciągle torturą i karą dla grubasów oraz intruzem na ulicy. Włodarze podejmują przede wszystkim decyzje ‚popularne’. A sprawa rowerów jeszcze nie jest dostatecznie popularna