Samochodowa (kontr)rewolucja przy Plantach

List wysłany tydzień temu do krakowskiej Gazety Wyborczej, niestety nieopublikowany.

Obserwując w ostatnich tygodniach rzeczowe wyjaśnienia udzielane na łamach krakowskiej Gazety Wyborczej przez naukowców z Politechniki Krakowskiej na temat proponowanych  zmian przy Plantach byłem pewien że wszystko zostało już powiedziane, wszelkie mity obalone  i wszelkie wątpliwości  rozwiane. Niestety dwa wydarzenia z ostatnich dni sprawiły że nie mogę dłużej pozostać obojętny na mającą miejsce dyskusje i zamiast zajmować się innymi ważnymi sprawami czuję się w obowiązku napisać poniższy list.

null

Wydarzeniem  pierwszym jest oczywiście oburzająca i- nie bójmy się tego słowa- haniebna uchwała kierunkowa Rady Miasta Krakowa w której czytamy że „Rada Miasta Krakowa ustala dla Prezydenta Miasta Krakowa kierunki działania, polegające na podjęciu czynności zmierzających do zaniechania jakichkolwiek działań przy proponowanych obecnie rozwiązaniach organizacji ruchu w Śródmieściu Krakowa – wokół Plant.” Najgorsze jest nawet nie to że RMK taką uchwałę (na szczęście bez mocy sprawczej ) podjęła, tylko to że z obecnych 33 radnych tylko JEDEN, radny Paweł Ścigalski potrafił wyżej postawić interesy setek tysięcy pasażerów komunikacji miejskiej niż swój wygodny dojazd na Plac Wszystkich Świętych i zagłosować odmiennie niż jego koledzy i koleżanki radni.

Natomiast bezpośrednim powodem dla którego piszę do Państwa jest list  Romana Dolczewskiego „eksperta ONZ w zakresie zarządzania” z którego dowiedziałem się że zmiany organizacji ruchu mające na celu przyśpieszenie tramwajów w centrum Krakowa o ponad 30% to spisek „jednej, niezbyt licznej grupy” jaką są według eksperta ONZ … rowerzyści. (!?) Otóż nadziwić się nie mogę że osoba która jak twierdzi ma okna mieszkania skierowane na Planty i uczestniczy w ruchu na I obwodnicy (choć wyłącznie samochodem, gdyż inne środki transportu są zapewne hańbiące dla pana Romana) nie zauważył takich dziwnych pojazdów poruszających się tam po torowiskach. Ponieważ warto każdego dnia dowiadywać się czegoś nowego dla wiadomości pana Romana i innych osób cierpiących na selektywną ślepotę podpowiem że to pojazdy to tramwaje i przejeżdża ich obecnie po I obwodnicy w KAŻDY dzień roboczy 2672 (licząc w obu kierunkach). *Największe składy tramwajowe ( jeżdżące na liniach „4” i „24” składy 3x105n) mieszczą ok. 350 osób i w godzinach szczytu na skrzyżowaniu pod Bagatelą przejeżdżają 24 takowe w ciągu JEDNEJ GODZINY. Więc pisanie że przyśpieszenie ruchu tramwajowego, przy pomocy którego wokół Plant dostaje się większość mieszkańców Krakowa jest działaniem które poprawi życie „małej grupie cyklistów” jest równie sensowne jak teorie o płaskiej Ziemi i tym że światem rządzą reptilianie.  Ale jak widać ciężko jest przyznać że jeżdżąc wesoło dookoła Plant i blokując tramwaje pod Pocztą, Bagatelą, na Basztowej czy lewoskręcie w Kopernika jest się w zdecydowanej mniejszości, większością są natomiast pasażerowie tramwajów cierpiący codziennie przez głośną grupkę mototerrorystów uważającą że cały świat powinien się dostosować do ich wyborów i wygody.

Naprawdę życzę wszystkim biednym, ciemiężonym i MUSZĄCYM przejechać pod Barbakanem kierowcom tego żeby któregoś dnia pasażerowie komunikacji miejskiej się zbuntowali, przesiedli do samochodów i wtedy, jak liczba aut na drodze wzrośnie blisko TRZYKROTNIE będziemy sobie mogli uciąć dyskusje o krakowskich korkach robionych przez autobusy, tramwaje, rowerzystów, motocyklistów i pieszych. Tak, tak – to nie błąd. Modal share w Krakowie wygląda tak że blisko 60% podróży odbywa się komunikacją miejską, a jedynie niewiele ponad 30% samochodami osobowymi ze średnim napełnieniem 1,3 osoby na pojazd. I to właśnie kierowcom powinno zależeć na tym żeby komunikacja miejska działała jak najlepiej, bo im więcej osób pojedzie tramwajem, tym mniejsze korki są na drogach. Niestety do większości to nie dociera.

Wróćmy jednak do radnych i zmian na Plantach. Po ich decyzji na mieście pojawiły się plakaty potępiające decyzje RMK a na stronie zmiany w centrum umieszczono bardzo ciekawą mapkę pokazującą prędkości tramwaju w okolicach Plant między poszczególnymi przystankami stworzone na podstawie danych Simensa. Przyznam że sam korzystam z tramwajów głównie poza komunikacyjnym szczytem, ale sytuacja w której tramwaje w newralgicznym dla całego systemu tramwajowego Krakowa miejscu jakim jest I obwodnica, przez którą przejeżdża 14 z dziennych linii ( i jak pisałem 2672 składy tramwajowe dziennie) poruszają się z szaloną prędkością 9-10-13 km/h nie jest zła. Jest NIEDOPUSZCZALNA. Przecież w chwili obecnej można wysiąść z tramwaju „24” pod Bagatelą, przejść przez Rynek , wysłuchać hejnału i na przystanku pod Pocztą odczekać chwilę by znów wsiąść do tramwaju z którego wysiedliśmy! Czy tak ma wyglądać sprawna komunikacja miejska w XXI wieku? Czy wygodny dojazd dla radnych na Plac Wszystkich Świętych , czy skracanie sobie drogi przez małą grupkę kierowców samochodów osobowych przez historyczne centrum Krakowa są ważniejsze od interesów setek tysięcy pasażerów komunikacji miejskiej?

Radny Stawowy w wywiadzie dla radia Eska powiedział że „w obrębie Plant znajduje się 30% miejsc pracy w Krakowie i ludzie muszą tu jakoś dojechać”. Pomijając już szczegół jakim jest to że radny (który swoją drogą nie tak  dawno powiedział mieszkańcom że jako dyrektor AMW musi dbać o interes wojska i nie chce żadnego poszerzenia Parku Młynówka Królewska) przestrzelił 10 razy, gdyż nie na Plantach a w I Dzielnicy (między Alejami, Wisłą a nasypem kolejowym) i nie 30% tylko 20% (o czym mówią dokumenty miejskie z 2012 roku) więc w obrębie Plant będzie to zapewne 3-4%, to twierdzenie że w roku 2013 w obręb Plant ludzie mają jeździć samochodami pokazuje jak bardzo od realiów oderwani są radni głosujący za wspomnianą wcześniej uchwałą. Radny Kośmider – którego osobiście bardzo wysoko cenię- gdy spytałem go co proponują w zamian, jaka jest ta ich wizja „ewolucji a nie rewolucji” odpowiedział mi „Przyjdzie i na to czas”. Krótko mówiąc radni miejscy (z jednym chwalebnym wyjątkiem) chcą żeby jakiekolwiek zmiany odłożyć przynajmniej do 2015 roku, nie przedstawiając ŻADNEJ wizji rozwiązania problemu komunikacji tramwajowej na Plantach, w wszystko pod hasłem „troski o mieszkańców”. Tych mieszkańców którzy między Dworcem a Basztową jadą tramwajem ze średnią prędkością  9,5km/h a między Dworcem a Pocztą Główną z szaloną prędkością 11,4km/h. Bo drodzy państwo, sami jesteśmy sobie winni! Trzeba było jechać samochodem, po mieście z najbardziej zanieczyszczonym powietrzu w Polsce , zamiast fanaberii o tramwajach.

Na koniec chciałbym przypomnieć że rok temu ZIKiT zmarnował okazję na poprawę sytuacji pod teatrem Bagatela, do czego zachęcał  m.in. redaktor Piłat Przez ten rok nastąpiła ogromna zmiana mentalna po stronie urzędników ZIKiTu, zapewne dzięki dyr. Saponiowi. Niestety Rada Miasta Krakowa dalej tkwi mentalnie w latach 50 XX wieku, gdy samochodów w Krakowie było pewnie z 7 na 1000 mieszkańców ( a nie blisko 500 jak obecnie) i można było wjechać pod Kościół Mariacki czy na Floriańską.

Dlatego mam w tym miejscu apel do profesora Jacka Majchrowskiego. Panie Prezydencie! Skończmy z terrorem małej grupki uważającej że ma prawo utrudniać życie mieszkańcom Krakowa, pasażerom komunikacji miejskiej w historycznym centrum Królewskiego Stołecznego Miasta Krakowa!  Trzeba podjąć odważne decyzje, pokazujące że Kraków jest miastem europejskim a nie azjatyckim i że chcemy czerpać z wzorców niemieckich, holenderskich czy francuskich , a nie upodabniać Nasze ukochane Miasto do państw trzeciego świata. Rada Miasta Krakowa może tego nie rozumieć, ale mam nadzieję że ceni Pan sobie bardziej zdanie mieszkańców którzy „głosują nogami” i wybierają krakowską komunikacje miejską, a nie radnych którzy uważają że na Planty nie można się dostać inaczej niż samochodem.

*obliczenia wykonane programem kursolicznik z pkk.info.pl

Psycholog. Miłośnik gór, transportu szynowego, John’a Nash’a , zdrowego rozsądku i spaghetti z oliwą z oliwek.

  • aqapo

    Czy wiadomo kiedy Majchrowski podejmie ostateczną decyzje?

    • Adam Łaczek

      dzisiaj podobno

      • KR

        Co prawda rzadko jestem zainteresowany rozporządzeniami prezydenta… Ale tym razem wyjątkowo jestem ciekawy jak tam decyzja??

      • Adam Łaczek

        Jacek Majchrowski via fb:
        Dziś odbyło się spotkanie w sprawie zmian organizacji ruchu w centrum miasta. W nowym projekcie udało się uwzględnić wiele uwag zgłaszanych w czasie konsultacji społecznych. Poprosiłem, by nowej propozycji przyjrzeli się jeszcze raz eksperci, a potem żeby została jeszcze ponownie przedstawiona mieszkańcom Krakowa do konsultacji. Myślę, że ostateczna decyzja w sprawie ewentualnych zmian zapadnie w połowie czerwca.

  • VAT

    Dobrze napisane, ale jednak o jedno „haniebne” za dużo.

  • Adam Łaczek

    Ja napisałem do GW taki list. Zobaczymy czy opublikują.
    Komunikacja tramwajowa na 1 obwodnicy: fakty i mity
    Przez wiele lat codziennie korzystałem z komunikacji tramwajowej na 1 obwodnicy i nie mogę się zgodzić z demagogią sianą m.in. przez Pana Romana Dolczewskiego http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,13999386,Zdania_sa_rozne__wiec_miasto_wprowadzi_swoje_zmiany.html

    1. Większość użytkowników 1 obwodnicy to pasażerowie komunikacji zbiorowej. To jest fakt, który samemu łatwo zweryfikować licząc ile osób przemieszcza się w danym przekroju ulicy tramwajami, a ile samochodami. Przez 1 obwodnicę przejeżdża 14 dziennych linii tramwajowych, co w dzień roboczy, w obu kierunkach oznacza 2672 składy tramwajowe dziennie! Największe składy 3x105n, jeżdżące na liniach „4” i „24”, mieszczą ok. 350 osób i w godzinach szczytu na skrzyżowaniu pod Bagatelą przejeżdżają 24 takowe w ciągu 1h. Z matematyką się nie dyskutuje i bez znaczenia jest fakt kogo stać na samochód: ok. 90% użytkowników 1 obwodnicy to pasażerowie tramwajów.

    2. 9-10-13 km/h – tyle wynosi średnia prędkość tramwajów na różnych odcinkach 1 obwodnicy. Czy to zaspokaja nasze ambicje metropolitalne? Czy to prędkość godna większości mieszkańców Krakowa? Komunikacja tramwajowa jadąca z tak żenującymi prędkościami rzeczywiście powinna być darmowa, bo byłoby mi wstyd pobierać za coś takiego opłaty.

    3. Sercem systemu tramwajowego Krakowa jest 1 obwodnica, to tu krzyżuje się większość linii. Każde utrudnienie i spowolnienie w centrum przekłada się potem na problemy i spóźnienia w całym mieście: Bieżanowie, Nowej Hucie, czy Ruczaju. Zmiany w centrum nie dotyczą więc tylko tych, którzy przejeżdżają przez centrum, ale w praktyce wszystkich pasażerów tramwajów w Krakowie. Mam ostatnio wiele doświadczeń z linią 20 jeżdżąc nią poza centrum miasta: kursy do centrum miasta są bardzo punktualne, a w drugą stronę wielokrotnie zdarzały się wielominutowe opóźnienia – wszystko przez newralgiczną 1 obwodnicę.

    4. Samochody blokują tramwaje. Problemem są sygnalizacje świetlne, bo tramwaj po wymianie pasażerów musi teraz czekać na czerwonym świetle, gdy ‘zielone’ mają samochody. Motorniczy często nie podjeżdża na przystanek w momencie gdy jezdnia przy przystanku jest zablokowana przez czekające w korku auta, lub gdy kierowcy mają zielone. W ten sposób bezsensownie opóźniany jest moment wymiany pasażerów. Po zmianach na połowie przystanków problem w ogóle zniknie, bo zamiast jezdni dla aut będzie ścieżka, a na reszcie przystanków auta nie zablokują już przystanków, bo nie będzie świateł, a przy wymuszonych prawoskrętach ruch zmniejszy się na tyle, że nie będzie korków. Problemem są też lewoskręty np. z Westerplatte w Kopernika, które odbywają się z torowiska przy jednoczesnym blokowaniu ruchu tramwajowego. Wszystkie te przykłady blokowania tramwajów są w 100% legalne, dlatego pisanie o „egzekucji zakazów”, „uszczelnianiu strefy” i walce z nielegalnym parkowaniem jest zwyczajnym mydleniem oczu. By przyspieszyć tramwaje trzeba zmniejszyć obecnie legalny ruch samochodowy.

    5. Zadziwiające jest to, że najwięcej do powiedzenia o problemach tramwajów mają Ci, którzy praktycznie nimi nie jeżdżą: przyrośnięci do aut kierowcy. Czemu konsekwentnie pomija się głos samych pasażerów? Ostatnio ZIKiT http://zikit.krakow.pl/aktualnosci/4231-nielegalne-plakaty-na-przystankach odgrażał się nawet za notoryczne pojawianie się na przystankach plakatów promujących inicjatywę http://www.zmiany-w-centrum.pl Poparcie dla zmian jest więc najprawdopodobniej duże, tylko nikt nie chce tego otwarcie napisać. A gdzie głos ekspertów od priorytetu dla tramwajów? Dr inż. Marek Bauer aktualnie prowadzi badania naukowe nt. rzeczywistych prędkości handlowych na 1 obwodnicy i przyczyn tego stanu rzeczy i z pewnością jest bardziej kompetentny od kolejnego, stojącego w korku kierowcy tytułującego się „ekspertem ONZ”.

    6. W praktycznie każdym liście kierowców w negatywnym kontekście przewijają się rowerzyści – to próba odwrócenia uwagi od rzeczywistego konfliktu interesów: priorytetu dla pasażerów tramwajów i blokujących ich, nielicznych kierowców. Gdyby ruch był przynajmniej 2x mniejszy, a tramwaje jeździły z przyzwoitymi prędkościami … to nikt by o takich zmianach nie myślał. Nikt też nie zmusza do przesiadki na rower: podstawą ma być sprawny transport zbiorowy i właśnie o taki stara się ZIKiT proponując zmiany w centrum w myśl zasady, że ograniczamy ruch, ale w zamian za to szybciej pojedzie komunikacja miejska. Enrique Penalosa, były burmistrz Bogoty, mówił „Rozwinięte miasto to nie takie, w którym biedni jeżdżą samochodami. W rozwiniętym mieście bogaci podróżują komunikacją publiczną”. Te słowa to motto zmiany organizacji ruchu wokół Plant!

  • tratva

    tak naprawdę to demokratyzacja auta doprowadziła do stanu obecnego, więc kontrrewolucyjny jest tu rower. W zasadzie lepiej pasuje określenie „rewolucja konserwatywna” niż „kontrrewolucja”. Życie w ciszy i korzystanie z „własnego silnika” czyli serca mięśni i płuc to odwieczny porządek który samochód zaburzył chcąc uczynić wszystkich równymi. Co się udało bo w korku stoi tak samo Masserati i klepany Golf. Takie uwagi.