Rowerowy Kraków? Mały krok dla prezydenta, wielki krok dla miasta

Rowerowy Kraków? Mały krok dla prezydenta, wielki krok dla miasta

40 lat temu Kopenhaga była pełna samochodów. Szerokie ulice, korki, zastawione samochodami chodniki, długie oczekiwanie na zielone światło na przejściach dla pieszych, wysokie zanieczyszczenie powietrza. Gdzieniegdzie przemykały się rowery. Skąd my to znamy? :) 

A jak jest teraz? Obecnie Kopenhaga zyskuje miano jednego z najprzyjaźniejszych mieszkańcom miast na świecie. Po prostu żyje się tu dobrze i przyjemnie. I nie chodzi wcale o wysokość zarobków. Nie chodzi też o bogactwo miasta. Kopenhaga wybiera często dużo tańsze rozwiązania transportowe niż budujący kolejne estakady Kraków. Zaoszczędzone dzięki temu pieniądze może przeznaczać na edukację, kulturę czy dbanie o jakość przestrzeni miejskiej.

Przestrzeń publiczna 1

Czy podobna przemiana jest możliwa w Krakowie? Dlaczego miałaby nie być możliwa? Prezydent Majchrowski podpisując w 2009 roku Kartę Brukselsą zobowiązał władze miasta do zwiększenia udziału ruchu rowerowego do 15% w 2020 roku. Obecnie w Krakowie jest on na poziomie 3-4%. Wielu mieszkańców odleglejszych od centrum dzielnic nie używa roweru na co dzień bo po prostu nie ma którędy jechać.

Co jest potrzebne?
Wiele problemów rozwiązują niskokosztowe rozwiązania takie jak kontrapasy, których listę opracowaliśmy i przedstawiliśmy ZIKiT w 2011 roku. Aby jednak System tras rowerowych zaczął funkcjonować jako całość potrzebne są połączenia międzydzielnicowe. Wykazały to też badania ankietowe jakie przeprowadziliśmy wśród krakowskich rowerzystów.

Miasto ma plan!
Istnieje dokument o nazwie Studium Tras Rowerowych, którego autorem jest obecny dyrektor ds. inwestycji ZIKiT – Krzysztof Migdał. Niestety dokument ten nie ma w mieście priorytetu. Kolejne drogi rowerowe realizowane są przy okazji remontów i inwestycji drogowych. Bez planu, bez spójności.

3 kroki do rowerowego Krakowa
Wizja rowerowego Krakowa może być zrealizowana. Nie potrzeba do tego wiele. Oto 3 niezbędne kroki jakie miasto powinno podjąć w pierwszej kolejności:

  1. Wpisanie Studium Tras Rowerowych do Wieloletniego Planu Inwestycyjnego Krakowa (podobnie jak wpisane są wszystkie planowane inwestycje drogowe).
  2. Przygotowanie przez ZIKiT projektów i harmonogramu wykonawczego najważniejszych połączeń międzydzielnicowych.
  3. Zapewnienie niezbędnych na realizację środków finansowych w budżecie. W praktyce to po prostu realizacja uchwały kierunkowej rady miasta przygotowanej przez radnego Ścigalskiego.

Połączmy Kraków rowerowo!
Te trzy kroki nazwaliśmy planem „Połączmy Kraków Rowerowo!” Pod takim właśnie hasłem 9 czerwca ruszy największy w historii Krakowa Wielki Przejazd Rowerowy, kulminacja festiwalu Święto Cykliczne. Podobnie jak w poprzednich latach, zwieramy szyki z całą Polską i jedziemy dla wspólnej sprawy. Aby w polskich miastach możliwe było wprowadzanie popularnych na Zachodzie rozwiązań dla rowerzystów, potrzebne są zmiany w prawie. Dlatego właśnie „Śluzy malować, zalegalizować!

Pojawiając się 9 czerwca na Wielkim Przejeździe Rowerowym głosujesz za rowerowymi zmianami i pozytywną przemianą Krakowa. No i dobrze się bawisz ;)

Święto Cykliczne jest festiwalem niezależnym. Nie mamy wsparcia miasta ani wielkich sponsorów. Dlatego wybraliśmy finansowanie społecznościowe. Możesz się dorzucić choć minimalną kwotą do naszego budżetu, wejdź na stronę polakpotrafi.pl i zobacz jak możesz się włączyć w Święto Cykliczne. W zamian otrzymasz nagrodę. Wszystkie wydarzenia festiwalu są bezpłatne!

  • Rigel

    Jak się nie będzie pamiętać o uspokojeniu ruchu: por. http://www.30kmh.eu, to nadal będzie w Krakowie tak jak jest: dobre warunki do jazdy wewnątrz pierścienia plant, oskarżanie rowerzystów o chęć zawłaszczania terytorium przysługującego kierowcom jakoby za darmo – vide androny Klausa Bachmanna we Wrocławiu.

  • Gosia

    Ja i mama wsparłyśmy inicjatywę i będziemy w niedzielę na miejscu, żeby swoją obecnością oddać głos na Waszą inicjatywę. Obie jeździmy do pracy rowerami, spoza Krakowa (dokładnie z Prus). Jeśli ktoś wie gdzie to jest, to też wie jaki jest koszmar z dojazdem! Ale nie poddajemy się i jeździmy, czasami na przekór rzeczywistości :) Pozdrawiamy i do zobaczenia!