Buspas na Księcia Józefa

Buspas na Księcia Józefa

Każdego pasażera denerwuje niepunktualność komunikacji zbiorowej. Czasy, gdy za wiecznie spóźnione autobusy i tramwaje można było winić zdezelowany tabor, brak właściwej organizacji oraz, ogólnie, komunę, odeszły. Teraz głównym hamulcowym są kierowcy – a dokładniej, zbyt duża ich liczba poruszająca się autami i blokująca skrzyżowania. Wymalowanie buspasa na ul. Księcia Józefa, co niedawno uczynił ku radości większości (pasażerowie) i zmartwieniu mniejszości (kierowcy) Zikit, jest niewątpliwie krokiem w dobrą stronę. Ale mam wrażenie, że Zikit zapomniał o jednym.

Jak obecnie mają tą ulicą jechać rowerzyści? W zasadzie są trzy opcje – chodnikiem, buspasem lub po „zwykłym” pasie. Każde z tych rozwiązań rodzi jednak pewne problemy.

Chodnik. Jest to jazda bezpieczna (ba! ten chodnik jest oddalony od jezdni i na podwyższeniu), w miarę wygodna – pieszych prawie nie ma, wybojów jakichś szczególnie groźnych też. W zasadzie nikomu nie przeszkadzamy ani nie zagrażamy – pod warunkiem ostrożnego mijania (zwalniamy!) nielicznych pieszych. Jest to też zachowanie nielegalne, zagrożone mandatem w wysokości „pół setki”. Da się przeżyć.

Buspas. Jazda całym, szerokim pasem, bez mijających nas blisko aut, jest bezpieczna, super i w ogóle palce lizać, szczególnie jak obok stoi korek. Jednak bezpieczeństwo i „palce lizać” gwałtownie umykają, gdy pojawi się autobus. Jego kierowca słusznie będzie miał pretensje do rowerzysty, który utrudnia, czy wręcz blokuje wyprzedzanie. Jest to też rozwiązanie jak najbardziej nielegalne.

Pas do ruchu ogólnego. To jedyne legalne rozwiązanie. Jedziemy przy prawej krawędzi pasa, z lewej co chwila mijają nas „na centymetry” auta, próbując jakoś nie wjechać na linię ciągłą i wyprzedzić. Z prawej pojawiają się autobusy, które również mijają nas w małej odległości (nie ma miejsca) – brrr. Niebezpieczne, nieprzyjemne i denerwujące dla innych. Mało tego, legalnie jadący rowerzysta powoduje, że każdy próbujący go wyprzedzić pojazd musi złamać jakiś przepis – albo przekroczyć linię ciągłą, albo wyprzedzić zbyt blisko z lewej (auto) lub z prawej (autobus).

Ale tak wynika z przepisów. Chodnikiem – nie wolno (chyba, że ktoś ma pod ręką dzieciaka do 10 lat z rowerkiem). Buspasem – nie wolno. Jechać mamy możliwie blisko prawej krawędzi pasa – i tu ciekawostka. Mianowicie co oznacza „możliwie blisko”? Jedziemy tak, aby czuć się bezpiecznie, ale nie dalej. Na tyle blisko, żeby nie powodować zagrożenia dla siebie i nie utrudniać jazdy innym. W tym przypadku jedziemy tak, aby nie utrudniać ruchu autobusów – to zresztą było intencją zarządcy drogi. Jedziemy w miejscu oznaczonym literką „B”. Jazda „A” jest niepoprawna. Spowoduje, że autobus nas nie wyprzedzi bez złamania przepisów.

DSC00554

Co ciekawe, gdybyśmy jechali w miejscu oznaczonym literką „A”, i słysząc zbliżający się autobus chcieli bezrefleksyjnie zastosować artykuł 24.6 Prawa o Ruchu Drogowym:

…Kierujący pojazdem wolnobieżnym, ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak najbardziej na prawo w celu ułatwienia wyprzedzania. …

No to zrobi się nieciekawie…

Podsumowując – zaproponowana organizacja ruchu, zakładając, że wszyscy, ale to absolutnie wszyscy pojadą zgodnie z przepisami (ha ha), wygląda tak: rowerzysta jedzie pasem ogólnym (20 km/h…), autobus go może wyprzedzić, ale „zwykłe” pojazdy jadą za nim grzecznie bez wyprzedzania. Czy to ma sens? Czy ktoś w ogóle wierzy, że to jest możliwe?

Co zrobić? Rozwiązania w tym miejscu są dwa. Po prostu zalegalizować to, co jest bezpieczne, sensowne, a w myśl przepisów nielegalne. Wpuścić rowerzystów na buspas – czyli wymalować oznaczenia „bus + bike”. Albo dopuścić jazdę chodnikiem – dać znak C-16 / T-22.

A żeby nie było, że tak sobie teoretycznie gdybam. Robiłem zdjęcia do artykułu – minęło mnie sześciu „rowerzystów miejskich” i jeden „kolarz”. Ruch niezbyt duży – no ale tam taki jest. Jak jechali? Zgodnie ze zdrowym rozsądkiem – wszyscy rowerzyści po chodniku, kolarz buspasem. Wszyscy nielegalnie. Ale czy to dziwne?

  • Malachiasz

    W jakim kraju jest prawo, które mówi, że jeżeli na jakiejś drodze więcej niż ileś tam procent ludzi nagminnie porusza się niezgodnie z przepisami to zarządca tej drogi dostaje mandat za niedostosowanie drogi/znaków do realiów/zdrowego rozsądku?

    • Rigel

      są kraje, w których zarządca drogi nie dostaje mandatu, tylko po zaobserwowaniu sytuacji zmienia geometrię pasa drogowego tak, by najsłabsi uczestnicy ruchu czuli się w przestrzeni miejskiej bezpiecznie. Można nie tylko zmieniać geometrię, ale i limit dopuszczalnej prędkości – to załatwia więcej problemów niż sobie potrafimy wyobrazić. Zapraszam do Danii i innych krajów skandynawskich, w których zasadą jest unikanie stosowania siły lub groźby stosowania siły, a ludzie mający inne poglądy nie traktują inaczej myślących za osobistych wrogów.

  • VAT

    Mając do wyboru pas rowerowo-autobusowy i chodnik (gdyby oba wyjścia były legalne) zdecydowanie wolałbym to pierwsze. A może by tak ZIKiT zalegalizował właśnie jedno i drugie? Niech kolarz też sobie przejedzie ;)

  • JJ

    Jeździć rowerem pasem ogólnym, koniecznie jadąc w tej odległości „B”- jak rowerzysći zaczną tam tak masowo jeździć (i blokować samochody), to samochodziarze sami zaczną męczyć ZIKIT zeby zrobić to jednak bus&bikepasem…

    • VAT

      Prędzej postawią B9 na jezni a na chodniku zrobią CPR.

      • JJ

        No raczej B9 nie mogą postawić jak zrobią z chodnika tylko CPR, wiec dalej bedę jeździł po pasie ogólnym.

      • VAT

        Nie mogą? Na Mogilskim od strony Beliny-Prażmowskiego tak właśnie zrobili, dająć ochłap w postaci CPR, którym można się dostać na dół ronda.

      • JJ

        Tam akurat od biedy jest to jakoś uzasadnione (zakaz wjazdu na płytę ronda), tylko oczywiście wykonane po „krakowsku” – czyli w zamian ślepa uliczka i zastawiony wiecznie chodnik do zjadu pod rondo, co widać dobrze na http://goo.gl/maps/lxGJS.
        W wypadku wprowadzenia takiego rozwiązania na Księcia Józefa to byłoby to jakieś kuriozum.

  • Joanna E. Waszkiewicz

    Rowerzystom jak zwykle w praktyce pod górkę. Przesiądźmy się wszyscy na rowery, to nas pozabijają, albo ukarzą mandatem – co da się przeżyć… :(

  • Tomasz Szmal

    W trakcie ostatniego zjazdu wyszechradzkiego okazało się, że ów buspas jest niezbędny… dla kolumn uprzywilejowanych z szanownymi delegatami. Świetna opcja na ominięcie korka w stronę Salwatora, tylko trzeba jechać w takiej kolumnie.

  • rowerzysta jest największym złem, ponieważ nie płacąc ani za bilet, ani za benzynę nie daje się w żaden sposób miastu okradać.

    • Mariusz

      Akcyza i VAT z benzyny nie trafia do budżetu miasta.

  • Tomek Więcek

    No z benzyny miasto nie ma żadnych pieniążków. Jest nią obdarowywane w formie zużytej.

  • jaki jest mandat za jazde buspasem?

  • Gosiauke Gosiauke

    ale nie płaci też za miejsca parkingowe…

  • Gosiauke Gosiauke

    Albo inaczej- przesiądźmy się wszyscy na rowery, a MPKi nie będą potrzebne = buspasy również ;)

  • jesli dobrze pamietam, to na calej dlugosci buspasa nie ma przystanku autobusowego i spokojniemozna go bylo wyznaczyc jako pas srodkowy. wtedy sytuacja dla rowerzystow nie zmienilaby sie znaczaco

  • Czy ja wiem… Wcześniej było tam tak szeroko, że jechało się prawie jak po pasie rowerowym (w sensie wygody). Moim zdaniem bus+bike załatwia sprawę, tym bardziej że autobusów jest tam naprawdę niewiele.

  • ale podobna sytuacja jest po drugiej stronie Ks.Józefa , od stacji Orlen chodnik był wspólny z drogą rowerową a teraz jest znak droga dla pieszych i nie dotyczy rowerów !

    • raj

      Znak „droga dla pieszych” + „nie dotyczy rowerów” (C-16+T-22) oznacza – wbrew temu co by się mogło wydawać – że mamy do czynienia z chodnikiem, po którym *wolno* jechać rowerem, czyli wszystko jest OK.
      Wcześniej tam nie było drogi rowerowej, tylko chodnik, a więc przed postawieniem tych znaków jazda rowerem po tym chodniku była nielegalna.

  • gala

    Ja mam samochód i garaż, w zimie jeżdzę MPK.
    Więc o uja chodzi?

  • Krzysztof Dymet

    następny idiota jeden z drugim w urzędzie wpadł na „genialny” pomysł. No rzeczywiście niezbędny był ten buspas… ciekawe dla kogo? skoro tam tych busów wiele nie ma a i tak się potem przed Salwatorem kończy więc i tak trzeba stać. Jeżdzę tamtędy codziennie autem ale widać jak władza ma gdzieś rowerzystów. Przecież tamtędy jeździ więcej właśnie rowerów a nie busów, nie lepiej było pociagnąć dalej ścieżkę dla rowerów??

  • ja tylko mowie, ze skoro jest opor z wpuszczeniem rowerow na busas, to mozna przeniesc oznacznia na pas srodkowy i sprawa zaatwiona

  • kortom, Łódź

    „Nie zgodzimy się na to, bo z zasady buspas jest pasem szybkiego ruchu dla kominikacji miejskiej, busów i taksówek. Rowerzyści znacznie ograniczyliby prędkość na wydzielonych pasach ruchu. Chociaż promujemy rowerzystów w naszym mieście, to w przypadku buspasów muszą zrozumieć, że priorytetem jest komunikacja miejska. Również w Poznaniu, gdzie na drogach podlegających pod Zarząd Dróg Miejskich są buspasy o długości 4km, rowerzyści nie mają na nie wstępu-Rozważamy możliwośc wpuszczenia rowerzystów, ale tylko na czas sporych remontów”- Piotr Hermanik i Dorota Wesołowska, rzecznicy prasowi ZDM.
    Mieszkam w Łodzi, w trakcie godzin szczytu, dzięki buspasom
    poprawił mi się dojazd z/do UŁ na trasie przez Łódź Kaliską, upraszcza ją. Nie wyobrażam sobie teraz innej drogi niż przez Kopcińskiego. Uboczne skutki stworzenia buspasa na „starej trasie” to lewoskręt na Narutowicza zakorkowany i na Tramwajowej zaczyna się już przed wiaduktem, co skutkuje koniecznością zjazdu na chodnik, a następnie go prowadzenia, by przejść wąskie gardło i przebić się przez Tuwima. Uważam, że powinno zostać w Łodzi po obecnemu, czyli buspasy dla autbusów, busów, taksówek i rowerów, liczba rowerów nie jest tak duża, by przy kulturalnej jeździe rowerzystów(rower-gość ustępujący autobusom) przeszkadzać w wyprzedzaniu przez inne pojazdy( na podstawie własnej obserwacji na odcinku Kopcińskiego pomiędzy Rondem Solidarności a Piłsudskiego). Jeżeli je likwidować, to czy się to opłaca, bo za rok ma być w okolicy oddana autostrada. Poniżej odpowiedź łódzkiej policji.

    „Już po wprowadzeniu tego rozwiązania z własnej inicjatywy zrobiliśmy lustrację, wskazując Zarządowi Dróg pewne nieprawidłowości m.in. w oznakowaniu. Zasygnalizowaliśmy również, iż buspasy na tym odcinku nie mogą być przeznaczone dla rowerów, gdyż pas ma szerokość 3,50 m przy szerokości autobusu 2,90 m. Nie ma możliwości bezpiecznego wyprzedzenia rowerzysty prze autobus bez konieczności przecinania linii ciągłej i zjechania na środkowy pas.(…) Mowa o wtorkowym posiedzeniu zespołu ds. bezpieczeństwa, na którym uznano, że rowerzyści nie powinni kursować po buspasach”-Joanna Kącka rzecznik KWP w Łodzi. Cytaty pochodzą z dodatku do „dziennika Łódzkiego”-„Forum Łódż”

  • skodziarz

    Już tak nie płaczcie bo mimo że są ścieżki rowerowe bałwany jeżdżą nadal ulicą, przykład ul. Księcia Józefa w Krakowie, co jadę autem to widzę kilku rowerzystów jadących ulicą zamiast ścieżką!
    Zazwyczaj zwracam uwagę lub chamsko trąbie bo nie lubię prostactwa!!!

    • ter

      Na Księcia Józefa nie ma żadnej drogi rowerowej, więc miejsce rowerzysty jest na jezdni. Natomiast za nieuzasadnione użycie klaksonu grozi mandat.

    • lukasz

      To, zes sie skodziarz wykazal znajomoscia tematu :-)

      Pomijam poziom Twojej kultury…zreszta dobrze ja okresliles bo chamsko trabia tylko CHAMY :-)

  • Patryk

    jeżdżę tam chodnikiem bo zwykle jest pusty, trudno, że potencjalny mandat. Hipokryzję sobie darujmy, skoro auta przestały blokować przejazd dla autobusów to nie ma powodu żebyśmy my go blokowali/spowalniali jeżdżąc buspasem.
    jako rowerzysta jestem mimo wszystko za priorytetem MPK aby miasto miało dobry transport zbiorowy. Teraz się o tym nie myśli bo wszyscy jesteśmy młodzi, ale to trzeba mieć na myśli że czasem trzeba do lekarza (czym dalej w las tym częściej) i mi tu ktoś zaraz wyskoczy, że będę zdrowy jak jeżdżę rowerem, dobra, ale mam rodziców i nie są coraz młodsi i wiecznie młody też nie będę. To wtedy co jak nie rower? MPK zostaje.