Art 178 §2 kk niszczy polską turystykę rowerową

Art 178 §2 kk niszczy polską turystykę rowerową

Polska powoli staje się znana w UE ze swojego drakońskiego prawa dla nietrzeźwych rowerzystów. Po holenderskim zamieszaniu na EURO 2012 sprawę poruszył też warszawski odział niemieckiej publicznej telewizji ARD (powstały w sumie 3 wersje materiału dla różnych oddziałów TV – tu jedna z nich), oraz prawie równolegle BBC, co dostrzegła Gazeta.pl. Kilka miesięcy później temat ten został też podjęty przez szwedzką telewizję publiczną SVT. Wszystkie materiały szybko obiegły świat m.in. dzięki facebookowi.

Jeśli chcemy przyciągać turystów rowerowych z Zachodu, to trzeba mieć świadomość, że powyższe materiały to strzał w kolano naszych planów. Można wydać i 50 mln EUR na trasy rowerowe Polski Wschodniej, ale jak Niemiec czy Holender dowie się z telewizji, że przyjeżdżając do Polski rowerem trafi do więzienia za coś co u niego jest legalne, czy praktycznie niekaralne, a powszechne w ramach turystyki rowerowej to jest spora szansa, że wybierze kraj z innego kręgu kulturowego. Zupełnie jak polskie kobiety, które lubiąc opalać się w bikini nie jadą się na plaże Arabii Saudyjskiej …

Temat skreślenia Art 178 §2 kk trafił aktualnie do Podkomisji stałej do spraw nowelizacji prawa karnego. Podkomisja rozpatruje rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego, ustawy – Kodeks karny i niektórych innych ustaw (druk nr 870). Projekt ten przewiduje istotne zmiany dla rowerzystów. Stan nietrzeźwości podczas jazdy rowerem nie będzie już przestępstwem, bo wg projektu wykreślony zostanie art. 178a § 2 k.k. Zamiast tego czyn ten zgodnie z propozycjami trafi do art 87 Kodeksu Wykroczeń. Zmiany te podyktowane są głównie koniecznością oczyszczenia więzień z osób, których nie trzeba izolować od społeczeństwa, a których utrzymanie w zakładach karnych kosztuje co roku Skarb Państwa setki milionów złotych, podczas gdy w kolejkach do więzień czekają tysiące pospolitych przestępców (sprawców kradzieży etc). Niestety rządowy projekt zmian ma jedną lukę: obligatoryjny zakaz jazdy na rowerze dla rowerzystów nietrzeźwych i pod wpływem alkoholu (art 87 § 3 k.w. wg propozycji z druku 870).

foto: public domain by: Rjd0060

Od urodzenia w Krakowie. Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

  • ktosiek

    Nie przesadzajmy, turystów należy zachęcać czymś innym aniżeli pozwoleniem jazdy po 3 piwach, (osobiście jestem na liberalizacją prawa). Nie mniej jednak , moim zdaniem możność jazdy rowerem po pijaku nie ma większego wpływu na ich liczbę, oczywiście należy ich o tym poinformować aby nie mieli nie przyjemności z tego powodu. I nic po za tym. Przykład Egipt Tunezja, kraje gdzie obowiązuje pewna odmiana szariatu(wyjedź po za kurort i go nie przestrzegaj będziesz miał problem) i na brak turystów nie narzekają.

    • Adam Łaczek

      Przykład Tunezji i Egiptu jest bezsensowny, bo od turystów nie wymagają tego czego wymagają od swoich. Bo gdyby wymagali tego samego w skali 1:1 to narzekaliby na brak turystów.

      • ktosiek

        Pojedź tam i przekonaj jak jest naprawdę. Mówię oczywiście o wycieczce i samodzielnym zwiedzaniu terenów poza Sharm el-Sheikh, doliny królów itp. najlepiej jakiejś tzw. zbitej dechami dziury. O ile w Kurortach przymykają oko, na pewne rzeczy o tyle w pozostałych częściach kraju nie jest tak wesoło.

      • Adam Łaczek

        Tylko zgodnie z wzorcami Egipskimi polska policja powinna przymykac oko na nietrzeźwych rowerzystów na np. trasach rowerowych Polski wschodniej, czy w Krakowie, gdzie co roku mamy 9 mln turystów. Nie przymyka oka, co pokazuje przykład Holendra z EURO 2012

    • VAT

      Bez przesady. Przecież wiadomo, że nikt nie podejmuje decyzji o przyjeździe do danego kraju sugerując się odpowiedzialnością za jazdę po alkoholu, ale wiadomo że wpływa to na obraz Polski – kolejny kamyczek do ogródka, obok polskiego antysemityzmu, kibolstwa, paskudnych reklam, piractwa na drogach, złodziei w pociągach i taksówkarzy-oszustów.

      • Adam Łaczek

        To teraz prosty przykład: turysta ma do wyboru tydzień w Niemczech gdzie w ramach turystyki rowerowej wzdłuż jakiejś rzeki od czasu do czasu napije się Radlera, czy lokalnych piw. I mimo że ma czasem lekko więcej niż te 0,5 promila to tym się nie przejmuje. Teraz wie, że podobny rowerowy tydzień w Polsce oznacza abstynencję. Czy ten turysta tak bardzo pała miłością do nieznanej mu Polski że wybierze nasz kraj? a może wybierze po prostu konkurencję.

  • zibi22

    Akurat polskie kobiety nie jadą do Arabii Saudyjskiej nie dlatego, że jest zakaz chodzenia w bikini, ale dla tego że Arabia nie wydaje wiz i pozwoleń na wjazd komukolwiek bez zaproszenia. Tam można wjechać mając tylko wizę pracowniczą. Turystycznie jest bardzo ciężko choć nie jest to niemożliwe. Pisząc jakiś artykuł pasowałoby sprawdzić jakie są fakty przynajmniej. Gdyby Arabia wydawała takie wizy to na brak turystów by nie narzekała, bo jest tam co zwiedzać.

    • Adam Łaczek

      Arabia Saudyjska to tylko przykład retoryczny. Zresztą Twoje argumenty są nietrafione: to jasne, że jacyś turyści przyjechaliby do Arabii, ale niekoniecznie tacy co lubią się opalac toples. Podobnie do Polski przyjadą turyści którzy chcą np. zwiedzac Kraków. Mowa tylko o tych co preferują turystykę na rowerze, to licząc na nich chcemy wydawac mln zł na trasy rowerowe. A przecież nie skorzysta z nich turysta chcący pieszo zwiedzac Kraków

  • Czy dla tego „Holendra” tak dużą różnicą będzie, że dostanie „tylko” mandat?

    • Adam Łaczek

      Właśnie chodzi o to że niedostanie mandatu w Holandii, bo wykroczenia nie są ścigane z automatu, a tylko wtedy gdy robisz coś szkodliwego społecznie.

  • andrzej

    Jak pan widzi i czyta, panie Adamie ilekroć napisze pan artykuł o rowerze plus alkohol to zaraz pojawiają się komentatorzy, których empatiia w porównaniu do pana jest raczej poniżej zera. Dla nich wsadzanie za kraty cyklisty po kilku piwach, jadących DDR lub chodnikiem, prawidłowo oświetlonych i nie popełniających żadnych wykroczeń drogowych jest czymś normalnym i godnym pochwały. Podejrzewam, że wcale nie czytali pańskich artykułów o wypadkach z udziałem cyklistów oraz art o kulturze rowerowo alkoholowej w cwilizowanej części EUROPY. Może podobać się pański upór w edukowaniu takich osobników, ale jeźeli oni są homo sovieticus, jak to kiedyś pan nazwał, to może być ciężko. Życzę panu powodzenia i jeszce raz WIELKI SZACUNEK dla tego co pan robi.

  • Sebastian

    Witam! ja w ubiegłym roku zostałem zatrzymany przez patrol, po 2 piwach wydmuchałem 0,51 promila, tym samym zostałem przestępcą. Jak powiedział mi jeden z funkcjonariuszy miałem pecha bo akurat było po 22 i robili „łapankę” takich jak ja wiec na komisariacie nie byłem sam ;) nie straciłem prawka ale łącznie z sądowa grzywna kosztowało mnie to ponad 1000 zł oraz 0,5 roczny zakaz jazdy na rowerze.. Ale co to kogo obchodzi ze ktoś rowerem jeździ np. do pracy;) a jeśli o tym już mowa to wielu pracodawców wymaga zaświadczenia o niekaralności ja już niestety jestem karany i będzie mi to wisiało w papierach przez 10 lat. mieszkałem 0,5 roku w Holandii,w Hadze i taka sytuacja była by tam totalnym absurdem, w Wiedniu na masie rowerowej ludzie popijają piwko i nikogo to nie dziwi. Ciekawe tylko czemu u nas stosuje się takie chore praktyki??

    • Mariusz

      To mogłeś poprosić o przeprowadzenie eksternistycznego badania alkomatem np. za kilka godzin albo na następny dzień.

      Może krakowska policja by się zgodziła, w końcu dla niektórych robi wyjątki.

      Jak ja miałem wypadek na rowerze przez psa który rzucił mi się pod koła, oczywiście na pasie dla rowerów.

      To policja nie dość, że przyjechała po 1,5 godziny, czyli przez 1,5 godziny musiałem czekać z rozjebaną ręką w karetce, to jeszcze właściciela psa zbadała dopiero po 3,0h (co nawet znajduje się w protokole policyjnym) i to nie na miejscu wypadku tylko w domu.

      Jak widać wszyscy wobec prawa są równi, ale niektórzy są równiejsi od innych.

  • proponuję żeby piesi przechodzący przez jezdnię w niedozwolonym miejscu dostawali obligatoryjnie wyroki zakazu przekraczania jezdni w ogóle. a jak nie to do więzienia! ;)

    • Malachiasz

      Za poruszanie się pieszo pod wpływem alkoholu powinno się orzekać pół roczny zakaz korzystania z nóg.

    • Marcin

      A za palenie papierosów na przystankach – zakaz oddychania przez godzinę. :-)

  • Paweł Krzyżanowski

    A czy zauważyliście, że im bardziej skorumpowany kraj tym głupsze przepisy i tym bardziej kara się maluczkich, a zostawia prawdziwych przestępców?