Kilka znaków i „dasię”

Kilka znaków i „dasię”

Niedawno pisałem o zmianach, na których Kraków bardzo by skorzystał, ale których „niedasię„. Otóż zauważyłem, że choć jedną z nich – o dziwo! – da się.

Na ulicy Włóczków istniała sobie, wzbudzająca wesołość oglądających, a frustrację jadących tamtędy, śmieszka rowerowa. Zamiast jechać jezdnią prosto, rowerzysta musiał przeprawić się na drugą stronę drogi, przecisnąć się jakoś między pieszymi, i znowu przejechać na drugą stronę jezdni. Walczyć dzwonkiem o swobodny przejazd jakoś nie wypadało, bo piesi mieli tam pierwszeństwo. Kto na tym zyskiwał – ano kierowcy, cenne kilka miejsc parkingowych.

Ale wystarczyło przesunąć kilka znaków, aby – bez odbierania choćby jednego miejsca parkingowego – usunąć rowerzystów z chodnika i wyprostować ich drogę. Jak to możliwe? Ano tak:

DSC00517

Zamiast przejeżdżać przez jezdnię, skręcamy w prawo, w drogę, która na tym odcinku stała się dwukierunkowa. Uważamy tylko na auto, które tam może jechać – niby nie przecinają nam się kierunki ruchu, ale wąsko jest.

DSC00518

Nieco dalej dojeżdżamy do skrzyżowania (ten znak po prawej głównie dla nas – rowerzystów) – i, patrząc, czy kierowcy nas widzą (bo może im się zapomnieć, że to już nie jest jednokierunkowa i nie popatrzą) pedałujemy prosto. Wyrywkowa obserwacja wskazuje, że większość kierowców patrzy jednak w obie strony, być może przyzwyczajona do rowerzystów jeżdżących tamtędy nielegalnie (do niedawna).

Z drugiej strony jest jeszcze prościej:

DSC00519

Jedziemy jezdnią – o chodniku najlepiej zapomnieć, zresztą jazda tamtędy jest teraz nielegalna. Plusy – oczywiste. Minusy – gdyby zabrać kilka miejsc parkingowych, byłoby bezpieczniej – więcej miejsca, i możliwość poprowadzenia wymalowanego przejazdu przez skrzyżowanie. Taki „przypominacz” się przydaje. Ale przyznać trzeba – obecne rozwiązanie jest sensowne.

Co ciekawe, jest to przykład rozwiązania, które zbyt rzadko się w Krakowie pojawia – a szkoda. Jeśli rowerzyści, w pewnym miejscu, zachowują się rozsądnie, bezpiecznie i nielegalnie (np. jadąc pod prąd uliczką o małym ruchu) – to najprościej sprawić, żeby ich zachowanie było legalne. Jest to znacznie lepsze, niż pouczanie w TV lub karanie mandatami.

A jeśli ktoś nigdy tam, na Włóczków, nie był, a na mapie szukać nie chce – ta uliczka znajduje się na trasie pozwalającej dostać się z Błoń na bulwary w rejonie Mostu Dębnickiego, a ominąć Aleje Trzech Wieszczów. Oczywiście zdecydowanie lepszym rozwiązaniem transportowym w tamtym rejonie byłaby przebudowa ATW tak, aby zapewnić szybki i bezpieczny przejazd rowerem na całej ich długości. Ale tego nie zrealizujemy przestawiając tylko znaki.

A na koniec pytanie – na ulicy Włóczków dało się. To może też da się inne postulowane w artykule rzeczy – kontrapasy zamiast drogiego parkingu, ograniczyć smog, przebudować ul. Mogilską z jednym pasem ruchu w każdą stronę?

  • VAT

    Jeszcze tylko parę tysięcy lat i wszystkie bezkosztowe rozwiązania, które można by wcielić w życie w jedno popołudnie, staną się realne.

  • zibi22

    Jeżdżę tamtędy codziennie. Teraz jest znacznie lepiej. Jeszcze tylko rowerzyści się zapominają i jeżdżą chodnikiem. Pewnie będą jeździć jeszcze parę lat aż umrą, tak jak pod cracovią na której ścieżkę zlikwidowano parę lat temu.

    • Lena

      jest szansa, że sytuacja na Kałuży i Dunin-Wąsowicza się unormuje w bliższej niż dalszej przyszłości. wraz z przebudową wlotu Kałuży na Błonia i likwidacją resztek przejazdu przez D-W, co może wreszcie da do myślenia tym, którzy tam jeżdżą na pamięć…

  • Tato

    Dzięki za info; z przyzwyczajenia jeździłem po staremu…

  • byłem, sprawdziłem, działa

  • No ale jak to? Zdrowy rozsądek postawić nad potrzebą władzy i pokazywania ludziom gdzie ich miejsce? Przecież urzędniczy mózg się zagotuje od takich herezji.

  • Ma Tom

    jeździłem tą ulicą ta ścieżka rowerowa to była żenada!

  • Mariusz

    To może ZIKIT wziąłby się teraz za przemalowanie oznakowania poziomego na bulwarach, tak by pas dla rowerów był po stronie Wisły.

    Za obecne rozwiązanie ktoś to to zatwierdził powinien iść do paki, za narażanie użytkowników na utratę zdrowia i życia.

  • chyba ze trzy lata trzeba bylo czekac od dyskusji i ustalen zespolu zadaniowego. ale lepiej pozno niz wcale

  • Wal

    Jechałem wczoraj, jakby jeszcze była informacja o tym, że ten odcinek jest dwukierunkowy czy to przez znak czy przez zatarcie oznaczeń i pasów na starej drodze czyli teraz już chodniku. Ciężko zgadnąć tylko z obserwacji, że takie udogodnienie jest zrobione.

  • mg

    tyle lat tam jezdzilem, a ile zdjec zrobilem parkujacych na tej smieszce samochodow i probojoc umiescic na stronce swietekrowy.