Jedziemy po rekord! Szkolna masa krytyczna tuż tuż!
Ilustracja: Zupa
Licencja ilustracji: Creative Commons LicenseUznanie autorstwa 3.0 Polska (CC BY 3.0 PL)

Jedziemy po rekord! Szkolna masa krytyczna tuż tuż!

26 kwietnia o 18.00 Krakowska Masa Krytyczna ruszy z Rynku Głównego kierując się w stronę Nowej Huty. W kwietniu masa odbywa się pod hasłem ‚Szkolna Masa Krytyczna‚.

Wybór tematu zdeterminowała deklarowana przez urzędników chęć przystąpienia do unijnego projektu STARS (Sustainable Travel Accreditation and Recognition for Schools) promującego dojazd rowerem do szkoły. Ta piękna wizja może nie do końca przystaje do krakowskiej rzeczywistości, ale sposób na to, aby stała się realna leży nie tylko w rękach władz miasta, ale przede wszystkim w naszych. Im więcej z nas wybierze rower jako swój codzienny środek transportu, tym mnie argumentów będą mieli ci, którzy uważają rowerzystów za marginalną grupę, dla której nie warto budować odpowiedniej infrastruktury.
Im bardziej odpowiedzialnie będziemy kształtować nawyki komunikacyjne najmłodszego pokolenia, tym w czystszych i przyjaźniejszych miastach będziemy żyli w przyszłości.

W głosowaniu na trasę masy, większością 59%, uzyskując 110 głosów, wygrała trasa zielona:

Przemierzymy trasę od Rynku Głównego aż do zaprzyjaźnionego 36 Gimnazjum im. Św. Brata Alberta na os. Dywizjonu 303. Tam do „masowiczów” dołączą uczniowie okolicznych szkół, którzy będą nam towarzyszyli w drodze powrotnej do Starego Miasta. Dzięki uprzejmości dyrekcji 36 Gimnazjum na spragnionych cyklistów oprócz miłego powitania będzie też oczekiwał klasyczny, szkolny kompot. Będziemy też mieli szanse znaleźć się na wspólnym, okolicznościowym zdjęciu.

Serdecznie zapraszamy do udziału w Masie wszystkich rowerzystów i rowerzystki, a w szczególności uczniów szkół! Zachęcamy do udostępniania plakatu promującego masę.

Jedźcie z nami rowerami!

  • Maciek

    Szkoda że tak późno ten plakacik. Dwa dni przed masą można by wywiesić w pracy, a dzisiaj to trochę późno.

  • zibi22

    Zdecydowanie i kategorycznie głównym problemem w dojazdach do szkoły jest brak możliwości bezpiecznego pozostawiania rowerów. Gdyby wymusić na dyrektorach konieczność zorganizowania miejsca to sprawa miałaby się znacznie lepiej

    • VAT

      No więc zawalczmy o to. Obserwacja pokazuje jednak, że dyrektorzy szkół nieustannie walczą o dopięcie budżetów swoich placówek i bez zewnętrznego (miejskiego) finansowania nic nie będzie z najlepszych chęci.

      • tptak

        Wczoraj spod firmy sąsiadującej z moją skradziono rower. Trzeba uważać, by nie potknąć się o kamerę, tyle tego jest na terenie firmy, jest bramka, ale ktoś nie domknął, a nawet jakby domknął, to obok jest wjazd dla aut i można wejść po chodniku obok niego.
        Ciężko mi wyobrazić sobie woźnego, pilnującego rowerów non stop i wydającego bloczki na pozostawione rowery, a nie wyobrażam sobie innego sposobu, aby przechowanie rowerów było bezpieczne.
        Czy są jakieś _skuteczne_ sposoby ochrony rowerów? Ani kamery, ani ogrodzenia, ani stojaki nie wydają się już wystarczać.

        Co do masy: może uda mi się namówić córkę na pierwszą przejażdżkę rowerową jutro, jeśli kupimy fotelik :) Jeśli dobrze kojarzę, małe dzieci muszą mieć zgodnie z prawem kaski, nie?

      • Kasków mieć nie muszą. Rodzice decydują, czy ubierać, czy nie.

  • a w Chicago dziś masa krytyczna przeciwko cięciom i likwidacji szkół: https://www.facebook.com/events/473119936089782/?ref=3

  • Jarmark7

    Małe dzieci, duże dzieci, dorośli – NIE MUSZĄ mieć ŻADNYCH kasków.
    Na szczęście w Polsce NIE_ma_obowiązku zakładania kasków do jazdy na rowerze dla nikogo!
    Wybór należy tylko do osoby, która decyduje się jechać na rowerze.
    Ja nie polecam kasku nawet u małych dzieci :))

  • Abrat

    moja córa już drugi rok jeździ rowerkiem do szkoły (podstawowej), koło szkoły są stojaki SP 32. Zawsze koło szkoły było dość ogrodzeń do których dało się przypiąć rowery. Tylko że do jeżdżenia do szkoły używa starego składaka :)
    Problemem nie jest miejse w tym wypadku, tylko inna sprawa. Ona boi się jeździć ulicą (i wcale się nie dziwię), a fragmentami powinna i chociaż wiekowo, wg prawa, nie powinna, to jeździ chodnikiem. Inaczej by nie jeździła w ogóle. Cóż, powiedziałem, że jak by co to tatuś mandat zapłaci.