Usuwanie filtrów DPF, a strefa ograniczonej emisji spalin

Usuwanie filtrów DPF, a strefa ograniczonej emisji spalin

Filtr cząstek stałych (DPF od ang. diesel particulate filter lub FAP od fr. filtre a particules) to filtr umożliwiający oczyszczenie spalin silników diesla z większości szkodliwych zanieczyszczeń pyłowych. Bez DPF silniki diesla nie spełnia rygorystycznej normy emisji spalin EURO 5. Tymczasem coraz więcej kierowców usuwa te urządzania: bo tak jest taniej i prościej … dla samych kierowców.

Usuwanie DPF to zachowanie naganne, pod względem etycznym można je porównać do palenia w piecu śmieciami. A jednak kierowcy nie widzą w tym problemu, wystarczy rzucić coś o ekoterrorystach i łupieżcach z koncernów samochodowych. Czy widzieliście kiedyś gazety, czy portale, które doradzałyby palenie śmieciami, bo to generuje oszczędności z tytułu zmniejszenia opłat za wywóz śmieci?

Tymczasem niektóre portale motoryzacyjne o analogicznych wstydliwych „zyskach” piszą całkiem otwarcie i wręcz zachęcają do tego! Nikt też nie sprawdza, czy auta, które wg dokumentów powinny posiadać DPF rzeczywiście je mają. Tymczasem sam proceder eliminacji DPF z samochodów z silnikiem diesla wydaje się być powszechny…

Proceder usuwania DPF stawia pod znakiem zapytania pomysł stref ograniczonej emisji spalin z jednorazowymi naklejkami na wzór niemiecki. Równie bezradny wobec tego zjawiska jest pomysł wicemarszałka województwa Wojciecha Kozaka (PSL). Przy obu tych rozwiązaniach kierowca mógłby sobie kupić nowszy model używanego auta z silnikiem diesla z DPF, by otrzymać zieloną naklejkę… Jest ona bezterminowa, dlatego też po jej naklejeniu kierowca może filtr cząstek stałych w praktyce bezkarnie usunąć. Nikt tego nie sprawdzi, a uprawnienia zostaną … Proponując wdrożenie jakichkolwiek rozwiązań przeciwpyłowych z zagranicy pamiętajmy, że niekoniecznie się one u nas sprawdzą przy obecnej świadomości ekologicznej polskich kierowców.

Od urodzenia w Krakowie. Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

  • gronel

    Panie Adamie. Proponuję pojeździć takim samochodem. Do przyjemnych to nie należy.
    1. Wskazane jest by co jakiś czas przepalić filtr jadąc szybciej niż obowiązująca prędkość w mieście. Przez dłuższy czas. Gdzie ma to robić kierowca? W mieście? A może ma jeździć poza miasto tylko po to przepalić filtr? A wtedy kompletnie bezcelowo emituje większą ilość spalin.
    2. Jak nie przepali to komputer zacznie spalać więcej paliwa by jakoś ten filtr oczyścić. Spalanie rośnie, emisja rośnie. Na tym to polega?
    3. Z czasem jednak filtr się zapcha i trzeba to zrobić mechanicznie. Koszt ogromny i to kilka razy w roku.
    3. Niestety UE na tyle wymusiła stosowanie się do norm, że producenci woleli wypuścić niedopracowane filtry i sterowniki. W efekcie takie samochody mają poważne problemy, które chwilowo można rozwiązać w serwisie. Koszty, tracony czas, tracone paliwo, emisja się zwiększa.

    • Adam Łaczek

      1. No ale co z tego? Co mnie to obchodzi, ja chcę oddychać czystym powietrzem
      2. To może zacznijmy mówic wprost, że auta z DPF nie są przeznaczone do jazdy po mieście. Że sprawdzają się np. dla jakiegoś przedstawiciela handlowego który regularnie robi po Polsce w terenie tysiące km i dla niego przepalic filtr na jakieś drodze zamiejscowej to nie problem.
      A kierowców którzy jeżdżą autami z DPF po mieście trzeba po prostu do bólu kontrolowac. Albo będą mieli sprawne DPF, albo niech sprzedadzą auta i kupią benzyniaki.

      • gronel

        1. Rozumiem, że pojazd z dpf przepalający filtr w mieście i spalający więcej paliwa smrodzi mniej niż pojazd bez dpf’a.
        2. To co? Może zakazać jazdy po mieście z dpf’em? Bo jak będą jeździć z dpf’em to i tak będą bardziej truć niż ci bez dpf’a.

      • Adam Łaczek

        1. Najmniej smrodzi benzyniak więc jeśli nie umiesz ekologicznie stosowac diesla to nie wjeżdżaj do miasta
        2. Ad 2. W Berlinie sytuacja jest jasna. Diesel bez DPF nie pojedzie po centrum. Widac Ci Niemcy się nie znają…

      • gronel

        1. Tak Panie Adamie. Proponuję sprawdzić te normy i się nie ośmieszać. Diesel lepszy w trzech związkach, jednym jest po równo a w jednym przegrywa. Ale benzyna mniej smrodzi, dla zasady.
        A jeśli puszczam bąki bardziej szkodliwe niż samochody bo jem gmo to też mam do miasta nie wchodzić?

    • Bartosz

      Jeżdże takim samochodem z dpf, Francuski DPF jest fajny. Czasem się dopali (wystraczy jeździć na niższych biegach). Nie ma problemów. Nie smrodzi tak jak poprzednie autko. A do miasta wiekszość dieselków się nie nadaje – to już wiadomo.

      Jak się zapcha to serwis za niecały 1000 przeczyści karcherem.

      Ale i tak turbodiesle to nieelastyczne klekoty – obroty się kończą na 4 tys, nie można sobie na 3-cim biegu wyprzedzać do 7 tysięcy obrotów. Uprzedzając pytania – kupiłem takiego bo był tańszy niż fajna benzynka. Pieniądz rządzi rynkiem (i stereotypy).

  • Krzysztof Kozlowski

    Wildze ze autor pisze o wszystkim jak ekspert….
    Słyszał o przeglądach?
    Wie że na przeglądzie się sprawdza spaliny?
    Wie że jak nie spełniają normy dla danego auta to nie przejdzie przeglądu?

    Same naklejki są o kant D rozbić.
    Mając 35 letnia ladę na gazie na którym jeździłem cały czas miałem czystsze spaliny (wedle wskazań na przeglądzie) niż w aucie które ma zieloną niemiecką nakleją (również na gazie) i spełnia normy.

    W momencie kiedy szlak mi trafiło katalizator pierwszym miejscem które mnie o tym uświadomiło był przegląd coroczny bo wyszło że spaliny nie mieszczą się w widełkach.
    Kwitek kilkaset zl i już mogę jeździć dalej.

    Kolejną sprawą z naklejkami jest to że fanatyk starych aut będzie musiał się z miasta wynieść :)
    Bardzo sprytne rozwiązania które nic nie dają.
    Może by rowerzyści powalczyli o wysprzątanie ulic?
    Wiecie o ile więcej szkodliwego syfu wdychamy z wieloletniego zalegającego na ulicach kuzu niż z samych spalin?

    Naklejki stosują wschodnie landy w zachodnich nie uraczyłem a mają lepsze powietrze. Może jednak nie zakazami i zamordyzmem droga do normalności?

    Ja wiem że autor ma awersję do aut ale wciąż wielu ludzi w Polsce nie stać na zmianę auta ani na wyprowadzenie się z obrębu II obwodnicy a nieraz bez auta skazuje się ich na wykluczenie z społeczeństwa.
    Nie każdy może jeździć rowerem niektórym nie pozwala na to wiek/zdrowie.

    • Adam Łaczek

      1. Ja o dieslu, a Pan o gazie.
      2. Czy Pan rozumie, że auto bez DPF przejdzie polskie normy, co nie oznacza, że nie truje ludzi?
      Bo polskie normy są liberalne w tym względzie.
      3. Ojejku fanatyk starych aut będzie musiał się z miasta wynieść! To straszne. To już lepiej spowodujmy kilkaset zgonów spowodowanych złym stanem powietrza!
      4. „Bardzo sprytne rozwiązania które nic nie dają.” Faktycznie nic nie dają, Wystarczy porównac jakośc powietrza u nas i w takim Berlinie :)
      5. Może to nie rowerzyści a Pan powalczy o wysprzątanie ulic?
      6. Nie mam awersji do aut. Mam auto … z silnikiem benzynowym
      7. „wielu ludzi w Polsce nie stać na zmianę auta ani na wyprowadzenie się z obrębu II obwodnicy a nieraz bez auta skazuje się ich na wykluczenie z społeczeństwa.”
      Wystarczy kupic auto z silnikiem benzynowym. Nie są wcale takie drogie. Ale co tam lepiej dorabiac ideologie do trucia innych

      • gronel

        2. A czy z dpf’em truje mniej niż z dpf? Oczywiście, że nie bo to zależy.
        3. To niech Pan sobie wymieni płuca bo z wiekiem też bardziej smrodzą.
        4. Pan Łaczek porównuje tylko zanieczyszczenie powietrza. Nie interesuje go co ma na nie wpływ. Jak jest więcej tzn., że to zasługa tylko samochodów. A już różnicy pomiędzy węglem a uranem nie widzi. Tak samo pomiędzy miejscem geograficznym, które ma kolosalne znaczenie w naturalnym procesie oczyszczania powietrza. I jak wszystko weźmiemy pod uwagę to się okaże, że w Krakowie nie jest tak tragicznie jak by się wydawało.
        Zresztą Pan chyba wie jak wygląda powietrze w Warszawie. Samochodów więcej a powietrze znacznie czystsze. Normalnie magia.
        6. To kup Pan sobie elektryczny. Bo teraz jest to najbardziej eko. A najlepiej sprzedaj pan samochód bo super eko to jest tylko rower.

        Rozumiem rower ale to już jest zwykłe przegięcie. Ekologia po prostu ogłupia ludzi.

      • Adam Łaczek

        2. Z DPF używanym jak należy truje mniej, poza tym powtarzam – do miasta auto na benzynę skoro nie umiesz obchodzic się z dieslem
        3. Płuca smrodzą z wiekiem? Przestań trollowac
        4. Faktycznie z tym zanieczyszczeniem to w tym Krakowie nie jest źle, nie ma co się martwic :)
        Co tam Warszawa. Los Angeles ma jeszcze więcej aut a problemów … a co ze smogiem typu Los Angeles? :)
        6. Niech Pan nie udaje głupiego. Czy naprawdę nie zauważa Pan różnicy kosztów między autem z silnikiem benzynowym, a autem z silnikiem elektrycznym?
        Zdał Pan maturę z matematyki?

        Ekologia ogłupia? O może to dążenie do oszczędności kosztem innych tak bardzo ogłupia? Niech się Pan przyzna czy nie ma Pan czasem tego diesla z usuniętym dpf?

      • gronel

        2. W mieście nie sądzę, bo więcej spali.
        I w mieście nie da się jechać z prędkością zapewniającą prawidłowe czyszczenie filtra. No chyba, że zezwoli pan na ciągłą jazdę z chyba 80km/h.
        3. A co? Sprawność płuc nie zmienia się? Normalnie niezniszczalna maszyna.
        4. Widzi Pan jak Pan nie potrafi zauważyć pewnych oczywistości? Samochody to nie jedyne zło. Piece też nie.
        6. Oczywiście, że zauważam ale czego się nie robi dla ekologii. A wie Pan, że diesel jest tańszy niż benzyna po pewnym przebiegu?
        7. A czym jest ekologia? Kasą. Niczym więcej. Nie prze pana. Mam starego diesla, kopcącego bo zawory muszę wyregulować a nowego sobie nie kupię. Bo już tak często z dostawczaka nie korzystam. Więc po co mi nowy?
        A na co dzień jeżdżę rowerem. Dla siebie a nie dla ekologii.

      • Adam Łaczek

        2. Przecież chodzi o to że DPF nie czyścisz non stop, a raz na jakiś czas. A raz na jakiś czas to jedziesz np na trasy do innego miasta.
        No chyba że ktoś jeździ tylko po mieście wtedy benzyna.
        3. Rozumie Pan słowo smrodzić? Bo chyba nie
        4. Jakich problemów nie potrafię zauważyc? Dla mnie to oczywiste, że jeśli weźmiemy 2 miasta z tą samą liczbą aut i pieców, ale położone w różnym terenie to i normy zanieczyszczeń będą inne. To jednak niczego nie tłumaczy, bo jeśli mamy niekorzystne ukształtowanie terenu to musimy wdrożyc bardziej ostre rozwiązania
        6. I dlatego trzeba to zmienic, tak by trucie nie było opłacalne ekonomicznie
        7. Ekologia to nie tylko kasa. Chyba Pan nie rozumie ciągu przyczynowo-skutkowego między przymykaniem oko na trucie, a późniejszymi kosztami zewnętrznymi np. w kosztach leczenia chorób spowodowanych tymi pięknymi dieslami.
        No ale łatwiej dorobic sobie ideolo

  • gronel

    I Pan Łaczek zapomina o porównaniu diesla z benzyną. W tej samej normie diesel emituje przeszło połowę mniej Co, HC i NOx. Ale to już nie ma znaczenia. Liczy się sam zabieg przywrócenia auta do normalności i zmniejszenia spalania a więc i emisji. Bo właściciel robi coś co przeszkadza autorowi. Dla zasady.

    • Adam Łaczek

      1. Jakimś dziwnym trafem UE preferuje benzynę nad diesla, ale pewnie się nie znają.
      2. Mało mnie obchodzi emisja CO2, kluczowe są substancje które negatywnie wpływają na zdrowie ludzi.
      3. Czytałem trochę o zanieczyszczeniach i nigdzie nie spotkałem się z tezą że NOx jest większym problemem niż PM10 i PM2.5
      Zwłaszcza w warunkach krakowskich próba udowadniania, że NOx jest gorsze niż PMy niedorzeczne. Wystarczy spojrzec na stężenia i normy jakie mamy w Krakowie
      Zresztą ja znalazłem takie coś:
      http://autokult.pl/2011/08/31/czy-diesle-napewno-sa-eko
      z reguły diesel emituje 20 razy więcej tlenków azotu niż porównywalny silnik benzynowy.
      Ale to tak czy tam to bez różnicy, bo w Krakowie na razie największym problemem są PMy

      „Liczy się sam zabieg przywrócenia auta do normalności i zmniejszenia spalania a więc i emisji”
      Aha, czyli duża emisja PMów to normalnośc … czy na pewno zmniejszamy przez to emisję?

      • gronel

        1. Dla zasady. Bo tak i już. Ciekawe dlaczego zatem bardziej restrykcyjne normy tycza się diesli. Powinno być przecież po równo.
        2. Pisałem też o HC i NOx. To już Pan skutecznie pominął.
        3. Jak dla Pana liczy się tylko PM to patrzymy na normy i w Euro 5 mamy te same liczby. W pozostałych wygrywa diesel. Który więc mniej smrodzi. Pan Łaczek odpowiada: oczywiście benzyna.

        Proszę porównać też Kraków i Warszawę. Wniosek jest chyba jeden. W Krakowie jeżdżą tylko diesle a w Warszawie same benzyny.

        Pan Łaczek zamiast interesować się podstawowym problemem czyli zbyt dużą ilością samochodów to czepia się pierdół w postaci tego czy diesle mają dpfy czy nie.

      • Adam Łaczek

        1. Diesle generowały więcej PM i dopiero nowsze modele są bardziej przyzwoite.
        Tymczasem Pan próbuje usprawiedliwiac zwiększanie emisji PMó2
        2. Ale sama wielkośc HC i NOx nic nam nie mówi
        W HC mieści się bardzo dużo. np WWA, a chodzi o to że skład emitowanych WWA jest różny w dieslach i benzyniakach.
        I z tego co czytałem pewne opracowanie naukowe to w dieslach jest więcej emisji akurat tych bardziej trujących WWA.
        No ale dla Pana liczy się suma, a nie to co jest w tej sumie :)
        To samo NOx. NO np nie jest szczególnie szkodliwy dla człowieka, a NO2 już jest.
        Pan podaje ich sumę.
        3. Wygrywa diesel pod warunkiem, że nie stosuje się takich sztuczek jak Pan proponuje z DPF :)
        No i nie wiem jaki jest skład tych WWA i NOx,a to podstawa by mówic o tym kto wygrywa

        Oczywiście, że walka o mniejszą ilośc aut to podstawa, ale nie może oznaczac to taryfy ulgowej dla kierowców którzy usuwają DPFa

      • Adam Łaczek

        Co do NOx
        http://en.wikipedia.org/wiki/European_emission_standard
        To wg tego benzyniaki mają EURO5 jednak bardziej restrykcyjne normy dla NOx, a norm HC nie ma. Zapewne przez to że ich skład najwyraźniej nie jest taki groźny

      • gronel

        1. Rozumiem, że dopalanie filtra przez konieczność bezcelowej jazdy poza miasto czy zwiększonego spalania w mieście zmniejsza spalanie.
        2. Same normy nic na nie mówią. Nawet te etykietki dla samochodów nic nam nie mówią. Co lepsze podają tylko CO2 i nic więcej. A to wymogi UE. Więc o co tu chodzi? O zwykłe manipulowanie ludźmi.
        3. Zapyta Pan tych co wymyślają normy. Zapewniam Pana, że sami nie wiedzą.
        4. A jeśli ktoś jeździ bezcelowo w kółko? To czy takie trucie mamy już tolerować?

        A te wszystkie badania można sobie wsadzić. Wie Pan, że jedni twierdzą, że mleko szkodzi a inni, że jest zbawienne? To w końcu jak jest? Obie teorie oczywiście potwierdzone odpowiednimi badaniami.

      • Adam Łaczek

        1. Dopalanie filtra poza miastem (np. na A4) nijak się ma do zapylenia w mieście. Pan tutaj ciągle pisze o zmniejszaniu spalania (co jest interesem kierowcy), a nie o zmniejszaniu zapylenia (co jest interesem społeczeństwa).
        2. Naklejki np z Berlina wprost odnoszą się do zmniejszenia emisji PM 10 i PM2.5
        3. Jakie ma Pan podstawy do mówienia, że ktoś czego nie wie, skoro sam ma Pan elementarne braki w wiedzy?
        4. „A jeśli ktoś jeździ bezcelowo w kółko” – kto tak jeździ? Jaki to procent podróży? I nie musimy tego tolerować. Wystarczą opłaty kongestyjne.

        Co do mleka to nie będę wchodził w polemikę, ale czekam aż mi Pan przedstawi badania potwierdzające zbawienny wpływ PM10 i PM2.5 na życie i zdrowie.

      • gronel

        1. Ale ja dopalam w mieście bo na autostradę nie jeżdżę wtedy kiedy chce tego filtr.
        2. Nie zrozumiał Pan. Zapraszam do salonu by zobaczyć co jest napisane na tej etykiecie z emisją. Tylko CO2.
        A co do nalepek w Berlinie to chyba jest Pan świadomy, że jest to zabieg nietrafiony? Opłata jednorazowa, można kupić każdą nalepkę a z wiekiem nalepka się nie zmienia. Chyba nie na tym to polega?
        3. Mało to jest badań, które mają na celu udowodnienie tezy?
        4. Większość społeczeństwa.
        5. Nie zrozumiał Pan, że mi nie chodzi o zbawienność PM. Chodzi tylko o działania, które teraz czepiają się PM bo można się doczepić a za rok będzie co innego. Bo coś Panu przeszkadza. A może Pan się zainteresuje elektrociepłowniami i zacznie nawoływać do atomu? Skutek byłby bardziej widoczny niż ten ułamek procenta pojazdów z wyciętym dpf’em.

      • Adam Łaczek

        1. Jakim cudem dopala Pan w mieście? Jak Pan osiąga warunki potrzebne do dopalenia?
        2. Marketing z CO2 jest niestety nietrafiony. Ale powoli się to zmienia.
        Co do niemieckich nalepek. Nie są idealne, ale dzięki temu że Niemcy to nie Polacy i nie usuwają sobie DPF to działa to u nich lepiej niż będzie u nas
        4. Tak jak pisałem. Przeciwdziała takim zachowaniom np. opłata kongestyjna
        5. PM 10 i PM2.5 będzie problemem Krakowa jeszcze przez lata więc skąd teza że będzie to co innego? A już demonizowaniem elektrociepłowni wystawia Pan sobie świetną laurkę.
        To emisja komunikacyjna biję na głowę emisję z elektrociepłowni, chociaż Pan bardzo by chciał by było inaczej.

      • gronel

        1. Silnik spala więcej paliwa by uzyskać możliwie najwyższą temperaturę układu wydechowego. Dopiero jak to się nie powiedzie to pozostaje czyszczenie mechaniczne.
        Z drugiej strony kierowcy świadomi kosztów takiej operacji mogą specjalnie przekraczać prędkości w mieście byle wypalić filtr. Chyba nie po to został stworzony dpf?
        2. Ja wiem, że jest nietrafiony ale dlaczego się stosuje? Bo ludzie wiedzą co to CO2 i wiedzą co to dziura ozonowa. Inne związki to wyższa technologia więc nie odniosła by skutku.
        A Niemcy nie trują bo mają zwyczaj niejeżdżenia samochodem. Chyba o to chodzi a nie o dpfy?
        3. Nie Panie Adamie. Przemysł nadal jest bardzo znaczący w przeciwieństwie do wycinania dpfów, którego szkody są nawet wątpliwe (rozumiem, że jest Pan w stanie podać o ile mniej zanieczyszczone by było powietrze gdyby nie wycinano dpfów). A Pan tutaj mówi o całym transporcie. Transport tak trzeba zmniejszać samochodowy ale my mówimy o resztach procentów w postaci dpfów.

        5. PM 10 i PM2.5 będzie problemem Krakowa jeszcze przez lata więc skąd teza że będzie to co innego? A już demonizowaniem elektrociepłowni wystawia Pan sobie świetną laurkę.
        To emisja komunikacyjna biję na głowę emisję z elektrociepłowni, chociaż Pan bardzo by chciał by było inaczej.

      • Adam Łaczek

        1. Skoro jak Pan twierdzi „niedasię” to czemu w Niemczech „da się”?
        Jakoś nie słyszałem by Niemcy wycinali DPF, ani nie słyszałem by jeździli po 80 km/h przez miasto łamiąc ograniczenia prędkości i przejeżdżając na czerwonym świetle.
        Nie słyszałem też by im zanieczyszczenie wzrosło z powodu restrykcyjnego podejścia do DPF.
        2. Akurat w Krakowie ludzie zaczynają bardziej kojarzyc PM10 i PM2.5 od CO2
        „A Niemcy nie trują bo mają zwyczaj niejeżdżenia samochodem”
        Że co? Pan tu wymyśla coraz to nowsze urban legend byle tylko uzasadnic własne zacofane poglądy.

        3. A palenie śmieciami ma pewnie mniejszy wpływ niż tysiące domów które grzeją się w Krakowie miałem. Czy to powód byśmy przymykali oko na palenie śmieciami?

      • gronel

        1. Da się co? Chyba Pan widzi różnicę pomiędzy Polską a Niemcami?
        2. Nie słyszał Pan co nie znaczy, że nikt tak nie robi. Niewykluczone, że nikt z tego nie robi problemu.
        3. Ciężko też w niemieckich miastach zaobserwować zwiększoną emisję skoro ona maleje głównie przez coraz mniejszą liczbę aut poruszających się po drogach.
        4. Kojarzyć nie znaczy wiedzieć. Plakietki energetyczne nadal mają tylko CO2. Bo CO2 jest trendy.
        5. Czyżby zaprzeczał Pan sobie? A może na zachodzie cały czas zwiększa się ruch samochodowy w miastach?
        6. Śmieci nie są przeznaczone do palenia. Samochód bez dpfa jest przeznaczony do jazdy. Co nie zmienia faktu, że bez powodu ludzie śmieciami nie palą. I nie chodzi o wygodę i rozwiązanie dwóch problemów. Problem jest gdzie indziej. Chyba Pan się domyśla gdzie .

      • Adam Łaczek

        1. Różnica jest taka, że tam radzą sobie bez usuwania DPF
        2. Akurat robią z tym problem. Sam czytałem relację gościa którego skierowano na badania techniczne wobec stwierdzenia że emisja spalin z jego auta nie zgadza się z tym co ma w papierach
        4. Mieszkańcy Krakowa są bombardowani informacjami o PM10. Nawet w TVM w tramwajach. O CO2 nie widzę nic
        5. Ale gdzie tu „zwyczaj niejeżdżenia samochodem”?
        6. Samochód bez dpfa jest przeznaczony do jazdy, ale niekoniecznie po mieście. Zwłaszcza jeśli zabronimy tego strefą ograniczonej emisji

    • Adam Łaczek

      I co Pan na to?

      Spaliny wydzielane przez silniki dieslowskie są bardziej szkodliwe dla zdrowia niż wyziewy w rur wydechowych samochodów napędzanych benzyną – wynika z raportu opublikowanego przez brytyjskie Ministerstwo Energii i Zmian Klimatycznych (Department of Energy and Climate Change, DECC).

      Raport podważa zasadność działań kilku poprzednich gabinetów, które od 2001 r. oficjanie faworyzowały wykorzystywanie oleju napędowego, m.in. poprzez nakładanie wyższych akcyz na benzynę. Uzasadniano to mniejszą emisją CO2 przez silniki dieslowskie. Także towarzystwa ubezpieczeniowe oferowały korzystniejsze warunki ubezpieczenia pojazdów z silnikami na ropę. Działania te okazały się dość skuteczne – w 2012 r. w Wielkiej Brytanii po raz pierwszy sprzedano więcej samochodów z silnikiem Diesla niż napędzanych benzyną.

      Szacuje się, że w Wielkiej Brytanii zanieczyszczenie powietrza jest przyczyną ok. 30 tys. zgonów rocznie. W najnowszym raporcie DECC podkreśla się też, że leczenie schorzeń wywołanych przez spaliny z silników dieslowskich, kosztuje NHS 10-krotnie więcej niż leczenie skutków zanieczyszczenia spalaną benzyną. Wiąże się to m.in. z wysoką emisją tlenku i dwutlenku azotu przez silniki wysokoprężne.

      O szkodliwości spalin oleju napędowego wypowiadali się już wcześniej eksperci Światowej Organizacji Zdrowia. W oficjalnym stanowisku WHO z 2012 r. czytamy, że dieslowskie spaliny są przyczyną chorób nowotworowych w stopniu porównywalnym do biernego palenia tytoniu.

      • gronel

        A jakie roczniki samochodów porównywali?

  • vrr

    Tymczasem rozwiązaniem może być walenie do aut z rusznic przeciwpancernych. Przecież co roku ginie tysiące zwierząt w lasach które „naruszając równowagę w przyrodzie”. A auto nie jest podmiotem etyki, nie czuje, nie boi się śmierci. Co za problem myślowy?

    http://futurefixedfatum.blogspot.com/2013/04/strza-z-pisty.html

  • Alternat

    Rozumiem, że chciałoby się mieszkać w mieście a powietrze mieć jak w górach. Niestety decydując się na mieszkanie w Krakowie musimy zgodzić się na korki i większe zanieczyszczenia powietrza. To drugie w dużej mierze zależy bardziej od ukształtowania terenu niż samych samochodów.
    Walka z korkami nie powinna odbywać się kosztem zakazów wjazdu i ograniczenia ruchu. Rozumiem, że powinno się dążyć do polepszenia jakości powietrza, zmniejszenia korków, poprawy jakości życia, ale Pana pomysł o DPF jest co najmniej nie przemyślany (specjalnie piszę osobno, bo może Pan go jeszcze zrewiduje). Zaczynam się zastanawiać czy nie spowodowany frustracją, że mieszka Pan w mieście, które nie spełnia Pana wymagać, a za bardzo nie ma sposobu jak to zmienić. Może spróbuje mojego rozwiązania: po kilkunastu latach w Krakowie wyprowadzam się do znacznie mniejszej miejscowości – mniej korków, czystsze powietrze, lepsze drogi.
    Proszę przemyśleć jeszcze raz to DPF, czy rzeczywiście to jest taki problem i czy Pan nie ośmiesza się walcząc z niczym.
    Pozdrawiam

  • Paweł

    Dziwne są te komentarze broniące usuwających DPFy, argumentujące, że posiadacze nie mają kiedy ich przepalić. Przecież nie ma obowiązku kupowania diesli, można kupić samochód z silnikiem benzynowym gdy planuje się jeździć na krótkich trasach. A gdyby ktoś nie wiedział na jakich odległościach jeździ zawsze może wyjechać do kina do np. Zakopanego raz na trzy miesiące – to niewielki wydatek w porównaniu z kosztem samochodu czy nawet regularnych przeglądów.

    Osobiście uważam też, że samochody które mają usunięty filtr DPF powinny być uznane jako nielegalnie zmodyfikowane i nie przechodzić corocznego przeglądu technicznego. Wyobrażam sobie, że niektórzy i tak kombinowaliby montując filtry tylko na okres przeglądu. Nie wiem jak wyeliminować tego typu kombinowanie…

    • Adam Łaczek

      Dla przeciętnego zjadacza chleba montowanie filtra tylko na okres przeglądu to s.f. ze względu na koniecznośc zatrudnienia kogoś kto naprawi zmiany wprowadzone w trakcie usuwania filtra.

    • gronel

      Człowiek ma to w naturze, że kupuje to co się bardziej opłaca. Jeśli robi spory kilometraż to diesel zawsze będzie bardziej sensowną opcją. Przewóz ładunków jest bezdyskusyjny chyba, że ktoś kupuje dostawczaka w benzynie.

      A z dpfem jest różnie. Wszystko zależy od technologii (a z tą jest obecnie beznadziejnie ale to jest wynikiem przepisów UE) oraz jazdy. Na to wpływu się nie ma a gadanie, że można sobie jechać do Zakopanego to sam sobie jedź jak masz taką ochotę.

      • Adam Łaczek

        No to trzeba wprowadzic takie przepisy by jazda po mieście z dieslem bez DPF nie była opłacalna i nie była „bardziej sensowną opcją”.
        Co do DPF to jedno jest jasne: bez tego emisja pyłów nie spada do akceptowalnych poziomów

      • gronel

        No to proszę Pana nalezy odpowiednio zmienić normy Euro. Bo jest Pan świadomy, że zwykle silnik z normy Euro4 po dodaniu dpf’a nie wejdzie klasę wyżej? Do Euro5 sporo brakuje a marketingowo oznacza się Euro4+ by przypadkiem klient nie wybrzydzał.

      • Adam Łaczek

        Czy Pan rozumie, że wcale nie chodzi o wskoczenie o klasę wyżej, tylko o realną eliminację PM10 i PM2.5?

      • gronel

        To po co wymyśla się te normy? Chyba po to by odpowiednio zmniejszać zanieczyszczenie w pewnych strefach. Ale jeśli domontuję dpf’a i kompletnie mi nic to nie da to normy są jakieś do kitu. Nieprawdaż?

      • Adam Łaczek

        Nikt nie mówi o domontowywaniu DPFów do starych aut, ale o nieusuwaniu ich z nowych

      • gronel

        A jakie to ma znaczenie? Wymontuję dpfa i nadal będę w tej samem normie, te same przywileje czy opłaty.

  • pinkdotR

    Liczba wrogich komentarzy pod tym artykułem jest wprost proporcjonalna do powszechności procederu usuwania filtrów i tylko potwierdza, że mamy z tym realny problem do rozwiązania.

    Gdyby dziś ktoś ogłosił, że od jutra KAŻDE parkowanie na chodniku naruszające przepisy będzie bezwzględnie karane też byłaby podobna lawina komentarzy w obronie stanu obecnego. Tymczasem musimy jakoś kiedyś dojść do stanu normalnego obowiązującego w zachodniej Europie zarówno w kwestii chodników jak i filtrów cząstek stałych mimo wszystkich uciążliwości związanych z przestrzeganiem prawa.

    • Adam Łaczek

      dokładnie. Sam się zdziwiłem ilu jest zwolenników usuwania DPF wśród czytelników ibike :/

      • gronel

        Zwolennik a osoba nie zajmująca się problemem, którego nie ma to wielka różnica.
        Panie Adamie. Padło już pytanie o skalę problemu. Jest Pan w stanie powiedzieć ile % diesli z dpf’em ma wycięty i jaki to jest % wszystkich diesli oraz wszystkich pojazdów samochodowych?

      • Adam Łaczek

        Jasne. Dopóki nie znamy dokładnej liczby osób które palą śmieciami to o problemie należy milczeć:)

      • gronel

        Czyli nie jest Pan w stanie. Na tym polega ekologia. Czepianie się wszystkiego dla zasady.

      • Adam Łaczek

        Tak samo jest z paleniem śmieciami. Gratuluje podejścia do tematu!

  • Krzysztof Kozlowski

    A mam pytanie do kolegów przerażonych usuwaniem filtrów…
    Ile tych filtrów faktycznie jest usuwanych?
    Jakieś statystyki?

    Ja dzisiaj miałem okazję z diagnostą rozmawiać i był mocno zdziwiony waszą teorią. Mówi że jak ktoś usunie to na badaniu musi wyjść i przeglądu nie podbije.
    A z lewym przeglądem to nie jak te latek kilka temu że się jakoś załatwiło.
    Uprawnienia to praca i kasa a lewy przegląd to strata pracy uprawnień i jeszcze w skrajnym wypadku kryminał więc chętnych malutko coraz mniej.

    Większość jak mechanik filtr wybije to na pierwszym przeglądzie leci po nowy. Tak samo jest z katalizatorami.

    „3. Ojejku fanatyk starych aut będzie musiał się z miasta wynieść! To straszne. To już lepiej spowodujmy kilkaset zgonów spowodowanych złym stanem powietrza!”

    Panie Adamie tu pan znowu uprawia populizm.
    Stare auto wcale nie musi truć.
    Moja kochana łajdaczka miała spaliny lepsze niż niejeden nowoczesny ekologiczny benzyniak.
    Diagnosta jak ją pierwszy raz badał pytał czy wstawiałem kat. :)

    A stare auta w starym mieście dodają kolorytu. Bardzo sobie cenie widok staruszków w ścisłych centrach miast zachodniej części Niemczech. A jakoś oni problemu z pyłem nie mają takiego jak my….
    Śmiem podejrzewać Niemcy ze swoimi naklejkami walczą nie o ekologię a o opłaty za CO2 albo inne wskaźniki. Każdy przedsiębiorca mający auto sporządza raporty o „wydalonym” CO2 i płaci za jego „wydalanie” podatek. (przynajmniej powinien)

    Zapewniam Panie Adamie że stłoczeni aut w korku na ATW nie poprawi stanu naszego zdrowia ani powietrza w mieście stołecznym. Za to skutecznie zatruje to mieszkańców okolic tego komunikacyjnego ścieku.

    Czemu napisałem o tym że rowerzyści mogli by powalczyć o czyste ulice?
    Raz ze to oni zaraz po pieszych tego najwięcej wdychają a dwa że dało by to obraz akcji na tak ;)
    Sorry ale i piesi i kierowcy postrzegają organizacje rowerowe jako wrogów.
    Walka o kolejne zakazy i ograniczenia nie przysporzy rowerowi popularności.
    Rower jest wciąż rzadkością na naszych ulicach. Dzisiaj w piękny dzień naliczyłem mniej niż pięćdziesiąt robiąc ponad 70km po mieście.
    Czy czyste powietrze i brak aut zachęci mieszkańców do roweru? Śmiem wątpić.
    Utrudnianie i zakazy może część zmusi ale czy to aby o to chodzi?
    Kolejne restrykcje przepisy i zaostrzenia wywołają reakcję silne odbicie które może nam rowerzystom się czkawką odbić.

    Na ten moment nic nie dadzą ograniczenia jak dalej się będzie zabudowywać wysokimi budynkami np. ruczaj. A na ATW godzić się będziemy na tworzenie większego korka.

    Dla przykładu auto po mieście jeżdżące bez nagminnego stania w korkach (Huta) 8.9l/100 z nagminnym korkiem (Krowodrza i aleje) 11,9/l.100
    Czy wyczyszczenie miasta z aut zrekompensuje wzrost spalania przez o 15% większy korek i co za tym idzie większą produkcję zanieczyszczeń?
    Czy auta bez naklejek znikną? Nie będą się kręcić w koło zakazanej strefy zwiększając przejazdy.
    Czy przekonamy kogoś kto wybija filtr do jazdy na rowerze?
    Boje si ze będzie trudno. Co więcej boje się że skoro potrafi przejść z tym przegląd (złamać prawo ) to znajdzie sposób na wjazd do centrum pomimo braku filtra.
    Takie przepisy uderzają głównie w uczciwych i dbających a śmierdziele znajdą sposób żeby „jakoś obejść”.

    • Adam Łaczek

      1. Trochę nie rozumiem tych pytań o statystyki. Równie dobrze można by próbowac udawac, że można przymykac oko na palenie śmieciami, bo przecież nie wszyscy tak robią :)
      2. Usunięcie DPF nie wyjdzie na przeglądzie. Gdyby tak było to przeglądu nie przeszedłby żaden ze starszych diesli.
      Chodzi o to że diesle emitujące masę PM10 są jak najbardziej legalne w Polsce.
      3. Próbuje Pan udowadniac, że stare diesle nie są problemem powołując się na stare auta zasilane LPG
      4. Wypisuje Pan bzdury o korkach i wzroście zanieczyszczeń/spalania. Pan neguje wiedzę zdobytą w UE przez ostatnie 30 lat.
      Nie wiem czy jest sens cokolwiek Panu wyjaśniac skoro i tak Pan wie lepiej?

      • gronel

        1. Pytanie zasadne, które pozwoli na oszacowanie problemu. Widać Pan Łaczek tego nie wie ale najważniejsze by coś napisać.
        2. A na zachodzie są nielegalne?
        3. A stare benzyny nie są problemem?

      • Adam Łaczek

        1. W przypadku palenia śmieciami też nie oszacowaliśmy skali problemu powinniśmy więc o tym nie pisac?
        2. Na zachodzie sprawdza się czy skoro auto ma w papierach DPF to rzeczywiście go posiada
        3. Też są problemem, ale nie dla PM10, czyli mniejszym

      • gronel

        1. Oczywiście. Jaki jest sens wywalania pieniędzy na patrole poszukujące lokale, w których pali się śmieci jeśli jest to jedna osoba na 10tyś i do tego wrzuci śmiecia raz na tydzień? czy nie lepiej by było by te patrole chodziły po ulicach i wlepiały mandaty czy usuwały pojazdy nieprawidłowo zaparkowane?
        2.Pan Adam cały czas wierzy w tę całkowitą uczciwość i brak kombinowania na zachodzie. A rzeczywistość pokazuje co innego. Może skala jest inna bo tam nie ma takiej „potrzeby”.
        3. Rozumiem. Panu bardziej przeszkadza 100 aut w których wycięto dpfy a nie miliony starych samochodów. Starych samochodów, które trują znacznie bardziej niż nowy diesel bez dpfa.

      • Adam Łaczek

        1. ws śmieci jest Pan takim samym ignorantem jak ws DPF
        2. Jasne że ktoś tam zapewne i tak demontuje DPF, ale myślę że jest to raczej sprawa wstydliwa, a u nas ludzie chwalą się tym jako przejawem zaradności.
        3. Myślę że 100 starych aut z silnikiem benzynowym to pod względem PM10 mniejszy problem niż 100 diesli ze zdemontowanym DPF

  • lukasz

    Czytajac te wszystkie posty i pomysly na ograniczenie ruchu z podzialem na dobre i zle samochody dochodze do wniosku, ze najlepiej ograniczac ruch globalnie poprzez oplate za wjazd do wyznaczonej strefy i podniesienie cen parkowania (cene regulowac w zaleznosci od naterzenia ruchu – jak sie nie zmniejszy to cene podnosic, az do skutku:) Sprawiedliwie kazdy placi za kazdym razem jak chce sie wybrac do miasta autem. System prosty, bez naklejek, ulg, mozliwosci kombinowania itp, a efekt gwarantowany:)

    • Krzysztof Kozlowski

      Potem jak za bochenek chleba zapłacisz 50zł to się nie zdziw ;)

  • Krzysztof Kozlowski

    „1. Trochę nie rozumiem tych pytań o statystyki. Równie dobrze można by próbowac udawac, że można przymykac oko na palenie śmieciami, bo przecież nie wszyscy tak robią :)”

    Pisze pan że są masowo usuwane więc pytam o dane.
    Ja uważam że plecie pan trzy po trzy bo auto z usuniętym filtrem zostaje wyłapane na przeglądzie.

    „2. Usunięcie DPF nie wyjdzie na przeglądzie. Gdyby tak było to przeglądu nie przeszedłby żaden ze starszych diesli.”

    Tu wychodzi Pana niewiedza.
    Auto bez pasów przejdzie przegląd? TAK Jak jest zarejestrowane przed rokiem kiedy pasy były obowiązkowo montowane do auta to tak.
    Jak ktoś ma starego diesla to przechodzi przegląd ale jak ktoś ma nowego to nie da rady jak ma za dużo cząstek stałych.
    Czemu?
    A temu że auto w danym roczniku spełnia daną normę i na przeglądzie musi się w niej zmieścić.
    EuroV jest tu bezwzględne.

    Więc zapytam raz jeszcze. Jakieś statystyki ile tych aut z usuniętymi filtrami jeździ?
    Mają one jeszcze jedną brzydką cechę :) Lubia dymić. A policja wbrew pozorom lubi wtedy zatrzymać.

    Co do ograniczeń w postaci naklejek to jest to działanie prawa wstecz. Godzenie się na takie ograniczenia spowoduje że któregoś dnia ustawodawca stwierdzi że jak auta nie spełniają normy euroXX to nie wolno ich używać….
    Potem zdelegalizują rowery bo wydziela się z nich pył gumowy a na dodatek z nieosłoniętego łańcucha spadają szkodliwe smary na zimę.

    Tak jak napisałem takie pomysły uderzają najbardziej tych najmniej szkodzących. A spływają po tych którzy są problemem.

    Pana porównanie do śmieci jest… :)
    Proszę sobie wyobrazić że nagle zabraniamy użytkować lokali w których „się pali” bo jakiś procent nie rozróżnia kosza od pieca.
    Myśli Pan że ci co palą śmieciami się przejmą?
    Nie ci co używają paliw właściwych dostaną po tyłku ale opalacze śmieci złamią po prostu nie jeden a dwa zakazy!

    Rozwiązywanie problemu wyciętych filtrów zakazami to strzelanie z armaty do muchy. Austriacy mają w radiowozach do tego przenośne stacje badające spaliny :)

    • Adam Łaczek

      1. Wystarczy zdac sobie sprawę jak wiele zakładów oferuje usuwanie DPF.
      Gdyby to była niszowa sprawa, to takich zakładów by nie było.

      2.

      Teoretycznie każde auto podlegające przeglądowi technicznemu powinno mieć sprawdzone m.in. hamulce, zawieszenie, układ kierowniczy, oświetlenie i opony. W praktyce jest inaczej. Większość badań technicznych to fikcja. W efekcie w Polsce tylko niecałe 2 proc. aut nie przechodzi badań technicznych, przy czym ich średni wiek to 15 lat – czytamy w „Dzienniku Gazecie Prawnej”.

      Ministerstwo Transportu chce, by sytuacja w Polsce była bliższa tej, która obecnie panuje w Skandynawii. Tam badań nie przechodzi ok. 25-30 proc. samochodów. Na Łotwie nawet 50 proc. Sprawia to, że na ulice wyjeżdża tam zdecydowanie mniej starych aut. O tym, że badania pojazdów to fikcja, diagności mówią otwarcie. – Mamy dobrych fachowców i najlepszy sprzęt, ale system nie zachęca do uczciwości – przyznaje Leszek Turek, prezes Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów.

      rozporządzenie Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z dnia 7 września 1999 r. w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów oraz wzorów dokumentów przy tym stosowanych (Dz.U.1999.81.917)

      Przedmiot i zakres badania:
      9.3.Zadymienie spalin z silnika o zapłonie samoczynnym
      Sposób przeprowadzenia badania:
      Pomiar zadymienia spalin przeprowadza się zgodnie z instrukcją (załącznik nr 4 do niniejszego rozporządzenia).
      Podstawowe kryteria uznania stanu technicznego za niezadowalający:
      Zadymienie spalin pojazdu większe niż 2,5 m-1, zaś w przypadku silników z turboładowaniem 3,0 m-1.

      Proszę więc o niewypisywanie bzdur
      A już Pana uwaga o delegalizacji rowerów świadczy że Pan po prostu trolluje.

  • Krzysztof Kozlowski

    Słowem złośliwości to rozporządzenie które pan przytacza już nie jest wytyczną. :) Zadymienie spalin przekracza wartości określone w §9 ust 1 pkt 3 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia
    Co nie zmienia faktu ze akurat podane przez Pana normy są niezmienione.
    A gazeta prawna niestety pisze…. Jak to gazety powoływanie się na artykuły jest karkołomne.
    Jak są liczone te 2%? Wlicza się w to te przeglądy na których dostało się polecenie powrotu z naprawionymi usterkami?

    Jest wiele zakładów oferujących wycinanie katalizatorów a na pewnym portalu aukcyjnym jak się chce kupić katalizator to większość to same puszki.
    I? I nadal legalnie auto nie przejdzie przeglądu z wywalonym kat.
    Tak samo jak z wyciętym filtrem. A jeśli przejdzie to znaczy że zawartość tych cząstek jest w normie i nie ma się czym martwic :)
    Tu nie ma co filozofować. Filtr zatrzymuje syf a bez niego mamy istny armagedon. Nie jeden wycharatał i potem był ciężko zdziwiony.

    Chce Pan walczyć z wycinaniem filtrów?
    Proszę złożyć projekt ustawy zakazujący takiego procederu.
    U Niemców kręcenie licznika jest zakazane i ciężko karane.
    Czemu by u nas nie karać za filtry?
    Czemu nie wprowadzimy lepszych norm? Po co od razu dodatkowe zakazy obostrzenia i opłaty?

    „Ministerstwo Transportu chce, by sytuacja w Polsce była bliższa tej, która obecnie panuje w Skandynawii. Tam badań nie przechodzi ok. 25-30 proc. samochodów.”

    No świetnie to zrobili już w US. Określili jaki procent kontroli ma się zakończyć ukaraniem. :) Szukajcie aż znajdziecie?
    A jak 100% aut będzie sprawnych to minister będzie płakał?

    Znajomy chciał zarejestrować grata. Szukał kogoś kto by mu podbił przegląd. Kombinował jeździł bez przeglądu i wkurwiał się ze nie chce mu załatwić u „mojego diagnosty”. Nie znalazł w Krakowie NIKOGO kto by mu na lewo podbił przegląd.
    W końcu pojechał znaleźli mu jakieś pierdołki dostał warunek za kilka złotych ponaprawiał i jeździ legalnie sprawnym autem.

    Jak pierwszy raz pojechałem na przegląd moją ładziną trafiłem na jakiegoś debila co nie chciał nawet jej wpuścić bo zardzewiała bo brzydka bo…… Dopiero jak gościa ustawiłem i kazałem robić to się okazało że nie ma się do czego przyczepić bo wszystko sprawne i nawet spaliny w normie. To w końcu się przyczepił do pękniętej nakładki na zderzak. (miałem zapasową przymocowałem i podbił co miał podbić) Dużo spokojniej jeździłem tamtą 34 letnią staruszką na przeglądy niż o wiele nowszym samochodem. Oczywiście panowie ekolodzy uważali by ją za grata truciciela i wrak co z rzeczywistością miało niewiele wspólnego.

    Krążą legendy o tym jak Polacy sobie załatwiają przeglądy ale prawda jest troszkę mniej różowa. Znajomy miał staruszka który na kołkach stał w garażu w celu restauracji ale chciał mieć przegląd żeby był „porządek w papierach”. Zapytał osobę jeżdżącą rupieciem ktora się chwaliła że zawsze załatwia przegląd za wódkę czy by nie załatwił.
    I? Przyciśnięty przyznał że robi przegląd jak pan Bóg przykazał a potem opowiada jakieś bzdury na lewo i prawo.
    Sam widziałem jak gość bez filtra kończył przegląd na pierwszym stanowisku więc nie uwierzę że ich wybijanie jest możliwe bez kombinatoryki stosowanej z przejściem przeglądu. A ta choć jeszcze parę lat wstecz była nagminna to teraz jest nieosiągalna dla większości. Resztę należy wyłapać na podstawie obowiązujących obecnie przepisów a nie kombinować nowych.

    Ja korzystam z usług diagnosty który robi przegląd przez dobre 25min i robi to na tyle dokładnie że jak wyjadę to wiem co muszę naprawić i pisze o tym co nie podlega pod przegląd ale on wypatrzy dodatkowo. Nieraz w ciągu roku wpadam na dodatkowe sprawdzenie.
    Za każdym razem jak tam jestem widzę jak odsyła ludzi z kwitkiem!
    Skąd te 2%? może stąd że taki delikwent przyjedzie za 2tyg z naprawionym autem i przejdzie przegląd?
    Bardzo wielu z kierowców przed przeglądem jedzie i kompleksowo naprawia auta u swoich mechaników. Więc może stąd ten duży odsetek zdanych? Czy naprawdę należny popierać ministra któremu zależy żeby dużo aut nie przechodziło przeglądów, do cholery on powinien chcieć żeby wszystkie przechodziły!!!!! To powinien być cel. Tak samo jak US powinny chcieć żeby każda kontrola kończyła się laurką dla przedsiębiorcy.
    Podejście że ministerstwo chce żeby było dużo „uwalonych” świadczy tylko o tym że nie chcą poprawy a tylko chcą wykazać się skutecznością w „karaniu”

    Proszę mi wyjaśnić jak to jest że w zachodnich landach jest od masę starych aut? Jak one tam przechodzą przeglądy?
    Niestety u nas próbuje się wprowadzać poziom zamordyzmu graniczący z faszyzmem.
    Nie wpływa to na poprawę stanu bo kolejne regulacje i obostrzenia dotykają uczciwych.

    Problemem są auta bez przeglądów. Tu się zgodzę. Są takie co latami tak egzystują ale do cholery na to w XXIw. jest prosty sposób. W końcu w czym problem zrobić ewidencje przeglądów? PROSTE SZYBKIE I SKUTECZNE rozwiązanie wraków na drodze. Ale lepiej wprowadzać ograniczenia dla wszystkich zamiast zabrać się za ewidentnie mających głęboko w poważaniu wszystko i wszystkich.

    • Adam Łaczek

      1. Akurat nawet dzwoniłem do okręgowej stacji diagnostycznej i przyznali, że zazwyczaj ciężko jest wykryc usunięcie DPF chyba że ktoś naprawdę zrobi to po amatorsku
      2. A studiach wielu kolegów miało auta-trupy, ale z przeglądem. Rzeczywiście w Krakowie z podbiciem przeglądu jest ciężko, ale oni mieli od tego stacje w małych wioskach, które robiły co chciały.
      Stąd te 2% mnie nie dziwią. Zresztą podobnie tragicznie jest w przypadku jazdy bez OC, czy prawa jazdy.
      Tego z Krakowa po prostu nie widac.
      3. Nie zamierzam prowadzic walki z kierowcami usuwającymi DPF. Chciałem po prostu nagłośnic problem

      • gronel

        1. Ciekawe dlaczego?
        – dpf jest pod podwoziem widoczny tak samo jak tłumik czy katalizator
        – czy dany samochód jest wyposażony w dpf można sprawdzić po vinie
        – usunięcie dpfa można zobaczyć po emisji (chyba, że różnica jest na tyle nieodczuwalna, że można to przypisać pogorszeniu z wiekiem)
        Wniosek taki, że ten diagnosta to wielka dupa.
        2. Stacje na wioskach wcale tak łatwo nie mają. Kontrolują i to często a kary są spore.
        3. Z OC bardzo łatwo rozwiązać problem. Wystarczy prowadzić bazę zarejestrowanych samochodów z informacją czy ma wykupione ubezpieczenie. Przy czym należałoby też odpowiednio zmienić przepisy by nie trzeba było płacić za czasowe wyłączenie z ruchu. Nie dziwię więc się, że sporo aut nie ma OC. Sam miałem takie jedno jak stało przez rok niejeżdżone w oczekiwaniu na kupca.
        4. Jak Pan już nagłaśnia problem to niech Pan poda dane byśmy wiedzieli jaki jest to problem.

      • Adam Łaczek

        1. Ale czemu: skoro widzi coś co wygląda na DPF, a normy są zgodne z tym co w rozporządzeniu to skąd ma wiedziec że coś jest nie tak?
        Musiałby ślęczec nad jakimiś tabelami dla poszczególnych modeli i roczników. Pewnie nawet takich nie ma.
        4. Nie wiedziec czemu osoby które nagłaśniają problem palenia w piecach też nie podają danych liczbowych. Wystarczy sam fakt, że to naganne, a ludzi trzeba edukowac by tego nie robili.
        W Pana przypadku jest tragicznie, bo nawet nie chce Pan przyznac że to naganne. Równie dobrze mógłby Pan chwalic palenie śmieciami

      • gronel

        1. Napisałem. Mechaniczne usunięcie widać gołym okiem. Emulator wystarczy chwilkę pogrzebać. A dodatkowo masz emisję spalin. Ale zapewne diagnosta jest specem od sprawdzania oświetlenia bo to robią obowiązkowo a o resztę często trzeba się doprosić.
        Sprawdzanie vinów to żadna filozofia. A jeśli nie ma to niech się państwo martwi by każda stacja miała dostęp. Od tego chyba jest.
        4. Statystyki o śmieciach jakieś tam są. Ze zgłoszeń i interwencji. Ale być może są niewygodne więc ich nie publikują.
        Nie uważam usuwania dpf za naganne. Naganne jest wyciąganie kasy od obywateli właśnie przez dpfy. Więc ja się nie dziwię, że ludzie po prostu chcą się pozbyć bardzo uciążliwego problemu.
        A śmieci palę. Te które mi nie zasyfią komina czy dachówki. Poza tym co za różnica czy zaśmiecę atmosferę czy glebę? A jest bo przy tym pierwszym oszukuje się państwo na podatku z opału i wywozu śmieci.

      • Adam Łaczek

        1. Jasne. Jak diagnosta się skoncentruje by wykryć brak DPF to to znajdzie. Problem z tym, że nie jest to żadnym priorytetem. A dodatkowo samo społeczeństwo nie widzi tu problemu, co jest jeszcze większym problemem.
        4. hahaha Statystyki o DPF też pewnie są ale być może są niewygodne więc ich nie publikują :)
        Reszty nie wiem jak komentować bo jeśli uważa Pan że palenie śmieci i usuwanie DPF jest ok to chyba nie mamy o czym rozmawiać.

      • Krzysztof Kozlowski

        W sumie dyskusja nonsensowna bo już część stacji ma sprzęt do wykrywania braku filtra :) A mają mieć wszystkie.

        Z wioskami tez nie jest już tak różowo bo w pewnym momencie zaczęli zabierać uprawnienia i się skończyło eldorado.

        Co do wykrywalności to sorry ale diagnosta dupa wołowa. Auta bez DPF nie spełniają euro 4.
        TO WIDAĆ GOŁYM OKIEM :)
        A diagnosta wedle wytycznych ma sprawdzić czy filtr nie został usunięty.
        Sprawa więc jest prosta spaliny odstają od normy włazi pod auto i szuka… Wystarczy ostukać puszę filtra żeby była sprawa jasna.
        Tak jak pisałem widziałem ja diagnosta gościowi powiedział ze nie m filtra i żeby wrócił jak założy.
        Krótka piłka.
        Jak by auto zatrzymała ITD za bramą i sprawdziła spaliny to diagnosta by nie miał za co rodziny utrzymać.
        I w tym temacie tyle.

        OC i prawo jazdy to ju obraz nieudolności władzy i przetargów na informatyzację.
        Oraz tego że policji nie ma na drogach.
        To zwykła farsa do rozwiązania w ciągu 2-3mc.
        Tak samo jak nieprzestrzeganie przepisów i bezhołowie w parkowaniu na ulicach.
        Z całą odpowiedzialnością piszę 2-3 mc uczciwej pracy policji i SM i te problemy znikają!!!

      • Adam Łaczek

        Jakież to proste. Wystarczy by wszyscy zaczęli sumiennie wykonywać obowiązki i nikt nie będzie łamał przepisów. Nie trzeba edukacji i modyfikacji przepisów tak by ich egzekucja była łatwiejsza i bardziej szczelna …

  • Krzysztof Kozlowski

    ROZPORZĄDZENIE
    MINISTRA TRANSPORTU, BUDOWNICTWA I GOSPODARKI MORSKIEJ 1)
    z dnia 26 czerwca 2012 r.
    w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów oraz wzorów dokumentów
    stosowanych przy tych badaniach

    To jeszcze proponuje przeczytać żeby wiedzieć co powinien diagnosta nam sprawdzić.
    W końcu płacimy za to więc wymagajmy.