ZIKiT do roboty! Łobzowska czeka!

ZIKiT do roboty! Łobzowska czeka!

Niedasizm w ZIKiT ma się dobrze. Przypuszczam, że Państwo w naszej ulubionej instytucji już mieli głęboką nadzieję, że Młody dał im spokój i wyniósł się gdzieś, gdzie urzędnik wie, że jest po to, by służył mieszkańcom, a nie na odwrót. Ale muszę Państwa zmartwić (a wiem, że poczytujecie przy kawie ibikekrakow, co dobrze wróży Krakowowi :) ) – zeszły śniegi i obnażyły to i owo więc pora się zbudzić z kilkumiesięcznego letargu!

W międzyczasie przyczytałem na łamach prasy o wielkiej zmianie jaka dokonała się (czy to już?) w ZIKiT i, że teraz będzie wszystko super i wszystko cacy. To dla nowo powstałego zikitowego stwora mam pierwsze zadanie – ŁOBZOWSKA! Tam nie da się od 10 lat. Najpierw nie dało się, bo duży ruch samochodowy, potem „nie”, bo Kraków leży w niecce, a miesiąc temu nie dało się, bo to skrajnie niebezpieczne pozwolić, by dwa pojazdy mijały się na jezdni o szerokości 3,5 metra (co z kolei stanowi w ZIKiT przeszkodę, by dopuścić tutaj ruch rowerów w dwóch kierunkach). A eksperci z GDDKiA naj(nie)normalniej nie znają się. Bo czy znać się mogą jeśli za wydaną ekspertyzę nie wzięli ani złotówki? W przekonaniu ZIKiT znać się nie mogą, a potwierdza to całym swoim potężnym, rowerowym autorytetem prezydent miasta w odpowiedzi na interpelację radnego Ścigalskiego.

Mam dla nich wszystkich smutną wiadomość. Da się. Oto koronny dowód (jeden z kilkudziesięciu, które funkcjonują w Krakowie) – ul. Turonia, na której jest zawężenie do ok 3,3m i dopuszczono dwukierunkowy ruch samochodowy. Prawdziwy skandal, bo korzystają z tego rowerzyści-samobójcy. ZIKicie – ratuj! Przesuńcież lampy przy tej ulicy, zróbcie by-pass, a może nawet konieczne okaże się przesunięcie koryta niedaleko płynącej rzeki Wilgi…

Krakus od urodzenia. Absolwent VIII LO i archeologii UJ, pracuje w jednym z międzynarodowych koncernów chemicznych. Z zamiłowania dziennikarz społeczny. Zamieszkiwał w Nowej Hucie, na Klinach, Prądniku Czerwonym, a obecnie na Górce Narodowej. To ostatnie spowodowało, że sprzedał samochód i kupił rower. Nadal nie może się nadziwić, jak inny jest Kraków z perspektywy dwóch kółek. W wolnych chwilach spotyka się z rowerową bracią, a co zasłyszy, opisuje.

  • Adam Łaczek
  • Artur

    Na Zdrowej też jest takie zwężenie, i spokojnie jadąc rowerem mijam się z samochodami – i nikomu jeszcze lusterka nie urwałem, co więcej kierowcy, którzy jadą od Prądnickiej śmiało przejeżdżają widząc mnie jadącego z przeciwka.

    • Michał Młody

      A czy widziałeś tam kiedyś Arturze urzędnika jadącego swym biurkiem? To tłumaczy dlaczego oni nic nie rozumieją…

      • Artur

        Zapewne na tak zaściankowe ulice jakaś część urzędników nigdy się nie zapuści… do podróży służą im miejskie, szerokie autostrady, które sami zlecili wybudować ;]

  • Jakub

    Żaden z samochodów omijających wysepkę nie zasygnalizował manewru. Omijający kamerzystę — również.

  • Stanisław Kaczorowski

    Takie przewężenie na ulicy to totalna bzdura. Powinno się postawić jeszcze jedną taką wysepkę po drugiej stronie ulicy w odległości 2m i rajdowcy przynajmniej mieliby z tego świetny spot treningowy do przejazdu przez szykany. łobzowska pod prąd by się przydała, bo z mbike przez aleje słabo się wraca.

  • A po co w ogóle kontrapasy? Nie lepiej dać tabliczki „nie dotyczy rowerów” pod wszystkimi znakami? To prostsze, tańsze i logiczniejsze.

  • pewnie że tak, tylko ZIKiT uważa że niedasię

  • Kamil B

    Ciekawie to dopiero na Chałubińskiego. I to nie byle zwężenie, a 400m z tym B-2 + T-22 od jednej strony! ;)