Po co droga dla rowerów?

Po co droga dla rowerów?

„Tematem dnia” stała się ostatnio propozycja uregulowania ruchu na tak zwanej, bezsensownie zresztą, I obwodnicy Krakowa (to raczej obwodnica Śródmieścia – Krakowa się tym nie objedzie). W zasadzie nie jest to projekt ściśle rowerowy, tak czy inaczej w tej okolicy rowerem jeździ się znacznie lepiej niż autem, a jeśli chodzi o parkowanie, to rower wyprzedza swojego blaszanego kolegę o lata świetlne. Ale coś można poprawić, coś można zepsuć również w temacie rower.

Jedną z propozycji, która cieszy rowerzystów, jest możliwość jazdy drogą dla rowerów (w miejsce uwolnionego pasa ruchu). Czyli ulicami (a dokładniej, drogą dla rowerów wymalowaną na asfalcie) – Straszewskiego, Dunajewskiego, Basztową, a nie Plantami, jak do tej pory. Jednak pojawiły się głosy, że wtedy zakazana zostanie jazda rowerem po Plantach. Po Plantach jeździć można – przypominam, że nie jest to ani jezdnia, ani chodnik, ale park. W parku wolno.

No i właśnie – co jest lepsze dla rowerzystów? (Wiadomo, i Planty, i droga dla rowerów). Postawię pytanie inaczej – jak organizować ruch rowerowy? Nie wchodząc w szczegóły, odpowiedź jest prosta (poznałem ją w Amsterdamie): Rowerem wolno jechać wszędzie (no, drobny wyjątek dla autostrady), ale nie musi to być jednakowo wygodne. Budowa poprawnej, spójnej i efektywnej sieci dróg dla rowerów, która zachęci wiele osób do jazdy rowerem, opierać się musi na następującej zasadzie – pozwalamy jeździć wszędzie, natomiast wysokiej jakości, szybkie, wygodne drogi budujemy tam, gdzie ruch będzie największy.

Druga część zdania (gdzie budować dobre drogi dla rowerów) nie budzi wątpliwości, nawet dla osób niechętnych rowerom. Natomiast dlaczego w centrum rowerzyści mają jeździć wszędzie, a ruch aut ma być ograniczony i utrudniony do granic cierpliwości biednych kierowców? To niesprawiedliwe… Ano dlatego, że ruch aut w centrum ma być ograniczony, a rowerowy – ułatwiony. Dotyczy to w dużej mierze całego Krakowa, który dusi się od aut. Że może być ich mniej, pokazują przykłady innych miast (np. Berlin).

Wracając do organizacji ruchu dookoła Starego Miasta – droga dla rowerów jak najbardziej, ale Plantami też. Droga dla rowerów służąca szybkiemu, bezpiecznemu przejazdowi. Planty dla tych, którzy chcą dojechać do kawiarni, muzeum, pomnika, ławki, uczelni Droga dla rowerów zapewniająca znakomite warunki jazdy (pierwszeństwa, dobrze dostosowana sygnalizacja) – dla „tranzytu” rowerowego. Planty dla tych, co jadą z dziećmi, powoli, omijając bezpiecznie pieszych (przypominam, że w parku jesteśmy gośćmi). A rowerzyści mogą obiecać – większość pojedzie „dedeerem”, bo tak będzie, po prostu, wygodniej.

I tak to powinno wyglądać zawsze. Droga dla rowerów – ale obok możliwość dojazdu do niej, podjechania pod sklep, pod dom. Wygodna droga, po której pojedzie większość – ale i możliwość jazdy „nietypowej” – w jakimś konkretnym celu. I kierowcy, i piesi przyzwyczajeni – mimo, że jest droga dla rowerów, ten rowerzysta na jezdni, na chodniku, może potrzebuje jechać inaczej – skręca, skądś wyjechał, gdzieś tu chce się zatrzymać. I rowerzyści, którzy bez strachu przed służbami porządkowymi i agresją słowną, dojadą wszędzie tam gdzie chcą. Wiedząc jednak, nie wszędzie są „u siebie”, a drogą dla rowerów (czy też jezdnią, gdy jej brak) – szybciej, wygodniej i bezpieczniej.

Na koniec jednak pytanie do władz miasta – doceniamy, że drogi dla rowerów powstają wszędzie tam, gdzie mogą. A kiedy powstaną tam, gdzie są najbardziej potrzebne? Wzdłuż Wielickiej, Prądnickiej, 29tego Listopada?

  • buraczek

    „doceniamy, że drogi dla rowerów powstają wszędzie tam, gdzie mogą. A kiedy powstaną tam, gdzie są najbardziej potrzebne? Wzdłuż Wielickiej, Prądnickiej, 29tego Listopada?”
    Domagam się budowy tych potrzebnych dróg, natomiast jazda po plantach nie jest mi potrzebna do szczęścia.

  • zuzanna

    przepraszam ale bzdura Pan pisze Panie Autorze… w Amsterdamie nie mozna jezdzic WSZEDZIE! i nie chodzi mi tutaj o autostrady. Czesci miasta o duzym natezeniu turystow sa wylaczone z ruchu rowerowego, jak i niektore waskie uliczki – tutaj mozna pokusic sie o analogie do Plant i niektorych ulic turytycznych Krakowa.
    Holandia to nie samowola rowerowa. A po parkach mozna jezdzic, ale tylko po wyznaczonych drogach/sciezkach.

    • VAT

      Jaka jest łączna długość tych ulic wyłączonych z ruchu rowerowego w Amsterdamie? Kilometr? Dwa? A w ilu parkach obowiązuje tam zakaz ruchu rowerów? Nie mówię o częściwym zakazie w jakimś fragmencie parku. No i jaka część ulic jednokierunkowych jest dostępna dla rowerzystów pod prąd? Na moje oko – pewnie przynajmiej połowa.

      • terkalski

        Tylko połowa…?:) Nie wiem jak w Amsterdamie, ale w Hadze udało mi się jak na razie znaleźć jedynie JEDNĄ ulicę jednokierunkową, na której ruch rowerowy pod prąd NIE został dopuszczony:)

        A co do obszarów wyłączonych z ruchu rowerowego, to są takie w centrum. Albo są to ulice szerokości 1/3 naszej Grodzkiej, z podobnym natężeniem ruchu pieszych albo odcinki długości kilkudziesięciu metrów (bo np. jest to chodnik pomiędzy blokami i jest tam plac zabaw dla dzieci).

    • Klemens

      Droga Zuzanno,

      W Ams jak i innych miastach Holandii, w których miałem okazje bywać są szerokie ulice, na których dopuszczony jest jedynie ruch pieszy. Czasami (np. W Leidzie ruch rowerowy jest zabroniony w czasie wzmożonego ruchu pieszego).

      Imho Pieszy powinien być jednak na Plantach i innych parkach osoba uprzywilejowaną, a rowerzysta powinien soe do niej dostosować.

      • zuzanna

        Drogi Klemensie,

        ja calkowicie (w 100%) sie z Toba zgadzam.

  • jb

    nie widzę potrzeby dla tej DDR, ale jeżeli ZIKiT się uprze, to bez żalu zrezygnuję z jazdy Plantami – będzie to z korzyścią i dla rowerzystów, i dla pieszych którzy nie będą musieli być czujni. Problem widzę gdzie indziej – z powodu istnienia tej DDR rowerzyści jadący I obwodnicą counterclockwise (np. z Lubicz na Długą) będą musieli dwukrotnie przekraczać szerokość jezdni, co szczególnie na skrzyżowaniu z Lubicz jest niezbyt bezpieczne.

  • JJ

    A mi się pomysł DDR wokół Plant całkiem podoba, pod warunkiem że nie zakażą jazdy po Plantach (jak to do końca ściśle przestrzegać?).

    W tym momencie przecięcie (nazwimy to ogólnie) Rynku jadąc od ul. Smoleńsk do Barkakanu (plac Matejki) najwygodniejsze jest dla mnie w lini prostej czyli przez smoleńsk-przejście dla pieszych-wiślna-rynek-sławkoska-planty-barbakan. Na codzień panuje tu bardzo intensywny ruch pieszych w zasadzie na całej długości, więc lawrowanie pełne i prędkość przelotowa jest taka sobie, ale rekompensuje to krótsza kilometrowo trasa.

    Alternatywa w postaci „I obwodnicy” czyli Smoleńsk-Straszewskiego-Podwale-Dunajewskiego-Basztowa niestety nie daje niestety w zamian większej prędkości (światła, przystanki, przejścia dla pieszych + kiepski lewoskręt w DDR która ciągnie się wzdłuż placu Matejki). Po wprowadzeniu DDR może być stać się to jednak o wiele ciekawszą alternatywą.

  • samiosobie

    z ta swiadomoscia, ze rowerzysta nie wszedzie jest u siebie jest cieniutko, zeby nie powiedziec tragicznie!
    szczególnie na chodnikach, bo na jezdni za duzy ruch i sie boja jezdzic. no coz, nikt im nie kaze, istnieje transport miejski. niech chodniki zostana dla pieszych, a wtedy pieszy snujacy sie po sciezce rowerowej nie bedzie mial zadnych argumentow do lazenia po niej. teraz uslyszymy, ze przeciez rowerzysci po chodniku jezdza.
    kolo sie zamyka. a przeciez rowerzysta bywa pieszym i odwrotnie pieszy bywa rowerzysta – prawo nie jest doskonale ale chroni nas wszystkich, wiec przestrzegajmy go i jezdzmy z glowa.

  • hmmm… jakiś czas temu czytałem, na tej stronie artykuł o tym że nie powinno się robić DDR bo jest to wypychanie rowerów z dróg, a teraz czytam, że zamiast pasa dla rowerów lepsza by była ścieżka w parku, która tym bardziej nie jest na drodze. Czy dobrze rozumiem że wasz profil na fb, jest tylko po to by narzekać na co tylko się da, pomijając logikę? http://www.facebook.com/KrakowMiastemRowerow/posts/139581169554892

    • terkalski

      To przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem ten tekst:) Nie ZAMIAST drogi dla rowerów, tylko OBOK tej drogi dla rowerów. Służące głównie tym, którzy chcą gdzieś w okolice tej drogi dla rowerów podjechać, bo większość ruchu będzie się odbywać po nowej DDR.

  • Przecież rowerzyści cieszą się z możliwości jazdy po nowej drodze dla rowerów, to pomoże w usprawnieniu ruchu nastawionego na szybkie i sprawne realizowanie potrzeby przemieszczenia się gdzieś, w jakimś celu. Na plantach nie powinno być zakazu, bo wielu ludzi wybierze je jako właśnie cel podróży. Chcą dojechać do konkretnej ławki, albo jadą z dzieckiem tylko rekreacyjnie. Ilość rowerzystów na Plantach będzie mała, ale warto zachować możliwość wjazdu tam.

  • Źle rozumiesz i polecam poćwiczyć czytanie ze zrozumieniem.
    Z tym konkretnym DDRem na jezdni są zasadnicze dwa problemy:
    1) Bardzo ciężko będzie dobrze (bezpiecznie) zorganizować ruch na skrzyżowaniach.
    2) Próbuje się uszczęśliwić ludzi na siłę i zakazać ruchu w parku, jakim są Planty.
    Rozwinął temat już Piotr Szostak, mam nadzieję, że zrozumiałeś.

  • do tego obsługujemy relacje np do takiej Wiślnej.

  • podzielam poglada Jakuba, że masz Grzegorzu problem z czytaniem ze zrozumieniem. bo to co chca nam zafundowac wokół Plant to nie pas rowerowy a wyseparowana droga dla rowerów własnie.

  • No właśnie DDR jest zła, ale jazda slalomem, miedzy pieszymi jest super.

  • a jeśli ktoś lubi jeździć powoli parkiem?

  • Trzeba pamiętać, że do Collegium Novum i Collegium Witkowskiego da się dojechać tylko Plantami. A jak zrobią ścieżkę wokół Plant, to pewnie jak zwykle zapomną o wjazdach, tak jak z kontrpasem na Smoleńsku, na który można wjechać tylko z jednej strony.

  • Grzegorz Józkowicz a slyszales zeby byly jakies problemy z tym, ze rowerzysci moga jezdzic po wszystkich miejskich parkach w Krakowie, w tym po Plantach? masz jakies liczby swiadczace o tym, ze dochodzilo, czy dochodzi do jakichs zdarzen? Problemu nie bylo, dopoki ZIKiT go sztucznie wykreowal. Dzis na plantach bylo i duzo rowerzystow i duzo pieszych.

  • Tomek

    Jesli bedzie sciezka rowerowa w obrebie ulic to ruch na Plantach automatycznie spadnie. Ten zakaz sie nie sprawdzi z tych powodow o ktorych pisaliscie – poza tym przy obecnym ruchu pieszym i rowerowym calkiem dobrze to wyglada. Po prostu my rowerzysci musimy jezdzic tam wolniej i zwiekszyc uwage na pieszych, dzieci etc. Jest tez pomysl zeby z ruchu rowerowego wylaczyc Grodzka. Biorac po uwage ilosci turystow i dorozek jazda obecnym kontrpasem (z reszta niewidocznym) jest jedna wielka meczarnia i ja tej trasy unikam wiec czy zakaz jest konieczny gdyby w alternatywie byly Planrty i DDR?

  • Na szczęście ZIKiT nie może sobie tak po prostu zakazać jazdy po plantach bo to może zrobić zdaje się tylko RM.

    • rbk

      oj Hubert żebyś się nie zdziwił. ZIKiT jest dobry w takiej interpretacji przepisów, by zrobić rowerzystom pod górkę (np 10 letnie torpedowanie ruchu w dwóch kierunkach na Łobzowskiej). Nie mam najmniejszego problemu z wyobrażeniem sobie sytuacji, w której będą uzurpować sobie prawo do wprowadzenia takiego zakazu, ba, nawet zlecą odpowiedniej firmie doradczej pięć tysięcy analiz, które to potwierdzą.

      • wincent

        Planty maja REGULAMIN (w którym pisze że rowerem wolno)jak każdy park i zmiana REGULAMINU PLANT nie jest w kompetencjach zikitu. Natomiast grodzą mogą zamknąć jak im się będzie chciało bez problem u:/

  • Sebciu

    A ja całkowicie popieram wprowadzenie zakazu ruchu rowerów na Grodzkiej.

    Ale dopiero wtedy, gdy zabroni się tam całkowicie parkowania i wjazdu samochodem na minimum 2 lata, i po tych 2 latach wciąż będzie „brakować miejsca” na pomieszczenie pieszych i rowerzystów. ;)