Normalna nienormalność

Normalna nienormalność

W tym roku dopiero co rozpoczęta wiosna zdążyła już przynieść krakowskim rowerzystom kilka złych wiadomości. Po pierwsze możemy się już chyba definitywnie pożegnać z miejską wypożyczalnią rowerów, a na pewno nie ma co liczyć że ruszy ona w tym roku. Po trzech latach działalności, mamy więc drugi „martwy sezon”. Do tego wśród propozycji reorganizacji ruchu w centrum, które wypłynęły ostatnio w lokalnej prasie, pojawiły się pomysły usunięcia rowerów z ul. Grodzkiej i z Plant.

Jeśli chodzi o wypożyczalnię, to warto przypomnieć, że – chociaż nie byliśmy jej pomysłodawcami – od początku staraliśmy się przekonać miasto do takiego sposobu jej funkcjonowania, w której będzie ona postrzegana jako część transportu publicznego. Zwracaliśmy uwagę, że nie da się tego zrobić całkowicie bezkosztowo, a warunkiem popularności korzystania z rowerów jest dynamiczny rozwój sieci stacji. W międzyczasie wypożyczalnie rowerów uruchomiły i szybko rozwinęły Wrocław i Warszawa, a także kilka mniejszych miast. Kraków był pierwszy, ale dziś jesteśmy tam gdzie byliśmy 5 lat temu. Budujące.

Co do drugiej kwestii możemy bazować tylko na ogólnikach. Wiadomo, że ZIKiT przewiduje wprowadzenie jednokierunkowego ruchu aut po pierwszej obwodnicy, przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. Uwolniona w ten sposób wewnętrzna jezdnia ma być przekształcona w dwukierunkową drogę dla rowerów. Kontrowersje budzi natomiast wprowadzenie zakazu ruchu rowerów na Plantach oraz na ul. Grodzkiej. Wczoraj te dwie ostatnie sprawy wywołały ogromną dyskusję na naszym fanpage’u, a my znów musimy tłumaczyć rzeczy z pozoru oczywiste i wyjaśniać, czemu nie jesteśmy zachwyceni „szczodrością” urzędników ZIKiT. Chciałoby się dodać: jak zawsze.

Dlaczego wyrzucenie rowerów z Plant jest dla nas nie do przyjęcia? Planowana droga dla rowerów na pierwszej obwodnicy będzie bardzo wymagająca dla rowerzystów, szczególnie trudne będą z niej relacje skrętne. Wyobraźmy sobie np. że jadąc od Poczty Głównej chcę skręcić w Kopernika – sygnalizuję skręt, przepuszczam tramwaje jadące od Dworca, a także tramwaje i auta w stronę Dworca, które mam w tym momencie za plecami (uwaga na tory), jednocześnie tarasuję drogę dla rowerzystów jadących za mną. Banał, prawda?

Do tego w wielu wypadkach znacznie wzrośnie współczynnik wydłużenia (stosunek przebytej drogi do rzeczywistej odległości w linii prostej). Natomiast obecne rzekome konflikty z pieszymi są niczym wobec tego co będzie się działo w okolicach przystanków. Za ten komfort mamy oddać prawo poruszania się po Plantach, które stanowią idealny przykład „shared space” – przestrzeni współdzielonej między różnych użytkowników. Byłby to jedyny park w Krakowie z tak kuriozalnymi ograniczeniami. Oczywiście rodzice z biegającymi małymi dziećmi mogą się czasem czuć niekomfortowo wśród rowerów, ale czy liczba cyklistów jest tam aż tak duża? Czy to rowery, czy auta stanowią dla pieszych realne zagrożenie? No i czy jest sens wprowadzać ograniczenia, o których wiadomo że nie będą przestrzegane, a staną się tylko sposobem na poprawienie statystyk Straży Miejskiej.

Z grubsza rzecz biorąc sytuacja z Grodzką wygląda podobnie. Warto jeszcze przypomnieć, że w Warszawie i Wrocławiu właśnie rozważane jest zniesienie istniejących tam ograniczeń w poruszaniu się po Starym Mieście w pierwszym wypadku i Rynku w drugim.
Pozostaje zapytać: gdzie my jesteśmy?

Z całą pewnością można powiedzieć jedno: ZIKiTowi po raz kolejny udało się mistrzowskie zagranie – przerzucenie dyskusji na zupełne manowce. Zamiast mówić o rowerowym połączeniu poszczególnych dzielnic z centrum, czy o nowych inwestycjach rowerowych, o czekającej na lepsze czasy liście 80 proponowanych przez nas kontrapasów, po raz kolejny krążymy wokół tematu który wydawał się już dawno załatwiony (wypożyczalnia) albo całkiem serio musimy mierzyć się z kompletną bzdurą (Planty i ul. Grodzka). Znów my, „niewdzięczni rowerzyści” musimy się tłumaczyć dlaczego nie podoba nam się niespecjalnie słodki cukierek podsuwany przez ZIKiT. Moim prywatnym zdaniem świadczy to samo za siebie o „dobrych chęciach” przedstawicieli tej instytucji.

Kameleon - gad z grupy jaszczurek, słynący ze zdolności do zmiany ubarwienia, długiego języka i oryginalnych kształtów ciała (żródło: Wikipedia). Występuje w zielonym.

  • mc

    Może warto byłoby zapytać o uzasadnienie decyzji o zakazie ruchu rowerowego na Plantach? Np. jakieś statystyki dotyczące wypadków (albo ich braku) z udziałem rowerzystów i pieszych?

    • VAT

      Odkąd to ZIKiT ma obowiązek uzasadniania swoich decyzji? Niebonie.

  • Deltar

    Z tą wypożyczalnią to lipa na maksa. Co do nadchodzących zmian na obwodnicy to nie ekscytowałbym się tak bardzo. Na razie wszystko jest w sferze planowania, choć jak wiadomo z ZIKiT trzeba ostrożnie.

  • rbk

    bardzo ładne zdjęcie xD

  • lidka

    całkowicie zgadzam się z autorem, że ZIKiT w mediach pokazuje swoje złote usta, a rękami mazia zakazy ruchu, nogami kopie rowerzystów po łydkach, wkłada szprychy w koła i jednocześnie obleśnie wypisuje na swoich stronach, że “promuje ruch rowerowy”. To jest ŻENADA, dno dna, zero zrozumienia potrzeb rowerzystów, przy jednoczesnym wycieraniu sobie ust ‘ekologią’ rozwiązania. G*wno a nie ekologia.

  • Anna Hojwa

    o tak zgadzam się – plantowy pomysł i grodzka – jestem ciekawa kto jest pomysłodawcą? czy to kolektywna idea czy może jakiś nie jeźdzący na rowerze kwiatek

  • Ręce opadają. Znowu mam wrażenie, że wg ZIKiTu rowerzyści to wszelkie zło, którego, skoro nie można się pozbyć, należy spętać i skanalizować. Gdzie się człowiek z tego smutnego kraju (a nwet miasta!) nie ruszy, opowieści o krakowskim podejściu do pedałowania wywołują salwy śmiechu i od czasu do czasu poklepanie po ramieniu ze współczuciem. To wszystko, co proponuje ZIKiT to prosty komunikat: nie traktujemy rowerzystów poważnie.

    Bo gdyby ktoś faktycznie poważnie brał pod uwagę promocję roweru jako alternatywy dla samochodu (a gdzie indziej może to być bardziej potrzebne niż w Krakowie, najbardziej zanieczyszczonym mieście w Polsce?), zrozumiałby, że nie da się tego robić bez prostego PRZYZWYCZAJANIA ludzi (innych uczestników ruchu) do obecności rowerzystów. Gdyby w Polsce rower był postrzegany jako środek transportu, a nie rekreacyjna zabawka, rodzice mieliby z tyłu głowy myśl „na Plantach też może pojawić się rowerzysta” i może nie puszczaliby tak ochoczo dzieci samopas. Rower to przecież niejedyny pojazd, który może poruszać się po Plantach -parafrazując policjanta z klasycznej komedii: „A co, gdyby zamiast roweru jechała hulajnoga? Albo pana matka, na rolkach”?

    Tymczasem, rowerzysta na Plantach to dziwadło, o przecież powinien albo zjeżdżać właśnie po pagórkach w okolicy Lasku Wolskiego albo mknąć trasą do Tyńca.

    Jeżeli chodzi o Grodzką, nie wiem nawet, jak skomentować ten pomysł. Parkowanie na Grodzkiej (więc de facto – wzmożony ruch samochodowy!) przywrócono po wielkich prostestach okolicznych mieszkańców i ich lamentach o zabieraniu praw obywatelskich. To rowery przeszkadzają przechodniom, a auta nie? Gdzie tu sens, gdzie tu logika?

    • Klemens

      Płatny to park, zreszta Oimw cały obszar Starego Miasta jest strefa zamieszkania gdzie pieszy ma bezwarunkowe pierwszeństwo. Dlatego bardzo nie podobają mi sie teksty o tym, ze piesi maja sie przyzwyczaić do rowerzystów, które dodatkowo brzmią mi bardzo podobnie do testów o tym, ze rowerzyści chcąc być częścią ruchu muszą sie do tego ruchu (w tym nagminnego łamania przepisow) dostosować.

      Nie tedy droga, szczególnie „wyższej kultury mobilności”, która tak propaguje ta strona.

      Powtórzę raz jeszcze, poza DDRem pieszy ma pierwszeństwo i jest świętością, a nawet na DDR nie należy zbyt ostro na niego reagować, w koncu on nie jest pojazdami nie musi znać wszystkich zawiłości PoRD, a do tego zwykle swoim zachowaniem moze spowodować mniejsza szkode niż rowerzysta czy samochód.

  • aqapo

    Mi akurat się pomysł bardzo podoba. Na plantach często jeździ się slalomem. Wydaje mi się, że w tym projekcie wreszcie rowery zostały zauważone jako równoprawny środek transportu, a nie tylko rekreacji!
    Co do tych „relacji skrętnych” to przecież jadąc od plant na Kopernika mamy po drodze 2 pasy samochodów i tramwaje, więc nie jest lepiej.
    Jeśli chodzi o grodzką to faktycznie pomysł jest chory, ale z tego co czytałem to najprawdopodobniej nie wejdzie w życie.

    Zgadzam się również, że ogromnym problemem jest dojazd do centrum. Poza kontrapasem na kopernika i DDR od placu Matejki jest kiepsko. Ja np. codziennie jeżdżę ul. Pilotów i to jest prawdziwa tragedia…

  • madziu

    Odnoszę niestety wrażanie, że Wam nigdy nic nie pasuje. Nic to, że planowana jest dookoła plant dwukierunkowa DDR, która zniwelowałaby w tym miejscu konflikt pieszy (bardzo często spacerujący z dziećmi po plantach) – rowerzysta. Nieważne. Ważne, żeby rzucać błotem na wszystko i wszystkich po kolei – na tych rowerzystów, którzy mają inną opinię też (o czym zaraz się wszyscy przekonamy). Dla mnie jako osoby prawie codziennie jeżdżącej na rowerze, ale mającej też dziecko, z którym chciałbym się móc GDZIEKOLWIEK czuć swobodnie i bezpiecznie, propozycja ZIKiTu jest bardzo dobra. Nie ma to znaczenia, że większość rowerzystów zachowuje się na chodnikach (tutaj plantach) w miarę rozsądnie. Pozostała mniejszość zachowuje się nie do przyjęcia. Jeśli udało się wygospodarować miejsce na rozdzielenie ruchu pieszego od rowerowego to bardzo dobrze. Tym lepiej, że – miejmy nadzieję – KM będzie dzięki zmianom szybsza na I obwodnicy i będzie tam jeszcze mniej samochodów. Mam tylko nadzieję, że nie puszczą taksówek na nowo powstały PAT, bo wtedy niewiele się zmieni (z moich obserwacji wynika, że większość samochodów osobowych na I obwodnicy to właśnie taksówki).

    • aldona

      „Pozostała mniejszość zachowuje się nie do przyjęcia.” wiesz co, mieszkam przy Opolskiej. Większość kierowców zachowuje się rozsądnie ale jest kilku kretynów (zwłaszcza na motorach), którzy stanowią realne zagrożenie nie tylko dla siebie ale i innych uczestników ruchu, a przy okazji wydają ze swoich maszyn z demobilu potworne ilości decybeli. Idź i nawołuj do zamknięcia Opolskiej, bo „Pozostała mniejszość zachowuje się nie do przyjęcia.”

      • madziu

        Wyobraź sobie, że mam też motocykl. I wierz mi, że wszyscy NORMALNI motocykliści jakich znam nie mają nic przeciwko nagonkom na imbecyli na Bora a nawet zamknięciu tej ulicy dla motocykli do czasu uspokojenia się sytuacji z tymi debilami.

    • SQ

      Tak na prawde bardziej niz rowerzysci, to matki z dziecmi powinny otrzymac zakaz spacerowania po plantach, gdyz biorac pod uwage nasz smog jest to wysoce nieodpowiedzialne :P

  • Krzysztof Nil Ryba

    Osobą odpowiedzialną za przygotowanie tego opracowania i akceptację takich skrajnie chybionych zakazów dla rowerzystów jest w ZIKiT dyr Grzegorz Sapoń.

  • buraczek

    Skoro ma być droga rowerowa na jezdni wokół plant, to naturalnym jest zakaz na plantach. Nie bądźmy zbytnio pazerni.

    • VAT

      Naturalnym? Skoro istnieje autostrada do Katowic to naturalnym jest zakaz ruchu samochodowego na wszystkich drogach równoległych? Jak dla mnie identyczna sytuacja.

      • Inka

        Poza tym – ten zakaz będzie naprawdę kłopotliwy. Alejki wzdłuż Plant zastąpi nowa ścieżka, ale w poprzek będzie trzeba rower prowadzić, tak?
        Poza tym – problem „konfliktu” rozwiązałoby przestrzeganie przepisów przez obie strony – niech piesi poruszają się prawą stroną, matki niech nie stają wózkami w poprzek alejek a rowerzyści niech respektują ich pierwszeństwo i jeżdżą z rozsądną prędkością. I tyle. Po problemie.
        Jako rowerzystka całoroczna nie zauważyłam, żeby Planty w ostatnim ciepłym półroczu były pełne matek z wózkami. Ale ze względu na kilka ładnych letnich weekendów, zakażą mi jazdy przez pozostałe 300 dni w roku?!
        Pomysłu zamknięcia Grodzkiej, przy której pracuję, zastawionej samochodami i melexami, nie chce mi się nawet komentować.

      • buraczek

        ..a jak dla mnie nie.

  • „Oczywiście rodzice z biegającymi małymi dziećmi mogą się czasem czuć niekomfortowo wśród rowerów, ale czy liczba cyklistów jest tam aż tak duża?” Nie rozumiem czemu kosztem rowerzystów lekceważy się pieszych. Na Wasz argument mogę odpowiedzieć tak: „A cóż szkodzi że sobie rowerzysta dłużej pojedzie, albo przepuści tramwaj skręcając w Kopernika?” Tak, w sezonie rowerowym czuje się niekomfortowo przez grupkę cyklistów, którym Planty pomyliły się z TdF.

    • Bartek

      Marcin, a czy swoje małe dziecko będziesz uczył jeździć na rowerze na plantach czy będziesz zabierał je na obwodnice żeby inni piesi mogli się czuć komfortowo. Wprowadzenie DR na obwodnicy z całą pewnością zmniejszy liczbę rowerów na plantach, rowerzyści którzy używają rowera jako środka transportu i chcą zdążyć na obiad pojadą obwodnicą, raczej chodzi tu o sytuację że się umawiasz z kimś na spacer rowerowy i chcesz posiedzieć na ławce przejechać się kawałek i nie przeszkadzają ci plątający się pod kołami piesi. Mowa jest o sytuacji kiedy rowerzysta przemieszcza się z prędkością pieszego.

      • madziu

        @Bartek
        Z puntu widzenia prawa rowerzysta do lat 10 jest pieszym i ma prawo korzystać z chodnika. Nie ma natomiast prawa poruszać się po DDR. Poza tym nie porównuj pędu dziecka +/- 20 kg + rower 10-15 kg (niestety rowery dziecięce są strasznie ciężkie) poruszającego się z prędkością 7-8 km/h do pędu 90-kilogramowego faceta na 15 kg rowerze jadącego 20-25 km/h.
        Bardziej mnie martwi, że wychodzi na to, że ponieważ planty formalnie nie są chodnikiem to nie będzie można po nich jechać na rowerze opiekując się takim małym rowerzystą (?)

        Niestety nie można założyć, że rowerzyści komunikacyjni wybiorą DDR. Po plantach zawsze będzie się jeździć przyjemniej i poza słonecznymi weekendami niewiele wolniej.

        Skoro chcecie DDRy na wyłączność, to sami oddajcie pieszym przestrzeń, którą oni chcą mieć na wyłączność. Korony Wam z głów nie pospadają.

      • aldona

        @Madziu: Pfffff

      • madziu

        @Aldona
        Wyjątkowo błyskotliwa odpowiedź. Poczułem się po prostu… zmiażdżony.

    • ariel

      lumpy na każdej ławce na Plantach ci nie przeszkadzają,a ludzie z psami na rozciągliwych smyczach ci nie przeszkadzają,może chociaż auta policji lub służb porządkowych ci przeszkadzają ,to może chociaż czasowe wystawy o JP2 i tabuny oglądających je pielgrzymów,którzy całkowicie uniemożliwiają przejście a co dopiero przejazd?tylko rowerzyści powiadasz ci przeszkadzają?
      Ja akurat twierdzę,że tak jest dobrze i dla wszystkich znajdzie się miejsce w naszym kochanym Krakowie ;)
      Poważnym problemem jest natomiast bicie rekordów okrążenia rynku przez auta dostawcze z jednoczesnym parkowaniem przez inne auta „na poboczu” rynku i tak np.wyjazd z ulicy Szewskiej jest dość trudny gdyż stojące wielkie auta zasłaniają kompletnie widok a ci kierowcy którzy się ścigają nie biorą pod uwagę ,że w każdej chwili może im się władować pod koła turysta z jakiegoś cywilizowanego kraju w którym nie do pomyślenia jest aby w samym rynku takie auta jeździły tak szybko!ja słyszałem o jednym śmiertelnym potrąceniu ale pewnie to się dzieje częściej a policja gania po Plantach rodziców dzieci na rowerkach ?

  • Bartek

    Zgadzam się jak najbardziej ale jeżdżę czasem obwodnicą i uważam że autor tutaj wyolbrzymia sytuacje, opisuje skręt w lewo jak by trzeba było przebić się przez 10-cio pasmową drogę i przejść przez tory. Dziś tak nie jest jak piszesz, a jeżeli rzeczywiście zmiany spowodują zmniejszenie ruchu to będzie jeszcze łatwiej. A tego typu zmiany zmniejszą natężenie ruchu niewątpliwie bo co trzecie skrzyżowanie posiada nakaz wyrzucający samochody z centrum. Nie jest to cudo i rzeczywiście wyrzucanie rowerów z centrum jest totalną bzdurą, ale mnie jako użytkownikowi pierwszej obwodnicy bardzo podoba się pomysł obwodnicy rowerowej. Po za tym można wprowadzić przejazdy rowerowe w miejscach przecięć z ulicami.

  • Ja natomiast często czuję się niekomfortowo przez grupę kierowców, którym Kraków pomylił się z torem Formuły 1. Nie żądam jednak z tego powodu zamknięcia ulic dla wszystkich aut. Ciekawe, czy istnieją jakieś statystyki odnośnie wypadków z udziałem rowerów i pieszych na Plantach. Mam wrażenie, że dyskutuje się o nieistniejacym problemie.

    • ariel

      zgadzam się,uważam,iż bez sensu polaryzuje się sztucznie pieszych i rowerzystów-jadąc Plantami rowerem w taki dzień jak ten uśmiech nie schodził mi z twarzy-zaznaczam że większość przechodniów odwzajemniała uśmiech-oprócz powracających na wiosnę smutnych lumpów-tak się składa,że oni akurat nie przeszkadzają ani policji ani straży miejskiej ani rodzicom z dziećmi :/

      • aldona

        otóż to! policja i SM chętnie i gromadnie zajmie się łapaniem starowinek i spokojnych, niedzielnych rowerzystów, nie podskoczą nawet (bo i nie dogonią) tych nielicznych, którzy rzeczywiście powodują zagrożenie dla pieszych i zachowują się na Plantach nieodpowiedzialnie i niebezpiecznie.
        Natomiast ślepota strażników miejskich i totalne zlewanie samochodów parkujących w ramach I obwodnicy bez uprawnień, na przejściach dla pieszych, przejazdach rowerowych, czy kontrapasach jak była tak będzie.

  • ariel

    mam pytanie,czy ktoś kiedyś słyszał o pieszym lub kierowcy,który nie respektował drogi rowerowej na Grodzkiej i dostał za to jakiś mandat lub chociaż upomnienie?Pytam bo wczoraj na Grodzkiej próbowali mnie zatrzymać strażnicy miejscy(jechałem sprawnym rowerem z oświetleniem i nie piłem ;))więc się nie zatrzymałem,bo gardzę nimi z założenia -jak myślicie…za co i jak mocno chcieli mnie obrabować ?

  • Marcin Piotrowski

    Michał Ciuba przecież o to chodzi, żeby dyskusję odsunąć od prawdziwych problemów i ważnych spraw

  • Polka

    poczekam na rezultaty – tak się składa, że codziennie jeżdżę i Grodzką i Plantami do pracy. Dzisiaj na Grodzkiej jakiś dostawczy mało mnie nie okręcił wokół własnej osi, bo mijając mnie baaardzo się spieszył, więc chyba zamienię tę drogę całkowicie na Planty. Natomiast popołudniami spaceruję w tych okolicach z dziećmi – i mam głowę dookoła – bo… boję się rozpędzonych rowerzystów – niestety jest mi WSTYD za tych, którym się wydaje, że opanują sytuację pędząc TYLKO na rowerze, bo przecież to nie jest samochód i zderzenie z nim na pewno nie będzie groźne ani dla mnie ani dla człowieka idącego.

  • lukasz

    Uwielbiam te dyskusje na temat rowerzystow i pieszych:) jak ktos nie wie jak powinny wspoluczestniczyc w ruchu te dwie grupy to niech pojedzie do Amsterdamu…tam naprawde trzeba uwazac na rowery bedac pieszym, i uwazac na pieszych bedac rowerzysta i wszystko gra:) ludzie sie mijaja przechodza przez drogi rowerowe generalnie latwo nie jest ale nikt nie narzeka…bo to tak dziala i dziala sprawnie:) a zarowno piesi jak i rowerzysci walcza razem o ograniczenie ruchu aut!! I u Nas tez to powinien byc nadrzedny cel!! Pozdrawiam

  • Krzysztof Kozlowski

    „Wyobraźmy sobie np. że jadąc od Poczty Głównej chcę skręcić w Kopernika – sygnalizuję skręt, przepuszczam tramwaje jadące od Dworca, a także tramwaje i auta w stronę Dworca, które mam w tym momencie za plecami (uwaga na tory), jednocześnie tarasuję drogę dla rowerzystów jadących za mną. Banał, prawda?”

    A przepraszam czy autor jest upośledzony komunikacyjnie że to jakiś problem?
    W normalnym ruchy wykonuje o wiele trudniejsze manewry setki razy jakoś jeszcze mogę wam tu potruć?
    Jak się nie umie jeździć i lewoskręt jest dla niego problemem proponuję dla dobra siebie i innych wsiąść w komunikację miejską.
    Planty są świetnym miejscem dla puszczenia „dzieci samopas”. Te zachowują się nieprzewidywanie i mają prawo do tego.
    Wy komunikacyjnie upośledzeni terroryści rowerowi chcecie zabrać im tą przestrzeń. Tak 2-7 letnim dzieciakom zabieracie przestrzeń do bycia szczęśliwymi i beztroskimi nakładając na te dzieciaki smycze w postaci rodziców krepujących je bo wy boicie się skrętu w Kopernika….
    idąc z dziećmi na rynek muszę cały czas mieć oczy dookoła głowy bo co chwile jakiś kretyn mija nas swoim rowerem na pełnym gazie… Jak to jest że ja potrafię jechać tam z zawrotna prędkością 4-6km/h respektując bezwzględne pierwszeństwo pieszych a niektórzy nie?
    Ktoś chce wam dac autostradę rowerową zabierając nią wielu swobodny dostęp do miasta ale wy nie chcecie oddać kawałka przestrzeni dzieciakom?
    WSTYD !!!
    Dziwicie się że słowo rower wywołuje agresję?
    Większość jeździ z wymalowanym na twarzy wyrazem pogardy dla wszystkich w koło mając wszystkie przepisy za nic i jeszcze się dziwi że ani piesi ani kierowcy nie widzą w was partnerów na drodze a zwykłych terrorystów.
    Ja jeżdze na roweże i samochodem dużo i jakoś przestrzegam przepisów. Jak kożystam z chodnika to potrafie sie wlec za rodziną z dzieciakami czy staruszką respektując ich prawo do własnej przestrzeni jadąc autem potrafię zwolnić widząc rowerzystę i dać mu przestrzeń ale i jadąc rowerem jak widzę za sobą sznurek aut i wolne miejsce przystanę i puszczę auta bo zajmie mi to minutę a da mi kiedyś ich partnerstwo na drodze.
    Czytając powyższy artykuł jak i komentarze widzę masę terrorystów równych tym kierowcą którzy terroryzują wszystkich na drogach.

    Za granicą nie spotkałem rozpędzonych rowerzystów na chodnikach i w parkach! Nikt mnie tam nie mija na cm na chodniku a ja nie muszę stać w parku tuż przy dziecku żeby to nie wbiegło rowerzyście pod koła. Tam też jest policja i odpowiednik SM i zapewniam was że ścigają terrorystów zarówno w autach jak i na rowerach.
    Chcecie mieć kulturę jazdy jak na zachodzie ale nie godzicie się na dostosowanie się do przepisów tak jak tam.
    Sorry ale jak dla was problemem jest że musicie do ławki na plantach podprowadzić rower to waszym problemem jest wasza arogancja. Psioczycie że kierowcy chcą podjechać „pod drzwi” a sami prezentujecie TEN SAM samolubny system myślenia.