Wdychanie zanieczyszczeń: kierowcy mają gorzej niż rowerzyści

Wdychanie zanieczyszczeń: kierowcy mają gorzej niż rowerzyści

Niektórych z Was pewnie mocno zszokował eksperyment przeprowadzony przez Pawła Grzesia. Jako rowerzyści jesteśmy narażeni na wdychanie mnóstwa trujących substancji. Pewnie zastanawialiście się nawet, czy nie warto wsiąść dla „zdrowia” do samochodu … Tymczasem poziom zanieczyszczenia wewnątrz samochodu jest wyższy od poziomu zanieczyszczenia powietrza na zewnątrz.

Maksymalne średnie stężenia zanieczyszczeń wdychanych w ciągu godziny przez rowerzystów i kierowców na tej samej trasie o tej samej porze:

 

Rowerzyści (g/m3)

Kierowcy (g/m3)

Tlenek węgla (CO)

2.670

6.730

Dwutlenek azotu (NO2)

156

277

Benzen

23

138

Toluen

72

373

Ksylen

46

193

Źródło: The exposure of cyclists, car drivers and pedestrians to traficrelated air polluants, Van Wijnen/Verhoeff/Van Bruggen, 1995

Badanie to, podobnie jak kilka innych, wykazuje, że użytkownicy samochodów są bardziej narażeni na skutki zatrucia środowiska. Nawet po uwzględnieniu wysiłku – rowerzysta wdycha średnio 2,3 razy więcej powietrza niż kierowca – rowerzysta wychodzi zwycięsko z porównania; tym bardziej, że wysiłek fizyczny zwiększa jego odporność na skutki zanieczyszczenia.

Z kolei badania przeprowadzone w USA, które polegały na pobraniu krwi od rowerzystów i kierowców, po przejeździe tą sama trasą wykazały że to organizmy tych drugich były bardziej zatrute przez spaliny. Oczywiste jest, że rowerzysta ma większą wentylację, niż kierowca, ale też szybciej wydziela z organizmu związki, które dostaną się do niego razem z powietrzem. Poza tym chwyty nawiewów do większości samochodów znajdują się nisko, znacznie niżej, niż otwór gębowy rowerzysty.

Dodatkowo trasa rowerzysty często znacząco różni się od trasy kierowcy. Rowerzysta może wybrać alejkę w parku, bulwary Wiślane, czy spokojną uliczkę w Tempo 30 otuloną drzewami. Kierowca przywiązany jest do zanieczyszczonych arterii.

Od urodzenia w Krakowie. Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

  • VAT

    Krótki i na temat. To mi się podoba.

  • Nipsu

    Ahhh magiczne filtry w samochodach, zapewniające kierowcom 100-letnie życje :)

  • blelump

    Na pewno słuszność mają badania przeprowadzone prawie 20 lat wcześniej w Amsterdamie. Z pewnością również utrzymuje się u nich smog ponad 200 dni w roku.

  • Ma Tom

    jeszcze zalezy ktoredy sie jezdzi i jak szybko, bo np. sportowe treningi na rowerze, sa duzo mniej zdrowe niz np. spacer czy jazda autem :(

  • gutta

    Właśnie… od 1995 roku jednak sporo się zmieniło w filtrach samochodowych — chyba że ktoś jeździ kilkunastoletnim samochodem.

  • ciembor

    Niestety brakuje tutaj bardzo istotnej rzeczy – stężenia pyłu zawieszonego. Jestem prawie pewien, że w samochodach jest ze względu na stosowane w nich filtry znacznie niższy. Z tego względu uznaję tę tabelę za tendencyjną, co za tym idzie mało wiarygodną.

  • ciembor
    • Adam Łaczek

      https://www.gddkia.gov.pl/userfiles/articles/i/infrastruktura-rowerowa_3000/Rower%20a%20zdrowie.pdf
      Tu przegląd badań z ostatnich lat i rzeczywiście wraz z rozwojem motoryzacji polepszała się sytuacja kierowców, ale i tak decydujący wpływ na zdrowie ma ruch lub jego brak.

      • biker

        głupota piszesz, intensywny ruch powietrzu o bardzo złej jakości bardziej szkodzi niż pomaga, proszę Cię jak już coś publicznie piszesz to pierwsze sprawdzaj jak to się ma do rzeczywistości…

  • Bartek Sosna

    A dlaczego mniej zdrowe? Jeśli ktoś jedzie rowerem „na sportowo” to znaczy, ze jedzie szybko. Owszem, może pochłania więcej tlenu, ale dzięki temu, ze szybciej jedzie, krócej jest narażony na spaliny. Więc raczej wychodzi na to samo.

  • Dominik Warmuz

    Ciekawe to bardzo. Iście głęboka analiza tematu. Wniosek – głęboki: lepiej jechać rowerem do parku niż samochodem „w korek”. Brawo.

    Druga sprawa: kolega rowerzysta zrobił test i pokazał, że filtry dość dobrze radzą sobie z zanieczyszczeniami. Wystarczy zobaczyć na kolor filtra. Podobne filtry montowane są w samochodach. Taki filtr miał nawet najstarszy z moich samochodów, rocznik 1996. O ich skuteczności decyduje fakt jak często jest wymieniany. Da się w każdym razie utrzymać powietrze w samochodzie na całkiem niezłym poziomie.

    Po trzecie: jest coś takiego jak obieg zamknięty, wystarczy w odpowiednim momencie go użyć.

    Po czwarte: Adam Łaczek wykazał się skrajną nieznajomością tematyki samochodowej (nie po raz pierwszy). Otóż wlot powietrza umieszczony w dolnej części samochodu jest wlotem na potrzeby silnika! Wloty powietrza dla wnętrza pojazdy znajdują się w o podszybiu (tylko bardzo stare konstrukcje mają wlot z przodu). Łatwo to wywnioskować np. po zapachu płynu do spryskiwacza wewnątrz pojazdu tuż po jego użyciu.

    Gratulacje za kolejny populistyczny artykulik.

  • Przy innych środkach transportu tylko wdychamy zanieczyszczenia, a nie wydłużamy sobie życia przez ruch.

    PS. jedna Pani Radna (RMK) jak wysłałem jej mailem tekst o badaniach nad wpływem strefy płatnego parkowania na zmniejszenie zanieczyszczenia powietrza to odpisała:
    „A może ze względu na zanieczyszczenia zakazać jazdy na rowerze w trosce o zdrowie? To oczywiście żart ”
    Odpisałem:
    „Na zanieczyszczeniu najbardziej tracą nie rowerzyści, a kobiety w ciąży, dzieci, osoby starsze, astmatycy … to oni w pierwszej kolejności najbardziej obrywają. Im też chciałaby Pani zakazac poruszania się po mieście? Bo przyznam, że nie zrozumiałem żartu.”

  • @Dominik Warmuz Jeśli jadąc na rowerze masz usta poniżej podszybia w autach to współczuję :)

  • Dominik Warmuz

    Takie rowery też są, byłeś w Amsterdamie i Kopenhadze to na pewno widziałeś. Wniosek prosty: lepiej samochodem niż TAKIM rowerem. Poza tym Adamie, nie zadajesz sobie trudu by znaleźć różnice między samochodami (rozumiem, nie masz o nich pojęcia), ale że nie różnicujesz rowerów to już mnie dziwi. Pisze o KAŻDYM rowerze vs. KAŻDY samochód i piszesz bzdury, że wlot jest niżej niż usta rowerzysty. Zależy od roweru i samochodu. Ale Ty po prostu nie miałeś pojęcia skąd się bierze powietrze wewnątrz samochodu, a teraz próbujesz wybrnąć czepialstwem. Po raz kolejny dałeś dowód, że piszesz tendencyjnie i nierzetelnie.

    Widziałeś na stronie raport z Nowej Zelandii? Odniesiesz się do niego jakoś?

  • jb

    czy to są dane z całego roku czy tylko jakiegoś okresu (grzewczego?) ?

    • Adam Łaczek

      To też fakt. W UE generalnie nie ma sezonu grzewczego … to auta są główny źródłem zanieczyszczeń

  • No tak. Nie uwzględniłem rowerów poziomych, które stanowią 0,00001% rynku rowerów. Wygrałeś :) ibikekrakow to raczej serwis o miejskim rowerowaniu a na poziomce nawet nigdy nie siedziałem.

    „Ale Ty po prostu nie miałeś pojęcia skąd się bierze powietrze wewnątrz samochodu”
    To raczej Ty dorobiłeś do mojego zdania to czego nie powiedziałem, a teraz lepiej niż ja wiesz co chciałem powiedziec i co wiem … Trolluj dalej:)
    A do raportu z Nowej Zelandii odniosłem się raportem GDDKiA, który zebrał dane z kilku publikacji. Nawet jeśli na rowerze więcej wdychasz to suma sumarum i tak dłużej żyjesz niż kierowca taki jak Ty, który do pracy jeździ samochodem przez cały rok

  • Dominik Warmuz

    Ja trolluję, ok. Jak zwał, tak zwał. A Ty co robisz? Wypuszczasz w obieg artykuł, który kłamie, a przynajmniej mocno manipuluje faktami.

    Napisałeś: „chwyty nawiewów do większości samochodów znajdują się nisko”; Nie znajduje się nisko. Nisko jest zderzak. Wlot (a nie chwyt) znajduje się w większości przypadków wyżej niż w połowie wysokości samochodu. I nie jest to znowu tak „znacznie niżej, niż otwór gębowy rowerzysty” wziąwszy pod uwagę np. bardzo popularny rower górski czy trekkingowy, których już jest zapewne kilkadziesiąt procent, a nie ułamek procenta. Manipulujesz. Albo jesteś, wybacz, głupi że tego nie widzisz, albo robisz to po prostu perfidnie.

    Ciekawe, że ja trolluję pisząc, że wiem lepiej niż Ty co Ty chciałeś napisać, a Ty nie trollujesz pisząc, że jeżdżę samochodem do pracy cały rok. Znów wybacz Adamie, ale guzik wiesz. Korzystam z roweru tak często jak tylko mogę, więc można rzec, że w miarę możliwości – zawsze.

    Nie jestem przeciwnikiem rowerów. Jestem przeciwnikiem kłamstwa i manipulacji, a nikt z piszących na ibikekrakow nie robi tego tak doskonale jak Ty. Póki nie zaczniesz pisać rzetelnie – będę trollował. No chyba, że mnie zakneblujesz jak Twój kolega – Hyła.

    Pozdrawiam.

    • blelump

      W końcu nie tylko ja widzę problem w tych wpisach tutaj. Dominik Warmuz, w pełni popieram!

  • Ma Tom

    @Bartek Sosna nie masz racji, bo jest różnica między nawet dużą dawką zanieczyszczeń dostarczanych powoli, ponieważ śluzówka w nosie jest w stanie na bieżąco je efektywnie „odfiltrowywać”, a ta samą dawką przyjmowaną znacznie szybciej, więcej zanieczyszczeń przechodzi do płuc pomimo sumarycznej tej samej ilości, już nie wspomnę o otwartych ustach podczas jazdy „sportowej”, poza tym treningi są długie, więc zostaje mi albo zastosowań się do zaleceń lekarzy i unikać intensywnego wysiłku w takie dni lub się truć; oczywiście spokojna jazda faktycznie może być mniej szkodliwa niż jazda w samochodzie, ale nie należy uogólniać jak to zrobił autor posta

  • Ma Tom

    @Dominik Warmuz masz dużo racji, pomimo tego że rowery to moja pasja (rocznie robię 15 tys. km), to niestety tego typu portale w ogóle nie są obiektywne i nieraz jak czytam bzdury na nich zamieszone to słabo mi się robi, brak dokładnej analizy i jego hasłowe traktowanie, dodatkowo całkowite uogólnianie, przecież warto wspomnieć o tym, że chociażby wojewódzki inspektorat środowiska przy jakości powietrza bardzo zła, odradza jakąkolwiek dłuższa aktywność na powietrzu! ale o tym się już nie pisze lepiej odnosić się do badań zza oceanu niż do lokalnych zaleceń
    „tym bardziej, że wysiłek fizyczny zwiększa jego odporność na skutki zanieczyszczenia” – zresztą to jest KŁAMSTWO

  • @Dominik Warmuz
    „Nisko jest zderzak.”
    Wlot powietrza w aucie jest nisko w porównaniu z umiejscowieniem ust rowerzysty… Ale oczywiście nie miałem prawa napisac nisko bo nisko jest zarezerwowane tylko w odniesieniu do samochodu :) Oj zabawny jesteś

    „wziąwszy pod uwagę np. bardzo popularny rower górski czy trekkingowy”
    Że niby na góralu czy trekkingu usta masz na podobnej wysokości co wlot powietrza w aucie? :) Chyba coś Ci się pomerdało

    @Ma Tom
    ” już nie wspomnę o otwartych ustach podczas jazdy „sportowej”, poza tym treningi są długie”
    Zauważ że nie jesteśmy portalem MTB/szosowym…

    „wojewódzki inspektorat środowiska przy jakości powietrza bardzo zła, odradza jakąkolwiek dłuższa aktywność na powietrzu!”
    Dojazd rowerem do pracy jest dojazdem rowerem do pracy, a nie cwiczeniami

    „”tym bardziej, że wysiłek fizyczny zwiększa jego odporność na skutki zanieczyszczenia” – zresztą to jest KŁAMSTWO”
    I właśnie dlatego rowerzyści miejscy wdychający zanieczyszczenia żyją przeciętnie dłużej niż kierowcy, którzy podobno są chronieni przed zanieczyszczeniami.
    Brak ruchu to większy problem niż zanieczyszczenie

  • VAT

    Panowie kontestatorzy – nikt Wam nie każe w to wierzyć, poza jednym ciemborem nikt nie pokazał żadnych danych z których ma niby wynikać, że autor się myli. No więc może byście się łaskawie zamknęli.
    A ja dzisiaj tradycyjnie wsiadłem na rower, dojechałem do pracy w takim samym czasie jak co dzień, nie musiałem niczego odśnieżać (niejednemu napotkanemu kierowcy widocznie się nie chciało, tylko co ci goście są w stanie zobaczyć przez zaśnieżone szyby) i jeszcze mam z rana porcję ruchu. Zdecydowanie kierowcy mają gorzej.

  • a w boga wierzycie? dowodow na jego istnienie przeciez nie ma, sa tylko same ogolniki gloszone przez tzw. wiernych.

  • Dominik Warmuz

    Jeżeli za minimum przyjmiesz wlot powietrza, a usta rowerzysty to max – oczywiście masz rację, wlot jest nisko, a usta wysoko. W takim wypadku jest to manipulacja albo brak wiedzy o rzetelnym i miarodajnym tworzeniu skali. Uważam, że w tym przypadku powinieneś użyć innych odniesień: max – usta rowerzysty, tu jest zgoda, a minimum wysokość poziom progu samochodu, czyli najniższe miejsce gdzie teoretycznie można umieścić wlot powietrza. Wtedy usta są wysoko, a wlot powietrza niżej. Połowa skali to nie jest wartość niska. Nazwij sobie to jak chcesz, ale to w żadnym wypadku nie jest to nisko. Kreujesz się na naukowca, który pozjadał wszystkie rozumy. Jesteś zwykłym manipulantem, który pisze w taki sposób i dobiera takie źródła, żeby wyszło na Twoje, czyli „tylko rower”. A jak się nie zgadasz toś troll.

    „Nawet jeśli na rowerze więcej wdychasz to suma sumarum i tak dłużej żyjesz niż kierowca taki jak Ty, który do pracy jeździ samochodem przez cały rok”. Pomijam nawiązywanie do faktów (a raczej mitów) z mojego życia, o których nie masz bladego pojęcia. W tym zdaniu też się mylisz albo też manipulujesz. Zadbany samochód (filtr kabinowy, sprawny obieg zamknięty) i zdrowy tryb życia (nie koniecznie jazda na rowerze) da więcej niż sam fakt jazdy na rowerze.

    Czekam na kolejne odkrywcze artykuły.

    Pozdrawiam,
    Troll

  • No niech Ci już będzie … Trzeba było napisac zamiast „nisko”, „niżej”. Ale ja tu nie widzę żadnej manipulacji. Przecież każdy wie gdzie ten wlot i jak wyglądają samochody. Manipulacją byłoby gdybym napisał że wlot w aucie jest wyżej niż usta rowerzysty – bo to nieprawda. To zadziwiające jak potrafisz się pienic o jedno słowo … to akurat symptom trollingu :)
    Dodatkowo tak sobie myślę że co prawda wlot nie jest przy samej ziemi to jednak powietrze położone nisko prześlizguje się po masce samochodu podczas jazdy …
    W przypadku rowerzysty tak to nie działa.

    ” Zadbany samochód (filtr kabinowy, sprawny obieg zamknięty) i zdrowy tryb życia (nie koniecznie jazda na rowerze) da więcej niż sam fakt jazdy na rowerze.”
    Ciekawe bo na stronach ELTIS przewinęło się kiedyś badanie, że codzienni kierowcy, którzy nawet starają się regularnie cwiczyc (np 2 razy w tyg) mają większy problem z otyłością niż rowerzyści.

  • Dominik Warmuz

    Kłamstwo to z założenia nie jest fakt. Manipulować można faktami. Manipulować, czyli przedstawiać je tak, by fakty tworzyły błędny obraz rzeczywistości, szczególnie wśród fanatyków tematu, a tu takich nie brakuje.

    Ty zacznij pisać łańcuszki emailowe. Adam pojechał rowerem i był schudł. Jakub pojechał rowerem i miał wspaniałe pożycie z koleżanką z ławki. Dominik pojechał samochodem i przytył 20 kg. Wyślij to do wszystkich członków KMR to będziesz jak Adam i Jakub w jednym. Dominik nie wysłał i przytył kolejne 10 kg. Dostał też astmy.
    Zbieżność imion przypadkowa.

    Czepiam się słowa „nisko”, ale też kwestii wyposażenia pojazdu w filtr kabinowy, możliwości włączenia obiegu zamkniętego i przede wszystkim nieprawdy, którą szerzysz jakoby wysyłek fizyczny (jakim niewątpliwie jest jazda na rowerze) w zanieczyszczonym środowisku był zdrowszy niż brak wysiłku (siedzenie w zamkniętym samochodzie z kabinowym filtrem powietrza. Robisz ze mnie trolla bo niby czepiam się jednej rzeczy, a to TY ODNIOSŁEŚ SIĘ tylko do TEJ JEDNEJ RZECZY.

  • „wysyłek fizyczny (jakim niewątpliwie jest jazda na rowerze) w zanieczyszczonym środowisku był zdrowszy niż brak wysiłku (siedzenie w zamkniętym samochodzie z kabinowym filtrem powietrza)”
    https://www.gddkia.gov.pl/userfiles/articles/i/infrastruktura-rowerowa_3000/Rower%20a%20zdrowie.pdf
    :)

    • Sławeczek

      Ale ten raport nie ma nic wspólnego z realiami krakowskimi, bo bierze pod uwagę głównie miast holenderskie. W Holandii ruch na ulicach w mieście jest w porównaniu z krakowskim znikomy, większość jeździ na rowerach :) Poza tym, przy całym szacunku dla panów inżynierów i magistrów sporządzających ten dokument to aby się wypowiadać na temat aspektów zdrowotnych jazdy na rowerze to wypadałoby mieć jakieś medyczne przygotowanie. Zgadzam się z przedmówcami powyżej, że powoływanie takich argumentów na krakowskim – jakby nie patrzeć – forum, to czysta manipulacja.

      • Adam Łaczek

        1. Skoro zanieczyszczenia w PL są większe to cierpią na nich także kierowcy.
        2. Przecież oni się powołują na badania. A masa badań wprost mówi że np. na 1 rok życia stracony w wypadkach rowerowych przypada 20 zyskanych dzięki jeździe na rowerze
        Ofiar braku ruchu jest więcej niż ofiar powietrza.

      • Sławeczek

        Jak dla mnie powyższe to czysta statystyka i demagogia. Chodzi o to, że nie mamy miarodajnych badań dla Krakowa, czyli tak naprawdę nie możemy wypowiedzieć się czy w naszych smogowych warunkach korzyści z pokonania danego dystansu na rowerze na pewno są większe niż straty związane z nawdychaniem się smogowego powietrza. Wyżej zamieszczone wyniki badań absolutnie nie uzasadniają poglądu, że W KRAKOWIE kierowca w samochodzie jest mniej narażony na zanieczyszczenia niż rowerzysta.

      • Sławeczek

        Przepraszam za błąd, oczywiście ostatnie zdanie powinno brzmieć „Wyżej zamieszczone wyniki badań absolutnie nie uzasadniają poglądu, że W KRAKOWIE kierowca w samochodzie jest BARDZIEJ narażony na zanieczyszczenia niż rowerzysta.

  • Dominik Warmuz

    Na skutek wzmożonego wysiłku fizycznego rowerzysta ma wyższą niż
    kierowca wentylacje minutową (objętość wdychanego powietrza w ciągu jednej minuty). Z dwóch holenderskich badań wynika, że minuta wentylacji rowerzystów była 2,3 razy (van Wijnen et al. 1995) i 2,1 raza (Zuurbier et al. 2009) wyższa niż u kierowców samochodów. Z tej racji wziewne dawki PM2.5 oraz w mniejszym stopniu sadzy mogą być wyższe u rowerzystów.

    W badaniach przeprowadzonych w 11 holenderskich miastach, nie było różnicy w czasie podróży rowerzystów i samochodów (Boogaard et al. 2009) ale w przypadku dłuższych podróży samochody były szybsze niż rowery (Zuurbier et al. 2010).

    Czyli rowerem jadę dłużej, wdycham więcej, ale to jest zdrowsze.

    • Wystraszyłem się. Czyli nie powinienem grać w tenisa (korty są w niedaleko ulicy). Bieganie? Wykluczone! Rower? Absolutnie nie! Sport jakikolwiek? Szybsze oddychanie? Zabronione.
      Zdrowiej będzie spędzać dzień w samochodzie i na sofie w domu! Dzięki! Potrzebowałem pretekstu.

  • Na końcu masz podsumowanie co wydłuża życia, a co skraca i w jakim stopniu.

  • Katarzyna Ewa Corominas

    (Dawno temu gdzieś przeczytałam, że jadąc na rowerze wdycha się mniej spalin, bo wiatr. A w samochodzie nie wiatr.) Ale istotniejsze: kiedy jadę na rowerze nie wypuszczam do atmosfery dodatkowo spalin z mojego samochodu (który, nawet jeśli niewiele, zanieczyszcza bardziej niż rower). To jeden z powodów, dla których po mieście jeżdżę raczej na rowerze niż samochodem. Codziennie. W ciąży i poza nią. Bo oddycham tym powietrzem ja, moje dzieci, cudze dzieci, cudze staruszki i tak dalej. I byłoby pięknie, gdyby jeszcze paru takich dobrych ludzi się znalazło, co to pomyślą przynajmniej o swoich dzieciach. Albo o swoich staruszkach, mnie bez różnicy.

  • Dominik Warmuz jedno mi sie podoba, ze zaczales sie podpisywac prawdziwym imieniem ;)

  • Dominik Warmuz

    Czekam na to samo z Twojej strony :)

  • lukasz

    Boze, dawno nie widzialem na tym forum tak bezsensownej dyskusji. Przypomina mi to starcie przestawicieli komisji Millera i Macierewicza:-)

    Ale nie w tym rzecz. Nie bede przytacza rzadnych badan, ale przedstawie jedynie swoje przemyslenia po lekturze Waszych postow i na podstawie swoich codziennych obserwacji:

    – Dominik masz racje wiele z podawanych na ibikekrakow danych i statystyk jest podawana w specyficzny sposob. Nie odbiega to jednak od sposobu podawania danych przez inne organizacje spoleczne waczace o swoje racje. Na prawde ciezko jest przedstawic dane w sposob calkowicie bezstronny. Pozatym normalne jest, ze portal rowerowy bedzie przytaczal dane popierajace jazde na rowerze.

    – zabawne dla mnie jest, ze w kontrze do tez z ibikekrakow chcesz usilnie pokazac, ze jazda samochodem jest zdrowsza. Od 2 lat jezdze na rowerze codziennie, niezaleznie od pogody i poziomu zanieczyszczenia powietrza. Jest mi z tym bardzo dobrze, ba powiem wiecej nigdy wczesniej sie tak dobrze nie czulem!! Spedzam na rowrze 30 min rano i 30 min popoludniu do tego 3-4 razy w tygodniu biegam „o zgrozo” na „swiezym” krakowskim powietrzu po 45 -60 minut. Jakos nie boli mnie glowa, nie czuje sie przemeczony, nie mam problemow z oddychaniem, do tego schudlem i mam calkiem niezla kondycje i wydolnosc…a przeciez juz dawno powinienem nie zyc bo tyle sie tego gowna nawdychalem:)

    Czasem siedzac sobie w pracy patrze na kolegow, jezdzacych do pracy autem i musze przyznac, ze zbyt dobrze to nie wygada. Najczesciej mala lub wieksza nadwaga i ciagle narzekanie na bolace kolana, lokcie i inne stawy (przeciez squash teraz modny, zza biurka prosto mozna podjechac samochodem do klubu i pograc godzine lub 2). Jak sie pytam czemu nie biegaja, jezdza na rowerze, chodza na silownie po pracy to odpowiedz jest jedna, ze nie maja czasu bo dom, dzieci, zona, kochanka….a jak pytam czemu w takim razie nie wykorzystaja czasu na dojazd do pracy na trening (jazda na rowerze nawet powolna tez jest forma treningu) to znowu odpowiedz bo zimno, bo sie spoce, bo sie musze przebrac, bo nie mam roweru (zupelnie jakby sie nie dalo go kupic)…

    Podsumowujac na podstawie swoich obserwacji stwierdzam, ze ROWER w miescie jest ZDROWSZY niezaleznie od pogody, zanieczyszczenia powietrza i aktualnie panujacych przekonan wiekszosci spoleczenstwa:-) Ja to poprostu widze po sobie i otaczajacych mnie ludziach…

    Pozdrawiam

    • Marcin

      @lukasz, mam podobne obserwacje. Jak zacząłem regularnie jeździć narowerze to schudłem, mam lepszą kondycję i odporność. Proponuję aby osoby, które w to nie wierzą, spróbowały pojeździć regularnie na rowerze do pracy lub uczelnię, a potem się wypowiadały.

    • Adam Łaczek

      Mam identyczne odczucia