Czemu te rowery takie wolne?

Czemu te rowery takie wolne?

Pytanie postawione w tytule z pewnością wyda się tym, którzy wykorzystują rower na co dzień, kompletnym absurdem. Jeśli chodzi o mnie osobiście, a sądzę, że nie jestem w tej dziedzinie odosobniony, wybieram rower właśnie dlatego, że jest najszybszy z dostępnych w Krakowie środków transportu.

Tymczasem w przekonaniu przeciętnego kierowcy (a właściwie większości nie-rowerzystów), dwa kółka są dobre tylko dla osób, które cierpią na nadmiar wolnego czasu. Jak to wygląda z perspektywy auta? Jadę sobie samochodem, a tu nagle pojawia się rowerzysta, szaleniec bez kamizelki, a nawet kasku, wyprzedzam go i zaraz niknie w lusterku. A z siodełka? Jadą sobie rowerem, a tu nagle mija mnie jakiś wariat w BMW Z3, jadę dalej i wyprzedzam to samo auto w kolejce do świateł; po chwili sytuacja się powtarza. No i kto ma rację?

Najpierw trochę liczb. Wg portalu korkowo.pl średnia prędkość aut w Krakowie w godzinach porannego i popołudniowego szczyty w ścisłym centrum (0-2km) wynosiła w 2011 r. 21km/h, zaś w odległości 2-5km od centrum 41-42km/h. Choć ta pierwsza liczba nie wygląda zbyt imponująco, to w stosunku do prędkości aut poza ścisłym centrum marne 15-20km/h, które wyciąga rowerzysta, w zależności od kondycji i typu roweru, prezentuje się z pozoru bardzo słabo.

Gdzieniegdzie oczywiście nie ma szans na utrzymanie na dwóch kółkach stałej prędkości 20km/h, ale to nie cecha roweru, a wynik błędów w projektowaniu infrastruktury. Na kopenhaskich rowerostradach, których sieć jest właśnie rozwijana, zielona fala prowadzi cyklistów z prędkością wynoszącą właśnie owe 20km/h (tu i tu). W takim tempie nawet podróże na trasach dłuższych niż 10 km nie stanowią problemu, a właśnie o zachęcenie do nich chodziło Duńczykom. (Czy nie było super pokonywać trasę z Rynku do Nowej Huty taką rowerostradą?)

Trzeba dodać do tego kilka uwag.
Po pierwsze warto zdać sobie sprawę, że kryterium centrum/poza centrum już z samego założenia faworyzuje auta. Dla nas znacznie bardziej interesująca jest średnia z całej sieci drogowej. Otóż wedle danych ZIKiT średnia prędkość samochodów w Krakowie wynosi 27,75km/h. Niecałe 28, a 20km/h to już niewielka przewaga, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę różnicę między powiedzmy 80 końmi mechanicznymi a parą nóg, prawda?

Mówiąc oględnie, przewaga roweru (tak: przewaga) w mieście polega na tym, że pozwala on utrzymać w zasadzie stałą prędkość i niezmienny czas przejazdu. Gdy kierowcy stoją w korku, ich prędkość wynosi często mniej niż 5km/h, a rowerzysta dalej utrzymuje swoje 15-20km/h.

To o czym mówię przypomina nieco jedną z bajek Ezopa – tę o zającu i żółwiu. Cóż z tego, że samochodowy zając jest w stanie miejscami rozpędzić się do 70km/h, skoro i tak za chwilę stanie na światłach czy w korku. Gdy popędzi dwupasmówką, żółw zetnie trasę przejeżdżając przez park. A w czasie gdy zając będzie szukał miejsca do zaparkowania, żółw-rowerzysta podjedzie i zostawi rower przy samym wejściu.

No dobrze, ale stwierdziłem na wstępie, że rower jest najszybszym środkiem transportu w Krakowie, a póki co z niczego to nie wynika. To dlatego, że nie było jeszcze o parkowaniu.
Rowerem mogę bez problemu dojechać od drzwi do drzwi (door-to-door), to oczywisty fakt. Oczywiście polski kierowca powie, że on też przecież podróżuje od drzwi do drzwi i ma w tym wiele racji. Sęk w tym, że robi to najczęściej nielegalnie.

Również średnia prędkość 27,75km/h, o której wspominałem wyżej, też jest wynikiem nielegalnego przekraczania prędkości. Tak więc: przepisowo jadący rowerzysta osiąga prędkość, którą tylko o kilka km/h jest w stanie przebić kierowca pędzący nieprzepisowo. Dodam, że według szacunków 85% (!) kierowców przekracza dopuszczalną prędkość.

No i jeszcze banał – zima już prawie za nami (chociaż kto wie), ale jeszcze nie tak dawno każdy kierowca musiał doliczyć 10 minut przed podróżą na odśnieżenie samochodu. Również i ten problem nie dotyczy rowerzystów.

Czy zatem można powiedzieć, że rower w mieście jest wolny? Oceńcie sami.

Kameleon - gad z grupy jaszczurek, słynący ze zdolności do zmiany ubarwienia, długiego języka i oryginalnych kształtów ciała (żródło: Wikipedia). Występuje w zielonym.

  • jarras

    Dodatkowo, szczególnie w Krakowie znaczenie mają strefy wyłączone z ruchu samochodowego. Każdy rowerzysta przejedzie szybciej np. z Nowego Kleparza pod Wawel niż kierowca, bo po prostu pojedzie o wiele krótszą drogą.

  • korkowo podaje prędkość z gpsa z JADACYCH samochodów. resztę sobie dopowiedzcie ;)

  • Andrzej

    Do połowy zeszłego roku dojeżdżałem do pracy góralem, bo taki rower akurat miałem jeszcze z komunii. Średnia prędkość około 22kmh. Ale od niedawna mam szosówkę i powiem Wam, że tym samym nakładem sił spokojnie 30kmh średnią można mieć. Ale przy okazji zmienił się mój światopogląd dotyczący DDRów (albo raczej DDRiP, bo tego jest więcej w KRK). Mianowicie, unikam ich, wolę jezdnię. Jest szybciej, sprawniej, bezpieczniej. Nie muszę przejmować się pieszymi, którzy na DDRiP mają przed rowerem pierwszeństwo niezależnie którą stroną idą. Przejazdy rowerowe, gdzie przecież mało który kierowca uważa, nie są dla minie zagrożeniem, no a w zimie dochodzi jeszcze komfort jazdy po odśnieżonej nawierzchni. Tak więc wspomniana w artykule rowerostrada ze średnią prędkością 20kmh nie była by dla mnie atrakcyjna. Musiałbym szukać drogi alternatywnej by nie jechać jezdnią obok takiej rowerostrady i narażać się na mandat za niekorzystanie z DDR.

    • Mariusz

      Zgadza się budowanie takich DDR jak np. wzdłuż Al. Pokoju mija się z celem, nie dość że nie są budowane zgodnie z wytycznymi, to są porostu niebezpieczne.

      Za niektóre rozwiązania tak jak np. przejazd przy ul. Cystersów projektant powinien mieć odebrane uprawnienia.

      Za to za wszystkim znany przejazd przy moście kotlarskim projektant powinien siedzieć w więzieniu.

    • Nipsu

      Gdybym zmienił pseudo-uszosowionego górala na szosówkę to zapewne miałbym podobne podejście do przepisów, więc puki co nie robię tego. Ale z drugiej strony, skoro 85% kierowców ma za nic ograniczenia prędkości, to może dla solidarności 85% rowerzystów zacznie mieć za nic „śmieszki” rowerowe. W końcu olewanie ich to takie samo wykroczenie jak prędkość, czy brak zachowania 1m odstępu od rowerzysty przy wyprzedzaniu. Mimo tego uważam jednak, że jeśli wszyscy będziemy łamać przepisy „bo inni też łamią” to nigdy nic nie osiągniemy. Osobiście wolę spełniać obowiązek jazdy po drogach dla rowerów, ale gdy jadę samochodem nie jestem dłużny – spełniam w 100% obowiązek ograniczenia prędkości, wywołując wściekłość w agresję we „włatcach dróg” siedzących mi na tyłku. Z wielką satysfakcją btw.

  • Tomek Więcek

    Sam kilkukrotnie zmierzyłem jak to szybciutko zasuwa się autem po mieście. Pomógł mi w tym oczywiście GPS podający średnią prędkość PODRÓŻY i to była masakra :( np. w porannym szczycie, z Podgórza, Alejami na Nowy Kleparz – 15~17 km/h (osiągając między niektórymi skrzyżowaniami prędkości rzędu 80 km/h!). Toż rowerem takie tempo mam gdy się bujam bez pośpiechu :D

  • Dominik Warmuz

    A może kiedyś jakiś test na żywym organizmie? Ciągle tylko statystyki, średnia prędkość, odległość itd. Telefon z GPS i Endomondo prawdę powie (a nawet to nie jest konieczne, wystarczy zegarek). Wybrać kilka tras o różnych porach dnia. Porównać MPK z rowerem i samochodem. Myślę, że artykuł byłby bardzo ciekawy. Taki rowerowy Top Gear.

  • zalezy od trasy, ale mam w telefonie zapis gps, gdzei srednia predkosc na 3 biegowym mieszcuchu mam 23 km/h i osiagnieta bez wysilku. wszystko jednak zalezy od jednego skrzyzowania ze swiatlami

  • Dominik Warmuz i Kraków Miastem Rowerów a moze nakrecimy wspolnie nowa wersje takiego wyscigu. moze ZIKiT ze swoim ‚omin korki’ nam by to zrealizowal.

  • Dominik Warmuz

    Kraków Miastem Rowerów Być może w Bydgoszczy i Szczecinie tak było, ale jesteście KMR, a nie SMR albo BMR. Przyznam, że nie czytałem jeszcze tych artykułów, zrobię to później jak znajdę trochę więcej czasu, jednak już widzę, że skupiano się na godzinach szczytu i zapewne na centrum. Żadną tajemnicą jest to, że szybciej dojadę z Cichego Kącika na Dietla rowerem niż samochodem, ale już z Cichego Kącika na Kapelankę – nie koniecznie. Może. Dlatego jako KMR fajnie byłoby zrobić taki test w Krakowie o różnych porach dnia i na różnych trasach (nawet ja, troll samochodowy jeżdżący rowerem wiem, żeby się nie pchać na Pawią w szczycie samochodem, ale jeśli mam jechać z Bronowic do np. M1 – waham się czym szybciej). Wyjdzie czarno na białym kiedy i czym jest szybciej, jaka to jest różnica itd. Oczywiście wcześniej trzeba ustalić jakieś zasady (które de facto już są – PoRD).

    • srbike

      Z doświadczenia: Cichy Kącik (a w zasadzie Miasteczko Studenckie, DS 17) – Kapelanka – niespełna kwadrans. A dalej, do Kampusu na Ruczaju – łącznie 23 minuty. Warunki: bodajże maj 2009 (tj. przed zbudowaniem linii tramwajowej na Ruczaj), godzina ok. południa (zajęcia o 12:30); temp.: 25 stopni, słonecznie, bezwietrznie; rower – Ural. Po dojeździe niespocony (ja, nie rower). Trasa identyczna jak samochodem oprócz ścięcia przez Błonia do ul. Kałuży. Jazda jezdnią/DDRami (tam gdzie były). Teraz wystarczy żeby ktoś powiedział ile ostatnio jechał samochodem/MPK ;)

  • Marcin Wojcik Dominik Warmuz Ciekawy pomysł, przemyślimy to :)

  • Andrzej

    Typowy artykuł „Statystyki nie zgadzają się z naszym światopoglądem, więc zobaczmy czy można zmienić statystyki”.

  • Wiele zależy od czasu i miejsca. Jadąc (11,5 – 12 km) z Klinów na os. Oficerskie ok. godz. 6.30 dojeżdżam samochodem w niecałe 25-30 minut i nie szukam miejsca do zaparkowania. Jednakże wolę pracować od 9 i wtedy rower jest nie do pobicia. Samochodem czas dojazdu wydłuża się do 30-40 min i potem szukanie miejsca do zaparkowania ok. 5 min. + dojście z samochodu do pracowni 5-10 min. i często robi się z tego godzina. Rowerem natomiast 35-38 minut + 1 minuta na przypięcie roweru. Do miejskich dojazdów używam Gazelle z 3 biegami i jadę tak aby się nie spocić.

  • KubekWP

    O żesz… Wygląda na to, że Duńczycy też mają swój „ZIKIT”!Fragment z drugiego linka do „copenhagenize”:

    http://www.copenhagenize.com/2012/04/launching-copenhagens-bicycle.html

    „…The Danish Road Directorate, like many planners/engineers around the world, were tough to dance with in the preparations.
    It was a nightmare to get them to grant permission to add the new signage markings to the road signs (above left). The idea of painting an orange strip along the entire route was also a bone of contention…
    …So much for the Road Directorate assisting in new projects with an open-minded, progressive attitude. They are stuck in their antiquated mindset and stand in the way of innovation and progress…”

  • jacek d.

    Nie trzeba robić żadnych testów z Endomondo i innych aplikacji. Wystarczy zajrzeć do komputera własnego samochodu.
    W moim przy 12 000 rocznie (obecnie 80 000), uwaga uwzględniając wyjazdy za miasto, samochód aktualnie pokazuje 24km/h prędkość średnią. Prędkość z tych 10 000. Po przekroczeniu tego dystansu muszę zrestartować komputer bo mu się w zmiennych nie mieści.
    Dziękuję, za uwagę :)