Na Krowodrzy wygodnie już się nie przesiądziesz

Na Krowodrzy wygodnie już się nie przesiądziesz

Dworzec przesiadkowy na Krowodrzy Górce został otwarty w sierpniu 2007 roku. Władze miasta hucznie informowały, iż oto powstał jeden z pierwszych prawdziwych punktów przesiadkowych w mieście. Z autobusów linii aglomeracyjnych kończących w tym miejscu wystarczy wygodnie przejść kilka kroków do tramwaju, którym to do centrum miasta dojechać można w ok. 10 minut. Wkrótce po otwarciu tunelu tramwajowego dochodzą kolejne dogodne połączenia. Oferta przewozowa jest spora, tramwaje odjeżdżają dosłownie co chwilę, a przesiadki nie zajmują wreszcie dużo czasu. Nie dziwi więc, iż zainteresowanie transportem zbiorowym w tym rejonie miasta rośnie. Na dworcu kończą kolejne linie aglomeracyjne, tramwaje w tunelu dosłownie pękają w szwach, a dzięki sprawnemu transportowi ceny mieszkań na Krowodrzy są jednymi z najwyższych w całym mieście. Dworzec być może nie jest idealny, brakuje zadaszenia czy wiat przystankowych, niemniej w końcu zaczynamy „gonić Europę”.

P1180118

Jedynie 5 lat temu, jeszcze w trakcie budowy. Czy ten wygodny punkt przesiadkowy przestanie funkcjonować po budowie Trasy Wolbromskiej?

Wydawać by się więc mogło, iż nic już zmieniać nie trzeba. Dalsze przedłużenie linii tramwajowej na Górkę Narodową pociągnąć powinno za sobą jeszcze większy wzrost atrakcyjności transportu zbiorowego oraz zachęcić jeszcze większą ilość potencjalnych pasażerów do skorzystania z tramwaju. Cieszyć z tego powodu powinny obecne zapowiedzi władz miasta, iż oto już niebawem ruszyć może budowa wyczekiwanej od dawna linii tramwajowej do Górki Narodowej.

Najdroższa „linia tramwajowa” w Polsce

Niemniej bardziej uważnych czytelników już na wstępie zastanowi planowany koszt tej inwestycji. 180 mln zł za budowę ok. 3 km odcinka linii tramwajowej, czyli ok. 60 mln zł za jeden kilometr to bardzo dużo. Dla porównania za budowę ok. 4 km odcinka linii tramwajowej na Kozanów wraz z przebudową części układu drogowego Wrocław zapłacił ~110 mln zł (ok. 27,5 mln zł/km), natomiast budowa 4,6km odcinka nowej linii tramwajowej w Częstochowie kosztowała ~80 mln zł (ok. 17 mln zł/km). W porównywalnej cenie Poznań buduje przedłużenie trasy szybkiego tramwaju na dworzec zachodni, jednak tam skala inwestycji jest niewspółmiernie większa. W Krakowie o wiele krótszy odcinek niż ten w Częstochowie kosztować będzie o wiele więcej. Przypadek? Niekoniecznie.

Jeśli spojrzeć na schematy przebiegu nowej trasy „tramwajowej” znajdujące się w Katalogu Inwestycji Strategicznych, od razu widać, iż nazywanie tej inwestycji jedynie budową linii tramwajowej to spore nadużycie. Nadużycie i być może celowe wprowadzanie w błąd wielu mieszkańców Krakowa i okolic, którzy sądzą, że za sprawą tej inwestycji jeszcze bardziej poprawi się jakość transportu publicznego, a centrum Krakowa choć trochę uwolnione zostanie od gigantycznych korków. Tramwaj owszem – będzie. Ale jedynie jako pretekst do budowy nowej drogi, tzw. Trasy Wolbromskiej. I niestety jak wszystko na to wskazuje, to układ torowy oraz punkty przesiadkowe całkowicie podporządkowane zostaną ruchowi samochodowemu.

Budowa samej trasy tramwajowej, patrząc przez pryzmat inwestycji w innych miastach, kosztować powinna nie więcej niż 60-90 mln zł, co zresztą przyznaje również sam ZIKiT w odpowiedzi na pismo dotyczące przedmiotowej inwestycji. Z budową Trasy Wolbromskiej cena ta wzrasta co najmniej dwukrotnie. Co za to otrzymujemy w zamian?

Przesiadki? Bieganina przez ulicę oraz kilka przystanków do wyboru

Pomijając sensowność budowy samej Trasy Wolbromskiej na odcinku od III obwodnicy do centrum miasta, już sam proponowany układ torowy w okolicy pętli tramwajowej to kuriozum nie mające swojego odpowiednika chyba w żadnej z obecnie realizowanych inwestycji w zachodniej Europie. Przypomnijmy, pętla ta to nie tylko końcówka tramwajowa, lecz również olbrzymi punkt przesiadkowy dla pasażerów autobusów aglomeracyjnych oraz busów. A także punkt początkowy podróży dla sporej części mieszkańców Krowodrzy. Co się zmienia?

schemat

Możliwy układ torowy w okolicach pętli Krowodrza Górka. Zamiast wygodnego punktu przesiadkowego przystanki tramwajowe oraz autobusowe oddzielone dwupasmową drogą.

Otóż ten rewelacyjnie funkcjonujący obecnie punkt przesiadkowy zostaje w praktyce zlikwidowany. Pętla autobusowa pozostać ma w obecnym miejscu, natomiast projektowana linia tramwajowa na Górkę Narodową odchodzić będzie od obecnej wcześniej. Jak więc widać przejeżdżające tamtędy tramwaje, odjeżdżające obecnie z jednego miejsca, podzielone zostaną na dwie oddzielne trasy, a ich przystanki odgrodzone zostaną dodatkowo od siebie dwupasmową jezdnią (!). Zamiast wygodnej przesiadki w jednym miejscu pasażerom zafunduje się kilkuminutowy koszmar, z bieganiem tam i z powrotem przez ulicę o sporym natężeniu ruchu. Z punktu przesiadkowego rodem z Europy zachodniej pozostanie koszmarek pokroju ronda Grzegórzeckiego.

„Tramwaj” na Górkę Narodową – dla pasażerów, czy dla kierowców?

Odpowiedź wydawać by się mogła prosta: dla mieszkańców Górki Narodowej. Jednak patrząc na proponowany przez miasto schemat inwestycji można dojść do odmiennego wniosku. W tym układzie budowa ta służyć ma głównie kierowcom samochodów.

Nie ulega wątpliwości, iż tramwaj na Górkę Narodową powstać musi, i to jak najszybciej. Ale czy powstać musi również równocześnie Trasa Wolbromska na odcinku od III obwodnicy w kierunku centrum miasta? Czy przebieg trasy tramwajowej musi być podporządkowany samochodom i utrudniać życie pasażerom komunikacji?

Podsumujmy na szybko jakie zmiany czekają pasażerów komunikacji miejskiej po zakończonej inwestycji. Mieszkańcy Górki narodowej otrzymają owszem tramwaj. Jednak dzięki podporządkowaniu tej inwestycji układowi Trasy Wolbromskiej znacząco stracą zarówno pasażerowie komunikacji aglomeracyjnej, którzy pozbawieni zostaną w praktyce wygodnego punktu przesiadkowego, jak również spora część mieszkańców Krowodrzy.

295862_208176902650700_890851630_n

Czy mieszkania na Krowodrzy nadal będą miały obecną wartość, gdy okolica ulegnie zmianie w sposób widoczny na zdjęciu?

Dla wielu z nich obecne plany to o wiele dłuższy czas dojścia na przystanek. W wielu przypadkach czas dojazdu, jeśli doliczymy do niego dodatkowy czas dojścia na nowe przystanki, wydłuży się nawet o 50%. Dodatkowo tramwaje odjeżdżać będą z dwóch oddzielnych przystanków. Obecnie tramwajem na dworzec czy do centrum dojechać można w ok. 7-10 minut, niemniej po przebudowie w wielu przypadkach spędzimy kolejne kilka minut, aby jedynie przejść przez jezdnię.

Koszty? A co tam, Kraków jest bogaty!

Osobnym pytaniem pozostaje również, czy miasto na to wszystko stać.Zadłużony po uszy Kraków, z jednymi z najgorszych w Europie wskaźnikami zanieczyszczenia powietrza, ponad 100 mln zł wydać chce na zdublowanie istniejącej trasy tramwajowej dwupasmową drogą. I to w momencie, gdy na liście projektów, na które brakuje pieniędzy są inwestycje takie jak wyczekiwany od lat tramwaj na Prądnik Czerwony, czy wiecznie odkładana budowa jakże potrzebnej Trasy Zwierzynieckiej.

Jak polityka transportowa miasta wygląda w praktyce? Niby linia tramwajowa, ale z układem podporządkowanym drodze obok, utrudniającym przesiadki oraz wydłużającym czas dojścia na przystanki. Niby parkingi przesiadkowe, aby autem nie wjeżdżać do centrum, a obok nowa jak najszersza droga wpychająca większy ruch do już niewydolnego układu. Z jednej strony zachęcamy mieszkańców i przyjezdnych do korzystania z transportu zbiorowego, z drugiej utrudniamy to jak tylko się da podporządkowując cały układ planowanej obok drodze, utrudniając przesiadki oraz dojście do tramwaju…

Również o III obwodnicy pasuje zapomnieć, na tą nie ma jak na razie szans z racji braku pieniędzy. Pytanie, czy na pewno ich brakuje? A może zwyczajnie wydawane są w taki, a nie inny sposób…?

  • Krzysztof Pitala

    Ta Trasa Wolbromska to jest jakaś tragiczna pomyłka. Komu to ma służyć? Z tych funduszy ukończyć należy obwodnicę miasta, a nie pakować ruch samochodowy do centrum miasta. Trzeba o tym głośno mówić i protestować.

  • Andrzej Wiekiera

    mapka jak od Gmocha :D

    a pomysł ? Miasto przynajmniej solidnie i konsekwentnie realizuje swoją politykę dot. przestrzeni miejskiej. ;)

  • Krzysztof Pitala

    Tak… gdzie by tu tony betonu wylać. Dwupasmówkę wytyczyć, estakadę wybudować i ekrany postawić… schemat wszędzie ten sam. A ludzie niech jak szczury biegają między tymi betonowymi konstrukcjami.

  • w takim razie trzeba zaczac recznictwo na rzecz ograniczania kosztow inwestycjim

  • jarras

    Nie wystarczyłoby przenieść tramwaju na zachodnią stronę „trasy”? Między Bratysławską a Opolską i tak jest więcej miejsca na ewentualną ulicę właśnie po wschodniej stronie obecnego przebiegu tramwaju.
    Oczywiście powinna to być ulica, a nie śródmiejska autostrada.

    • Andrzej

      To śródmieście rośnie tak szybko, że już wkrótce będzie sięgać aż do samego Wolbromia…

  • terkalski

    Mapka pochodzi z katalogu inwestycji miejskich:)

    Koszt inwestycji „tramwaj na Górkę Narodową” to w 2/3 koszt budowy nowej drogi, która urwie się na skrzyżowaniu z Dr. Twardego. Dalej nie wiadomo jak jechać, Prądnicką…?

    Natomiast co do III obwodnicy, a dokładniej trasy Zwierzynieckiej odciążającej Aleje, to raczej na nią nie ma szans z racji „braku pieniędzy”. W latach 2014-20 miasto chce wydać na inne inwestycje drogowe ok… 2,5 mld zł (Trasa Wolbromska, Balicka, poszerzenie 29 Listopada zamiast remontu, węzeł Mistrzejowice) ok. 2,5 mld zł. Wszystkie te inwestycje wepchają ruch do centrum, bo nadal nie będzie Trasy Zwierzynieckiej.

    Ta za to, wraz z tunelem pod wzgórzem św. Bronisławy, miałaby ponoć kosztować ok. 2 mld zł. Jak widać 2 jest mniejsze od 2,5, taka matematyka w UMK:)

    • Bartek

      U mnie matematyka taka sama…

  • XWJ

    W ogóle tramwaj z planowaną końcówka przy Bociana jest mizernym pomysłem. Widać to choćby po 164, które od Bociana do Mackiewicza jeździ napełniona w granicach 30-40%. Te pieniądze bardziej by się pozrywały by zbudować odcinek Azory -> Krowodrza -> Anedrsa, niż tą całą trasę Wolbromską…

    • hot

      Nie na Bociana tylko na Kużnicę, linia 137 ma „nieco” większe obłożenie…

      • elninio

        To nie będzie tramwaj na Kuźnicę. Linia została podzielona na dwa etapy, pierwszy zakończy się pętlą przy ulicy Bociana. Czyli od kuźnicy będzie ją odgradzał wał kolejowy.

  • Uważam, że gdyby powstała tam ulica równoległa do linii tramwajowej nie byłoby źle, Przydałaby się dla autobusów, rowerzystów i lokalnego ruchu samochodowego. Ale nie kolejna pied*lona bieda-autostrada! Czy nie może powstać zwykła jednojezdniowa ulica 4 pasy, w tym jeden pas BUS/BIKE/Parking w nocy ??

  • dobrze że UMK i ZIKiT dbają o to żeby sobie piesi mogli pobiegać między przystankami! Ruch to zdrowie. A powietrze mamy jak nigdzie indziej ;)

  • Kamil B

    Kolejny raz się zapytam – jak można, mówiąc kolokwialnie, nakablować do UE, że coś tutaj jest nie halo z inwestycjami przez nich dofinansowanymi?

  • terkalski

    Ale UE dofinansowuje jedynie tramwaj. Dlatego właśnie Częstochowa miała 85% dofinansowania (za nową linię tramwajową zapłacili z kasy miasta jedynie kilkanaście mln zł!!!), natomiast Kraków na Ruczaju sporo poniżej 50%.

    Po prostu na Ruczaju 2/3 inwestycji nie nadawało się do dofinansowania;)

  • bardzo dobry artykuł! Gratulacje dla Autora! Słuchajcie, nie można się poddawać, to jest nasze miasto, i trzeba wreszcie odbić je z rąk tych spaliniarzy (mam na myśli twardogłowych z ZIKiT u). Mieszkam na Ruczaju, fotka powyżej, i nie chcę, żeby ten los spotkał kogokolwiek więcej (Mogilska, Prądnik). Wierzę, że się uda, trzeba próbować! a za te 100mln to możnaby trochę pieców wymienić, a to nowych parę autobusów kupić, albo park jakiś założyć, jasny szlag, czy to jest głupota, czy zła wola?

  • Tadek St

    Pytanie co możemy zrobić, żeby do tego nie dopuścić.

    • lukasz

      Trzeba głośno o tym mówić i przekonywać ludzi do polityki ograniczania ruchu w centrum!! Jak będzie nas więcej to władze to wkońcu zauważą!! Inaczej pozostanie nam tylko czekanie na katastrofę ekologiczną pokroju londyńskiego smogu. Jak pareset mieszkańców się udusi, to pewnie wtedy władze się ockną i stwierdzą, że z powietrzem jest coś nie tak…

      • jakkubu

        To co? Kiedy robimy jakąś akcję?

      • vrr

        „władze” się ockną? to tak jakby wierzyć że Stalin się nagle ocknie, zachowując wszelkie proporcje. Tu nie chodzi o to że ktoś rządzi miastem i chce dobrze ale nie wie jak to zrobić. Ktoś rządzi miastem i chce wydoić najwięcej jak się da dla spółek – córek i kolegów. A wszystkiemu winna jest niecka.

      • lukasz

        Ah ta słynna „niecka”!! Gdyby nie ona to mielibyśmy czyste i pachnące powietrze, nie byłoby smoga, ludzie przestaliby palic w kominkach śmiecmi, w piecach węglem, auta przestałyby wydzielac z siebie spaliny….no ale co zrobic skoro jest ta nieszczęsna „niecka”….

  • henio

    Artykuł rzeczywiście bardzo cenny tylko kompletnie nieaktualny. Problem rozdzielenia torowiska przed węzłem KG rzeczywiście istniał, ale kilka lat temu i to krótko – szybko zostało to wychwycone i zmienione. Tak więc aktualna koncepcja jest całkiem inna, być może niedoskonała, ale warto dyskutować i krytykować rzeczy aktualne, a nie od kilku lat przeterminowane.

    • Gdzie mozna zalezc obecna koncepcje?