Rower wcale nie jest ekologiczny

Rower wcale nie jest ekologiczny

  • 06.03.2013
  • Autor:

Ed Orcutt, członek Izby Reprezentantów (niższa izba Kongresu USA) wprawił ostatnio w osłupienie środowiska rowerowe stwierdzeniem, że jazda na rowerze stanowi zagrożenie dla środowiska z powodu uwalnianego przez rowerzystę dwutlenku węgla.

E-mail, w którym pan Orcutt wykłada swoje racje jest odpowiedzią na sceptyczną opinię komisji legislacyjnej Izby, która przygotowując pakiet nowych ustaw o transporcie zakwestionowała zasadność wprowadzenia podatku od jazdy rowerem.

Oto kilka tez z owego listu:

– Jazda na rowerze powoduje przyspieszenie bicia serca i oddechu, zatem zwiększa ilości wydychanego do atmosfery dwutlenku węgla, który z kolei jest głównym winowajcą efektu cieplarnianego;

– Orcutt nie przeprowadził co prawda żadnych analiz (i wygląda na to, że nie zapoznał się z tymi, które już istnieją), ale uważa, że zasadnym jest porównanie ilości CO2 produkowanego przez rowerzystę i samochód;

– Rowerzyści w żaden sposób nie dokładają się do kosztów utrzymania dróg po których jeżdżą a płacone przez nich podatki nie trafiają do budżetu drogowego;

Cóż, argument o dwutlenku węgla jest tak śmieszny, że chyba nie warto go komentować.

Co do tego, że rowerzyści nie dokładają się do budowy i utrzymania dróg, ten argument jest podnoszony często również w naszych polskich warunkach, głównie przez rozmaitych forumowych mędrków. Ten jednak warto zbijać, bo jego demagogiczny charakter oraz brak podstawowej wiedzy z zakresu funkcjonowania systemu podatkowego i finansów publicznych, jaki stoi za jego używaniem zasługują na pochylenie się nad tą kwestią nawet po raz tysięczny. Otóż zarówno w USA jak i w Polsce (i w większości krajów na świecie) utrzymaniem dróg zajmują się lokalne samorządy. Podatek drogowy, u nas w postaci akcyzy za paliwo,  jest zbierany centralnie a następnie dzielony. Ostatecznie wpływy z tegoż podatku stanowią niewielki procent w budżecie samorządu na utrzymanie i budowę dróg. Tak samo inne podatki, które dokładają się do tego budżetu. Innymi słowy, nie tylko kierowcy płacą na utrzymanie dróg a ich pieniądze nie są nawet główną częścią całego budżetu przeznaczonego na ten cel. Wszyscy składamy się na drogi, co za tym idzie – wszyscy mamy prawo z nich korzystać.

Ed Orcutt ostatecznie wycofał się rakiem ze swoich tez, przyznając, że ilość śladu węglowego rowerzysty nie była warta wzmianki. Jednocześnie rozwinął nieco kwestię podatku dla rowerzystów, wyjaśniając, że skłania się do poparcia jednego z projektów, który przewiduje nałożenie podatku w wysokości $25 od każdego zakupionego roweru, kosztującego ponad $500. Kwota ta miałaby w całości iść na budowę dróg dla rowerów.

Wybrnął z sytuacji z twarzą? Oceńcie sami.

Źródło:

Seattle Bike Blog

Wyjaśnienia Eda Orcutta

  • Bajanie. Jeszcze nie widziałem dowodów na to, że Co2 emitowane przez działalność ludzi powoduje efekt cieplarniany.

  • Piotrze – poczekaj. :D

  • Magda Trojanek

    no! w końcu mamy PRAWDZIWYCH winnych wzrostu temperatury – sportowcy!!! zamknąć stadiony, hale sportowe, boiska i parki! tadam!

  • Piotr Ruman nie zmieniaj prosze tematu. tu nie o zmiany klimatu chodzi. tylko o emisje zanieczyszczen.

  • W ogóle to należy ustawowo zatkać/zamknąć wszystkie wulkany! Najwięksi truciciele na Ziemi! :D

  • a nie wystarczy ich opodatkowac, albo nalozyc na panstwa je posiadajace stosowne oplaty srodowiskowe?

  • Mirosław Zimon

    UWAGA to straszne: wg. badań jeśli nie wydamy miliardów euro na walkę z globalnym ociepleniem za 300 lat w Warszawie będzie tak ciepło jak w Wiedniu!!! :D http://korwin-mikke.pl/czat/zobacz/globalne_ocipienie/13

  • Marcin cytuje zamieszczony tekst „Oto kilka tez z owego listu:

    – Jazda na rowerze powoduje przyspieszenie bicia serca i oddechu, zatem zwiększa ilości wydychanego do atmosfery dwutlenku węgla, który z kolei jest głównym winowajcą efektu cieplarnianego;”

  • Piotr Ruman tak jest napisane, ale dyskutowac tu nie mamy o tym, co powoduje zmiany klimatu, a o samym pomysle, ze rowerzysta zanieczyszcza srodowisko

  • Wszyscy zanieczyszczają środowisko włącznie z rowerzystami, pytanie tylko w jakim stopniu.

  • a czy pieszy zanieczyszcza bardziej od rowerzysty, a rowerzysta od kierowcy samochodu osobowego?

  • 1. trzeba być kretynem by twierdzić, że CO2 pochodzące z ciągłego obiegu w atmosferze może ingerować w efekt cieplarniany. ewentualny jego nadmiar wprowadzany z paliw kopalnych może zaburzyć równowagę o ile już, ale to i tak zapewne bzdura ekologów
    2. trzeba być totalnym kretynem by twierdzić, że taka ilość w ogóle jest warta zastanowienia
    3. wystarczy mieć samochód i mieszkać w Stanach :D

  • Jazda na rowerze nie powoduje emisji metali ciężkich do atmosfery, a CO2 uwalnia tyle co i robotnik przy machaniu łopatą. Już prędzej winiłbym ogromne stada bydła w Argentynie :D

  • biker

    ogólnie ludzie przyczyniają się do efektu cieplarnianego, ale emisja CO2 przez WSZYSTKICH ludzi stanowi 3% całości (więc jest to całkowicie pomijalne), najgorsze są krowy, które „strając” produkują CH4 (również gaz cieplarniany, bardziej efektywniej rozpraszający ciepło od CO2) i krowy (a dokładnie ich masowe hodowele) naprawdę mają znaczący udział w efekcie cieplarnianym :)

  • pg

    Ze 3 dni minęły jak tu pisałem że opodatkowanie rowerzystów to tylko kwestia czasu a pretekst (w tym przypadku ekologia) tez się znajdzie ;) I proszę
    Ech politycy…

  • Duńczycy policztyli, że każdy km przejechany autem generuje społeczne straty w wys. 0,40EUR, a km na rowerze przychód w wysokości 0,12EUR. Jak znajdę link (to było chyba na copenhagenize.com) to wrzucę.

  • zuzanna

    a to na pewno bylo w USA a nie w Polsce? ;)

  • bmth

    Uwazam, ze powinnismy uznac bieganie za szkodliwe dla srodowiska, gdyz powoduje zwiekszona produkcje CO2.

  • Mariusz

    „Podatek drogowy, u nas w postaci akcyzy za paliwo, jest zbierany centralnie a następnie dzielony. Ostatecznie wpływy z tegoż podatku stanowią niewielki procent w budżecie samorządu na utrzymanie i budowę dróg. ”

    Patrzę na wpływy do budżet miasta Krakowa
    https://www.bip.krakow.pl/zalaczniki/dokumenty/n/96120/karta
    i nie mogę się dopatrzeć ani dotacji na drogi ani wpływów z podatku akcyzowego.

    Śmiem twierdzić, że pieniądze z akcyzy w ogóle nie trafiają do budżetu miasta.

    • lukasz

      Skoro nasze miasto ma takie kłopoty by wygospodarować kase na drogi rowerowe, może trzeba się zrzucić?:) Jakby tak każdy rowerzysta w mieście dał 10zł miesięcznie na ścieżki to mogłaby z tego wyjść całkiem przyjemna sumka znacząco zwiększająca budżet rowerowy!!

      • Mariusz

        Zgadzam się, trzeba wreszcie wzorem demokratycznych państw zrobić budżet partycypacyjny.

        Skoro samego PITu płacę 10 tys. rocznie (o CIT, VAT, Akcyzach, Belkach, Podatkach lokalnych, opłatach gminnych nie wspominam) to chcę mieć możliwość decydowania na co te pieniądze idą.

        Mogę na budowę DDR przekazać 10 tys. z PIT tylko muszę mieć taką możliwość, obecnie nie mam.

      • lukasz

        Może na początek wystarczyłby taki 1% podatku, który podatnik mógłby przekazać na dowolny, wcześniej zgłoszony, projekt infrastrukturalny lub społeczny??

    • Lena

      z akcyzy trafiają do budżetu państwa, 18% idzie na infrastrukturę lądową, w tym kolej, reszta na inne cele. podatek od środków transportu idzie do gminy, też do puli ogólnej. niektóre gminy przeznaczają go w całości na drogi, reszta na wszystko inne. a kierowcy krzyczą, że oni „utrzymują drogi” i żądają z tego tytułu przywilejów…

      • Mariusz

        Podatek od środków transportowych tyczy się samochodów ciężarowych, wpływy z tego tytułu to raptem 17,6 mln zł w budżecie miasta i nie ma on nic wspólnego z akcyzą oraz VATem zawartym w cenie paliwa.

        Samochody jeżdżące po Krakowie generują ok. 1000 mln zł wpływów z tytułu VAT i akcyzy, same autobusy MPK generują ok. 50 mln zł rocznie.

        Gdzie te pieniądze są? Bo budżetu miasta na pewno one nie zasilają.

  • Marcin rowerzysta produkuje Co2 nie jeżdżąc na rowerze, ale samym faktem kupna roweru. Nie ma takiego roweru, ani jakiejkolwiek innej rzeczy, która produkowana nie wymaga kosztu energetycznego. Konkludując, to że rowerzysta zanieczyszcza środowisko to jest fakt, a nie jakiś pomysł.

    • lukasz

      A jest cos przy produkcji czego CO2 nie jest emitowane bezpośrednio lub pośrednio?

      Produkcja roweru spowoduje emisje CO2, ale porównując to do emisji CO2 podczas produkcji auta i późniejszej eksploatacji, będzie ona marginalna:)

  • Piotr Ruman – to jest pół faktu. Faktem jest, że istnienie ludzkości samo w sobie zanieczyszcza środowisko… Niezależnie od tego, czy rzeczona ludzkość produkuje armaty, rowery czy też powozy konne.