Czy fundusze UE na lata 2014-2020 zostaną źle wydane?

Czy fundusze UE na lata 2014-2020 zostaną źle wydane?

Z przerażeniem patrzę na listę przedsięwzięć złożonych przez Kraków do banku projektów w ramach naboru organizowanego przez Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego do Programów Strategicznych na lata 2014-2020. Od razu wiadomo co jest priorytetem władz i urzędników: samochód.

Mała liczba P&R
Z pieniędzy UE można by do 2020 zbudować pełny system parkingów P&R wokół Krakowa. Niestety urzędnicy zamiast tego wolą zbudować w centrum miasta kilka parkingów podziemnych za 264 mln zł. Okazuje się, że parking P&R da się zbudować tylko w ramach budowy bieda-autostrad za kilkaset milionów złotych każda. Czy urzędnicy postępują wg zasady „Panu Bogu ogarek, a diabłu świeczkę”?

Tramwaj tylko tam, gdzie biedaautostrada
Czy linia tramwajowa na ul Stella-Sawickiego jest bardziej potrzebna niż np. linia tramwajowa na Azory, albo linia w ciągu Alei Trzech Wieszczów? Oczywiście że nie. Miasto nie zamierza jednak skupić się na budowaniu najbardziej potrzebnych linii tramwajowych: jedynym kryterium wyboru jest możliwość wybudowania równoległej bieda-autostrady i naciągnięcia Unii na duże koszty. Warto zauważyć, że lista priorytetów przygotowana przez miasto rozmija się z listą najbardziej pilnych linii tramwajowych autorstwa dr Bauera – specjalisty w dziedzinie priorytetów dla komunikacji zbiorowej.

Do 2020 wszystkie linie tramwajowe?
W obliczu fatalnego stanu zanieczyszczenia powietrza w Krakowie do 2020 powinno się zbudować w Krakowie wszystkie planowane linie tramwajowe. Tak się jednak nie stanie, a zamiast tego miasto sztucznie zawyża koszty planowanych linii tramwajowych. Przykładowo budowa linii tramwajowej KST etap III A os. Krowodrza Górka – os. Górka Narodowa wraz z budową parkingu Park & Ride ma kosztować 194 mln zł. W tej cenie można by zbudować także linię tramwajową na Azory, ale zamiast tego miasto ukryło w tej inwestycji budowę fragmentu trasy wolbromskiej, która tylko wpompuje do miasta kolejne hordy samochodów z przedmieść.

Po co buspas na al. 29 Listopada?
Szczytem bezczelności jest równoległy wniosek za 207 mln zł na rozbudowę al. 29 Listopada (odc. ul. Opolska do granic miasta) wraz z wydzieleniem pasów dla komunikacji zbiorowej. Po co, skoro jednocześnie zbudujemy linię tramwajową? To przecież naturalne, że jeśli funkcjonuje linia tramwajowa to obcinana jest komunikacja autobusowa: tak było w Płaszowie, tak jest na Ruczaju. Tu powód jest identyczny jak wszędzie: wyłudzić z Unii pieniądze na tzw. „zrównoważony transport”, bo buspas na al. 29 Listopada będzie tak samo nieużywany jak ten na ul Lipskiej.

Kiedy pełna sieć DDR?
142 mln zł „na rowery” cieszą, ale nie zbudujemy za to pełnego systemu tras rowerowych Krakowa. Szkoda, bo z takim system zrealizowanym do 2020 spełnilibyśmy założenia Karty Brukselskiej. Media sporo miejsca poświęciły budowie kładki pieszo-rowerowej przez Wisłę umożliwiającej dojście z Kazimierza na Ludwinów. Tymczasem ważniejsze jest to, że na liście projektów zabrakło kładki pieszo-rowerowej Dębniki – Salwator, która w sposób istotny zwiększyłaby konkurencyjność czasową alternatywnych form transportu.

SKA potrzebuje więcej niż 4 przystanków
Miasto odfajkowuje temat Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej planując budowę zaledwie 4 przystanków kolejowych, tymczasem potrzeby są o wiele większe … Brak też planów realizacji parkingów P&R na przygranicznych stacjach kolejowych.

Na lotnisko? Koleją!
Trasa Balicka ma zapewnić dojazd z lotniska w Balicach do centrum Krakowa … w praktyce zapewni dojazd do korka na Czarnowiejskiej. Miasto ma już dobre połączenie drogowe z lotniskiem: ciąg Bora-Komorowskiego, Lublańska, Opolska, Josepha Conrada, Pasternik. Z większości rejonów miasta najprościej będzie się dostać się do lotniska poprzez pełną czwartą obwodnicę, a do centrum koleją! Udział kolei w dojazdach na lotnisko wynosi odpowiednio: 38% w Oslo, 31% w Amsterdamie, 30% w Monachium. W Londynie 20 % do Gatwick, 19 % do Stansted, 16 % do Heathrow (do tego metro). W Paryżu na lotnisko Charlsa de Gaulea podróżuje koleją 18 % pasażerów. W Berlinie budowany jest właśnie nowy gigantyczny port lotniczy i zakłada się, że przynajmniej 50% pasażerów dotrze do niego koleją. Zadbajmy wspólnie z władzami województwa, by powstała północna i wschodnia obwodnica Krakowa, oraz by pociągi na lotnisko w cenie biletu MPK kursowały z częstotliwością 30 minut, a dojazd na lotnisko nie będzie problemem. Już teraz nasz „rail-link” zapewnia podróż w 19 minut, a po przebudowie linii jeszcze przyśpieszy. Czy dzięki trasie Balickiej autem będziemy na lotnisku szybciej?

Niezrównoważony transport
Jeśli spojrzymy jak realnie kształtuje się podział pieniędzy na poszczególne środki transportu to okaże się, że zdecydowana większość pieniędzy jest przeznaczona na ułatwianie jazdy samochodem. W tej sytuacji nawet budowa teoretycznie sensownej 3 obwodnicy będzie inwestycję szkodliwą dla Krakowa. Rozbudowa dróg w pierwszej kolejności zwiększa atrakcyjność jazdy samochodem, co powoduje odpływ pasażerów komunikacji miejskiej do szybszych samochodów. Skutek jest taki, że na pustych liniach autobusowych i tramwajowych zmniejszana będzie częstotliwość połączeń… Spirala zmniejszenia atrakcyjności komunikacji zbiorowej nakręci się i w efekcie odpłyną kolejni pasażerowie. Zmniejszenie ilości samochodów w śródmieściu w wyniku budowy 3 obwodnicy będzie tylko chwilowe. Potem jednak, jeśli poprawią się warunki ruchu dla samochodów, a alternatywnym środkom poruszania się nie ułatwi się życia, szybko na ulicach pojawią się dodatkowi kierowcy w dodatkowych autach. Wzrost atrakcyjności podróży autem, przy iluzorycznych inwestycjach w transport zbiorowy to scenariusz, który przyniósł opłakane rezultaty w dziesiątkach miast USA – czy chcemy go powtórzyć? Efekt obwodnicy nie zadziałał we Wrocławiu, więc czemu w Krakowie miałoby być inaczej? Jeśli chcemy zbudować 3 obwodnicę musimy zarezerwować pieniądze na gigantyczną przebudowę np. Alej Trzech Wieszczów: zmniejszającą przepustowość dla aut i zwiększającą szybkość, punktualność i niezawodność innych środków transportu. Tymczasem miasto nawet nie ma takich planów!

Gdzie premetro?
Właściwie czemu w ogóle mamy budować w pierwszej kolejności 3 obwodnicę, a nie np. 2 nitki premetra, czyli tuneli tramwajowych pod ścisłym centrum miasta? Londyn nie ma pełnej obwodnicy śródmiejskiej i nie planuje jej ukończenia. Stolica Wielkiej Brytanii zamiast w drogi inwestuje w transport zbiorowy i rowerowy, w wyniku czego mieszkańcy masowo się przesiadają z samochodów na alternatywne środki transportu.

Opłakane skutki hegemonii samochodu
Urzędnicy planują gigantyczne inwestycje w transport samochodowy zapominając jakie będą tego efekty uboczne: zwiększenie liczby aut i liczby podróży nimi. A przecież nie zmieni się chłonność parkingowa krakowskich osiedli i ulic. Gdzie staną te wszystkie dodatkowe auta? Co z zanieczyszczeniem powietrza? Już teraz jest tragicznie, a będzie gorzej. Co z podatkami? System transportu lansowany przez urzędników to zgoda na masową suburbanizację, a więc na utratę podatków! Co to za „inwestycje”, które spowodują straty we wpływach do budżetu?

Kto nas uratuje?
Patrząc na listę życzeń miejskich urzędników po raz pierwszy zacząłem żałować, że jesteśmy w Unii. Naprawdę wolałbym by nie było nas stać na głupie pomysły. Można mieć tylko nadzieję, że w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Małopolskiego pracują bardziej rozsądni ludzie i odbiorą rozkapryszonym dzieciakom z UMK zabawki …

Od urodzenia w Krakowie. Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

  • marcin

    Jak widać JM ordynarnie kłamał obiecując, że w tej kadencji zaczną budowę tramwaju na Prądnik Cz. Miasto najwyraźniej nie planuje tego aż do 2020, gdyż obok nie da się dobudować drogi… MASAKRA.

  • Marcin Borek

    Aż żal że taki człowiek nie potrafi zrozumieć, że żyjemy w 21 wieki i samochód jest podstawa do szybkiego transportu, przemieszczania się, komunikacji w biznesie. Transport samochodowy przynosi dla budżetu gigantyczne zyski. Ścieżki rowerowe to środek transportu raz dla młodych (około 20%), dwa w ładną pogodę (w Polce 10% roku), trzy dla tych którzy lubią (5%). Są one przeznaczone głównie dla relaksu. Jeśli chodzi o transport zbiorowy jest faktycznie alternatywą dla samochodów, jednak cena biletów jest zbyt droga by z niego korzystać (radzę o tym pomyśleć, o liczbie przystanków, liniach bo te ostatnio chyba się zmieniały na niekorzyść pasażerów o czym Adam nie wspomniał). Jeśli chodzi o SKA to zostawię to bez komentarza…

    • Adam Łaczek

      „samochód jest podstawa do szybkiego transportu”
      Widac to zwłaszcza w miastach gdzie samochód jest dominującym środkiem transportu: korki i straty czasu w takich miastach są zazwyczaj największe
      „Transport samochodowy przynosi dla budżetu gigantyczne zyski.”
      I jeszcze większe koszty. Dodajmy, że akurat dla budżetu miasta nie przynosi żadnych zysków.
      „Ścieżki rowerowe to środek transportu raz dla młodych …”
      Duńczycy i Holendrzy – narody młodych :) Niemcy ostatnio też coraz młodsi ;)
      „w ładną pogodę”
      Mamy lepszy klimat niż wiele rowerowych miast świata
      „jednak cena biletów jest zbyt droga by z niego korzystać”
      Dlatego zamiast obniżyc ceny biletów inwestyjmy w jeszcze droższy sposób przemieszczania się? :)

      Reszty już nie skomentuje bo nawet nie do końca rozumiem co autor miał na myśli

      • madziu

        Adam naprawdę twierdzisz, że transport samochodowy generuje więcej kosztów niż zysków dla budżetu? Nie zapominaj, że praktycznie wszystko co kupujesz musiało zostać kiedyś gdzieś przewiezione. Cytując pewnego pana (którego rowerowa Kopenhaga zauroczyła tak, że aż o niej napisał felieton) „zapewne nie furmanką”. Zaryzykowałbym twierdzenie, że gdyby nie transport samochodowy, wpływy do budżetu byłyby bliskie zeru.

      • Adam Łaczek

        Uważam że nic się nie stanie gdy samochody zaczną płacic za koszty zewnętrzne. Przykładowo czy przez viaTOLL zawali się system transportu i przychody spadną do zera? Zgodnie z Twoim rozumowaniem tak. Tak się jednak nie stanie. Czy przez opłatę kongestyjną Londyn bankrutuje czy może jednak udało się skutecznie obniżyc koszty transportu ludzi i za koszty zewnętrzne na reszcie płacą Ci którzy te koszty generują. Zapamiętaj: opłata to nie zakaz. A zgodnie z Twoją logiką to można produkowac azbest w środku miasta bo przecież fabryka zarabia na siebie, a koszty zewnętrzne się nie liczą :)

      • Lena

        @madziu. nie myl dwóch pojęć – transportu towarów i transportu indywidualnego. ten drugi zdecydowanie generuje więcej kosztów w lokalnym budżecie niż przynosi zysków. ten pierwszy zresztą też przydałoby sie ograniczyć i są na to sposoby. serio, świat samochodem nie stoi, jakkolwiek wielu osobom nie mieści się to w głowie. ale to świadczy tylko o małej pojemności tych głów.

    • Mariusz

      „Są one przeznaczone głównie dla relaksu” Padłem na glebę :D ROTFL

    • lukasz

      No własnie zyjemy w XXI wieku szkoda ze rozwoj miasta jest w kilka dekad to tylu jeżeli chodzi o transport…jakbys Panie Marcinie nie zauważył niewiele jest nowoczesnych metropolii, które by nieinwestowały w transport alternatywny!! W XXI wieku samochód już nie jest głównym środkiem transportu w mieście!!

      „Bogate miasto to nie takie w którym każdy biedak jezdzi autem, bogate miasto to takie w którym nawet bogacz porusza się komunikacją miejską” czy jakos tak ktos kiedys powiedzial:) I w pełni się z tym zgadzam!!

      Głownie młodzi na rowerach? Gdzie Pan ma oczy?
      Pogoda? – cały rok można smiało jezdzic, a odejmujac zimowe miesiace to sezon trwa pełne 9 miesiecy!!

      Może jak miasto przestanie spełniać rzadania Panu podobnych, którym dupy nie chce sie ruszyc inaczej niz autem to beda pieniadze na komunikacje miejska i trasy rowerow!!

      Masz racje żyjemy w XXI wieku ale cos mi sie wydaje ze Pan to utknąl w wieku XX:)

      Pozdrawiam

  • marcin

    marcin – aż żal, że nie potrafisz zrozumieć, że aby „szybko i komfortowo” poruszać się autem, potrzebne jest do tego miejsce. A prac fizyki nie przeskoczymy. Coraz szersze drogi -> coraz więcej aut -> konieczność poszerzenia dróg -> coraz więcej aut. I w pewnym momencie miejsce się kończy. Zarówno na dodatkowe pasy ruchu, jak i miejsca postojowe.

    Gdzie chcesz przykładowo dojechać Trasą Balicką, skoro skończy się ona na zakorkowanej Armii Krajowej? Gdzie chcesz dojechać przebudowaną 29 Listopada, skoro skończy się ona na skrzyżowaniu z Powstańców, a dalej olbrzymi korek do Opolskiej i na 29 Listopada? Gdzie chcesz dojechać Trasą Wolbromską, skoro skończy się ona na węźle z ATW? A w centrum już fizycznie nie ma miejsca, aby zwiększyć przepustowość.

    Trasa Balicka ma sens, ale dopiero po budowie III obwodnicy, wtedy zamiast pchać się w Armii Krajowej i Czarnowiejską będzie można pojechać obwodnicą.
    Trasa Wolbromska ma sens, ale jedynie do III obwodnicy, gdzie powinny być P+R, a nie dalej wgłąb miasta. Szybki dojazd do P+R i przesiadka na tramwaj, lub jazda dalej obwodnicą.
    Przebudowa 29 Listopada ma sens, ale nie do 2×3, bo dalej fizycznie nie ma miejsca, aby ten ruch gdzieś zmieścić.

  • Marcin

    Jedyna nadzieja w tym że w międzyczasie będą wybory samorządowe, uda się zmienić kadrę radnych albo ich wyedukować i nawet jak Kraków zdobędzie pieniądze, to uda się je sensowniej zagospodarować. Niesamowite jest jednak jak pod przykrywką inwestycji w transport zbiorowy pompuje się olbrzymie pieniądze w inwestycje drogowe. Przy obecnym poziomie zanieczyszczenia powietrza powinien zostać uchwalony BEZWZGLĘDNY zakaz budowy jakichkolwiek nowych inwestycji drogowych, które spowodują wzrost ruchu samochodowego w śródmieściu.
    Ponadto nie dostrzega się że nowe technologie niwelują potrzebę przemieszczania się. Coraz rzadziej potrzebujemy fizycznie odwiedzać urzędy, coraz częściej popularna jest praca zdalna.
    @Marcin Borek – ruch samochodowy, generowany przez biznes jest naprawdę niewielkim procentem ogólnego ruchu w mieście. Zauważ że wraz z poprawą komunikacji zbiorowej, zmniejszy się także ruch samochodowy, a za tym poprawi się czas przejazdu dla tych, dla których samochód jest narzędziem pracy.
    @madziu – do Ciebie taka sama odpowiedź. Transport towarów generuje tylko mały procent ogólnego ruchu samochodowego. Zdecydowana większość to podróże prywatne z lub do miejsca pracy, na uczelnię, do szkoły, urzędu, sklepu, znajomych.

  • Michał Bławut

    Koleżanki i Kolegi!
    Muszę się Wam przyznać do czegoś bardzo przykrego:( . Otóż gdy byłem jeszcze w szkole średniej jakąś dekadę temu był taki konkurs o pomysłach na wykorzystanie funduszy europejskich. I ja, głupi, o ciasnym rozumku, nieobyty w świecie pisałem wtedy że „szerokie drogi”, że „estakady w mieście”, że „więcej aut”… I teraz tego szczerze żałuję. To się teraz na mnie mści. Ale ja nie wiedziałem! Nie wiedziałem że bada się nastroje społeczne! Że to wszystko tylko po to żeby zebrać informację na dobrą propagandę!
    Sorry Polsko, sorry Polsko, sorry Polsko! Wybacz mi!

    • Marcin

      Witam w klubie :)
      Swoją drogą, powinniśmy zacząć domagać się aby konsultacje społeczne przeprowadzane były już na etapie wyboru projektów zgłaszanych do dofinansowania, a także realizowanych z pieniędzy własnych miasta? W obecnej sytuacji, kiedy internet znacznie ułatwia wymianę poglądów, takie konsultacje byłyby bardzo owocne. Konsultacje na późnym etapie, jak przebudowa Mogilskiej są prawie „musztardą po obiedzie”.

  • Sebastian Simankowicz

    czy kogoś to jeszcze dziwi?

  • Roman Gdula

    Rusza budowa „obwodnicy” drogi dojazdowej do stref w Skawinie. „Studium tras rowerowych w Gminie Skawina”
    TRASA NR 15 – ścieżka rowerowa wzdłuż planowanej obwodnicy
    Przebieg trasy rowerowej ma na celu połączenie zachodniej części gminy z terenem Krakowa z włączeniem do trasy rowerowej nr 4 określonej w studium systemu podstawowych tras rowerowych dla m. Krakowa. Trasa rowerowa prowadzona jest wzdłuż projektowanej obwodnicy m. Skawina. Na całym odcinku trasa rowerowa prowadzona jest jako wydzielona ścieżka rowerowa. Jeśli ta trasa nie powstanie a jest to możliwe, to nie powstanie przez kilkadziesiąt następnych lat lub w ogóle. Podczas budowy pierwszego odcinka „obwodnicy” nie pomyślano o tym, że część osób bardzo chętnie skorzysta z roweru jako środka transportu jeśli stworzy się odpowiednie warunki do podróżowania.
    http://www.um.skawina.net/index.php?option=16&action=news_show&news_id=7195

  • Michał

    Czy autor był w jakimkolwiek mieście europy zachodniej bo mam wrażenie że nie. Objechałem masę miast i miasta wielkości Krakowa posiadają o wiele wiele bardziej rozbudowaną sieć drogową. Przy obecnym poziomie inwestycji dogonimy zachód może za 40 lat. Bardzo dobrze że przy okazji rozbudowy sieci szynowej rozbudowuje się wszystkie środki Transportu. Mam tylko pewne wątpliwości co do rozbudowy sieci dróg rowerowych. Wykorzystanie jej jest bardzo bardzo mizerne. Przez ostatnie 5 miesięcy widziałem może kilku rowerzystów i masę pustych dróg rowerowych. Zwolennicy dwóch kółek proponuję zacząć korzystać ze swojego ulubionego środka transportu bo frekwencja na drogach rowerowych jest bardzo marna.

    • lukasz

      „Mam tylko pewne wątpliwości co do rozbudowy sieci dróg rowerowych. Wykorzystanie jej jest bardzo bardzo mizerne. Przez ostatnie 5 miesięcy widziałem może kilku rowerzystów i masę pustych dróg rowerowych”

      @Michał

      Skoro widziales tylko kilku rowerzystów to proponuje udać się do okulisty. Ruch rowerowy ciagle wzrasta i ta tendencja bedzie sie utrzymywala. O ile w zimie rzeczywiscie rowerzystow jest mniej to i tak wiecej niz w poprzednich latach. Niestety duza ilosc osob, ktora wsiadla by na rower nawet w zimie nie robi tego bo sciezki rowerowe sa totalnie nieprzygotowane. Nie kazdy jest masochista uwielbiajacym przebijac sie przez zaspy sniegu, lub oblodzone nierowne sciezki.

      Jak chcemy zeby wiecej osob poruszalo sie na rowerze w sezonie zimowym to trzeba dac im ku temu warunki. Czyli najpierw musimy zainwestowac po to zeby pozniej zobaczyc efekty. Niestety wiekszosc ludzi mysli tak jak Ty czyli najpierw niech ludzie zaczna jezdzic na rowerach (co z tego ze jest to malo przyjemne i niebezpieczne z wyzej wymienionych powodow) a dopiero potem jak zobaczymy duzy ruch rowerowy to wybudujemy im sciezki albo je odgarniemy. Niestety nie tędy droga.

      I naprawde wydatki na sciezki nie musza byc ogromne. Wspomniane 0,3% budzetu czyli jakies 10mln to nie sa kwoty zawrotne. Tyle miasto przeznaczylo na nikomu niepotrzebne ekrany akustyczne na ruczaju czy tez przeznaczy teraz na parking przy koronie, ktory moge sie zalozyc bedzie przez wiekszosc czasu pustawy tak jak obecny parking:) Specjalnie podaje tu przyklady nieduzych inwestycji bo nas krakowskimi stadionami pastwic mi sie nie chce.

      A tak na marginesie to wspomniane sa w artykule parkingi P&R. Wszedzie slysze o tym ze parkingi takie powinny dawac ludziom mozliwosc przesiadki sie do zbiorkomu. A ja zastanawiam sie czemu taki parking nie moglby byc zrobiony dla ludzi mieszkajacych pod miastem, ktorzy pozniej przesiada sie na rower? Daloby to duzo wieksze mozliwosci odnosnie lokalizacji takich parkingow. Nawet mam propozycje. Pod wiaduktem na rondzie ofiar katynia jest duzo miejsca ktore mozna by przerobic na parking tak jak kolo dworca. Mozna by rownoczenie zamontowac tam boksy z rowerami miejskimi, jak rowniez na rowery prywatne. Klient podjezdza parkuje i dalej jedzie rowerem. Osobiscie korzystam z „podobnego” rozwiazania. Jade do Bronowic do biura gdzie pracuje moja dziewczyna. Tam na magazynie mam zostawiony rower i dalej do centrum jade na rowerze. Niestety nie każdy ma gdzie zostawic rower a wozenie go w aucie to raczej średni pomysl.

      • Michał

        „Skoro widziales tylko kilku rowerzystów to proponuje udać się do okulisty. Ruch rowerowy ciagle wzrasta i ta tendencja bedzie sie utrzymywala. O ile w zimie rzeczywiscie rowerzystow jest mniej to i tak wiecej niz w poprzednich latach. Niestety duza ilosc osob, „ktora wsiadla by na rower nawet w zimie nie robi tego bo sciezki rowerowe sa totalnie nieprzygotowane. Nie kazdy jest masochista uwielbiajacym przebijac sie przez zaspy sniegu, lub oblodzone nierowne sciezki.”

        Jeśli widzisz masy rowerzystów na Krakowskich drogach to powinieneś udać się do psychiatry. Dróg dla samochodów również brakuje (w porównaniu z miastami europy zachodniej) są też nie odśnieżone a chętnych do ich użytkowania nie brakuje. Dokładnie nie każdy jest masochistą i dlatego transport rowerowy w naszych warunkach nie ma racji bytu potrzebne jest co najwyżej parę tras turystycznych.

        „Jak chcemy zeby wiecej osob poruszalo sie na rowerze w sezonie zimowym to trzeba dac im ku temu warunki. Czyli najpierw musimy zainwestowac po to zeby pozniej zobaczyc efekty. Niestety wiekszosc ludzi mysli tak jak Ty czyli najpierw niech ludzie zaczna jezdzic na rowerach (co z tego ze jest to malo przyjemne i niebezpieczne z wyzej wymienionych powodow) a dopiero potem jak zobaczymy duzy ruch rowerowy to wybudujemy im sciezki albo je odgarniemy. Niestety nie tędy droga.”

        Równie dobrze można wybudować na Antarktydzie wielki stadion na 150 000 ludzi i czekać aż ktoś na niego przyjdzie.

        „I naprawde wydatki na sciezki nie musza byc ogromne. Wspomniane 0,3% budzetu czyli jakies 10mln to nie sa kwoty zawrotne”

        Inwestując te 10 mln w komunikacje miejską można uzyskać o wiele więcej (np częściej kursujące tramwaje nowe linie ) Druga sprawa trasy rowerowe zajmują cenne miejsce. Niewykorzystywane drogi rowerowe zajmują cenne miejsce (głośno ostatnio było o zwężaniu głównych arterii miejskich na rzecz budowy tras rowerowych)

      • Adam Łaczek

        „Dróg dla samochodów … są też nie odśnieżone”
        Kłamiesz. Znajdź mi drogę dla aut na której płóg zrobił w poprzeg zaspę…
        Tak się składa w zimie często olewałem DDR i jeździłem komfortowo jezdniami.

        „Równie dobrze można wybudować na Antarktydzie wielki stadion na 150 000 ludzi i czekać aż ktoś na niego przyjdzie. ”
        Znowu kłamiesz. W Monachium 80% rowerzystów, którzy jeżdżą do pracy jeździ także w zimie. Oulu w Finlandii jest bardziej zimowe niż Kraków, a rowerzystów jest pełno (tylko oni tam utrzymują trasy dla rowerzystów).

        „Inwestując te 10 mln w komunikacje miejską można uzyskać o wiele więcej (np częściej kursujące tramwaje nowe linie )”
        Znowu kłamiesz. Inwestycje w DDR są tańsze w przeliczeniu na jednostkę pozyskanego użytkownika. Dodatkowo w przypadku komunikacji miejskiej musisz tą kwotę co roku wydawać, a w przypadku DDR inwestycja już stoi i jest dostępna. Nie trzeba budowac co roku tej samej DDR od nowa

        „głośno ostatnio było o zwężaniu głównych arterii miejskich na rzecz budowy tras rowerowych”
        To gdzie coś takiego zrobiono? Chyba w Londynie, Paryżu, czy innych metropoliach, a nie w zapyziałym Krakowie

      • lukasz

        Mas rowrzystów nie widze, ale widze szybko rosnąca liczbę rowerzystów w mieście. W sezonie podczas 25 minutowego przejazdu z domu do pracy potrafiles doliczyc sie ponad 100 mijanych po drodze rowerzystow. Pewnie powiesz, ze to mało, ale skoro tylko na jednek trasie jest to 100 osob to w całym mieście może to już być pare tysięcy osob poruszających sie w godzinach szczytu na rowerze, a to już całkiem istotne liczby. Wyobraź sobie co by było gdyby te pare tyś osob wsiadło do auta. Jeżeli oczekujesz, że ruch rowerowy będzie tak samo widoczny jak samochodowy to nigdy go nie zauwazysz. 100 rowerow zajmuje tyle samo miejsca co pewnie 15-20 samochodów, albo i mniej. Pewnie patrząc na korek do mostu dębnickiego wydaje Ci sie że stoi tam cała masa samochodow bo przecież zatrzymuja się już pod hotelem forum. Załóżmy, że spod Forum do mostu jest 500 metrów 2 pasmowej drogi. Auto zajmuje przeciętnie 5m plus odstęp między autami. Licząc jednak na okrągło tylko te 5m wyjdzie Ci na to, że miedzy forum a mostem stoi całe 200 aut…rzeczywiście masa samochodów!!

        „Równie dobrze można wybudować na Antarktydzie wielki stadion na 150 000 ludzi i czekać aż ktoś na niego przyjdzie. ”

        Jak zrobisz dookoła stadionu infrastsrukture, lotnisko, hotele i będa fajne eventy mysle ze dałbyś rade ściągnąc tam ludzi:)

        „Inwestując te 10 mln w komunikacje miejską można uzyskać o wiele więcej (np częściej kursujące tramwaje nowe linie ) Druga sprawa trasy rowerowe zajmują cenne miejsce. Niewykorzystywane drogi rowerowe zajmują cenne miejsce (głośno ostatnio było o zwężaniu głównych arterii miejskich na rzecz budowy tras rowerowych)”

        Nie ma sprawy mogą pieniądze z inwestycji drogowych zainwestować w zbiorkom. Mysle ze wiecej dobrego byloby z zainwestowania kasy w MPK niz w rondo ofiar katynia.
        A cenne miejsce zajmuja nie sciezki rowerowe a wyasfaltowane ciagi komunikacyjne. Sciezka rowerowa z punktu widzenia mieszkanca jest wartością dodana, dwupasmowa zakorkowana i smierdzaca ulica raczej nie bardzo. Ja wiem ze ludzi z lenistwa to chcieliby wjezdzac autem wszedzie wiec podobaja im sie 2 pasmowe drogi w miescie, ale zabawne jest to, ze fajne sa 2 pasmowe drogi ale takie ktore nie sa bezposrednio przy miejscu mojego zamieszkani. Czyli bardzo chetnie przejade 2 pasmowa aleja i uniemozliwie komus otwarcie okna, ale jak juz ktos chcialby przejechac sie pod moim oknem to niech spada.

        Czy naprawde uwazasz ze ludzie mieszkajacy przy alejach, dietla czy innych zakorkowanych drogach chca miec pod oknem po 2-3 pasy i smord spalin? Zapytaj sie ich czy czasem nie woleliby miec szerokiego chodnika, sciezki rowerowej, miejsca parkingowego dla swojego samochodu, alejki do spacerowania, ciszy, spokoju i wzglednie nie smierdzacego powietrza!!??

        To mieszkancow ulic nalezy pytac sie co dla nich jest dobre a nie leniwego mieszkanca obrzezy ktory koniecznie wszedzie chce dojechac szerokimi 2 pasmowymi ulicami.

    • Adam Łaczek

      Taki Berlin ma proporcjonalnie mniej dróg z ograniczeniem do 70 km/h niż Kraków, a w Londynie od 2000 odebrano autom 30% przestrzeni w śródmieściu (przypominam, że Mogilska to śródmieście funkcjonalne). Więc niech Pan sobie daruje podpieranie się „zachodem”, bo tam obecnie działają dokładnie odwrotnie niż my.
      Wzrost ruchu rowerowego jest w ostatnich latach zawsze dwucyfrowy – ja nie widziałem pustych DDR. W zimie wystarczy zobaczyc ślady na śniegu

      • Michał

        Z tym Berlinem to jakiś żart przez to miasto prowadzą autostrady, masa szerokich drug. Jeśli chodzi o Londyn to inna skala miasta. Londyn to miasto co najmniej kilkanaście razy większe od Krakowa, jest światowym centrum finansowym. Utrzymanie płynności ruchu w tak potężnym megalopolis jest nie możliwe dlatego konieczne jest ograniczanie ruchu.

      • Adam Łaczek

        „tym Berlinem to jakiś żart przez to miasto prowadzą autostrady, masa szerokich drug”
        1. Autostrady prowadzą WOKÓŁ Berlina i mają pozostałośc myślenia z lat 70 w postaci połowy obwodnicy miejskiej
        A ta ‚masa szerokich dróg’ ma pasy po 2,75 metra i ograniczenie do 50 km/h :)

        Londyn Ci się nie podoba? W Niemieckich miastach (wielkości Krakowa) też inwestują w alternatywę i liczba samochodów od 2006 spadła

  • Adam Łaczek

    ZIKiT odpisał mi na moją krytykę z ibike o inwestycjach z kasy UE w latach 2014-2020- służę streszczeniem:
    1. O co Wam chodzi, przecież przy każdej planowanej biedaautostradzie zbudujemy P&R
    2. Cieszcie się że zaplanowaliśmy aż tyle kasy na DDR i nie psioczcie na brak pełnej sieci bo i tak budujemy bardzo dużo
    Przeliczyli, że to odpowiada zbudowaniu 10 km linii tramwajowej, a linii tramwajowej planują tylko 15 km
    „Biorąc zatem pod uwagę skalę proponowanych inwestycji rowerowych w stosunku do innych form transportu (takze zbiorowego) można śmíalo stwierdzíc, ze proporcje są mocno zachwiane na korzysc dróg rowerowych.”
    Dziwne że nie odnieśli się do sum, które idą na samochody :)
    3. W temacie buspasa na 29 listopada: muszą dbać o osoby które dojeżdżają do pracy w Krakowie, poza tym buspas przyda się busom (1% pracy przewozowej MPK), taksówkom i policji/karetkom.
    Tego jeszcze nie było. Budujemy buspasy pod busy …
    4. Nie ma linii tramwajowej na Azory, ani nawet linii tramwajowej na Alei Słowackiego, bo te inwestycje są praktycznie nieprzygotowane: nie ma nawet koncepcji …
    To oczywiście nie ich wina że tych koncepcji nie ma.

    Koncepcje trasy balickiej, wolbromskiej …. są oczywiście zaawansowane …

  • Jesli mozna cos wtracic na temat Londynu…
    1. jezdzi sie tu na rowerach bo jest to najtansza forma komunikacji,
    2. brytyjczycy maja zreszta taka kulturowa spartanskosc, jasne ze zupelnie rozmija sie to z ich ultra-konsumpcyjnym trybem zycia, ale tak jest – samochody, domy, rower – wszystko maja male i oszczedne (co tez dziwi biorac pod uwage przecietny wzrost Wyspiarzy);
    [Moze tez z tego wzgledu nikogo nie dziwi krotki rekawek/szorty przy 2-5st C…] Dlatego tez rowerowy commuting jest taki popularny.
    3. Jest to tez moda, bo takie miasta jak Londyn wyciskaja z czlowieka wszystko – praca, praca, praca… zeby byc fit – trzeba zagospodarowac najmniejsze skrawki dnia (czyt. dojazd do i z pracy)
    4. Komunikacja zbiorowa jest niezla… ale w godzinach szczytu (6:30-9 i 16:30-19) wypchana po brzegi, autobusy sa koszmarnie powolne (zatrzymuja sie co kilkaset metrow, bo tak gesto wystepuja tu przystanki) – czesto tez staja w miejscu z przyczyn technicznych (na 5-10min), a najgorsze ze potrafia ot tak skorcic linie, albo zatrzymac sie w polowie trasy i nakazac opuszczenie pojazdu (powody sa mi nieznane). Metro to samo – jedziesz…stoisz 10min… jedziesz, znowu stoisz kolejny kwadrans.
    5. Nowe sciezki rowerowe sa rownie glupie jak w kraju nad Wisla, dlatego tez malo kto nimi podaza, wybierajac ruch obok samochodowego i nikomu to nie przeszkadza, kierowcy sa tutaj bardzo wyrozumiali (aczkolwiek chaos na drogach mozna porownac do tego z krajow 3go swiata…)
    6. „stare” sciezki to najzwyczajniej kawalek szosy zagarniety na rzecz autobusow, taksowek i wlasnie rowerow, scisle centrum typu okolice Liverpool Station to zespol na prawde waskich ulic, praktycznie zawsze zakorkowanych. Pieszo trzeba zmierzyc sie z gigantyczna fala bialych kolnierzykow, na rowerze jedziesz tak szybko jak chcesz, jestes bezpieczny w kolumnie innych cyklistow.
    7. pogoda tez ma wplyw na ilosc rowerzystow – 2013 to prawdziwa zima, z temperaturami ponizej 0 i czestym sniegiem, badz permanentnym deszczem, na ulicach jest slisko, co drugi dzien do warsztatu przychodza ludzie po wypadkach, ale jest to norma, nikt sie nie boi jezdzic tu w ruchu z saochodami, mimo sniegu, deszczu czy zimna (do wspomnianych krotkich spodenek nalezy dodac panienki w baletkach i seksi rajstopach;)
    8. ostatnia sprawa – Londyn jest wielki, ale przede wszystkim zupelnie rozny od Krakowa – gdzie cale zycie miasta skupia sie w obrebie „pierwszej obwodnicy”. Stolica UK to ogromna liczba „centrow” oddzielnie turystycznego , finansowo-uslugowego, jest kilka miejsc typowo handlowych, inne maja przeznaczenie sportowo-rekreacyjne. Reszta to gigantyczne polacie domow, moze powietrze smierdzi troche mniej niz w Krk, ale powodem tego jest chyba tylko mega-mocny wiatr, spowalniajacy rowerzyste do pozimu „pedaluje w miejscu”.

    Ps. Od niedawna dziala juz polski dystrybutor marki Brompton – rowery drogie (nawet uzywane rzadko schodza ponizej 300 pandow), wymyslone w Londynie, ale letkie, male, szybko-skladalne i piekne. Dzien w dzien mija sie ich dziesiatki. Ich najwieksza zaleta oprocz mozliwosci schowania pod biurkiem w miejscu pracy, to fakt, ze sa to jedyne rowery (ogolnie skladaki), z ktorymi mozemy (powtarzam legalnie) wsiadac do kazdego srodka komunikacji zbiorowej.

    Ps2. Jesli nie skladaki, ktore mozna zabierac do autobusu/pociagu wozacego nas z suburbiow typu Myslenice/Skawina, to moze rozwiazanie ktore kroluje w Belgii. Jednym starym gratem dojezdzamy na parking rowerowy przy stacji kolejki, zapinamy i przesiadamy sie do wagonu zabierajacego nas do miejca pracy. Nastepnie wysadamy na kolejnym dworcu i odpinamy (z kolejnego parkingu) naszego drugiego zloma. Jeszcze pare minut jazdy i jestesmy w pracy.