Warszawska rewolucja rowerowa?

Warszawska rewolucja rowerowa?

Jak donosi Zielone Mazowsze:

”Centrum Warszawy ma zostać możliwie szybko i łatwo dostosowane do potrzeb ruchu rowerowego, w szczególności systemu roweru publicznego Veturilo.”

1
Zmiany mają być kompleksowe:

– Konsekwentne ograniczenie prędkości pojazdów do 30 km/h na wielu odcinkach ulic, na których ruch rowerowy ma odbywać się wspólnie z ruchem samochodowym;
– Zastosowanie fizycznych środków spowolnienia ruchu, takich jak: wyniesione skrzyżowania i przejścia dla pieszych, progi zwalniające, naprzemienne parkowanie pojazdów po obu stronach jezdni (wymusza zmianę toru jazdy pojazdów), zwężenie jezdni przez przesunięcie parkujących pojazdów z chodnika na jezdnie;
– Zmiana sposobu parkowania pojazdów z prostopadłego i skośnego na równoległe (rowerzysta jest znacznie lepiej widoczny przez kierowców wyjeżdżających z miejsca parkingowego);
– Zastosowanie na wybranych ulicach jednokierunkowych kontrapasów rowerowych;
– Zastosowanie na wybranych ulicach pasów rowerowych;
– Umożliwienie na wybranych ulicach jednokierunkowych ruchu rowerowego pod prąd, bez konieczności wyznaczania kontrapasów rowerowych;

Tych ostatnich ulic ma być w Warszawie ponad 50!
4
Tymczasem w Krakowie od dawna nie powstał żaden pas dla rowerów, kontrapasy powstają w ślimaczym tempie, a o ruch pod prąd bez kontrapasa walczymy bezskutecznie od wielu lat.
Warto zauważyć, że interpretacja przepisów z warszawskiego opracowania jest zgodna z praktyką stosowaną przez urzędy innych dużych polskich miast, postulatami Stowarzyszenia Kraków Miastem Rowerów, ogólnopolskiej sieci Miasta dla Rowerów oraz opinią Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Miejmy nadzieję że wiatr zmian dotrze w końcu także do Krakowa.
3
Rysunki ruchu pod prąd bez kontrapasa pochodzą z warszawskiego opracowania. Da się?

Od urodzenia w Krakowie. Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

  • Mariusz

    „Da się?” – Niedasię :)
    Btw. kiedy wreszcie zamiast śmieszek rowerowych zaczną być tworzone pasy dla rowerów? Pasy można by tworzyć także na ulicach gdzie już istnieją drogi dla rowerów, bo po noweli rowerowej mamy WYBÓR między śmieszką dla rowerów, a pasem ruchu dla rowerów.

    • aldona

      jak się zmieni Majchrowski na kogoś postępowego. Niestety JM jest przeciwnikiem pasów „jak na Reymonta” – on tego w ogóle nie czuje, co jest dobrym rozwiązaniem, a co złym. Wystarczy jedno zdanie do betonowców z zikit i oni nie kiwną palcem, by sprzeciwić się woli jego eminencji.
      Wydaje mi się, że JM dobrze wyszłoby zrobienie muzeum rowerów – i umieszczenie w nim wszystkich krakowskich rowerów łącznie z rowerzystami. Na to pewnie ze sto baniek by znalazł.

  • wszystko fajnie tylko to NIE dotyczy głównych dróg w warszawie (tych i przkroju 2×2, 2×3 których w centrum – i nie tylko- jest mnóstwo)bo tych opracowanie „nie dotyczy” . No ale może jak tam zaczną na potęgę uspokajać boczne uliczki to Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu będzieu nas bardziej chętny „bo w stolicy ” :D

  • W teorii wygląda ładnie…czekam na praktyczną część.

  • Grzegorz Konrad Marek nawet jeśli to dotyczy tylko bocznych dróg to w Krakowie bardzo by nam się przydało podobne podejście do ruchu pod prąd bez kontrapasa …

  • zgadzam sie z Adamem, przydaloby sie w Krakowie odstapienie od malowania kontrapasow, a za zaoszczedzone pieniadze moznaby powiescic wiecej tabliczek „nie dotyczy rowerow”

  • My też czekamy na takie zmiany. Obawiam się, że bez konkretnych zapisów i zmiany prawa, każdy zarządca drogi będzie twierdził co innego, stosował własne standardy. Czyli nie da się.

  • Bardzo dobrze, tylko że np. w Holandii to znak „zakaz wjazdu” bez tabliczki „nie dotyczy rowerów” to chyba nie istnieje. W Warszawie to powinno być 5000, a nie 50 ulic.
    Ale i tak gratulacje dla Warszawiaków za chęci. Tymczasem w Krakowie dalej NIE DA SIĘ.