Do pracy najprzyjemniej dociera się pieszo lub na rowerze

Do pracy najprzyjemniej dociera się pieszo lub na rowerze

Ta wiadomość nie zaskoczy nikogo, kto już odkrył radość jeżdżenia na rowerze do pracy. Amerykańskie badania z Uniwersytetu Stanowego w Portland jednoznacznie to potwierdzają. Naukowcy odkryli, że najbardziej zadowoleni ze swojego sposobu podróżowania do pracy, są rowerzyści i piesi, w takiej właśnie kolejności.

Badaniem objęta została grupa 828 osób, które wypełniły ankietę internetową w styczniu i lutym 2012 roku. Oliver Smith, doktorant Studiów Miejskich, ankietując mieszkańców aglomeracji miasta Portland, dowiódł także, że najmniej szczęśliwymi ludźmi są dojeżdząjący do pracy samotnie kierowcy samochodów. Ciekawe co może amerykańskich kierowców tak frustrować? To samo co naszych?

Absolwent animacji kultury UJ. Po lekturze m.in. Cyfrowego życia Nicholasa Negroponte jego credo to - wierzę w bloga, co zaowocowało nagrodą Bloger Roku 2006 za prowadzenie krakoff.info. Poza aktywnością internetową ceni również dobrą kuchnię wegetariańską i zrównoważoną, czyli zieloną architekturę. Uwielbia miasto, ale chciałby je zamienić w ogród pełen zieleni, w którym najwygodniej i najszybciej przemieszczać się można rowerem. Od sierpnia 2013 roku pełni funkcję tzw. oficera rowerowego w Zarządzie Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie.

  • Ma ktoś pomysł, dlaczego tak jest?

  • przejażdżka daje lepszego kopa niż poranna kawa

  • Michał Kruk

    828 – ale mi wielka próba… niech zrobią badanie na 30.000 to będzie można mówić o choć trochę miarodajnych wynikach

  • lukasz

    828 osob moze byc miarodajne pod warunkiem, ze proba zostala wlasciwie dobrana, badania poparcia dla partii w Polsce tez jest czesto robiona na probie kolo 1000 respondentow i miarodajne sa:) to nie ma byc spis powszechny kierowcow tylko badanie sadazowe. A wyniki wcale mnie nie dziwia. Sam jezdze na rowerze i jestem mega zadowolony z tego tytulu. Wszyscy, ktorych znam i jezdza na rowerach do pracy sa zadowoleni i nigdy nie narzekaja, bo robia to co lubia!! Znajomi co jezdza autami tylko narzekaja na korki, moze i lubia jezdzic autami, ale kto lubi stac w korkach? To tylko frustruje wiec jak mozna byc zadowolonym z takiego srodka transportu? Z buta tak samo, czlowiek sie przewietrzy, a w MPK moze poczytac albo pokimac pare minut przed praca:)

    • VAT

      Jest jeszcze taka opcja, że ludzie pozytywnie nastawieni do życia chętniej wybierają rower czy nawet autobus, bo nie boją się interakcji z otoczeniem.

  • Malachiasz

    Być może po prostu ci, którzy jeżdżą autami/autobusami maja do pokonania średnio znacznie więcej kilometrów niż ci, którzy wybierają rower lub pieszą przechadzkę? Ciężko mi uwierzyć, że ktoś, dojeżdżający 20 km do pracy samochodem, byłby bardziej zadowolony gdyby codziennie musiał przemierzać ten dystans na piechotę. Wyniki ankiety przeprowadzonej w tej formie mogą po prostu wskazywać na to, że im ktoś ma dalej do pracy tym ta podróż jest dla niego bardziej uciążliwa. Chcesz być „komunikacyjnie” szczęśliwszy? Przeprowadź się bliżej pracy (lub znajdź pracę bliżej domu).

    • VAT

      Z linka do którego odsyła tekst:
      Conclusion
      Commuting to work by active modes increases commute well-being, even whe controlling for distance, income, and other factors.

      Jak widać zostało to już wzięte pod uwagę. Poza tym, podobnie jak wybiera się środek transportu, tak samo można sobie wybrać odległość od pracy. Chcesz mieć bliżej – zmień mieszkanie. Proste.

  • Hubert Mazur bo nie stoja w korku, choc maja tka samo blisko/daleko do pracy co wiekszosc osob pracujacych
    Michał Kruk taka wielkosc proby jest wystarczajaca w badaniach opini

  • Badania typu „na kogo zagłosujesz w wyborach” też są robione na podobnych próbach

  • a moze Michał Kruk zrobisz badania na wiekszej probie i najlepiej w aglomeracji krakowskiej i moze nam dowiedziesz, ze najszczesliwsi sa … :)

  • Ja tam po mieście poruszam się i rowerem i tramwajem/autobusem i samochodem i sam widzę po sobie, że jestem najbardziej szczęśliwy właśnie po podróży rowerem. Mogę byc nawet po 12 godzinach w pracy, ale jak wsiądę na rower to ładuję akumulatory :)

  • Janek

    Badanie wykonano w Portland, jednym z najbardziej urowerowionych miast w USA. Próba w ankiecie nie wygląda też na świadomie dobieraną. Byłbym bardzo ostrożny przy ekstrapolowaniu tych wyników na inne obszary.

    • lukasz

      A czemu proba niby nie była wybierana swiadomie?:)

      • WW

        Bardzo ciekawe badania, wskazują istnienie możliwej zależności i dają do myślenia, jednakże nie wyciągałbym na ich podstawie wniosków dotyczących ludzkość w ogóle ;)

        Sadze zatem, że konkluzja:
        „dowiódł także, że najmniej szczęśliwymi ludźmi są dojeżdżający do pracy samotnie kierowcy samochodów.”

        jest zbyt „mocna” w kontekście tego badania, sugeruje bowiem istnienie pewnej ogólnej zależności podczas gdy prezentowane wyniki można by (przy spełnieniu restrykcyjnych założeń metodologicznych, o których nic nie wiemy) uogólniać jedynie na populację mieszkańców Portland.

        „amerykańskich kierowców denerwuje…” to jak sadzę zbyt daleko idący wniosek, „kierowców z miasta Portland…” owszem. Tymczasem amerykańskich kierowców, sugeruje odniesienie do wszystkich kierowców jeżdżących po drogach ameryki.