Mogilska: czy godzimy się na dalsze trucie przez NO2?

Mogilska: czy godzimy się na dalsze trucie przez NO2?

Wieloletnia polityka ułatwiania dojazdu samochodem do śródmieścia skutkuje ciągłym wzrostem stężenia trującego dwutlenku azotu NO2. Kogo, jeśli nie ZIKiT, można winić za ten fatalny wzrost zatrucia powietrza? Niektórzy „głupi są nawet po szkodzie”, bo mimo, że polityka „odkorkowywania” miasta przekłada się ciągle na ściągnięcie większej ilości aut do centrum i wzrost zanieczyszczenia, to ciągle słyszymy te same bajki o „uwzględnieniu potrzeb każdej z grup uczestników ruchu”, „wzroście ruchu” i przepustowości. Czy w ramach „uwzględnienia potrzeb każdej z grup mieszkańców” zgodzimy się na palenie śmieciami i tanim miałem? W końcu zaspokaja to potrzeby energetyczne biedniejszej części mieszkańców miasta.

Oprócz „marchewki” potrzeba „bata”
Wszędzie na świecie kierowcy oprócz alternatyw potrzebują rozwiązań motywujących ich do zmiany przyzwyczajeń. Miasta holenderskie mimo rozbudowanej infrastruktury rowerowej, czy systemu transportu zbiorowego i kolei miejskiej nie ustają w zniechęcaniu kierowców do jazdy autem: uspokojenie ruchu, odchudzanie ulic z pasów ruchu, czy wszechobecne strefy płatnego parkowania w Amsterdamie. Gdyby wystarczyła „marchewka”, to wszystkie te rozwiązania byłyby niepotrzebne. Najlepszy przykład mamy w Krakowie: parking P&R na Ruczaju świeci pustkami, bo miasto zapomniało o jakimkolwiek „bacie” zniechęcającym do wjazdu do centrum, a jednocześnie ułatwiło dojazd autem do centrum budując „Autostradę Skawina”. Pamiętajmy, że jeszcze żadnemu miastu nie udało się znacząco zmniejszyć ruchu samochodowego bez znaczących ograniczeń dla niego.

Status quo na Mogilskiej = trucie
W śródmieściu Krakowa NO2 praktycznie dwukrotnie przekracza roczny, dopuszczalny poziom zanieczyszczeń w powietrzu (40 µg/m3). Nic w tym względzie się nie poprawi, jeśli nie zdecydujemy się na zdecydowane rozwiązania zniechęcające do wjazdu autem do centrum. Nie da się ukryć, że rolą obecnej Mogilskiej jest pompowanie aut do centrum, a ulica ta ma spory udział w poziomie stężenia NO2 w centrum. Projekt przebudowy Mogilskiej forsowany przez ZIKIT co najwyżej utrzymuje obecne status quo i wysoki poziom zanieczyszczeń, także na samej Mogilskiej. Kierowcy dostaną świetną „marchewkę”: ciągłą DDR i szybki tramwaj, ale bez „bata” mało kto się przesiądzie. Trzeba zatem rozwiązań zniechęcających do jazdy autem i jednocześnie zachęcających do zmiany przyzwyczajeń. Takim rozwiązaniem jest projekt „Aleja Mogilska”.

Zanieczyszczona Mogilska nie zachęci do zmiany nawyków transportowych
Obszar ulicy Mogilskiej to praktycznie zwarta zabudowa śródmiejska oraz wąski pas drogowy, co sprzyja kumulowaniu się zanieczyszczeń oraz utrudnia przewietrzanie.
Dlatego na Mogilskiej regularnie dochodzić będzie do przekroczeń dopuszczalnych norm zanieczyszczenia powietrza. Ponieważ na Mogilskiej nie da się zmieścić ekranów akustycznych, to przy projekcie forsowanym przez ZIKiT znacząco przekroczone będą normy hałasu, którego nie da się ograniczyć bez ograniczenia natężenia ruchu samochodowego. Chcemy by po Mogilskiej poruszało się więcej rowerzystów i pieszych. Czy ZIKiT chce tego samego, skoro obu grupom zapewnił szkodliwe warunki poruszania się? Ile osób zrezygnuje z alternatywnych środków transportu z powodu trucia przez hałas i NO2? Jeśli mieszkanie na Mogilskiej wskutek hałasu i zanieczyszczeń będzie wiązało się z ciężkimi chorobami, to możemy zapomnieć o nowych inwestycjach w okolicy.

„Zrównoważony”, czyli jaki?
Zapominamy, że „zrównoważony transport” jest pojęciem naukowym i jako takie nie ma nic wspólnego z lansowaną w Polsce definicją „każdemu po trochę”, czy „każdemu po równo”. Według ekspertów Komisji Europejskiej zrównoważony system transportowy to taki, który:

„Zapewnia dostępność celów komunikacyjnych w sposób bezpieczny, niezagrażający zdrowiu ludzi i środowisku w sposób równy dla obecnej i następnych generacji;
– pozwala funkcjonować efektywnie, oferować możliwość wyboru środka transportowego i podtrzymać gospodarkę oraz rozwój regionalny;
ogranicza emisje i odpady w ramach możliwości zaabsorbowania ich przez ziemię, zużywa odnawialne zasoby w ilościach możliwych do ich odtworzenia, zużywa nieodnawialne zasoby w ilościach możliwych do ich zastąpienia przez odnawialne substytuty, przy minimalizowaniu zajęcia terenu i hałasu.””

za White Paper: European transport policy for 2010: time to decide, EC 2001
Projekt Mogilskiej forsowany przez ZIKiT, który nie zmniejszy ilości aut pompowanych do centrum i ilości wynikających z tego zanieczyszczeń w żaden sposób nie może być nazwany zrównoważonym transportowo.

Droga zbiorcza nie oznacza 2 pasów ruchu
Mogilska ma funkcję zbiorczą, co nie oznacza wymogu 2 pełnych pasów ruchu, co widać na ulicach: Brodowicza, Grzegórzeckiej, Królewskiej, Czarnowiejskiej, czy Tadeusza Kościuszki. Dla wielu dróg zbiorczych wystarczy 1 pas ruchu z wydzielonymi pasami do lewoskrętów.

Mogilska w wersji ProNO2, czy AntyNO2?
Zmiany w nawykach transportowych wymagają wieloletniego wysiłku. Co gorsza przy obecnym zadłużeniu Krakowa szansa na kolejną przebudowę Mogilskiej będzie dopiero za 20 lat. Teraz decyzja należy do nas: czy pozwolimy ZIKiT na kolejne działania zmierzające do zwiększenia emisji trujących gazów? Czy chcemy, by nasze dzieci nigdy nie zaznały dobrodziejstwa powietrza z niewielką zawartością NO2? Bo jeśli tu przyzwalamy na trucie, to po co ta cała „szopka” ze sprzeciwem wobec palenia śmieciami i węglem niskiej jakości?

1982, od urodzenia w Krakowie, Płaszów, Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

  • Paweł

    „Kierowcy dostaną świetną „marchewkę”: ciągłą DDR i szybki tramwaj, ale bez „bata” mało kto się przesiądzie.” To jest Twoja teoria, niepoparta argumentami. Marchewka to będzie jak DDRy będą się rozciągały po całym Krakowie (albo przynajmniej większości), a tramwaj będzie rzeczywiście szybki (powiedzmy 30km/h) a nie „krakowsko szybki”, a trasy będą pokrywały cały Kraków a nie parę kilometrów pomiędzy Rondem Mogilskim a Placem Centralnym.

    Takie rozumowanie jak powyżej jest tej samej klasy co propozycja redukcji gazów cieplarnianych przez wybicie krów – bo produkują metan w dużych ilościach. Jedno i drugie będzie skutkowało ośmieszeniem sensownych działań w tzw. szerokich kręgach.

    • decay

      Argument się pojawił i to niejeden, a teoria wcale nie jest autorstwa Adama. Tezy o ośmieszaniu niczym nie poparłeś. Jednym słowem, post Ci nie wyszedł…

      • Paweł

        Zapraszam wyjścia z piwnicy i do przeglądnięcia wątków dyskusyjnych w tzw. szerokich kręgach, i posłuchania co mówią ludzie na tzw. ulicy Posłuchania z otwartą głową, a nie wyśmiewania bez refleksji. Nie sugeruję, żeby podążać za głosem „demokracji”, ale „meritokracja” powinna lepiej się wsłuchiwać w to co dzieje się poza grupami ludzi „jednakowomyślących”.

      • Adam Łaczek

        Transport to nauka, a Ty postulujesz by odrzucic naukę i pytac się … najlepiej czytelników Faktu :)

    • Adam Łaczek

      Tramwaj jest za mało szybki, DDR jest za mało i nie są bezkolizyne jakbyś chciał, więc wsadzisz naszym dzieciom rurę wydechową do ust i zapuścisz NO2… Brawo! Rozumiem, że póki każdy nie będzie miał pensji 5000 zł/msc to każdy może dokonywac rozbojów … w końcu będzie usprawiedliwiony!
      Czemu nie zadasz pytanie kto się przesiądzie jeśli na Mogilskiej z powodu nadmiernej ilości samochodów będą przekroczone normy hałasu i NO2?

      Pytanie czy w ogóle jeździsz na rowerze po mieście? Bo po takim komentarzu wnioskuję że nie

      • Paweł

        Adam, cieszy mnie twoja energia ale oboje wiemy, że logika nie jest twoją najmocniejszą stroną, i nie będę tutaj cytował wyliczeń.

      • Adam Łaczek

        Nie no z pewnością. Średnioroczne normy NO2 nie są przekroczone, a problem hałasu nie istnieje. Więc dalej można olac problem zwiększającego się ruchu samochodowego. Jakie to wyliczenia chcesz ty zacytowac by udowodnic że jest inaczej?

    • lukasz

      DDRy beda rozciagaly sie po calym miescie pod warunkiem ze zaczniemy je budowac, a mogilska to szansa zeby zrobic je porzadnie!! Calego miasta to nie zmieni ale przynajmniej w tej czesci miasta ruch sie uspokoi i wiecej osob przesiadzie sie na rowery i do tramwaju. Mimo wszystko jest to bardzo wazna arteria dojazdowa do miasta i dzieki niej pomimo braku dobrej infrastruktury w innych miejscach mozna zdecydowanie zmniejszyc ruch samochodowy.

  • aldona

    Jaka Komisja Europejska? Jaki zrównoważony transport? ZIKiT to zabetonowana instytucja; niestety z wiedzą swoich ekspertów (wyłączając to klaunów od PR) czerpaną z wydawnictw lat 70 i socrealizmu. W cywilizowanym świecie wierchuszka tej betonowej instytucji dostałaby polityczne betonowe buty ale w Krakowie brawo biją im zarówno prezydent jak i radni.

  • Paweł

    Adam, bardzo chciałbym poznać logikę, jaka doprowiadziła Ciebie z mojego komentarza do wniosku, że nie jeżdżę rowerem po mieście. Bo logika sprzeczna z rzeczywistością nie może być prawdziwa.

    Co więcej, nie znane mi sią jakiekolwiek przesłanki mówiące, że że zmniejszenie ilości pasów na Mogilskiej doprowadzi do zmniejszenia zanieczyszczyczeń w mieście jako takim. Co więcej, nawet gdyby tak było, to i tak należałoby rozważyć wszystkie możliwe metody pod kątem ich skuteczności i uciążliwości dla mieszkańców całego miasta. Twój pomysł na miasto nie jest jedynym dozwolonym.

    • Adam Łaczek

      1. Moja teza wynikła z tego, że napisałeś „Marchewka to będzie jak DDRy będą się rozciągały po całym Krakowie (albo przynajmniej większości)”
      Tak może pisac osoba, która nie jeździ na rowerze po mieście. Mamy z Płaszowa ciągłą infrę rowerową do centrum i mimo że dalej jest dużo luk masa osób nią jeździ bo to już jest marchewka
      2. Odbieranie ilości pasów to pewne zniechęcenie kierowców (znajdź mi miasto gdzie ta taktyka się nie sprawdziła). Natomiast status quo to dalsze 2x przekroczenie norm NO2 więc nie pisz mi o „uciążliwości dla mieszkańców całego miasta” bo sam proponujesz uciążliwe rozwiązanie