Mogilska: w czyim interesie?

Mogilska: w czyim interesie?

Trudno odnosić się do wszystkich wypowiedzi przedstawicieli miasta, w tym urzędników ZIKiT, odnośnie głośnego ostatnio tematu przebudowy ulicy Mogilskiej, którzy ostatnio dwoją się i troją by przekonać opinię publiczną do swojego „niedasizmu”. Trudno tym bardziej, że wobec kilkusetosobowej armii opłacanej z naszych podatków, stoi grupa aktywistów gotowych w wolnym czasie i bez wynagrodzenia działać na rzecz lepszego oblicza Miasta Krakowa.

W ostatnim czasie na stronie ZIKiT-u pojawiła się notka, gdzie powołując się na bliżej nieokreślone analizy ruchu, autor próbuje wykazać, że ograniczenie ilości pasów ruchu na Mogilskiej spowoduje zwiększenie ruchu w innych częściach miasta. Wkrótce potem zaprezentowano mapę, z której niezbicie wynika, iż korki powstaną nawet w okolicy Ronda Ofiar Katynia. Wreszcie w krakowskiej Gazecie Wyborczej 26 stycznia ukazał się wywiad z Joanną Niedziałkowską – dyrektor ZIKiT, który również nie zostawia suchej nitki na projekcie „mrzonkach” o Alei Mogilskiej.

Warto przypomnieć, o czym już zresztą pisał Adam Łaczek, że „symulacje”, na które powołuje się ZIKiT, trudno uznać za specjalnie wiarygodne. Chętnie zapoznamy się z tymi materiałami, o ile oczywiście – jak w przypadku koncepcji planistycznych, przygotowanych przez projektanta – ZIKiT nie odmówi nam ich udostępnienia. Warto przypomnieć, że na długie miesiące remontu kierowcy korzystający dziś z ul. Mogilskiej będą musieli zmienić swoje nawyki transportowe, względnie znaleźć inne trasy. Czy mamy rozumieć, że grozi nam w tym czasie komunikacyjna katastrofa? Bynajmniej, nauka już dawno wykazała, że ruch reguluje się sam, a kierowcy dostosowują się do ograniczeń w sieci drogowej (patrz: paradoks Braessa).

Dyrektor Niedziałkowska przekonuje, że jezdnia o szerokości 3 metrów jest nie do zrealizowania. Teza taka brzmi zadziwiająco jeśli spojrzymy na pasy ruchu ograniczone separatorami na ul. Lubicz czy Grzegórzeckiej. Dowodzi, że pasy zieleni wzdłuż ulicy to w zasadzie pomyłka, bo każda roślinność i tak zostanie zjedzona przez tony sypanej zimą soli, a zatem jedyne co nam zostaje, to betonowa pustynia. Twierdzi wreszcie, że w ciągu dekady ruch samochodowy na Mogilskiej zwiększy się o 20%. Od lat miasto w swoich oficjalnych dokumentach podkreśla rolę transportu zbiorowego i rowerów, planuje ograniczenia w ruchu samochodowym, a w istocie czyni coś dokładnie przeciwnego asfalując kolejne połacie miasta. Jeśli więc istotnie tak będzie, to ruch nie „zwiększy się”, ale „zostanie zwiększony”, a odpowiedzialność za ten stan rzeczy spadnie m.in. na dyrektor Niedziałkowską. To w jej ręku leży bowiem klucz do wpływania na wybory transportowe krakowian – któż jeździłby autem, gdyby mógł dostać się szybciej do pracy czystym i wygodnym tramwajem? Kto nie wybrałby się czasem do pracy rowerem, gdyby czas przejazdu okazał się kilkukrotnie krótszy, a trasa wiodła po bezpiecznej drodze dla rowerów. Oczywiście są i tacy którzy nigdy nie wysiądą z samochodów.

Zamiast jednak promować transport zbiorowy, pieszy i rowerowy czynem, a nie tylko słowem, dyrektor Niedziałkowska straszy mieszkańców korkami. Na wzmiankę o sceptycyźmie dr Szaraty z Politechniki Krakowskiej co do tego, czy Mogilska w kształcie 2×1 faktycznie grozi korkami, odpowiada:

„Jedynie miasto dysponuje badaniami natężenia ruchu i ma wiedzę na temat ewentualnych budów w obrębie rond Grzegórzeckiego i Mogilskiego, które ten ruch zwiększą”.

Jak widać miejscy urzędnicy liczą na ucięcie dyskusji argumentem: zaufajcie nam, wiemy co robimy, znamy się na tym lepiej od was. Czy można jednak zawierzyć tym zapewnieniom? Trudno za dobrą monetę uznać takie spektakularne przykłady wstecznictwa urbanistycznego jak przewymiarowaną trasę na Ruczaj, Rondo Mogilskie, Rondo Ofiar Katynia, a ostatnio choćby ekrany na Rondzie Grzegórzeckim.

Z jednym należy się zgodzić z Dyrektor ZIKiT-u: tak ważna ulica nie powinna służyć wyłącznie interesom jednej grupy.

Absolwent animacji kultury UJ. Po lekturze m.in. Cyfrowego życia Nicholasa Negroponte jego credo to - wierzę w bloga, co zaowocowało nagrodą Bloger Roku 2006 za prowadzenie krakoff.info. Poza aktywnością internetową ceni również dobrą kuchnię wegetariańską i zrównoważoną, czyli zieloną architekturę. Uwielbia miasto, ale chciałby je zamienić w ogród pełen zieleni, w którym najwygodniej i najszybciej przemieszczać się można rowerem. Od sierpnia 2013 roku pełni funkcję tzw. oficera rowerowego w Zarządzie Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie.

  • Po przeczytaniu wywiadu z Panią dyrektor zauważyłem, że celem wywiadu jest wykpienie strony społecznej, a także ekspertów – a nie merytoryczna dyskusja, Masa retoryki, mało argumentów.

    • stehr

      Miasto ma w planach rozbudowę miasta w kierunku Nowej Huty, oraz na terenach za kombinatem. W perspektywie 20 lat jednopasmowa Mogilska to będzie wąskie gardło relacji Huta – Centrum.
      Poza tym to żadna przyjemność robić trasy rowerowe, oraz ciągi zieleni przy tak zatłoczonych ulicach.
      Dlaczego nie zrobić ścieżki rowerowej w bardziej sprzyjających warunkach? Nie polecam żadnemu rowerzyście wdychać spalin z ulicy Mogilskiej każdego dnia jadąc i wracając z pracy.
      Specjaliści mają rację, znają strategie rozwoju Krakowa, Plany Miejscowe, Koncepcję pierścieni komunikacyjnych i ich zdanie nie wynika z braku kompetencji, czy też strachu przed wzięciem na siebie odpowiedzialności za decyzję.

      • VAT

        Zobacz jak wyglądają główne ulice w cywilizowanej części Europy: http://www.zm.org.pl/?a=amsterdam-2×1-119

      • @stehr
        jakim piersciem komunikacyjnym jest Mogilska?
        specjalisci o ktorych pisza zapisali, ze Mogilska ma byc srodmiejska ulica o duzym ruchu pieszym. nie wiem jak sobie wyobrazasz zwiekszenie ruchu pieszego przy drodze 2×2.
        zatloczenie ulic redukuje sie nie przez ich poszerzanie, ale przez ich zwezanie, rozcinanie dla indywidualnego ruchu samchodowego lub calkowite zamykanie dla samochodow. zobacz jak rozwijaja sie miasta europy zachodniej, a nawet niektore miasta w stanach. rozwijaja sie przy ograniczaniu ruchu samochodowego, a nie odwrotnie.

  • vrr

    analizy prowadzone przez ZIKit przypominają wnikliwe analizy komunikacyjne z krajów truskulowego szariatu: „Badacz muzułmański ujawnił tragedię, jaka czeka Arabię w wypadku przyznania kobietom prawa jazdy: w przeciągu dziesięciu lat zanikną wszystkie dziewice! Swe badania profesor oparł na obserwacji uczestniczącej społeczeństwa w sąsiednich krajach, które są permisywne wobec uprawnień kobiet do automobilu. Przesiadując samotnie w kawiarniach i obserwując kobiety, które przyjeżdżały samochodem, stwierdził, że starały się one go uwodzić do nierządu. Stosując wahabicką metodę dedukcji, wysnuł z tego wniosek, że brak prawa jazdy jest główną zaporą przed prostytuowaniem się przez kobiety. Przyznanie zatem im prawa jazdy prowadzi do gwałtownego wzrostu prostytucji, co z kolei jest destrukcyjne dla mężczyzn, którzy popadają w pornografię i homoseksualizm, co razem prowadzi do plagi rozwodów.” http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,8663

  • raj

    „Jedynie miasto dysponuje badaniami natężenia ruchu i ma wiedzę na temat ewentualnych budów w obrębie rond Grzegórzeckiego i Mogilskiego, które ten ruch zwiększą”.

    To niech pokaże te materiały, tak żeby mozna było a) ocenić ich wiarygodność; b) przeprowadzić niezależną symulację. Gdyby miasto było pewne swoich racji, udostepnienie tych materiałów którymi „jedynie miasto dysponuje” byłoby najlepszym sposobem ucięcia dyskusji i wytrącenia argumentów oponentom, zamiast czczego gadania, jakie uprawia p. Niedziałkowska.

    • stehr

      Wejdź sobie na stronę Biura Planowania Przestrzennego Urzędu Miasta Krakowa. Tam masz dostęp do planów. Ta wiedza nie jest ukryta, zatajona, chociaż nie jest prosta.
      Nie mniej lepiej żeby tak ważnymi decyzjami zarządzali specjaliści w danej dziedzinie, niż dziennikarze.

  • jasiop

    Dość podobną sytuację mamy w Rzeszowie po wybudowaniu słynnej na całą polskę Kładki O. Prezydent zaklina rzeczywistość cyt: „>>Na nowym skrzyżowaniu nic się nie korkuje. Zamknięcie świateł zdecydowanie poprawiło tam sytuację.

    Tam nic się nie korkuje. Poza tym mamy badania, z których wynika, że ruch został usprawniony – obstaje przy swoim. – Szukacie kwadratowych jaj. Czepiacie się – mówi prezydent. <<<

    – Napisałem więc pytanie do MZD i uzyskałem wyniki tych badań (tradycyjnie, po raz kolejny nie dotrzymali terminu, w którym zobligowani są odpowiedzieć), Z danych tych wynika całkiem nowe znaczenie słowa "zdecydowanie", którym posłużył się prezydent ;-)

    Porównano wyniki badań z 2010 roku oraz po otwarciu kładki, przeprowadzono je tylko jednego dnia ! w godz 7-8 oraz 15-16,
    ruch od ronda – wzrost o 3% rano i 6% po południu
    ruch do ronda – wzrost o 2% rano i 1% po południu

    Przy takiej metodologii badań – tylko jeden dzień – wniosek prezydenta wyciągnięty z tych wyników o "zdecydowanej" poprawie sytuacji zakrawa na ironię ;-)
    Tak mały zakres zmian (1-3%) mieści się w granicach błędu statystycznego. A te 6% to fakt, to jakiś tam mały sukces …

    Poza tym, wzrost ten można bardzo łatwo obalić, bowiem porównywanie wyników tych badań wykonanych tylko w jednym dniu przez 2 x 1 godz. – szczyt poranny i popołudniowy – w całkiem dwóch różnych okresach roku o zdecydowanie innych natężeniach ruchu nie jest wogóle wiarygodne ! Przecież wiadomo że na wakacjach ruch w Rzeszowie spada i to dość znacznie !

    PS
    Wszystko zależy od punktu odniesienia ;-)

  • Maciek

    Wystąpiłem do ZIKiTu o te pomiary i symulacje oraz kilka innych na podstawie ustawy o informacji publicznej. Jak coś dostanę na pewno dam znać :)

    • VAT

      Brawo! :)

    • No właśnie miałem pytać dlaczego, nikt z występujących o udostępnienie ekspertyz, nie złożył jeszcze pozwu w sprawie odmowy.

      • stehr

        Bo te plany nie są utajnione, wiele z nich jest już opracowanych a inne są w opracowaniu. Nie udostępnia się tych planów będących w opracowaniu, bo to tak jak by wydać książkę napisaną do połowy, bez poprawek.
        Plany są dostępne na stronie Biura Planowania Przestrzennego Urzędu Miasta Krakowa.
        Zachęcam do zapoznania się z nimi.

  • Kiedyś, o ile dobrze pamiętam w radiu Tok FM słuchałem rozmowy z projektantem między innymi obecnego ronda mogilskiego. Nazwiska już nie pamiętam, ale ów Pan w pewnym momencie zaczął opowiadać o rondzie, że nawet jest zadowolony z projektu i z tego jak ono spełnia założenia, jedyny problem w tym, że projektował je w latach ’70-tych i wg wytycznych które otrzymał od socjalistycznego rządu który wymagał przaśności i monumentalności. Natomiast całe rondo równie dobrze spełniało by swoją funkcję gdyby zastąpiono je zwykłym krzyżykiem na mapie, pozostały teren można by zagospodarować inaczej, aniżeli wylewać na niego kupę betonu (całe szczęście, że przynajmniej jakieś ruiny pojawiły się pośrodku). Dlaczego zatem powstało wielkie komunistyczne rondo? Ot decydentom przez lata wbił się w głowę ten projekt i już.

    Podobnie Pan architekt/projektant wypowiadał się nt. obecnie budowanego dworca. To znaczy, że w dzisiejszych czasach nie są potrzebne duże dworce — nikt na nich nie nocuje trzy dni, wraz z całym wiejskim inwentarzem. Ludzie wchodzą i wychodzą.

    (mam nadzieję, że niczego nie przeinaczyłem, jeśli tak proszę o sprostowanie)

    Od siebie, polecam pracownikom ZIKit zainteresowanie się piramidami — to piękne i co najważniejsze WIELKIE budowle, które niewątpliwie w jakiś sposób mogłyby wzbogacić naszą krakowską infrastrukturę. :)

  • sensei

    Pomysł na zrobienie z ul. mogilskiej alei jest fajny, ale moim zdaniem nie trafiony. Powołujecie się na paradoks Barnessa. Tylko problem jest z tym, że korki największe są w rejonie powrotów do domów. Wtedy korki są wszędzie i nie ma za bardzo jak ich objechać (może i nie znam topologii krakowa dobrze, ale tak analizując z mapą to nie ma sensownych objazdów). Zamiana dwóch pasów na jeden spowoduje że korki na Mogilskiej nadal będą, ale zwiększą się też gdzie indziej. Zgodnie z Barnessem, przykładowa trasa ze starego miasta na/do huty powinna w takim razie przebiegać przez obwodnicę, czyli jakieś 20km więcej. A jeśli to ciągle mało…
    1pas na mogilskiej + zielone torowisko – a którędy mają przejechać służby (policja, karetki etc) skoro nie będzie gdzie zjechać (żeby nie zepsuć pięknych trawniczków/tudzież wpierniczyć się w auto stojące przy chodniku)?
    1pas = rozrzucenie ruchu wszędzie. Czy mieszkańcy osiedli w rejonie tej ulicy chcą mieć większy ruch pod blokiem, bo komuś będzie szybciej/łatwiej przejechać? I nie powiecie mi że postawienie znaku zakazu w czymś pomoże. Z własnej obserwacji w czasie jazdy po kr – stosowanie się do znaków jest chyba opcjonalne.
    1pas – równomierne zwiększenie ilości spalin w powietrzu (tak na oko matematycznie, skoro stojący samochód pali najmniej, a nawet można go zgasić, to chyba lepiej żeby palił mniej i mniej smrodził niż jeździł po całym mieście i zanieczyszczał) //argument raczej śmieszny, ale zgodnie z internetem powinien taki się znaleźć

    czy zamiast się tak kłócić o stworzenie super Alei, która i tak raczej nie powstanie, nie lepiej zacząć walczyć o „wspólne dobro” – nowy asfalt na ulicy oraz chodniki po których można iść nie bojąc się o skręcenie kostki? Wtedy:
    -jazda rowerem po ulicy będzie bezpieczniejsza – łatwiej rowerzystę wyprzedzić i nie trzeba się obawiać, że takowy zjedzie na środek pasa bo studzienka była zapadnięta (tak, też jestem cyklistą i pomimo jazdy na „góralu” średniej klasy, nie odważę się przejechać po niektórych studzienkach i dziurach na tamtej ulicy)
    -chodniki można by podzielić na pas dla rowerów i dla pieszych. Wolni rowerzyści wtedy pojadą chodnikiem, szybsi nie stwarzający problemów na drodze drogą. Problem solved

    A wracając do nadmiernego ruchu. Po szybkich kalkulacjach, przy następnej podwyżce cen za bilety, przestanie mi się opłacać kupowanie biletów mpk. Różnica między przejechaniem z takiego dywizjonu 303 na uek autem a autobusem wychodzi mi w tej chwili 50gr. Za to mam zdecydowanie większy komfort jazdy.

  • jeszcze raz powtorze, bo zdaje sie, ze zrozumienie paradoksu braess’a sprawia duzo problemu. to nie jest wymysl spolecznikow aktywistow, ale dowiedziony naukowo fakt. zwezenie, ba, nawet zamkniecie konkretnej ulicy, powoduje poprawe plynnosci ruchu w calym ukladzie drogowym – miescie. dlaczego? bo ruch sie nie przenosi na inne drogi, tylko od 20 do 60% poprzedniego ruchu na zwezonej, zamknietej ulicy, ulega calkowitemu wygaszeniu. czyli po ludzku, kierowcy ktorzy jezdzili po tej ulicy, wybieraja inne srodki tranpsortu, bo jazda samochodem przestaje im sie np. oplacac.

  • podobno nam wstrzymali wypłatę pieniędzy na drogi to może teraz tak termin nie będzie naglił i będzie można przeprowadzić konsultacje społeczne z prawdziwego zdarzenia, wypróbować mogilską z jednym pasem.

  • mogilska nie jest współfinansowana z „pieniędzy na drogi” tylko z pieniędzy na „rozwój komunikacji miejskiej w obszarach aglomeracyjnych” PO IiŚ7.3 więc nic nie wsztrzymali :/