Mogilska – test kultury mobilności

Mogilska – test kultury mobilności

Znakomita większość mieszkańców Krakowa test z kultury mobilności zdaje z wynikiem pozytywnym wybierając do swych codziennych podróży miejskich transport zbiorowy. Na równie wysoką ocenę zasługują krakowianie przemieszczający się pieszo lub na rowerach. A co z tymi, którzy po mieście jeżdżą samochodami? Każdy z tych 35% krakowian niewątpliwie ma lepszą lub mniej wiarygodną wymówkę. Wszystkie słyszeliśmy wielokrotnie i nie są one teraz istotne. Ba. To nie wasza wina. Za waszą kulturę mobilności odpowiadają urzędnicy, radni i prezydent Krakowa. To oni kształtują transport w mieście. Od ich decyzji zależy czy będzie on bardziej lub mniej zrównoważony. Wszyscy udają, że rozumieją tę ideę i wiedzą jak ją wprowadzać w życie, ale przeważnie im nie wychodzi.

Przy okazji zbliżającego się remontu ulicy Mogilskiej i szumu jaki się wokół tej inwestycji zrobił, niektórzy wpływowi krakowianie zaczynają o wcześniej wyśmiewanej koncepcji Alei Mogilskiej mówić… inaczej niż dotychczas.

Na początek Elżbieta Koterba – III Zastępca Prezydenta ds. Rozwoju Miasta Krakowa w wywiadzie dla Gazety Wyborczej

W przypadku Mogilskiej to na pewno nie jest kwestia pieniędzy, bo przekształcenie tej drogi w miejską, spokojną ulicę nie kosztowałoby więcej niż obecny plan przebudowy utrzymujący dwa pasy w każdą stronę. W obowiązującym studium ulica Mogilska ma charakter ulicy śródmiejskiej – z usługami i przestrzeniami publicznymi, zachęcająca do ruchu pieszego. Chyba brakuje nam odwagi, żeby realizować takie pomysły.

Znacznie odważniejsza zdaje się być Małgorzata Jantos – Radna Miasta Krakowa:

Ograniczyć ruch w mieście. Kiedy byłam w Londynie nasi przyjaciele oprowadzali nas po mieście i poruszliśmy się piechotą, jeżdziliśmy metrem, busami. Pytaliśmy się dlaczego nie korzystamy z samochodu. Powiedzieli nam, że wjazd do centrum miasta jest tak bardzo drogi, że nie korzystają.
A Kraków? Jest propozycja, aby ograniczyć wjazd do miasta. Ciągle z tym walczymy. Ale czy z jakąś koncepcją? Zaczęłam przyglądać się propozycji ludzi, którzy zaangażowali się w remont ulicy Mogilskiej. Oni mają pomysł, aby nie poszerzać ulicy, ale ją zwęzić – i uczynić jednopasmową. Utrudnić wjazd do miasta. Na początku pomyślałam: głupie myslenie, ale teraz przekonuję się do takiej koncepcji. Niestety ona jest początkiem, który musi rozpocząć dlasze zmiany. Przede wszystkim musi powstać naprawdę znacząca różnica pomiędzy opłatami za postój w mieście, a ceną przejazdu środkiem komunikacji miejskiej. Kiedy różnica jest niewielka – korzystamy z własnego samochodu. I oczywiście nie można podwyższać cen biletów miejskiego transportu. Byłam tego zdania od samego początku, kiedy rozpatrywaliśmy podwyżki biletów.

Do pomysłu odchudzenia Mogilskiej przekonał się chyba nawet dr Andrzej Szarata, specjalista w dziedzinie inżynierii drogowej z Politechniki Krakowskiej.

Obie strony w tej dyskusji mają swoje racje. Nie uważam jednak, żeby zawężenie Mogilskiej spowodowało korki w mieście. W przeciwieństwie do na przykład Alej Trzech Wieszczów ta ulica ma alternatywy: al. Pokoju, al. 29 Listopada. Przede wszystkim w tej dyskusji brakuje jednak analiz. Miasto ma do tego narzędzia i powinno sprawdzić, jak zmieniłby się ruch. Samo mówienie „będą korki” to nie jest argument

Na koniec wcale nie odosobniony głos rozsądku mieszkańca Krakowa

Od kilkunastu lat bowiem urbaniści, architekci, a za nimi urzędnicy w Niemczech, Francji, Holandii czy nawet Stanach Zjednoczonych tworzą przestrzenie będące całkowitym przeciwieństwem tego, co proponuje ZIKiT. Dlatego że nauczyli się na swoich błędach. Teraz miasta są zwarte, pełne szerokich chodników, ścieżek rowerowych, wolne od smogu (a to taki aktualny temat), pulsujące życiem, a nie warkotem silników samochodowych. I z wąskimi, zielonymi ulicami…

Drodzy urzednicy, radni i wreszcie Prezydencie Miasta Krakowa. Najwyższy czas zdać egzamin z kultury mobilności.

Absolwent animacji kultury UJ. Po lekturze m.in. Cyfrowego życia Nicholasa Negroponte jego credo to - wierzę w bloga, co zaowocowało nagrodą Bloger Roku 2006 za prowadzenie krakoff.info. Poza aktywnością internetową ceni również dobrą kuchnię wegetariańską i zrównoważoną, czyli zieloną architekturę. Uwielbia miasto, ale chciałby je zamienić w ogród pełen zieleni, w którym najwygodniej i najszybciej przemieszczać się można rowerem. Od sierpnia 2013 roku pełni funkcję tzw. oficera rowerowego w Zarządzie Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie.