Moje masowe życzenie: Mogilska dla ludzi

Moje masowe życzenie: Mogilska dla ludzi

Czy pamiętasz ulicę, na której się wychowałeś/aś? Czy była przyjemna, w miarę bezpieczna, lub cicha? Czy Twoi rodzice nie bali się puszczać Cię na podwórko, lub do szkoły?

Jeśli choć na jedno z tych pytań możesz odpowiedzieć twierdząco, to jesteś prawdziwym szczęściarzem. Dzieciaki z Mogilskiej nie mają tyle szczęścia, co Ty. My, dorośli mieszkańcy Krakowa, nie potrafimy zapewnić im tego, co sami kiedyś otrzymaliśmy.

Potrafię zrozumieć mieszkańców Krakowa, którzy jeżdżą dziś samochodami po Mogilskiej i boją się utraty jednego pasa. Wprawdzie są to obawy nieuzasadnione, ale jestem w stanie wyobrazić sobie ten dyskomfort związany z utratą czegoś, co w opinii niektórych im się należy. Tymbardziej współczuję więc mieszkańcom Mogilskiej, którym chcemy na kolejne 50 lat odebrać prawo do szczęśliwego i spokojnego życia.

Moje masowe życzenie będzie tak naprawdę prośbą do Was, mieszkańców mojego miasta. Nie bójcie się zmian, lecz korzystajcie z możliwości, jakie one dają. Nowa Huta wreszcie doczeka się świetnego połączenia rowerowego, zyskają tramwaje, a Mogilską odciąży nowa ulica Lema. Wierzę, że na nowej Alei Mogilskiej zmieścimy się wszyscy.
mogilska-380x214

  • Mogilska dla ludzi. Dajcie żyć ludziom z samochodami
    Terroryści

  • Szymon Grabarczyk Póki co to ludzie z samochodami nie dają żyć innym, też ludziom. Co to jest jeśli nie mototerror? Może wsiądźmy wszyscy do aut, wtedy Kraków stanie się rajem, tak?

  • przypomina mi to słynne dyskusje z palaczami tytoniu którzy uważali że mają prawo do palenia i głupie zakazy ograniczają ich wolność do palenia. I że przecież nikogo nie zmuszają do oddychania.

  • Karol Bochyński
    • Mariusz (Nipsu)

      „Z poważaniem, N (nazwisko do wiadomości redakcji)” – i wszystko jasne :)

  • Marcin Kiendra

    Mogilską powinni zaprojektowac na spółkę – leśny dziadek z ZIKiTU, hipsterski rowerzysta i bezrobotny społeczny aktywista czerpiący wiedzę projektową z internetu

  • Marcin Kiendra byloby to na pewno bardziej sprawiedliwe niz obecnie oddanie calego projektu wylacznie lesnym dziadkom z zikitu.
    najwazniejsze w dyskusji o mogilskiej i nie tylko jest to, by miasta nie projektowali tzw. drogowcy, a urbanisci.

  • Marcin Kiendra

    Nie bronię ZIKiTU ale to ich projektanci biorą odpowiedzialność za Mogilską, a nie aktywiści społeczni. Projekt jest oparty na wiedzy , badaniach, wykresach i tym podobnych i ZIKiT tego będzie się trzymał. Skoro ileśtam osób podjęło decyzję że tak to będzie wyglądać to coś w tym jest. Zapalony rowerzysta powie że projekt jest spalony, ale równie dobrze można by znaleźć parę setek kierowców którzy będą zachwyceni dwoma pasami jezdni. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia

    • lukasz

      „Projekt jest oparty na wiedzy , badaniach, wykresach i tym podobnych i ZIKiT tego będzie się trzymał”

      I wlasnie tu jest problem, ze ZIKiT bedzie sie trzymal przestarzalej wiedzy, badan i wykresow, ktore juz dawno sa nieaktualne. A udzial aktywistow spolecznych na etapie planowania, projektowania i wykonania inwestycji jest przejawem dojrzalej demokracji. Aktywisci spoleczni sa przedstawicielami spoleczenstawa i maja za zadanie wole spoleczenstwa przedstawic wladzy. Czy chcesz tego czy nie coraz wiecej osob chce zmian w polityce transportowej miasta i powoli kierowcy beda w mniejszosci. W przypadku kazdej inwestycji sa rozne grupy interesow a konsultacje spoleczne sa miejscem w ktorym te interesy powinny sie konfrontowac. NIe widze powodu dla ktorego decyzje o inwestycjach powinny byc podejmowane jedynie poprzez medrcow z ZIKiTu. I wkurza mnie jak ktos nazywa dzialania aktywistow terroryzmem. To jest tylko egzekwowanie swojego prawa do wyrazania zdania! Puki co mamy w miescie „mototerror” i podporzadkowanie miasta autom. Wszedzie asfalt, chodniki zastawione i ledwo odsniezone, smierdzi spalinami, wiekszosc budzetu na inwestycje idzie na kolejne metry2 asfaltu a nie na inwestycje poprawiajace jakosc zycia, bo kolejna estakade mimo ze czasem potrzebna trudno nazwac inwestycja poprawiajaca jakosc zycia….chetnie zobacze w miescie nowa przyjazna ludziom ulice, ktora podniesie jakosc zycia i tego wszystkim zycze:-)

  • Marcin jeszcze nie widziałem zadowolonego z czegokolwiek kierowcy. I nie widzę związku hipstera z rowerem, prędzej kierowcy tu pasują, z jednej strony jedzie nawet do sklepu 200 m dalej i parkuje pod wejściem, a z drugiej narzeka na ceny paliwa, na które między innymi po to jest tak wysoka akcyza, by ograniczyć jego używanie, a oni – zupełnie jak hipsterzy robią na odwrót i sprawiają sobie więcej samochodów i więcej spalają paliwa.

  • Marcin Kiendra

    Daniel – to jest przykład prosto z Teksasu :) Widziałem taki program jak tamtejsi mieszkańcy w zasadzie żyją w samochodach. Do sklepu 100m dalej autem, listy ze skrzynki przed domem wyjmuje się siędzac w samochodzie, jedzenie – wiadomo je się w Drive-in, itd. :)

  • Mateusz Wabik

    Zrobić nowy prosty chodnik, nową niedziurawą drogę bez muld i będę w niebo wziętym kierowcą, rowerzystą i pieszym. Po co kombinować z jakimiś zieleńcami i pasami ruchu… chyba tylko na złość wszystkim nierowerzystą.

  • Czyli z braku pomysłu/odwagi zakonserwować status quo? Moim zdaniem bardzo wątpliwe, czy ta droga dla rowerów, która ma powstać, a raczej zostać „upchnięta” obok dróch pasów ruchu będzie się nadawała do jazdy, a więc ten wariant specjalnie nie poprawi sytuacji rowrzystów. Gdzie np. na wysokości TEVY zmieści się DDR, 2 chodniki i 4 pasy ruchu?