Radiofonia o ulicy Mogilskiej

Radiofonia o ulicy Mogilskiej

Gospodarze audycji Miasto w ruchu – Paweł Chlebicki i Maciek Kurek – postanowili podjąć trudny temat planowanej na ten rok przebudowy ulicy Mogilskiej. Na antenie, a może precyzyjniej jest napisać, w podcaście Radiofonii usłyszeć można krótkie wypowiedzi przedstawiciela ZIKiT, stowarzyszenia Federacja Zielonych – Grupa Krakowska, radnego dzielnicy II, projektantkę i wreszcie mieszkankę rzeczonej ulicy. Następnie już ze studia o problemie ulicy (śródmiejskiej czy międzymiejskiej?) szerzej opowiadają inicjatorzy publicznej dyskusji nad koncepcją Alei Mogilskiej, czyli przedstawiciele stowarzyszenia Przestrzeń-Ludzie-Miasto – Przemysław Czuba i Mariusz Chudzik.

Absolwent animacji kultury UJ. Po lekturze m.in. Cyfrowego życia Nicholasa Negroponte jego credo to - wierzę w bloga, co zaowocowało nagrodą Bloger Roku 2006 za prowadzenie krakoff.info. Poza aktywnością internetową ceni również dobrą kuchnię wegetariańską i zrównoważoną, czyli zieloną architekturę. Uwielbia miasto, ale chciałby je zamienić w ogród pełen zieleni, w którym najwygodniej i najszybciej przemieszczać się można rowerem. Od sierpnia 2013 roku pełni funkcję tzw. oficera rowerowego w Zarządzie Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie.

  • vrr

    pięknie się tego słucha. żyjemy w takich dziwnych czasach gdy w końcu zdrowy obywatelski wkurw przejmuje inicjatywę, jestem dobrej myśli!

  • raj

    podcast… a gdzie link?

  • Ale roszczeniowi ci cykliści, mają, co chcieli, a dalej hałasują :)

  • Maciej Ochałek Pewnie wiele osób tak pomyśli. Tymczasem teraz działamy bezinteresownie – jeśli uda się osiągnąć sukces skorzystają wszyscy krakowianie, przede wszystkim mieszkańcy Mogilskiej.

  • a mialem pisac, ze jeden z redaktorow dodajac ikone wpisu niezauwazyl, ze system wykosil podcast. teraz dodalem go w taki sposob, ze nawet edycja nie powinna go usunac.

  • w artykule juz jest usuniety niechcacy podcast, nie trzeba go dodawac w komentarzach

  • Szymon Dudziński

    Moje pytanie do osób popierających projekt Alei Mogilskiej. Dlaczego akurat taki pomysł? Po 1. czy nie lepiej zamiast dwukierunkowej drogi dla rowerów wydzielić w jezdni pasów dla rowerów? O wiele szybciej i bezpieczniej można by się takimi pasami na jezdni poruszać. Odpada problem pieszych wchodzących pod koła i rowerzystów z naprzeciwka nie trzymających się swojej strony. Do tego w momencie kiedy takim pasem nie porusza się rowerzysta kierowca samochodu ma dodatkowy kawałek jezdni do dyspozycji. Po 2. chodniki o szerokości 4 metrów? Jakiż to wielki ruch pieszych musi obsłużyć Mogilska, że potrzeba w sumie aż 8 metrów chodnika? Po 3. miejsca parkingowe. Po co? Tam gdzie miejsca jest dużo jak najbardziej. Na odcinkach węższych jest to bez sensu. Nie jeden pas a brak miejsc parkingowych skusi ludzi do dojeżdżania rowerem do pracy. Dało się usunąć miejsca parkingowe z Krupniczej więc na pewno da się i z Mogilskiej. Po 4. jeden pas. Oczywiście możliwe, że wszystko zagra tak jak nam się to przedstawia a możliwe, że nie. Wszystko byłoby ok gdyby nie to, że odcinek Mogilskiej stanie się wtedy wąskim gardłem. Droga dwupasmowa będzie przechodziła w jednopasmową żeby znowu wylecieć na ogromne Rondo Mogilskie. Ten punkt przewężenia może być miejscem powstawania korków. Oczywiście tak jak uważacie część ludzi pojedzie innymi drogami. Tylko będą to drogi dłuższe. Jeśli ktoś zamiast jechać prosto ulicą Mogilską pojedzie do ronda Mogilskiego ul. Lema, al. Pokoju i Powstania Warszawskiego zamiast jechać 5 minut będzie jechał minut 20 co znaczy, że 15 minut dłużej pomaga korkować i zatruwać miasto. Po 5. sama forma przedstawienia koncepcji. Ze strony projektu nie widać wiele. Dlaczego nikt nie zrobił dokładnego rysunku tylko kilka wizualizacji? W projekcie pokazanym przez ZIKiT widać wszystko. Na waszej stronie nic. Podsumowując myślę, że pomysł jest zdecydowanie na wyrost. Idea dobra, jednak proponowane rozwiązanie mało realne. Co do dróg dla rowerów to rowerzyści powinni się w końcu przekonać do jazdy po ulicach. Szczególnie gdyby mieli na jezdni swój pas. Sam osobiście jadąc rowerem bezpieczniej czuję się na ulicy niż na drodze dla rowerów. Mam pewność, że z przeciwka nie wyjedzie na mnie żaden inny rowerzysta a nieostrożny pieszy nie wejdzie pod koła roweru. Szczególnie wygodnie jeździ się drogami dwupasmowymi gdzie samochody mają możliwość wyprzedzenia mnie drugim pasem. Pozdrawiam :)

    • Artur

      Jak już droga dla rowerów jest wydzielona w jezdni, to jest zawsze oddzielona od pasa dla samochodów linią ciągłą po to, żeby żadnemu mistrzowi właśnie nie przyszło do głowy korzystać sobie z tego kawałka drogi tylko dlatego, że nie jedzie wówczas rowerzysta…

      • madziu

        Za wydzieleniem z jezdni pasa dla rowerów przemawia argument, którego IMHO w krakowskich okolicznościach pomijać nie można. Nawierzchnia dostępna dla ruchu rowerowego byłaby o wiele równiejsza, niż w przypadku osobnej DDR. Przy wąskich pasach ruchu dla samochodów i separatorach oddzielających ruch rowerowy takie rozwiązanie mogłoby mieć sens. Oczywiście do momentu, w którym PDR trzeba by było odśnieżyć, bo separatory by tego nie ułatwiały.

  • skoro mogilską teraz jeździ do 1000 samochodów na godzinę w jednym kierunku, a przepustowość JEDNEGO pasa to 3tysiące/h to faktycznie 2×2 jest „niezbędne” bo „będą korki” Po drugie chodzi o to żeby przez Mogilską nie wpychać samochodów do centrum, miejsca parkingowe 2 km od Rynku raczej nie kłócą się z tym… no chyba że ktoś z Mogilsiej będzie popylał pieszo. Tylko po co? Chodniki są dla piesych, to samo jest wszędzie „po co te chodniki jak nikt nie chodzi”- a ludzie nie chodzą bo nie mają jak- widać to np. na Reymonta bodaj przy budynku fizyki odkąd postawili słupki żeby nie można było nielegalnie parkować to się okazało że ludzie którzy wcześniej mieli w porywach 0,5m teraz mając wolny chodnik tam chodzą … Co do „zanieczyszczania i korkowania przez jadące dłużej samochody” to dokładnie to samo pierdolenie jest w centrum „czemu się każe naokoło jeździć samochodem! przecież jakby można było prosto to by mniejsze korki były” -> nie, to nie jest ulica tranzytowa, po to są tramwaje żeby nimi jeździć – i tak robi większość ludzi. Jak ktoś się wpieprzy pare razy w korek to następnym razem pojedzie tramwajem… i nie będzie zanieczyszczał powietrza…

  • Zbigniew Dobrzyński jakie stowrzyszenia mysla tak jak piszesz? na pewno nie te co proponuja zawezenie ulicy