Czy „symulacje” ZIKiT ws Mogilskiej są wiarygodne?

Czy „symulacje” ZIKiT ws Mogilskiej są wiarygodne?

Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie opublikował na swojej stronie oświadczenie w sprawie projektu zawężenia ul. Mogilskiej do jednego pasa ruchu w każdą stronę, najważniejszego z założeń projektu Aleja Mogilska. Powołując się na „przeprowadzone symulacje” urzędnicy odpowiadają, jak zwykle: nie da się.

Zawężenie ulicy Mogilskiej do jednego pasa i stworzenie z niej alei przyniosłoby niechybnie dalekosiężne, negatywne, skutki dla całego miasta. Należy podkreślić, że ograniczenie przepustowości, przy braku nowej alternatywy dla kierowców, sprawiłoby ich ucieczkę na inne trasy. Zwiększyłoby to ruch samochodowy, a co za tym idzie również korki, na al. 29-listopada, al. Pokoju i ul. Opolskiej oraz oczywiście samej ul. Mogilskiej – pokazały to wyraźnie symulacje przeprowadzone przez Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Komfort podróżowania po Krakowie, również dla komunikacji zbiorowej, uległby więc pogorszeniu. [interpunkcja oryginalna]

Niestety nie wiemy, o jakich „symulacjach” mowa. Z dotychczasowej korespondencji z urzędem wynika, że sam ZIKiT nie zna przewidywanej przepustowości ulicy Mogilskiej po remoncie. Mamy za to pewność, że wiarygodność postawionej tezy (Mogilska 2×1 = korki) jest niewielka, bowiem szereg założeń, o które się oparto jest sprzeczna z nauką o transporcie, a niektóre wskaźniki przyjęte na początku XXI wieku obecnie trzeba uznać za nierealne.

1. ZIKiT zakłada nieustanny wzrost liczby samochodów w oparciu o wskaźniki z Niemiec, zniekształcone przez niemieckie wsie. W rzeczywistości wskaźnik motoryzacji w niemieckich (i nie tylko) miastach w ostatnich latach znacząco spada.

2. Założenia symulacji nie uwzględniają paradoksu Braessa, zgodnie z którym zwężenie czy zamknięcie niektórych, teoretycznie ważnych dla transportu ulic, powoduje zwiększenie przepustowości całego układu drogowego.

3. Symulacja zakłada, że liczba aut w ruchu nie może się zmniejszyć, a w zasadzie na pewno się zwiększy, co jest sprzeczne z nauką o transporcie. Książka Miasto w ruchu. Przewodnik po dobrych praktykach w organizowaniu transportu miejskiego autorstwa dr. hab. Jacka Wesołowskiego szczegółowo opisuje to zagadnienie:

Jeśli przepustowość dróg wzrośnie, wówczas wzrośnie też ruch, aż do osiągnięcia poprzedniego stanu nasycenia.

Zjawisko to nazwano ruchem indukowanym, a badania z lat 1973-90, wykazały, że każde 10% powiększonej przepustowości dróg daje po czterech latach 9% wzrostu ruchu.

„Próby zaradzenia kongestii drogowej przy pomocy zwiększania przepustowości tras są jak leczenie nadwagi przez popuszczanie pasa” – twierdzenie zawarte w tym bon mocie zaczyna być uznawane przez inżynierów transportu. Jeśli natomiast chłonność ulic jest stabilna, wówczas stabilny jest też ruch samochodowy – choć taki sam na poziomie nasycenia. Co więcej: zmniejszenie chłonności wcale nie musi wpływać na powiększenie zatłoczenia tras alternatywnych, bo mając mniej komfortowe warunki, niektórzy zrezygnują z samochodu, a kolejni pojadą inną trasą. Jill Kruse przeanalizowała 60 przypadków zamknięcia dróg i stwierdziła, że od 20 do 60% ruchu uległo w ich następstwie dematerializacji. Zjawisko to obserwowano również w latach 2007-08 w Łodzi, gdzie dokonano czasowych wyłączeń znaczącej części sieci ulic w śródmieściu. Przez pierwszych kilka tygodni ulice alternatywne były ewidentnie zakorkowane, później ich obciążenie wyglądało tak, jakby powróciło do pierwotnych wielkości.

Liczba samochodów w ruchu nie jest stała, tak jak nie jest stała liczba pasażerów komunikacji miejskiej, czy liczba rowerzystów. Odpowiednio prowadzona polityka transportowa powoduje, że część kierowców przesiada się na alternatywne środki transportu. W Londynie od 2000 roku ilość przestrzeni przeznaczonej na transport samochodowy w śródmieściu Londynu zmalała o 30 %. Odzyskaną przestrzeń przeznaczono na alternatywne środki transportu, przez co wielkość ruchu aut w śródmieściu Londynu w latach 2000 – 2009 zmalała o 19%.

W Wiedniu ostatnie rozszerzenie strefy płatnego parkowania spowodowało zmniejszenie się liczby kierowców, którzy wjeżdżają do miasta. Czy symulacja ZIKiT uwzględniła możliwe rozszerzenie strefy płatnego parkowania o Grzegórzki, Wesołą, czy Osiedle Oficerskie? Czy policzono jak na natężenie ruchu samochodowego wpłynie ciągła infrastruktura rowerowa na Mogilskiej, czy kolejne drogi rowerowe na al. Pokoju? Czy szybszy tramwaj między centrum, a Nową Hutą pozostanie bez wpływu na wybór środka transportu? Jak ZIKiT wytłumaczy ostatnie zmiany w krakowskiej motoryzacji?

„Jak wynika z badań przeprowadzonych przez firmę ING, z dojeżdżania do pracy autem zrezygnowało w ostatnich miesiącach aż 13 procent krakowskich kierowców.”

Jak policzył Rafał Terkalski 1 pas ruchu w zupełności zaspokoi potrzeby transportowe Mogilskiej. Problemem nie jest zresztą 1 pas ruchu, którego przepustowość jest i tak za duża dla Mogilskiej: wystarczy sprawdzić jakie natężenia ruchu przenoszą 1 pasmowe drogi krajowe, czy wojewódzkie. Przepustowość Mogilskiej ograniczają sygnalizacje świetlne, a podczas „konsultacji” dyr. Migdał ujawnił, że ZIKiT nie wie jak na przepustowość wpłynie kilkanaście nowych sygnalizacji świetnych, mimo że będzie to wpływ bardzo negatywny. To tak jakbyśmy debatowali nad średnicą rur w wodociągu nie zwracając uwagi na to, że rury połączone będą złączami o kilkakrotnie mniejszej średnicy, średnica rur nie wpłynie więc na przepustowość całego wodociągu, bo ta ograniczona będzie przez wąskie połączenia tych rur.

Kolejna przebudowa Mogilskiej to perspektywa 20 lat, dlatego jakiekolwiek symulacje powinny być przeprowadzane w perspektywie przynajmniej 5-10 letniej, a w tym okresie z pewnością rozszerzymy strefę płatnego parkowania, uruchomimy Szybką Kolej Aglomeracyjną i parkingi P&R, zbudujemy dziesiątki kilometrów DDR i stacji roweru miejskiego w całym mieście, a łącznik tramwajowy Lipska-Wielicka poprawi sytuację tramwajów jadących przez centrum miasta.

Czy ZIKiT tak słabo wierzy w efektywność tych działań, że spodziewa się tylko rosnącego ruchu samochodowego?

1982, od urodzenia w Krakowie, Płaszów, Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

  • Adam Łaczek

    http://images.derstandard.at/2013/01/22/1358327467897.png
    Modal split w Wiedniu na przestrzeni lat. Widać, że „da się”

  • Tomek

    W świetle takich rozbieżności teorii, symulacji czy opinii może dobrym pomysłem jest zrobienie pilota i zostawienie jednego pasa na pol roku?

    • Adam Łaczek

      Bardzo dobry pomysł.

  • @Tomek
    jestem tego samego zdania, jestem tez przekonany, ze wystarczy taki eksperyment przeprowadzic nawet w krotszym czasie 3-4 miesiecy poczawszy od polowy lutego, no moze od marca do konca maja.
    jestem gleboko przekonany, ze paradoks braess’a tu zadziala

    • lukasz

      Pilot bylby ok. Koszt wlasciwie zaden a odpowiedz na pytanie, kto ma racje (ZIKiT czy zwolennicy Aleji Mogilskiej) pewna:-)

  • Celnie z tą rurą.

    Czyli ZIKIT chce, żeby g…wno utykało na zwężeniach w rurze, zamiast równo sunąć wzdłuż rury.

  • Zenek Rowerzysta

    Przepraszam, że trochę off-topic. Chciałbym zwrócić uwagę na pewien praktyczny problem związany z pierwszym założeniem: że liczba samochodów będzie spadać (a że ZIKiT myli się, zakładając stały wzrost).

    Otóż sądzę, że właśnie założenie stałego wzrostu jest dla zwolenników ograniczania ruchu samochodowego i przywrócenia miastom miejskiego charakteru założeniem wygodniejszym, lepszym.

    Niezaprzeczalnym faktem jest to, że podaż ziemi jest stała. Kropka. Jeśli więc stale wzrasta popyt na miejsce do jazdy/parkowania to przy stałej podaży i niemożności regulacji cenowej musi dojść do katastrofy, wywołanej przez nadwyżkę popytu.

    Przyjęcie przeciwnej tezy – że ruch samochodowy nie będzie rósł – prowokuje racjonalny kontrargument: dopóki liczba samochodów nie osiągnie asymptoty (a nie osiągnie, bo lada moment zacznie maleć), dopóty możliwe jest osiągnięcie punktu optymalnego w sensie Pareto.

    I dokładnie temu służy obecne betonowanie i ekranowanie miasta: przekonaniu mieszkańców, że jeszcze tylko kilka ulic poszerzymy, kilka trawników zamienimy na parkingi, kilka chodników zwężymy itd. i wreszcie popyt na miejsce oraz podaż ziemi przy danej cenie znajdą się w równowadze. I wszyscy będą szczęśliwi.

    Napisałem, że to dla mnie problem praktyczny, bo skuteczność perswazji ibikekraków widzę właśnie w racjonalnym przekonaniu mieszkańców Krakowa, że wszyscy nieświadomie piłujemy gałąź na której siedzimy. Że rozwalamy to miasto, choć można je jeszcze odratować. Założenie malejącego ruchu osłabia ten argument.

  • krak

    paradoks braess’a, to się dopiero sprawdzi w czasie remontu. Kiedy bedzie pewnie po 1 pasie w obu kierunkach. Zresztą widać to było wielokrotnie przy remoncie ROK

    • VAT

      Właśnie, 100% racja. Coś nie wierzę, że miasto stanie na czas remontu, kierowcy szybko zmienią nawyki i po kłopocie.

  • Nie jestem jakiś anty jeśli chodzi o samochody ale bez przesady, wydaję mi się że po otwarciu Lema wszystko poleci dołem. Więc po co ta panika z tymi pasami ruchu.

  • No i wlasnie o to chodzi: poleci dolem, wiec po co dwa pasy na Mogilskiej? [Js]

  • vrr

    Upór władz miejskich przy starym paradygmacie przypomina mi wypowiedzi pewnych polityków którzy uparcie bronią modelu karania za posiadanie najmniejszych ilości cannabis. Ślepe trwanie „na barykadzie”. Jak ten czarny rycerz z Monty Pajtona. Jak opór przeciwko teorii heliocentrycznej, jak obrona teorii płaskiej ziemi. Do ostatniej kropli krwi, bez sensu. Bardziej archetyp ślepo upartego dziecka niż mądrego króla. Wydaje mi się czasem że rządzącymi powinni się zająć terapeuci, że powinno się ich zamknąć w jakieś Szwajcarskim super ośrodku gdzie przyjęliby racjonalną dawkę LSD i uczestniczyli w warsztatach, terapiach, bawili się klockami, kredkami, odkryli świat na nowo a potem dopiero brali się za przebudowę Miasta. Sorry za offtop.

  • Stanisław Kaczorowski

    Ciekawe co powie Turborondo na większy ruch ze strony Huty

  • nic nie powie, bo nie bedzie problemu, czesc osob zrezygnuje z jazdy samochodem na rzecz tramwaju lub roweru

  • oksdkos

    Takie coś miałoby sens, jednak patrząc obecnie na Mogilską, to gdyby nagle zrobić jeden pas sama sie zakorkuje i al. Pokoju. Musiałbybyc jakis punkt przesiadkowy ParkandRide w Hucie no i wzmocniona komunikacja np. 9 co 10min w szczycie, żeby to jakoś obsłużyć ;)