Holandia – bezlitosna walka z nadmierną prędkością

Holandia – bezlitosna walka z nadmierną prędkością

Holandia jest uznawana za jeden ze wzorcowych krajów pod względem bezpieczeństwa ruchu drogowego. Wskazują na to także statystyki, np. liczba zabitych w wypadkach w przeliczeniu na milion mieszkańców jest jedna z najniższych w UE. Jednym z filarów tego wyniku jest bezlitosna walka z nadmierną prędkością u kierowców, a jej zakres może wprawić Polaków w osłupienie.

speedHolenderski system kar to prawdziwy labirynt. Kierowca nie jest w stanie zapamiętać jaki mandat dostanie za swoje zachowanie: jest kilka kategorii dróg, a w każdej obowiązuje inny taryfikator. Za to samo przekroczenie obowiązującej prędkości inaczej zapłacimy w strefie Tempo 30, w obszarze zabudowanym, poza nim, czy na autostradzie. Inny taryfikator jest np. wtedy gdy na drodze prowadzone są jakieś roboty drogowe. Co więcej wysokość mandatu różni się w zależności od tego, czy jedziemy samochodem osobowym, autobusem/ciężarówką/osobówką z przyczepą, skuterem/motocyklem, czy traktorem/pojazdem wolnobieżnym.

Fotoradary
Przy pomiarze fotoradarem błąd pomiaru wynosi 3 km/h, stąd taryfikator zaczyna się od przekroczenia o 4 km/h. Przy prędkościach powyżej 100 km/h błąd pomiaru wynosi 3% przekroczenia prędkości.

Punkty karne
W przeciwieństwie do Polski punkty obowiązują tylko młodych kierowców: do 5 lat posiadania prawa jazdy. Za każde przekroczenie prędkości powyżej 30 km/h jest 1 punkt i jeśli uzbieramy ich 3 przez 5 lat to od nowa musimy przejść egzaminy by udowodnić, że umiemy już jeździć odpowiedzialnie. Nie oznacza to jednak że kierowcy z dłuższym stażem mogą spać spokojnie, ale o tym za chwilę.

Zwykły mandat
Przy przekroczeniu prędkości od 4 do 30 km/h mandat nakłada policjant. Wyjątek stanowią autostrady, gdzie mandat można nałożyć za przekroczenie prędkości od 1 do 40 km/h. Autostrady jednak w poniższym zestawieniu dla samochodów osobowych pomijam koncentrując się na miejscach gdzie pojawić się mogą piesi i rowerzyści.

Przekroczenie [km/h] Tempo 30 obszar zabudowany poza obszarem zabudowanym
4 43 26 23
5 50 32 29
6 59 38 35
7 67 44 41
8 77 50 47
9 86 57 54
10 97 65 61
11 122 88 83
12 132 96 92
13 143 105 100
14 155 113 108
15 167 122 117
16 179 131 125
17 192 141 134
18 205 151 143
19 218 162 154
20 232 173 165
21 247 185 175
22 263 197 186
23 278 209 197
24 294 220 209
25 309 234 221
26 326 247 234
27 343 262 246
28 360 275 259
29 376 288 274
30 390 303 287

Wszystkie kwoty w EUR

Ściąganie mandatów
Tym zajmuje się CJIB: Centralna Agencja ds. ściągania mandatów. Obowiązują 2 upomnienia: pierwsze (po 6 tygodniach) kończy się grzywną powiększoną o 25 %, a drugie upomnienie skutkuje podniesieniem grzywny o 50%. Jeśli oba upomnienia nic nie dały, CJIB będzie starał się odnaleźć numer konta bankowego, a jeśli go znajdzie, to bank otrzyma od prokuratora zlecenie przeniesienia należnej kwoty na rachunek CJIB. Kosztami wszystkiego zostanie obciążony ukarany kierowca, a o całej sytuacji dowie się z osobnego pisma. Jeśli konto bankowe się nie znajdzie, to prokurator może wydać nakaz egzekucji, by należna kwota została odzyskana ze wszystkich dóbr, dochodów lub majątku należącego do zainteresowanej osoby. Koszty egzekucji także zapłaci osoba, która nie chciała zapłacić mandatu. Jeśli mimo wszystko nie udało się odzyskać pieniędzy należnych za mandat, to w grę wchodzą następujące środki:
– zawieszenie prawa jazdy,
– zatrzymanie pojazdu,
– zatrzymanie osoby, która nie opłaciła mandatu.

>30 km/h = prokurator
Jeśli (poza autostradami) przekroczyłeś dozwoloną prędkość o więcej niż 30 km/h, to Twoją sprawą zajmie się sąd i prokurator. Warto zaznaczyć, że choć sprawa jest już poważna to traktują Cię odpowiednio do wagi czynu: nikt nie poniża kierowcy każąc się rozebrać do majtek, czy przetrzymując przez noc w areszcie. Jeśli złapał Cię fotoradar, to masz 14 dni na podanie danych kierowcy który prowadził, lub kogoś komu sprzedałeś samochód. Potem prokurator proponuje Ci ugodę: przy pierwszym razie wg taryfikatora, przy kolejnych kara idzie w górę stosownie do sytuacji. Propozycja prokuratora nie może zawierać kary pozbawienia wolności. Jeśli nie przyjmiesz ugody sprawa trafia do sądu. Jeśli kierowca unika odpowiadania na ugodę sądową to prokurator wydaje nakaz aresztowania, ale nie w celu wsadzenia do więzienia, ale w celu zapewnienia, że propozycja wyroku jest znana oskarżonemu. Wszystko jest proste jeśli znają Twój adres, jeśli nie, to wpisują Cię do odpowiedniego rejestru i nieprzyjemny incydent możesz mieć np. na lotnisku. Jeśli nie przyjmiesz ugody, to sprawia trafia do sądu. Jeśli wyrok-grzywna się uprawomocni – CJIB wysyła Ci o tym informację, a jeśli nie dokonasz wpłaty w odpowiednim okresie – przysyłane są upomnienia, których zignorwanie grozi ściągnięciem pieniędzy z konta, licytacją, czy nawet karą więzienia, gdzie grzywna przeliczana jest na odpowiednią ilość dni aresztu – wszystko wg scenariusza podobnego do opisanego wcześniej. Płatność w ratach nie jest dozwolona. Na autostradzie też „czeka nas prokurator”, ale dopiero jak przekroczymy dozwoloną prędkość o więcej niż 40 km/h.

Utrata prawa jazdy

System punktów karnych obowiązuje tylko świeżych kierowców, jednak nawet starszy stażem kierowca może stracić „prawko”, jeśli przekroczy dozwolona prędkość o ponad 30km/h. Przy przekroczeniu o 30-50 km/h prokurator możne nam odebrać prawo jazdy np. przy recydywie, a jeśli przekroczenie jest większe niż 50km/h, to prokurator jest zobligowany do odebrania nam prawa jazdy. Na jaki czas? Nie ma na to algorytmu, czy taryfikatora. To zależy od wielu czynników, m.in. warunków recydywy. Zazwyczaj jest to kilka miesięcy, ale w skrajnych warunkach może to być nawet kilka lat.
Taryfikator dla samochodów osobowych:

Przekroczenie [km/h] Tempo 30 obszar zabudowany poza obszarem zabudowanym
31-35 440 360 310
35-40 540 430 390
40-45 630 510 480
45-50 760 610 580

Tu możemy stracić prawo jazdy np. w przypadku recydywy.

Przekroczenie [km/h] Tempo 30 obszar zabudowany poza obszarem zabudowanym
50-55 880 720 680
55-60 1050 850 790
60-65 1200 980 900
65-70 1300 1100 1050
70-75 1500 1200 1150
75-80 1650 1450 1250
80-85 1850 1550 1500
85-90 1950 1750 1600
90-95 2200 1900 1750
95-100 2500 2150 1950
>100 * * *

Tu tracimy prawo jazdy obligatoryjnie. Stawki grzywien należy przyjmować orientacyjnie, bo obowiązują one jedynie przy jednostkowych przypadkach łamania ograniczeń prędkości, przy recydywie kwoty te idą w górę.
* – nie ma standardowej kwoty proponowanej przez prokuratora. Wszystkie kwoty w EUR

Cały taryfikator jest bardziej skomplikowany. Motocyklista, czy motorowerzysta straci prawo jazdy obligatoryjnie już od przekroczenia powyżej 30 km/h, a w strefie Tempo 30 kierowca ciężarówki/autobusu może stracić prawo jazdy już przy przekroczeniu dozwolonej prędkości o 23 km/h. Holenderski taryfikator wyróżnia się także tym, że jest regularnie (corocznie) aktualizowany.

zone30
Alkohol a prędkość
Ciekawie wypada porównanie kar za nieprzepisową prędkość z karami za jazdę po spożyciu alkoholu. Pijany rowerzysta otrzyma mandat w wysokości 130 EUR, co można porównać z niewielkim przekroczeniem dozwolonej prędkości. Kara dla pijanych kierowców jest już duża, ale w przedziale 0,5 – 1,3 ‰ alkoholu we krwi odpowiada karze za przekroczenie prędkości o ok. 30-55 km/h w obszarze zabudowanym. Widać zatem, że w Polsce jesteśmy fetyszystami: przeszacowujemy znaczenie alkoholu i nie przywiązujemy wystarczającej uwagi do nadmiernej prędkości.

Porównanie mandatów przygotowałem na podstawie danych rankingu opracowanym przez redakcję Forsal.pl na podstawie danych Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ, GUS-u i Eurostatu Holandia (3270 EUR brutto), Polska (868 EUR brutto) i kursu EUR 4,11.
Mandaty Holenderskie podzieliłem przez różnicę w zarobkach i pomnożyłem przez kurs EUR i w ten sposób wyszedł mi taryfikator w złotówkach skrojony na polskie warunki.

Przekroczenie [km/h] Tempo 30 obszar zabudowany poza obszarem zabudowanym Obecnie
4 47 28 25 do 50
5 55 35 32 do 50
6 64 41 38 do 50
7 73 48 45 do 50
8 84 55 51 do 50
9 94 62 59 do 50
10 106 71 67 do 50
11 133 96 91 50-100
12 144 105 100 50-100
13 156 115 109 50-100
14 169 123 118 50-100
15 182 133 128 50-100
16 195 143 136 50-100
17 209 154 146 50-100
18 224 165 156 50-100
19 238 177 168 50-100
20 253 189 180 50-100
21 269 202 191 100-200
22 287 215 203 100-200
23 303 228 215 100-200
24 321 240 228 100-200
25 337 255 241 100-200
26 356 269 255 100-200
27 374 286 268 100-200
28 393 300 283 100-200
29 410 314 299 100-200
30 425 331 313 100-200

 

Przekroczenie [km/h] Tempo 30 obszar zabudowany poza obszarem zabudowanym Obecnie
31-35 480 393 338 200-300
35-40 589 469 425 200-300
40-45 687 556 524 300-400
45-50 829 665 633 300-400

 

Przekroczenie [km/h] Tempo 30 obszar zabudowany poza obszarem zabudowanym Obecnie
50-55 960 786 742 400-500
55-60 1146 927 862 400-500
60-65 1309 1069 982 400-500
65-70 1418 1200 1146 400-500
70-75 1636 1309 1255 400-500
75-80 1800 1582 1364 400-500
80-85 2018 1691 1636 400-500
85-90 2127 1909 1746 400-500
90-95 2400 2073 1909 400-500
95-100 2727 2346 2127 400-500
>100 * * * 400-500

Wszystkie stawki w PLN.
Jak widać po uwzględnieniu różnic w zarobkach stawki mandatów w Polsce są nawet kilkakrotnie niższe i nikt u nas nie traci prawa jazdy.

To nie pierwszy tekst z cyklu o prawie dot. przekraczania prędkości:
Szwecja – pirat drogowy łatwo straci prawo jazdy
Finlandia – piraci drogowi płacą mandat wg swoich zarobków i stracą prawo jazdy
Niemcy – mandaty jak w Polsce, ale łatwo stracić prawo jazdy
Szwajcaria – piekło dla piratów drogowych
Norwegia: srogie kary za przekraczanie dozwolonej prędkości

Na tle tych państw jasno widać, że jesteśmy na tle UE wyjątkowo pobłażliwi dla przekraczania prędkości, co przekłada się na wyjątkowo dużą śmiertelność na naszych drogach.

foto: CC BYcelesteh, FaceMePLS

Od urodzenia w Krakowie. Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

  • gronel

    Wszystko fajnie. Wystarczy w Polsce zwiększyć kwoty mandatów i wprowadzić wszędzie strefy tempo. Będziemy drugą Holandią.

    Infrastruktura drogowa, rowerowa, komunikacja miejska są w końcu nieistotne z punktu widzenia bezpieczeństwa.

    • Adam Łaczek

      Infrastruktura ma duże znaczenie, ale jej nie przeszacowujmy:
      http://ibikekrakow.com/2012/12/08/autostrady-nie-zapewnia-nam-bezpieczenstwa-na-drogach/
      Autostrady nie zapewnią nam bezpieczeństwa na drogach

      • gronel

        Fotoradary też nie. Od kiedy przekroczenie prędkości jest przyczyną wypadku? Nawet policja nie podaje takiej przyczyny w statystykach. Niedostosowanie prędkości to nie przekroczenie. A jak nie można znaleźć prawdziwego powodu to właśnie się takowy podaje. Bo tak prościej.
        Przyczyną wypadków jest błąd kierowcy albo głupota. Prędkość tylko zmniejsza obrażenia. Można zredukować prędkość do minimum i ustawić fotoradary co 50m. Problem kierowcy pozostanie.

        Francja? Zdecydowana większość zabitych miała miejsce poza terenem zabudowanym. Proponuję zobaczyć w jaki sposób oni zmieniają wrażliwe miejsca (np. skrzyżowania) – chociażby wszędobylskie ronda.
        Proponuję też zobaczyć w jaki sposób wymusza się mniejszą prędkość w miastach by ograniczyć kolizję z pieszymi – wąskie pasy ruchu a nie jak u nas pasy startowe.
        Poza tym infrastruktura rowerowa i porządna komunikacja zbiorowa powoduje, że samochodów jeździ mniej. A jak mniej samochodów to i mniej wypadków/zabitych.

        Na Słowacji zmniejszono liczbę zabitych chyba o 30%. Fotoradarów jest….. 12.

        Fotoradary mają tylko likwidować tych zbyt szybkich idiotów. Do stosowania się do prędkości ma skłaniać infrastruktura.

      • Adam Łaczek

        1. Idąc tą drogą to sam alkohol u kierujących autami też nie jest przyczyną wypadków więc zrezygnujmy z alkomatów
        2. Skoro we Francji te fotoradary są niepotrzebne do osiągnięcia BRD to czemu ich tyle nastawiano? Zwracam uwagę że to sam Francuz Olivier Schneider zwracał szczególną uwagę na znaczenie fotoradarów a chyba nie powiesz mi że się lepiej znasz na Francji niż Francuz :)
        3. Słowacja… Jak dla mnie mocno naciągana
        „The police is currently using 81 measuring devices integrated in automobiles and 140 mobile speed cameras.”
        http://auto.sme.sk/c/6229964/policia-nepouziva-radar-ktory-nepotrebuje-certifikat-lebo-nema-certifikat.html

      • gronel

        1. A ktoś podaje alkohol jako przyczynę wypadków? Nie. Są wypadki z udziałem alkoholu.
        2. U nich fotoradar złapie kierowcę, który znacznie przekracza prędkość na sensownym ograniczeniu. U nas wyłapie normalnego kierowcę na drodze jak pas startowy bo ktoś postawił tam bzdurne ograniczenie. A na prawdziwego pirata może nie starczyć pamięci.
        Oczywiście nie wszystkie fotoradary są bezsensowne.
        3. Nie jest naciągana. Mowa o fotoradarach stacjonarnych.

        A jak u nas działają mobilne? Widać po IDT. Ile to razy widziałem samochód na trójpasmowe na 50km/h.

        Nie jestem przeciwnikiem fotoradarów. Powinny być. Ale należy ustawić sensowne ograniczenia i przestać uważać, że fotoradar rozwiąże problem bo tego nie zrobi.

      • Adam Łaczek

        1. W wypadkach z udziałem nietrzeźwych kierowców nie obciąża winą np. stanu dróg.
        2. Tezy o „bzdurnych ograniczeniach na szerokich drogach” świadczą o zerowej wiedzy o BRD. Jeśli taka droga przecina np. przejście dla pieszych bez sygnalizacji, skrzyżowanie z sygnalizacją ogólną (lewoskręty!), czy po prostu biegnie w OZ (hałas!) to ograniczenie nie jest bzdurne, a kształt drogi czy ilośc pasów jest bez znaczenia.
        Rozumiem że skoro Ty bez oporów przekraczasz normy hałasu bo droga jest 3 pasmowa to bez problemu zaakceptujesz głośną imprezę pod domem, która także da Ci popalic „hałasowo”?

      • gronel

        1. A jeśli będę miał 0,21, wpadnę w dziurę, urwę koło i zatrzymam się na przystanku to będzie to winny alkohol? Bez przesady.
        Alkohol nie powinien być łączony z jazdą ale jest wiele innych czynników, które są nawet gorsze od alkoholu a za to się nie karze (np. zmęczenie, rozmowa, jedzenie, picie i każda inna czynność odwracająca uwagę).

        2. Panie Adamie. Naprawdę proponuję trochę popatrzeć z punktu widzenia kierowcy a nie tylko zagubionego rowerzysty, któremu przeszkadza samochód dla zasady.
        Podam teraz przykłady:
        – droga krajowa, 12m z poboczem, obok chodniki, budynki oddalone o dziesiąt metrów, teren zabudowany ciągnie się przez kilkanaście kilometrów a w międzyczasie nie widzi się żadnej duszy, oczywiście stoi fotoradar bo nikt przy zdrowych zmysłach tam nie pojedzie 50km/h
        – droga krajowa, 12 z poboczem, wjazd do miasta (oczywiście teren zabudowany) i kilka km….. lasu, ale teren zabudowany, chyba drzewami
        – miasto, trzy pasy, droga krajowa, sygnalizacje, 50km/h, bo tak i już

        A na zachodzie? Nie ma czegoś takiego.

        A normy hałasu to niech pan sobie… schowa. Ekologia to biznes a nie ekologia. Ja z chęcią pojadę te 50km/h w mieście ale pod warunkiem, że nie będę zmuszany przez to miasto przejeżdżać mając zupełnie inny cel. Fajnie się mówi o hałasie, który mniejszy nie będzie (może o decybel mniejszy ale za to przez dłuższy czas) jak za to pojazdy zostawia więcej spalin. To się nazywa ekologia.

      • Adam Łaczek

        1. Nadmierna prędkośc też w wielu przypadkach jest gorsza od alkoholu …
        2. „miasto, trzy pasy, droga krajowa, sygnalizacje, 50km/h”
        To samo jest wszędzie w UE, za wyjątkiem tej drogi krajowej, ale to nie wpływa na ocenę sytuacji.
        „droga krajowa, 12 z poboczem, wjazd do miasta”
        Ciężko polemizowac, ale czy jak Pan widzi takie sytuacje to czy Pan pisze pisma w celu zmiany oznakowania? Bo możeby się Pan wtedy dowiedział jakie są powody takiego, a nie innego ograniczenia

        3. Przekraczanie norm hałasu wpływa istotnie na zdrowie. tezy o większym zużyciu paliwa są bezpodstawne. Wszystko zależy od okoliczności, a CERTU podaje że w miastach największą przepustowośc mamy przy 50 km/h

    • Kaś

      Oj, no bo Pan Łaczek lubi pomijać niewygodne fakty, to o kolosalnej różnicy w infrastrukturze w Polsce i Holandii milczy. Bo tak wygodniej i lepiej dla jego tez.

      • Adam Łaczek

        To proszę przeczytać tekst o autostradach we Francji i jeszcze raz zastanowić się nad tym co Pani napisała. Zresztą skoro u nas zarobki są 5x niższe niż w Holandii to mamy 5x bardziej tolerowac kradzież i rozboje?

      • gronel

        A czy mamy tolerować ustawianie fotoradarów i kontrole w miejscach sprzyjających przekraczaniu prędkości? Chyba nie. To ja poproszę kontrolować w stosownych miejscach oraz uporządkować ograniczenia.

    • gronel

      1. Tak, szczególnie nadmierna prędkość na polskim ograniczeniu, która na zachodzie byłaby dopuszczalna :)
      2. Nieprawda. Jest wiele takich dróg na której obowiązują adekwatne podwyższenia prędkości.
      Oczywiście, że były wysyłane pisma (nie wszędzie bo ciężko teraz pamiętać wszystko to co się widzi w Polsce). Odpowiedzi są jednej postaci. Tak ma być i już (wytłumaczenie polegało na potoku słów o bliżej niezrozumiałym sensie jak minister Nowak przytaczał cały czas historię Adasia). Co więcej znam wiele miejsc, gdzie za jednym z drzew czają się patrole a nigdy tam nie doszło do żadnego wypadku.
      Tak samo jak teren zabudowany 24h z uwagi na rynek, który funkcjonuje dwa razy w tygodniu. Oczywiście jak rynek jest otwarty to patrolu nie ma. A jak zamknięty to susza aż miło.
      A sam zostałem złapany w nocy na kuriozalnym ograniczeniu 50km/h na DK (jechałem 74km/h), w lesie bo ponoć w okolicy jest szkoła. Może jest jakaś leśna i chyba dzieci uczą się w trybie nocnym. Mandatu nie dostałem jak zacząłem wykonywać dokumentacje zdjęciową dla sadu.

      3. Nadal Pan nie rozumie, że mniejsza prędkość nie oznacza mniejszego hałasu.
      A oni mogą sobie podawać co chcą. Jak zmniejsza ograniczenie prędkości do 40km/h to napiszą, że wtedy dla tej będzie najlepsza przepustowość. Przepustowość w miastach w znacznym stopniu zależy od sygnalizacji. Są miejsca gdzie można jechać 30km/h i złapać zieloną falę oraz takie gdzie potrzeba 160km/h.

  • Bartosz

    Cóż, skoro ty tak sądzisz to możesz pleść co chcesz.

  • Deltar

    Kiepska jakość infrastruktury w Polsce jest dodatkowym argumentem za ograniczeniem prędkości. Na złej drodze łatwiej o wypadek jak szybko jedziesz. Najpierw ograniczajmy prędkość, a potem budujmy dobre drogi.

    • vrrr

      oczywiście ze kiepska ulica to argument za ograniczeniem! na wypadek gdyby ktoś jeszcze nie czytał, udostępniam świetny felieton Jaśka Kapeli o radarach . http://www.krytykapolityczna.pl/felietony/20130112/pozwolcie-nam-mordowac

    • gronel

      Logika godna podziwu.
      Z czego wynika kiepska infrastruktura? Z braku pieniędzy. Jak temu zapobiec? Wybudować autostrady by pozostałe i miejskie się tak nie niszczyły. Zaoszczędzimy wtedy na remontach. Proste jak budowa cepa.

      • Adam Łaczek

        Fakty:
        – większośc ruchu, który wjeżdża do miasta to nie tranzyt, więc budowa autostrady w ograniczonym zakresie sprawi że miasto będzie bezpieczniejsze.
        – skoro budowa autostrad to taka czysta oszczędnośc to czemu w Hiszpanii bankrutują firmy zarządzające autostradami?
        Autostrady trzeba budowac z wielu względów, ale nie z powodu oszczędności :)

      • gronel

        Oj Panie Adamie. Naprawdę jestem pełen podziwu. Proponuję patrzeć globalnie na Polskę i policzyć ile DK idzie przez miasta.
        W Hiszpanii przesadzili z ilością. Oni tam mają chyba największą sieć autostrad w Europie i drugą na świecie.
        Autostrady to też oszczędności. Od czego niszczone są drogi w miastach? Od ciężarówek.

      • Adam Łaczek

        1. Proponuję popatrzec ile DK idzie przez miasta w całej UE.
        2. Ciężarówki w miastach będą tak czy tak. A co do mitycznych „oszczędności” to akurat firmy spedycyjne to najchętniej omijają autostrady jak mogą …

      • gronel

        1. Proponuję popatrzeć przez ile miast w UE trzeba przejechać bo nie mają obwodnicy.
        2. Nie tyle ile mogłoby być. A skoro zawsze znajdzie się ktoś kto będzie oszukiwał to najlepiej nic w tym kierunku nie robić.
        Zastanawiające, że na zachodzie się da, w Polsce się nie da. W Polsce da się tylko łupić obywateli.

      • Adam Łaczek

        1. Znam wiele przypadków i nikt tam nie widzi potrzeby prucia
        2. Rozumiem, że w miastach UE nie ma ciężarówek? Od kiedy?

      • gronel

        1. A Pan cały czas o jednym. Nikt tutaj nie zachwala prucia. Mowa cały czas o bezsensownych ograniczeniach, które są przekraczane o 20-30km/h.
        2. Są, tylko nie jadą przez miasto jak nie mają tam celu. Ba, w Londynie tiry mają całkowity zakaz ruchu.

      • Adam Łaczek

        Sam Pan udowodnił, że wiele sensownych ograniczeń nazywa Pan bezsensownymi

      • gronel

        Dla Pana to strefa tempo w każdym miejscu by była sensowna.

      • Adam Łaczek

        Skąd taki wniosek? Jak Panu przeszkadza jakieś ograniczenie to niech Pan pisze pismo do ZIKiT a nie kipi w komentarzach

      • gronel

        Panie Adamie. Szanuję Pana za to co robi pan w kierunku transportu rowerowego. Jednak jak większości widzi Pan tylko jedną stronę medalu a później nazywa to transportem zrównoważonym.

        Mogę sobie wysyłać tysiące pism. Efekt będzie ten sam. Zresztą powinien Pan wiedzieć jak wygląda z nimi rozmowa. Może ma Pan większą siłę przebicia. Ja nie. Mi już się znudziło. Zresztą nie do pomyślenia by był fakt, że służby krakowskie czy małopolskie są mniej efektywne od pozostałych w kraju (oczywiście w liczbie wystawionych mandatów).

      • Adam Łaczek

        Czyli pisał Pan? A co Panu odpisywali?

      • gronel

        Standardowe formułki, ze wszystko to dla poprawy bezpieczeństwa, że jest tam nagminnie przekraczana prędkość. I nijak nie można było uzyskać odpowiedzi na wypunktowane pytania tj. po co skoro tam nie było wypadków czy dlaczego w lesie jest 50km/h tak samo jak na ruchliwej uliczce w mieście.

      • Adam Łaczek

        Nie umiesz walczyc z urzędami. Pytaj się o wypadki i wnioskuj o przeniesienie fotoradaru tam gdzie jest ich najwięcej

      • gronel

        Może ma Pan cierpliwość do kilkunastokrotnego powtarzania tego samego pytania. Ja niestety nie mam.

  • Hubert

    Ja mam tylko małe pytanie do Gronela i reszty: w jaki sposób Waszym zdaniem budowa sieci autostrad pozwoli uniknąć 30 ofiar śmiertelnych wśród pieszych, które mamy w Krakowie co roku? (zaznaczając, że tranzyt to raptem 5% ruchu samochodowego w mieście – zbadanie)
    I za co budować te drogi? Zlikowidować w tym celu wojsko, policję i służbę zdrowia?

    • rbk

      Tak zupełnie na boku ja się zastawiam dlaczego nie mówi sie jakie są koszty leczenia ofiar wypadków drogowych i w ogóle koszty całkowite tych wypadków – bo przecież akcje ratownicze, zabezpieczenia miejsca wypadku, itd też kosztują.
      Z tego co wiem, to koszt ten za rok 2011 oszacowany został na 28 mlD (!!!!) złotych. Cóż to jest przy 1,5mld, które zostały wpisane do ustawy budżetowej?

    • gronel

      A kto pisał tylko o autostradach? Autostrady to tylko jeden z wielu konieczności:
      – autostrady
      – infrastruktura kolejowa, rowerowa
      – komunikacja miejska
      – węższe drogi w miastach
      – uporządkowanie ograniczeń i likwidacja znaków
      – itd

      Ograniczenie liczby samochodów i wyrzucenie tranzytu z miast to podstawa . Wtedy można myśleć o stosownych ograniczeniach.
      Poza tym edukacja. Prędkość nie zabija. Zabija głupota. I to ze strony kierowców jak i pieszych.

      A za co budować drogi? Z pieniędzy z podatków. Nie ma ich? To należy zmienić rząd i sposób rozporządzania pieniędzmi z podatków. I należy przestać wydawać bezsensownie pieniądze na remonty. Wolę kilka lat jeździć po dziurach by później remont wystarczył na kilka lat a nie do następnej zimy.

      • Adam Łaczek

        „Ograniczenie liczby samochodów i wyrzucenie tranzytu z miast to podstawa . Wtedy można myśleć o stosownych ograniczeniach.”
        Proponuję spojrzec na układ DK w Krakowie i potem zobaczyc na jakich ulicach giną piesi. W przypadku Krakowa ten argument brzmi jak kpina. Zresztą wyrzucenie tranzytu da tylko minimalny oddech miastu bo tranzyt o malutki % ruchu

        „Poza tym edukacja. Prędkość nie zabija. Zabija głupota. I to ze strony kierowców jak i pieszych.”
        Alkohol u kierowców też jest ok, bo to nie alkohol zabija tylko głupota.

      • gronel

        Panie Adamie. Na Krakowie świat się nie kończy.

        A jak giną piesi? A tak:
        – 5 z winy kierowcy tj nieudzielenie pierwszeństwa czy nieprawidłowe przejeżdżanie przejść dla pieszych
        – 5 z winy pieszego
        – a reszta to niedostosowanie prędkości do warunków (o niczym to nie mówi czy przekroczona została prędkość) oraz …. NIEUSTALONE. Tak, nieustalone.

        Ale winna prędkość. Zmniejszymy prędkość do zera to nie będzie zabitych. Głupota nie zniknie.

        I oczywiście śmieszą mnie te wszystkie wnioski ze statystyk i takie podkreślanie, że w tym roku liczba wzrosła. Wzrosła bo była taka pogoda. Ale wszystko zwala się na prędkość.

      • Adam Łaczek

        „5 z winy kierowcy tj nieudzielenie pierwszeństwa czy nieprawidłowe przejeżdżanie przejść dla pieszych”
        Tutaj pokazuje Pan zerową wiedzę o BRD. Odsyłam to ikonografii KRBRD:
        Kierowca jedzie 50 km/h i widzi pieszego wchodzącego na przejście dla pieszych w odległości 36 m – kierowca zatrzymuje się przed pasami
        Kierowca jedzie 80 km/h i widzi pieszego wchodzącego na przejście dla pieszych w odległości 36 m – kierowca zabija pieszego. Nie może byc inaczej. To jest czysta fizyka.
        Co przy takim wypadku wpisze Policja? „nieprawidłowe przejeżdżanie przejść dla pieszych”, albo coś podobnego.
        „Wzrosła bo była taka pogoda. Ale wszystko zwala się na prędkość.”
        A to pogoda zabija? czy to jednak ludzie szybciej jeżdżą przy ładnej pogodzie?

      • VAT

        Nic z tego nie powstanie w tydzień, dlatego warto zacząć od fotoradarów. Niejedno życie może dzięki temu ocaleć. Mi to wystarczy.

      • gronel

        Zwolnijmy do zera. Uratujemy wszystkich. Od razu.

        Nie jestem przeciwnikiem fotoradarów. Ale niech wpierw postawią sensowne ograniczenia i fotoradary w naprawdę niebezpiecznych miejscach gdzie dochodzi do wypadków.
        I poproszę o fotoradary na czerwone światło. Nie dość, że zawsze jest to miejsce kolizyjne to jeszcze dwa w jednym (prędkość też może mierzyć.)

      • gronel

        Oj Panie Adamie. Pieszemu nie wolno wejść przed nadjeżdżający pojazd jeśli wymusza to na kierującym nagłą reakcję. Nieważne więc czy kierowca zdąży czy nie, pieszemu nie wolno dopóki nie będzie miał pewności, ze kierowca wykazuję chęć jego przepuszczenia.
        I jak Pan zauważy to odniósł się Pan do jednego wypadku :) A reszta bliżej nieokreślona?

        A pogoda? Kierowcy przy ładnej jeżdżą mniej ostrożnie. Szybciej zapewne tak. Ale to nie znaczy, że znacznie przekraczają prędkość. Prędkość tylko wpływa na obrażenia. Gdyby prędkość była główną przyczyną śmierci to należało by zwolnić do zera by urzeczywistnić wizję zero wypadków (bo każdy wypadek może być śmiertelny, nawet przy 1km/h).

      • Adam Łaczek

        W tym drugim przypadku żaden sąd nie uznałby winy pieszego. Pieszy przechodził prawidłowo i przy V>50 km/h by przeżył, a nawet nie zostałby potrącony
        Zgodnie z Pana logiką jak Pan z podporzadkowanej wjedzie z V-80km/h to winny będzie kierowca na „głównej” (Art 3 PoRD) …
        Tak nie ma

        Reszta (bliżej nieokreślona liczba wypadków) wyglądała zapewne podobnie. Przy mniejszej prędkości bardzo trudno zabic pieszego

        Czemu z tą pogodą twierdzi Pan coś innego niż specjaliści od BRD?

      • gronel

        Jak dla Pana wymuszanie pierwszeństwa jest prawidłowe to chyba nie mamy o czym rozmawiać. Chyba naprawdę Pan nie rozumie, że pieszy NIE MA PIERWSZEŃSTWA przed nadjeżdżającym pojazdem.

        O i widzi Pan. Wszystko Pan wrzuca do jednego worka. Tylko prędkość i nic więcej. Nieustalone nie stwierdza kto zawinił. Zawinić mógł pieszy. Zginąć mógł przy 50km/h, przy 30km/h jak i przy 1km/h. (osobiście znam przypadek śmiertelny, prędkość pojazdu 10km/h).
        Ale prędkość, prędkość, prędkość. Jest Pan zaprogramowany na prędkość.

        W Polsce mamy specjalistów od wszystkiego. Specjaliści od BRD uważają, że światła w dzień zmniejszają liczbę wypadków. :)

      • Adam Łaczek

        Pieszy nic nie wymusza bo na pasy wchodzi w momencie gdy prawidłowo jadące auto wyhamuje. A na pasach ma pierwszeństwo
        „Zginąć mógł przy 50km/h, przy 30km/h jak i przy 1km/h”
        To proszę zerknąc na wykres prawdopodobieństwa śmierci w zależności od prędkości

      • gronel

        A jeśli jest Pan tak dobry w obliczeniach to proponuję brać pod uwagę wszystkie okoliczności.
        Przy 80km/h i 36m do pieszego, hamujący pojazd potrzebuje ok. 1,8s. W tym czasie pieszy pokonuje 2m.
        Wniosek jest jeden. Albo pieszy jest trąba i staje w miejscu w oczekiwaniu na przejechanie, albo kierowca patrzy w niebo (przy 50km/h też by go przejechał) albo pieszy ładuje się prosto pod samochód i kierowca nie ma szans na reakcję.

      • Adam Łaczek

        Wniosek jest taki, że niewielką ma Pan wiedzę o wypadkach.
        Wystarczy by droga była 2×2, albo 1×4, albo by pieszy wchodził z przeciwległego boku drogi. Zresztą piesi często stoją jak sparaliżowani w takich chwilach

      • gronel

        Panie Adamie. Zna Pan Konwencję Wiedeńską tylko w tych sprawach, które Pana interesują. Dla pozostałych, niewygodnych dla swoich poglądów już nie.

        KW Art 20.
        6. b) W celu przekroczenia jezdni na przejściu dla pieszych oznaczonym jako takie lub wyznaczonym
        ami na jezdni:
        iii) na innych przejściach dla pieszych piesi nie powinni wchodzić na jezdnię bez uwzględnienia
        odległości i szybkości zbliżających się pojazdów.

        Wniosek jest jeden. Sprzeczny z Pańskim.

      • Adam Łaczek

        Wie Pan, że wg badań pieszy źle ocenia prędkości aut powyżej 50 km/h? Wobec tego trudno uznac go za winnego w takiej sytuacji.

    • gronel

      Rozumiem. To powinni też całkowicie zakazać wyprzedzania na drogach powyżej 50km/h albo najlepiej ograniczyć wszędzie prędkość do 50km/h.

      • Adam Łaczek

        Szwedzi montują linki na drogach na których nie można wyprzedzac :)

      • gronel

        A u nas montuje się betonowe barierki. A dlaczego używa się je głównie przy robotach? Bo są niebezpieczne w przeciwieństwie do tych linek (nie ograniczają widoczności, pochłaniają energię).

        Tylko znowu Pan nie widzi zasadniczej różnicy. Szwecja to nie Polska. Pomijając już fakt szwedzkiej wizji zero, która jest utopijna a volvo idzie w stronę kompletnego absurdu (ogłupiające systemy) tam się nie ujrzy podwójnej (czy linki) kilkaset metrów przed niebezpiecznym miejscem. I tak w Polsce na całej długości można mieć podwójną co na zachodzie jest nie do pomyślenia (zapraszam w góry np. Polskie a dla porównania we francuskie Pireneje czy Alpy).

        I oczywiście unika Pan przyznania się do błędu, że pieszemu nie wolno wejść przed jadący pojazd nawet jak jedzie za szybko.

      • Adam Łaczek

        Skoro orzecznictwo wygląda tak, a nie inaczej tzn. że wielu przypadków, które Pan uznaje za wtargnięcie nie jest uznawane prawnie za wtargnięcie. Wtargnięcie jest wtedy gdy przepisowo jadący kierowca nie miał szans na wyhamowanie. Niech się Pan nie kłóci, tylko zobaczy jak osądzane jest to w praktyce. Analogicznie wszystkich obowiązuje Art 3 więc teoretycznie każdą ofiarę można uznac za sprawcę. To co Pan mówi wywraca obecny porządek prawny do góry nogami

      • gronel

        Tak Panie Adamie. Pieszy, który ładuje się pod pojazd przekraczający prędkość jest uznawany za niewinnego. Z chęcią bym przeczytał takie wyroki. A może Panu się pomyliło bo jak pieszy ginie to nikt go nie skazuje?

        Współwina to zupełnie inna sprawa

      • Adam Łaczek

        A jak auto „na głównej” wjedzie pod rozpędzone auto „z podporządkowanej” to zgodnie z Art 3 PoRD winni są oboje? :)
        Niech mnie Pan nie rozśmiesza

      • gronel

        Chyba Pan nadal nie rozumie. Analogicznie do Pana przykładu, pieszy jest na podporządkowanej.

      • Adam Łaczek

        Proponuje zapoznac się jednak z definicją znaku D-6 i co o nim piszą w rozporządzeniach

      • gronel

        Tak. Pieszemu nie daje pierwszeństwa. Na zachodzie w krajach gdzie obowiązkowe jest przepuszczanie pieszego, też nie daje pierwszeństwa pieszemu.
        Jechać ze zmniejszoną prędkością? Nie wiem jaka jest tego definicja.

        Ale nadal Pan drąży temat nie w tym miejscu. Popełnianie wykroczeń przez innych uczestników nie daje dodatkowych przywilejów.

      • Adam Łaczek

        Zgodne z Pana logiką pieszy będzie zawsze winny. Tak nie jest

      • gronel

        Tak, szczególnie w sytuacji wyprzedzania na przejściu na pasach, przechodzenia przez kilka pasów czy przechodzenia kilku osób jeden za drugim.

  • lukasz

    “Poza tym edukacja. Prędkość nie zabija. Zabija głupota. I to ze strony kierowców jak i pieszych.”

    Masz racje, najwazniejsza jest edukacja, a z edukacja utozsamiam bezwzgledna walke z nadmierna predkoscia, wyprzedzaniem w niedozwolonych miejscach, przejezdzaniem na czerwonych swiatlach, nie zwracanie uwagi na innych uczestnikow ruchu, brawura, czyli typowymi przejawami glupoty.

    Akcje edukacyjne za ktorymi nie idzie system kar i ponoszenia konsekwencji maja bardzo mala skutecznosc, co widac na polskich drogach. Glupote trzeba tepic i robic to bardzo stanowczo m.in. stawiajac fotoradary.

    Nikt nie twierdzi, ze budowa infrastruktury nie jest wazna. Jak najbardziej jest, ale czy to oznacza, ze mamy czekac jeszcze 20-30 lat az wybuduja wszystkie zaplanowane drogi w Polsce, a do tego czasu mamy sie godzic na 4000 ofiar smiertelnych rocznie?

    Drogi w Polsce sie buduja, moze nie tak szybko jak to bylo planowane, ale zdecydowanie najszybciej w historii IIIRP. Mamy tyle autostrad ile mamy i taka a nie inna jakosc drog i dla tych konkretnych warunkow musimy dostosowac styl jazdy.

    Ciekaw jestem „gronel” czy tez wyglaszalbys swoje tezy gdyby, to ktos z Twojej rodziny znalazl sie wsrod 4000 ofiar „glupoty” na drogach. Ja nie chce zeby ktos z mojej rodziny znalazl sie na tej liscie wiec jak najbardziej popieram ostra walke z glupota, w tym z nadmierna PREDKOSCIA!!

    • gronel

      Nadmierna prędkość – rozumiem, ze każdy rowerzysta przekraczający 10km/h powinien być odpowiednio ukarany. Bo tak mówi znak i już.

      Podajesz wiele innych przyczyn. Dlaczego nie powstają fotoradary na czerwone światło?

      Kary, owszem są za niskie ale za przeproszeniem nie mam ochoty płacić za niestosowanie się do bzdurnego wykroczenia bo ktoś miał wizję i w lesie postawił znak teren zabudowany.

      4000tyś ofiar ginie z powodu prędkości? No tak, jakby prędkość wynosiła zero to by nie było zabitych. Zejdź na ziemię.

      Tak, ja chcę dostosować styl jazdy do drogi a nie do widzimisia zarządcy drogi czy rządu.

      Masz pecha bo mój kuzyn się znalazł. Wyleciał na zakręcie. Prawdopodobnie przez głupotę kierowcy. I nie będę rządał w tym miejscu fotoradaru. Bo nie wiem jaka była przyczyna wypadku.
      Znalazł się również kolega. Wlazł pod pojazd. Nie jest mi go żal, zginął przez własną głupotę. I też nie chcę by kierowcy jeździli wolniej. Bo czyjaś głupota nie jest powodem do zrzucania winy na innych.

      • Adam Łaczek

        „Znalazł się również kolega. Wlazł pod pojazd. Nie jest mi go żal, zginął przez własną głupotę. I też nie chcę by kierowcy jeździli wolniej. Bo czyjaś głupota nie jest powodem do zrzucania winy na innych.”
        A zdajesz sobie sprawę, że jeśli pod koła wbiegnie Ci dzieciak, a biegły udowodni, że gdybyś jechał przepisowo to do wypadku by nie doszło, lub dzieciak byłby tylko ranny, a nie zginał to Ty jesteś współwinnym wypadku i odpowiadasz karnie z art 177 kk?

      • gronel

        Gdyby każdy z kierowców uczestniczących w wypadku nie wsiadł do samochodu to by nie było zabitych. Powinni więc wszyscy zostać uznani za współwinnych.

      • Adam Łaczek

        Niech się Pan nie kompromituje i nie dyskutuje z wyrokami Sądu Najwyższego :) Takie jest orzecznictwo i Pańskie tupanie nogami nic tu nie zmieni.

      • lukasz

        @Gronel – jestem przekonany, ze wieszosc osob, ktora spowodowala wypadek „dostosowala styl jazdy do drogi i swojego widzimisie”, a nie do znakow na drogach i niestety popelnili blad. Jestem przekonany, ze nikt kto wyprzedal na podwojnej ciaglej, przejsciu dla pieszych, przejezdzal na czerwonym swietla, wchodzil na przejsciu dla pieszych bez upewnienia sie czy auto sie zatrzymalo NIE ROBIL tego w celu zabicia lub zranienia siebie i innych. Kazda z tych osob chciala tylko wyprzedzic, przejechac przez skrzyzowanie czy przejsc na 2 strone ulicy i wydawalo sie jej ze robi to w sposob bezpieczny. Jak sie okazuje czesto jest to bledem. A blad jest rzecza ludzka, ja nie uwazam w przeciwienstwie do Ciebie, ze czlowiek za bledy powinien ponosic najwyzsza cene. Mi jest zal Twojego kolegi co wlazl pod auto. Gdyby auto jechalo wolniej, byc moze jego blad nie kosztowalby go zycia, Ty dalej mialbys kolege, jego zona meza, dzieci tate, a kierowca auta nie zylby z trauma zabicia czlowieka (nie ze swojej winy).
        Groele my juz dawno nie zyjemy w lesie i prawo dzungli tu nie obowiazuje. Trzeba patrzec i uwazac na innych ludzi, a nie tylko zwracac uwage na czubek swojego egoistycznego nosa. Cale szczescie taka postawa powoli przestaje byc modna.

        Tak rowrzysta lamiacy przepisy tez powinien byc karany (rowerzyscie to nie swiete krowy).

        Fotoradary na czerwone swiatlo – swietna sprawa! Zgadzam sie z nimi w 100%. Ale od czegos trzeba zaczac wiec najpierw sa fotoradary na predkosc.

        4000 tys osob zginelo z roznych powodow, wsrod nich z powodu predkosci, a nawet jesli nie bezposrednim powodem wypadku byla predkosc to jego skutki byly juz wynikiem predkosci. A wiec zmniejszenie predkosci moze tez zmniejszyc skutki wypadkow a co za tym idzie ilosc ofiar i rannych. I wcale nie chodzi o wyznawanie teori Kononowicza, ze zakazemy wszystkiego i nie bedzie niczego. Chodzi o rozsadne ograniczenia prowadzace to zmniejszenia liczby wypadkow i ofiar smiertelnych.

        Jak chcesz sie wyszalec i dostosowac predkosc do swojego widzimisie to jedz na tor wyscigowy, a na drogach jedzij zgodnie z przepisami jakiekolwiek one sa (jak juz gdzies Pan Adam pisal, zawsze mozesz pisac do odpowiedzialnych instytucji pisma o zmiane oznakowania).

      • gronel

        @lukasz
        Nadal uparcie uważasz, ze znaki to jedyna wyrocznia. Znam zakręty gdzie na ograniczeniu 50km/h głowę urywa oraz gdzie można spokojnie jechać 90km/h. Rozumiem pojazd pojazdowi nierówny i ciężarówki z domysłu muszą jechać wolniej. Tyle, ze u nas brakuje znaków prędkość zalecana.
        Wyprzedzanie na podwójnej, na pasach, czerwone światło czy przechodzenie na oślep. To są przyczyny wypadków. Prędkość tylko wpływa na obrażenia. Nic więcej. Możesz wszystkich spowolnić ale problem pozostanie. Rozumiesz? Jak nie tu zabije to w innym miejscu.

        Trzeba zacząć od fotoradarów na prędkość. Nie. Czerwone światło i kontrole przejść dla pieszych to podstawa. Ale właśnie. Trudniej złapać na takich wykroczeniach niż za prędkość.

        Chcemy by było bezpieczniej? To zacznijmy od edukacji i infrastruktury sprzyjającej przestrzeganiu przepisów. Stosowanie środka zastępczego, który może tylko zezłościć kierowców, może dać odwrotny skutek.

        @Gronel – jestem przekonany, ze wieszosc osob, ktora spowodowala wypadek “dostosowala styl jazdy do drogi i swojego widzimisie”, a nie do znakow na drogach i niestety popelnili blad. Jestem przekonany, ze nikt kto wyprzedal na podwojnej ciaglej, przejsciu dla pieszych, przejezdzal na czerwonym swietla, wchodzil na przejsciu dla pieszych bez upewnienia sie czy auto sie zatrzymalo NIE ROBIL tego w celu zabicia lub zranienia siebie i innych. Kazda z tych osob chciala tylko wyprzedzic, przejechac przez skrzyzowanie czy przejsc na 2 strone ulicy i wydawalo sie jej ze robi to w sposob bezpieczny. Jak sie okazuje czesto jest to bledem. A blad jest rzecza ludzka, ja nie uwazam w przeciwienstwie do Ciebie, ze czlowiek za bledy powinien ponosic najwyzsza cene. Mi jest zal Twojego kolegi co wlazl pod auto. Gdyby auto jechalo wolniej, byc moze jego blad nie kosztowalby go zycia, Ty dalej mialbys kolege, jego zona meza, dzieci tate, a kierowca auta nie zylby z trauma zabicia czlowieka (nie ze swojej winy).
        Groele my juz dawno nie zyjemy w lesie i prawo dzungli tu nie obowiazuje. Trzeba patrzec i uwazac na innych ludzi, a nie tylko zwracac uwage na czubek swojego egoistycznego nosa. Cale szczescie taka postawa powoli przestaje byc modna.

        Tak rowrzysta lamiacy przepisy tez powinien byc karany (rowerzyscie to nie swiete krowy).

        Fotoradary na czerwone swiatlo – swietna sprawa! Zgadzam sie z nimi w 100%. Ale od czegos trzeba zaczac wiec najpierw sa fotoradary na predkosc.

        4000 tys osob zginelo z roznych powodow, wsrod nich z powodu predkosci, a nawet jesli nie bezposrednim powodem wypadku byla predkosc to jego skutki byly juz wynikiem predkosci. A wiec zmniejszenie predkosci moze tez zmniejszyc skutki wypadkow a co za tym idzie ilosc ofiar i rannych. I wcale nie chodzi o wyznawanie teori Kononowicza, ze zakazemy wszystkiego i nie bedzie niczego. Chodzi o rozsadne ograniczenia prowadzace to zmniejszenia liczby wypadkow i ofiar smiertelnych.

        Jak chcesz sie wyszalec i dostosowac predkosc do swojego widzimisie to jedz na tor wyscigowy, a na drogach jedzij zgodnie z przepisami jakiekolwiek one sa (jak juz gdzies Pan Adam pisal, zawsze mozesz pisac do odpowiedzialnych instytucji pisma o zmiane oznakowania).

      • Adam Łaczek

        @gronel „Znam zakręty gdzie na ograniczeniu 50km/h głowę urywa oraz gdzie można spokojnie jechać 90km/h.”
        Właśnie – patrzysz tylko z perspektywy Twojego auta i tego czy wypadniesz. A czy na tym zakręcie gdzie mimo ograniczenia do 50 km/h da się jechac 90 km/h po dostrzeżeniu rowerzysty jadącego prawidłowo na jezdni wyhamujesz odpowiednio? Bo słyszałem o wielu takich przypadkach gdzie kierowca nie wyhamował i winę zawsze próbował zwalac na „pedalarza”, który wyskoczył „znikąd”, bo przecież on jechał „szybko, ale bezpiecznie”

      • gronel

        Czy obecność rowerzysty na jezdni wymaga wyhamowania? Bardziej chyba jakby się pojawił zaprzęg konny. Wymyśla Pan sytuacje, które dla Pana wymagają ograniczenia prędkości. Najlepiej do prędkości rowerzysty.
        Znam przypadki kiedy kierowca wjeżdża w rowerzystę jakby był przeźroczysty. Problemem jest ślepota czy zwykłe niespodziewanie się rowerzysty. Prędkość problemu nie rozwiąże.

        A odpowiadając. Tak, na zakręty gdzie można spokojnie jechać 90km/h mają duży promie skrętu, widoczność jezdni bardzo odległą.

    • Kamil B

      Naprawdę, nic tak nie podnosi mi ciśnienia, jak słyszę rzeczy typu: pieszy nie powinien się pchać pod samochód na przejściu, na apele o wolniejszą jazdę i nieprzekraczanie dozwolonej prędkości. Nie wiem, ja to odbieram wręcz jako nieludzkie – podejście typu: co z tego, że zginął człowiek, skoro złamał przepis. „Wlazł” pod samochód, sam się pchał…

      Jak ja prowadzę samochód mało mnie obchodzi, że orzekną winę pieszego, skoro jego już nami nie będzie…

  • majk

    „przeszacowujemy znaczenie alkoholu i nie przywiązujemy wystarczającej uwagi do nadmiernej prędkości. ”

    dlaczego autor odnosi się do prawa holenderskiego jako do jedynego właściwego? A może to Holendrzy przeszacowują znaczenie prędkości?

    • Adam Łaczek

      1. Tak samo to wygląda w prawie kilku innych państw, które opisałem na ibike (np Niemcy)
      2. Ale to kto przeszacowuje łatwo wyliczyc. BRD jest mierzalne. Holandia ma świetne wyniki, a my jesteśmy czerwoną latarnią „tej ligi”

      • gronel

        Rzeczywistą miarą BRD jest ilość wypadków/zabitych na rzeczywistą liczbę poruszających się pojazdów.
        Jeśli Holendrzy połowę samochodów ukryli w garażach to logiczne, że liczba wypadków na 1000 pojazdów zmalała.

      • Adam Łaczek

        Jeśli już to mowa o współczynniku przejechanych km/osobę w ciągu roku, który wątpie by był 2x niższy niż w Polsce. Masz takie dane?

      • gronel

        Nie. A Pan?

        Oczywiście by nie było wątpliwości. Na zachodzie jest bezpieczniej ale w głównej mierze również dzięki zmniejszeniu liczby pojazdów poruszających się po drogach (nie ilości zarejestrowanych pojazdów a właśnie liczby km pokonywanych przez samochody).

      • Adam Łaczek

        Tu już Pan fantazjuje. Jakieś źródło takich stwierdzeń/danych poproszę.

      • lukasz

        Jakos nie zauwazylem zeby na zachodzie po drogach jezdzilo duzo mniej aut. Zmniejszyli ich ilosc w miastach glownie poprzez zniechecanie do jazdy autem (strefa tempo 30 i tempo 50), zakaz wjazdu lub odplatny wjazd do centrum, platne i to duzo parkingi, waskie pasy jezdni. Tam poprostu szybciej, wygodniej i zdecydowanie taniej jest ludziom poruszac sie autobusem, tramwajem, rowerem czy pieszo.

      • gronel

        Panie Adamie a Pan ma jakieś dane czy Panu się wydaje?

        Skoro zmniejszyli liczbę aut w miastach to analogicznie zmniejszyli liczbę km pokonywanych przez samochody w miastach a więc i częstość zdarzeń kolizyjnych. Liczba wypadków, zabitych (w miastach to głównie piesi) musiała spaść.
        A liczba pojazdów? Niekoniecznie musiała spaść o tyle samo bo wielu pojazdy nadal ma tylko nimi nie jeździ.

      • Adam Łaczek

        Wszystko pięknie tyle że ofiary śmiertelne są najczęściej nie w dużych miastach typu Amsterdam,Monachium, gdzie można by było mówic o wpływie komunikacji zbiorowej i rowerowej.
        Tak samo w Krakowie: polepszająca się infra rowerowa w Krakowie i osoby które się przesiadają z rowerów na samochody nie wpłyną na zmniejszenie się liczby zabitych rowerzystów bo Ci w Krakowie nie giną :)
        W przypadku pieszych też będzie to miało minimalny wpływ bo największy problem to jednak wsie, gdzie udział transportu rowerowego w podróżach akurat spada, a i zagranicą nie jest wysoki

  • Stan Baranski

    co za banda kretynów…

  • Cytat z artykułu: „Na tle tych państw jasno widać, że jesteśmy na tle UE wyjątkowo pobłażliwi dla przekraczania prędkości, co przekłada się na wyjątkowo dużą śmiertelność na naszych drogach.”

  • Kamil Szeląg

    w polsce się to niestety nie przyjnie

  • Większość „kozaków” samochodowych po przekroczeniu granicy jeżdzi nadzwyczaj poprawnie. Czemu?

    • gronel

      Bo nie musi zwalniać na bzdurnym ograniczeniu. Bo ograniczenia są adekwatne do drogi i miejsca. Bo fotoradary ustawiają w sensownych miejscach. Bo podróż nie polega na jeździe przez 50% trasy w „terenie zabudowanym”.

      • Adam Łaczek

        Jak bardzo bzdurne są ograniczenia prędkości widac po liczbie zabitych osób na drogach

      • gronel

        Skoro jedyną przyczyną wypadków jest prędkość to zaskakujące dlaczego na autostradzie jest tak mało zabitych. Nawet w Niemczech gdzie wolno jechać 250km/h.

      • Adam Łaczek

        Bo na autostradzie nie ma niechronionych i nie przecinają się kierunki ruchu. Tak trudno to zrozumiec? Ograniczenia prędkości wynikają głównie z tego że na drodze pojawiają się niechronieni a kierunki ruchu się przecinają :)

      • gronel

        I tu cały sens. Przecinanie się kierunków ruchu. Miejsce gdzie przepisy jasno wskazują na kolejność przejazdu/przejścia. Czyli ktoś popełnia błąd. Prędkość tylko może zmniejszyć obrażenia. Nic więcej. Problem nadal pozostanie.
        A gdy ktoś nie widzi innych uczestników ruchu? Tak samo. Będzie jechał i 10km/h i też nie zobaczy. Problem pozostanie.

      • Adam Łaczek

        Akurat istnieje korelacja między prędkością, a zakresem tego co dostrzegasz. Dodatkowo w wypadkach najczęściej widzisz, tyle że za późno. Jak jedziesz przepisowo to może się udac że zahamujesz przed zderzeniem

      • lukasz

        Ok, znaki tam sa ustawione o wiele lepiej i rozsadniej, co nie zmienia faktu, ze wszedzie jest idealnie. Jade kiedys przez francje, linia ciagla na prostym odcinku lokalnej jednopasmowej drogi, z dobra widocznoscia. Jako pierwszy pojazd jedzie ciagnik z przyczepa z sianem z predkoscia 20km/h. Nikt nawet sie nie wychylil sprawdzic czy mozna wyjechac. Grzecznie czekali az pojawi sie linia przerywana.

        W niemczech 2 w nocy jade przez mala miejscowosc, kilkanascie domow, szerokie chodniki, pobocza, zywej duszy nie widac (fotoradaru tez) – auto przedemna zwalnia do 50km/h.

        A jak to wyglada u nas kazdy widzi!! To sie nazywa kultura jazdy a nie „dostosowanie stylu jazdy do mojego widzimisie”.

        I tak na koniec to moze wez przyklad z Gerarda Depardieu i przeprowadz sie do Rosji, tam obowiazuje zasada „stylu jazdy WIDZIMISIE”. Powodzenia tam na pewno bedzie Ci sie podobalo na drogach tylko nie zapomnij zainstalowac kamerki w aucie, zeby jakies wspomnienie pozostalo!!

      • gronel

        Istnieje i co z tego? Jak będziemy tak schodzić w dół to zatrzymamy się na zerze.
        Podstawowy błąd w myśleniu to przyjmowanie, że kierowca musi hamować by uniknąć zdarzenia. Pieszy nie musi robić nic. Pieszy może te zdarzenia powodować.

      • Adam Łaczek

        Proponuje zapoznac się najpierw z tym jak relację kierowca – pieszy kształtuje się w Niemczech, czy Holandii. To kierowca ma jeździć tak by minimalizować skutki błędów pieszych. Jak Polska ratyfikuje najnowszą wersję Konwencji Wiedeńskiej to u nas będzie tak samo :)

      • gronel

        Proponuję teraz wyobrazić sobie Polskę z takimi przepisami. Piesi zaczną nagminnie wymuszać pierwszeństwo bo wg nich tak będzie.
        Wszystko wygląda fajnie Panie Adamie ale u nas brakuje kultury wśród wszystkich uczestników ruchu. Wpierw należałoby edukować społeczeństwo by nowe przepisy nie pogorszyły sytuacji.

      • Adam Łaczek

        Piesi tak samo „wymuszają piewszeństwo np we Francji. Działa to tak, że kierowcy wiedzą że nie są bezkarni więc bardziej uważają.

      • gronel

        Proponuję jednak pomieszkać na zachodzie.

    • gronel

      1. Przyznajesz rację, znaki są sensowne. To dlaczego u nas zawsze zaczyna się od dupy strony? Dlaczego wpierw nie uporządkują znaków a dopiero później postawią fotoradary? Jak zwykle twierdzą, że będą to kontrolować a od 14 miesięcy nie zrobiono NIC
      2. I zapewne w Niemczech była to szeroka na 12m droga krajowa z poboczem i chodnikami, tranzytowa. Prawda?

      • Adam Łaczek

        Proszę spojrzec do narodowego programu BRD. Równolegle walczy się z nadmiernym i niewłaściwym oznakowaniem

      • gronel

        Ależ oczywiście. Już od 14 miesięcy walczy. I jaki z tego efekt? Żaden.
        Wpierw postawią fotoradary a znaki uporządkują jak będzie to możliwe. Może i wcale. Bo po co?

        Panie Adamie. Ja nadal przypominam, że fotoradary są ok. Ale jak i ograniczenia są ok. Wpierw należałoby zrobić porządek ze znakami a nie ustawiać fotoradary by stwarzać taką a nie inną atmosferę. Wiem, że kierowcy znaleźli by inny powód ale ten przynajmniej jest nie do podważenia.

      • Adam Łaczek

        To napiszmy od razu, że alkomaty też są ok, ale dopiero jak uporządkują kwestie limitów trzeźwości (czytaj podniosą do 1 promila):)

      • lukasz

        Ma Pan racje powinni to robic zdecydowanie szybciej jezeli chodzi o zmiane oznakowania, choc domyslam sie ze nie jest to takie latwe bo drog w polsce jest calkiem sporo. Sam ostatnio zauwazylem ze w Krakowie na zjezdzie z obwodnicy w strone na Modlniczke zwiekszyli ograniczenie z 50 do 60, niby nie duzo ale juz rzadziej stoja misiaki na czatach. Wiec cos tam sie rusza…

      • gronel

        Nie Panie Adamie. U nas nie potrafi się łapać pijanych. Kontrole robi się okazyjne czyli akcja znicz, powrót z wakacji czy trzeźwy poranek. Kontrolują wszystkich w nadziei, że kogoś złapią. Jak muszą wyrobić normy to celują w rowerzystów (sam byłem kontrolowany tylko jako rowerzysta, jako kierowca nigdy). Z kolei jak złapią to kierowca praktycznie nie dostaje żadnej kary. Nie ma czego się bać. Zresztą sam Pan twierdzi, że pewniej pojechać samochodem na piwo niż rowerem.

      • Adam Łaczek

        http://ibikekrakow.com/2012/03/01/kary-dla-pijanych-rowerzystow-i-kierowcow-2010/
        Pijani kierowcy są karani i to znacznie. Na pewno bardziej niż kierowcy przekraczający dozwoloną prędkośc. Inna sprawa to to, o czym Pan pisze

  • Kamil Szeląg Przyjmie, przyjmie. Powoli dobijamy do Europy

  • Kosmosem są dla mnie niemieckie znaki „Freiwillig 30”, czyli dobrowolne ograniczenie do 30 km/h bez narzucania obowiązkowego ograniczenia, ustawiane np. w okolicach szkół.

    Niewiarygodne jest to, że 99% kierowców w takich miejscach zwalnia. Jeszcze długa droga przed polskimi kierowcami…

    • gronel

      Niewiarygodne w Polsce jest to, że drogi krajowe, tranzytowe prowadza od szkoły do szkoły.
      Niewiarygodne jest to, że w Polsce potrafi się egzekwować ograniczenie przy szkole w nocy, w wakacje, w soboty i niedziele. Za to kiedy trzeba to ustawią się tylko jak jest akcja z cytryną czy jakiś tam bezpieczny powrót do szkół.

      Polska za to nigdy nie widziała znaku ograniczenia prędkości obowiązującego np. w godzinach funkcjonowania szkoły.

      • Adam Łaczek

        Bo w niedziele w okolicy nie łażą dzieciaki? np. jak koło szkoły jest boisko :) Rozumiem, że koło szkół niemieckich i holenderskich znaki funkcjonują tylko od 8-16? :)

      • gronel

        Nie będę Pana wyprowadzał z błędu. Proponuję pojeździć po Europie (tej niby bardziej cywilizowanej) i poszukać znaków ograniczających prędkość przy szkołach w konkretnych godzinach i dniach czy kiedy pali się lampka ostrzegawcza (sterowana automatycznie by kierowca nie musiał czytać podpisów niemożliwych do przeczytania podczas jazdy).
        Ba, nawet widziałem znaki, które obowiązują tylko gdy dzieci są obecne na drodze.

      • Adam Łaczek

        „widziałem znaki” = to powszechna praktyka?

      • gronel

        Widziałem w Holandii = to powszechna praktyka w Europie.

  • Stanisław Kaczorowski

    „przeszacowujemy znaczenie alkoholu i nie przywiązujemy wystarczającej uwagi do nadmiernej prędkości.” tu się muszę nie zgodzić (kierowca musi być w pełni świadomy i 100% skoncentrowany na tym co robi). Reszta jest prawdą. Niestety w naszym dobijaniu dobijamy tylko do taryfikatorów, pytanie kiedy dogonimy inne kraje w średniej prędkości na danym odcinku a nie szybkości chwilowej. Jestem głęboko przekonany o tym, że ten Niemiec za chwilę sobie to nadrobi na Autobahnie, u nas nie ma takiej możliwości, w niektórych branżach urwanie każdej minuty przejazdu jest cenne. Co do stref 30, to mamy przecież też takie u nas w centrum i w dzielnicach mieszkaniowych. Szkoda tylko że często jest to tylko martwy przepis do którego stosuje się znikoma ilość kierujących.

  • Stanisław Kaczorowski: jednak pijani powodują mniej wypadków niż szybcy – dlatego trzeba najpierw zwolnić tych szybkich, a potem dopiero łapać pijanych. może nawet nie tyle potem, co nie mówić że rozwiążemy wszystkie problemy alkomatami – więcej problemów rozwiążą fotoradary

    • gronel

      Proszę mi podać dokładną liczbę wypadków spowodowanych przez przekroczenie prędkości. Dokładną. Ze źródłem gdzie jest napisane, że przyczyną wypadku było PRZEKROCZENIE PRĘDKOŚCI.

      Proszę nie porównywać ilości wypadków powodowanych przez trzeźwych a przez nietrzeźwych. Należy porównać liczbę wypadków na liczbę pojazdów/kierowców (oczywiście szacunkowo bo nie da się określić ilu kierowców jest pijanych). Wnioski mogą być nawet zupełnie odmienne.

      • Adam Łaczek

        To takie pytanie: jeśli przykładowo w Polsce byłoby 2 pijanych kierowców i zabiliby oni 1 osobę trzecią to daje to 50% – dużo
        Jednocześnie przykładowo ograniczenia prędkości łamane są przez np 4000000 i przez to ginie 4000 osób. Daje to 1 promil
        czy Pana zdaniem powinno się przez to kontrolowac całe społeczeństwo pod względem alkoholu, a prędkośc to żaden problem? :) Rzeczywiście świetna metoda

      • gronel

        Jak zwykle Pan wszystko wyolbrzymia. U Pana pijani stanowią 0,00005 %. W rzeczywistości ich jest znacznie więcej. A kontrole powinno się robić jak na zachodzie.

        Nadal brakuje odpowiedzi na proste pytanie: ile % wypadków jest spowodowanych przekroczeniem prędkości?

      • Adam Łaczek

        trudno podac jakiś procent, bo jak pisałem wiele wypadków których bezpośrednią przyczyną jest np nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu jest spowodowana nadmierną prędkością.
        Z SEWiKa takich danych wprost nie wyciągniesz. Na pewno Ministerstwo Transportu podawała że odsetek wypadków po alkoholu jest u nas ok 2x mniejszy niż w UE

      • gronel

        Rozumiem. Gdyby jechał wolniej to by nie było ofiar. Gdyby nie jechał samochodem to by nie było wypadku.
        Wniosek: wypadki są spowodowane jazdą samochodem.

      • Adam Łaczek

        Nie tylko. Polecam analizę SEWiK a nie snucie głupich teorii

  • Marcin

    @gronel – czytam Twoje wypowiedzi i jakbym słyszał mantrę przewijającą się po salonach. „Mało dobrych i szybkich dróg”, „znaki źle poustawiane”, „sam umiem ocenić jak trzeba szybko jechać”. A potem wychodzę na miasto, teren gęsto zabudowany, dobre drogi, normalne ograniczenie 50 km/h. A na drodze masa wyznawców tych idei, prująca z prędkością 70-100 km/h. Dla mnie liczy się przede wszystkim bezpieczeństwo. Nie wystarczą ograniczenia, które sprawdzają się w 99%. Potrzebna jest pewność na poziomie 99,9999%. Tak są projektowane systemy informatyczne, od których zależy życie ludzkie. A to oznacza, że także znaki i przepisy będą wymuszały dużo wolniejszą jazdę niż wielu kierowcom wydaje się że jest potrzebne. Tak aby osiągnąć wysoką pewność bezpieczeństwa. Wybacz, nie wierzę w indywidualną zdolność ocenę sytuacji zdecydowanej większości kierowców. Po to są służby publiczne, robiące badania i statystyki, aby wypracowały rozwiązania jak najlepsze. Życzę zatem bezpiecznej jazdy i dostosowania prędkości do aktualnej infrastruktury drogowej. A nie do wyimaginowanych oczekiwań.

    • gronel

      Proponuję zobaczyć jak wyglądają drogi w Polsce a jak na zachodzie. Proponuję zabrać ze sobą linijkę. Jest różnica? Jest. Na zachodzie da się budować wąskie pasy ruchu. Da się malować pasy rowerowe kosztem pasów ruchu. U nas nie. I tak oto mamy pasy startowe w miastach i każdy się dziwi dlaczego nie jedzie 50km/h.

      Na zachodzie budują/remontują drogi tak by kierowcy samoczynnie zwolnili. U nas za to robi się szerokie by ustawić tam fotoradar i kierowcy samoczynnie się na to łapali.

      • Adam Łaczek

        Najpierw Pan napisał w stylu „ograniczenia prędkości są za niskie a dają fotoradar”
        a teraz napisał Pan, że jednak ograniczenia prędkości są prawidłowe, tylko drogi niepotrzebnie zachęcają do dodania gazu”. To jak jest z tymi ograniczeniami?

      • gronel

        Na obecną drogę są bezsensowne. Rozwiązaniem są albo odpowiednie ograniczenia albo odpowiednie budowanie dróg do żądanego ograniczenia..

        A obecnie buduje się szerokie pasy startowe, stawia 50km/h bo jest trendy i ustawia fotoradar albo wypuszcza patrol.

      • Adam Łaczek

        ograniczenia prędkości nie mają nic wspólnego z szerokością jezdni, tylko z możliwością interakcji z innymi

      • gronel

        Zatem proszę mi powiedzieć dlaczego na zachodzie robią 2,5m pasy ruchu w mieście a u nas przynajmniej 3,5m?
        Dlaczego u nas nie chcą malować pasów rowerowych a na zachodzie robią to z przyjemnością i to kosztem kierowców?

      • Adam Łaczek

        Bo u nas mamy przepisy, które zachęcają zarządców do robienia pasów 3,5 metra, a do niedawna pasy dla rowerów nie były zdefiniowane w PoRD

  • Stanisław Kaczorowski

    Wracamy do zagadnienia policyjnej „nadmiernej prędkości” jako głównej przyczyny wypadków, kompletnie omijamy zagadnienie szkolenia kierowców, które kuleje w naszym kraju. Wiele w tym temacie pisał Sobiesław Zasada. Nie ma tutaj sensu cytować, parafrazować. Polecam każdemu. Fotoradary nie rozwiążą problemu na drogach lokalnych na których ginie duża część osób. Jakubie pijani powodują mniej wypadków bo od wielu lat trwa akcja Policji wymierzona przeciwko pijanym, dzięki której znacząco zmniejszyła się śmiałość zasiadania przed kierownicą w stanie nietrzeźwości. Polecam kiedyś sobie pograć na konsoli lub na komputerze w symulator wyścigowy po kilku piwach (wyniki dają do myślenia). Kierowca musi być skupiony na jeździe, świadomy „szybki” kierowca koncentruje swoją uwagę na tym co się dzieje wielokrotnie bardziej od powolnego nieświadomego, przez co jego prędkość bezpieczna jest sporo wyższa.

  • Co za bzdury. Kierowca po np 0,6 promila alkoholu jeśli jedzie przepisowo będzie miał szersze pole widzenia i krótszą drogę hamowania niż trzeźwy, ale jadący „szybko, ale bezpiecznie” np. 90 km/h zamiast obowiązujących 50 km/h
    Co nie znaczy że ten kierowca po 0,6 promila jedzie bezpiecznie. Różnica jest taka, że ten po 0,6 promila potrąci pieszego i go rani, a ten co jedzie trzeźwo, „szybko, ale bezpiecznie” od razu zabije pieszego.

    • gronel

      Aha czyli najlepiej obu wsadzić do pierdla a piesi niech dalej wchodzą pod nadjeżdżające pojazdy.

  • Dodam, że w takiej sytuacji kierowca trzeźwy i jadący przepisowo po prostu się zatrzyma przed pieszym

  • Stanisław Kaczorowski

    o ile go zauważą.. Mówię o koncentracji na drodze, której brak jest główną przyczyną wypadków. Prędkość jedynie utrudnia manewry w trudnych sytuacjach. Poza tym nie mówię o jeździe po mieście z prędkością 90km/h, bo to głupota.

  • I znowu mity. Przy 0,6 promila alkoholu nie masz czegoś takiego jak „nie zauwazyłem” jest tylko wydłużony czas reakcji, czy zawężone pole widzenia. Na tym polega to niezauważenie.
    Prędkośc też zawęża pole widzenia, więc też później dostrzeżesz pieszego, a dodatkowo wydłuża Ci drogę hamowania i to często bardziej niż alkohol. To jest fizyka. Ludzie jeżdżą 90 km/h przez obszar zabudowany na wsi … bo ograniczenie jest głupie

    • gronel

      Pan Adam zaczyna odlatywać. Ciekawe zatem jak wytłumaczyć potrącenia bez żadnego hamowania? I to nawet przy prędkościach, które dla Pana zapewniają szerokie pole widzenia?
      Ciekawe dlaczego Pan nie bierze pod uwagę innych czynników, które odwracają uwagę kierowcy a nawet maskują pieszych czy rowerzystów? Mam na myśli światła w dzień. Tak Panie Adamie. Wystarczy zobaczyć co się dzieje z pieszym przechodzącym z lewej strony kiedy przechodzi przez blaski reflektorów. Pieszy po prostu w nich znika i „nagle” pojawia się tuż przed maską. Ale prędkość, prędkość, prędkość……

      • Adam Łaczek

        czyli w przypadku który Pan opisuje bez znaczenia jest to czy kierowca jedzie 50 czy 80 km/h? Otóż różnica jest.

      • gronel

        W kwestii zaistniałego zdarzenia nie ma znaczenia. Przyczyna jest inna. Prędkość może mieć znaczenie tylko w kwestii obrażeń. Pytanie więc czy dla Pana istotne jest eliminowanie problemu czy tylko minimalizowanie obrażeń? Jak to drugie to wizja 10km/h wszędzie nadal aktualna.

      • Adam Łaczek

        No i znowu te same bzdety. Od prędkości zależy też szansa na wypadek/wyhamowanie i brak wypadku

      • gronel

        Zwolnijmy do zera. Szansa na wypadek spadnie do zera.

      • Adam Łaczek

        Istnieją wykresy pokazujące zależnośc między prędkością a szansą na śmiertelny wypadek. Nie trzeba zwalniac do zera, by ryzyko śmiertelnego wypadku było bliskie zeru.

      • lukasz

        Tak jest, zwolnijmy do Zera, NIE bedzie niczego, Kononowicz na Prezydenta:-)

  • bikport

    Zawsze jade przepisowo .Mialem niebezpieczna prace i dozylem do emerytury bo mialem zasade nie prowokowac wypadku.I mnie nie przeszkadza fotoradar ale mnie razi jazgot i ujadanie przeciwnikow fotoradarow .Paranoidalne zachowanie .

  • michał

    Dorwał mnie na motorze w Holandi .akurat depnolem paskiem 160 na 80ce po korekcie 58km za duzo.Zabrał mi prawko odrazu,po 3 tyg dowiedzialem sie ze moge zazalenie napisac to zwrocą do sprawy i oddali po pol roku przyszlo wezwanie do sadu .sprawe mam za 2 tyg ciekawe ile dowalą.Może ktoś wie?